Za chwilę jesień wejdzie
z majestatem sepii na polach
a na latarniach
zmąci ciszę melancholia
moja samotność we dwoje
do której przywykłam o zmierzchu
dłonie mi poda.
W przytulnych falbankach snu
słyszę swój oddech
i twój szept - kocham.
Jesienne niebo będzie nasze.
Pospaceruję po nim
- jak dzikie wino po płocie -
w czerwonych pończochach.
(Ewa Pilipczuk)
Za progiem skrada się jesień... Wrzesień zapukał do drzwi, przypominając, że już za chwilę przyroda będzie szykować się do zimowego snu... Wszystko wokół pokryje paleta ciepłych barw... I mimo że piękno polskiej złotej jesieni docenił już niejeden poeta, zawsze kiedy przychodzi wrzesień, nie mogę oprzeć się nostalgii...
A może dlatego, że ten miesiąc dla mnie jest zawsze symbolicznym końcem lata, czasem wyciszenia i rozstania z letnią beztroską... Nie wiem, czy Wy też tak odczuwacie zmiany pór roku? A latem, nawet kiedy mam dużo pracy z przetworzeniem darów z ogrodu, czuje radość i lekkość...
Natomiast jesienią, mimo jej piękna związanego ze złotą polską jesienią, popadam w zadumę... A wrzesień? Jeszcze go lubię bo obdarza mnie darami z ogrodu... Traktuję go jak obietnicę jesieni; według mnie jego piękno i hojność ma mi po prostu złagodzić jej nadejście... Bo niby jeszcze lato, ale już w otaczających nas kolorach i pierwszych kroplach deszczu czuć nadchodzące zmiany...
Kocham lato, ono działa na mnie jak czarodziejska różdżka... Ma w sobie prawdziwą magię, która potrafi odmienić moje samopoczucie, dodać mi energii i sprawić, że świat staje się jeszcze piękniejszy...
I chociaż panuje już wrzesień to ogród w dalszym ciągu dostarcza mi prawdziwe skarby natury... Dojrzewają winogrona, borówki amerykańskie, maliny, ostrężyny, pomidory, dynie, arbuzy i melony... Mimo tych wszystkich wspaniałości ogrodowych, lato przemija nieubłaganie...
W sierpniu i teraz we wrześniu mamy dużo słońca... Taką pogodę uwielbiają: sałaty, koper, fasolka szparagowa, rzodkiewki, bazylia, cukinia, ogórki... Te warzywa wysiałam w połowie lipca i później, po wykopaniu ziemniaków w warzywniku... Toteż cały czas mamy swoje warzywa i zieleninę...
Muszę się przyznać, że te dary z ogrodu maniakalnie wekuję... To wszystko ma zapach, smak lata i pozwala przetrwać, kiedy słońca i światła próżno szukać na zewnątrz, a trzeba w środku... To, co nazbierałam przez całe lato, to, co zamknęłam pod powiekami, we wspomnieniach, ale także w spiżarni, w garnku, słoiczku czy butelce ozdobionej ręcznie wycięta etykietą, będzie procentowało przez całą zimę... Ogrzewało, gdy przyjdą prawdziwe chłody, roztapiało żal i smutek, osuszało moją melancholię... Pozwoli mi przetrwać słotę i szarości dni... Dosyć biadolenia...
Zerwałam pierwsze arbuzy i melony... Są przepyszne, słodkie i polecam ich sadzenie w swoich ogrodach... Aby mieć dobre zbiory nasionka należy wysiać zaraz po 15 kwietnia a rozsadę wysadzić w ogrodzie po 15 maja czyli zimnej Zośce... Sierpniowa wichura (po 15 VIII) połamała wszystkie moje supertunie... Przycięłam je bardzo krótko, teraz pięknie zakwitły i cieszą nasze oczy... Są takie piękne, jak posadzone wiosną....
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...













Generous garden and lovely pictures !
OdpowiedzUsuńHave a yummy week !
Anna
Thank you very much, Anna:)
UsuńAleż bogactwo, je się oczami. Ja dzisiaj zebrałam wszystkie cukinie. Pomidory i papryki na bieżąco znikają. Mój winogron jeszcze troszkę, jest późniejszy.
OdpowiedzUsuńLubię jesień bardzie niż lato, bo lubię poranne długie delektowanie się kawą. Latem nie ma na to czasu, a teraz zanim opadnie rosa, są chwile na rozkoszowanie się porankiem.
Moje cukinie rosną. Pierwsze już dawno zjedzone. Pomidory i papryki są jedzone na bieżąco ale też zaprawiane. W piątek będę wekować paprykę a w przyszłym tygodniu ostatni raz pomidory. Z winogron robimy soki i część zjadamy. Latem jestem w ogrodzie o godzinie 5-tej, podlewam, pielę, coś wsieję, zerwę. Rano, w drugiej połowie sierpnia w ogrodzie jest rosa więc nie ma mowy o pieleniu, mogę jedynie podlewać warzywa.
UsuńSerdecznie jeszcze letnie:)
Matko jedyna! O piątej dopiero piją pierwszą kawę ;-) Właściwie się nie dziwię, bo masz wspaniały ogród i przebywanie w nim to nie tylko praca, ale i przyjemność.
UsuńZ winogron robimy wino.
A jak robisz sok z winogron? Bo w tym roku chyba mam go dużo i zrobiłabym może coś innego.
Uwielbiam kawę i nie wyobrażam sobie dnia bez dwóch espresso. Jednak picie kawy o piątej rano na pusty żołądek to dla mnie - nagły spadek energii. U mnie gdy się schylam przy pieleniu, pobudza produkcję kwasu żołądkowego i nasila zgagę. Dla mnie praca w ogrodzie to wielka przyjemność!!! Ten tydzień (od 14.09) przeznaczamy na generalne sprzątanie (m.in. mycie okien, sprzątanie całego domu, dekoracje jesienne). Kolejny tydzień - wekowanie kolejnej partii pomidorów, papryki, soków z malin, borówki amerykańskiej, jeżyn ( ostrężyn) i winogron. Każdego roku robię sok z winogron. Eryk robi w sokowniku. Wlewa gorący do słoików zakręca i nigdy nie pasteryzuje. Wsad: są to tylko owoce i cukier. Niektórzy dodają wodę. Nie próbowałam. Może uda nam się gdzieś wyskoczyć jak będzie słonecznie, chociaż na jeden dzień. A 27 września mamy być już w Mediolanie. Serdecznie pozdrawiam:)
UsuńAleż ja kocham takie posty... mogłabym oglądać i czytać ja na okrągło :))) Takie bogactwo warzyw i owoców powoduje najczystszy zachwyt, bo one takie piękne, kolorowe, dorodne, jędrne i pachnące, a do tego samo zdrowie bez chemicznych polepszaczy smaku i przeróżnych pestycydów. Samo zdrowie prosto od natury <3
OdpowiedzUsuńTwój post Łucjo przypomniał mi, że już najwyższy czas wysiać rzodkiewkę, mizunę i koperek na jesienny zbiór :))
Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness:)
Aguś, Ty doskonale wiesz co to znaczy mieć ogród. Warzywnik we własnym ogrodzie to wspaniała rzecz. Latem już o godzinie 5 -tej rano jestem w warzywniku aby podlać jarzyny, popielić. Mogę rankiem wyjść nawet w piżamie do ogródka, bosymi stopami przejść po trawniku i z krzaczka zerwać świeże maliny, truskawki czy poziomki. Od wiosny wysiewałam kilka razy. Później była przerwa od czerwca i przez lipiec bo dla sałaty i rzodkiewki zbyt gorąco. Od sierpnia się co kilka dni aby mieć jak najdłużej: rzodkiewki, sałaty, koperek. Nigdy nie sadziłam mizuny. Nie mogę kupić nasion. Muszę zamówić w internecie.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
A wonderful and bountiful harvest!
OdpowiedzUsuńThank you very much:)
UsuńAmazing delicacies. The produce from my own garden is the best I know. It takes a little work, but it rewards the gardener.
OdpowiedzUsuńSami!
UsuńYes, vegetables from your own garden have a unique flavor and are the healthiest because you know exactly what you are eating and how they were grown.
Lusiu prickliness zdjęcia zrobiłaś uwielbiam widok działkowych plonów bo tak jak piszesz jest w tym zamknięta część lata. Jesteś bardzo dzielna, że nie tylko dbasz o ogród, robisz przetwory to do tego fotografujesz i zamieszczasz mnóstwo postów. Ja próbuję wziąć sie w garść, ale słabo mi to wychodzi, czuję się jakby moje baterie działały na rezerwie. Nie wiem co się dzieje, ale może się dowiem bo dostałam skierowanie na badania. Co do września kocham go bo to czas moich urodzin. Przesyłam moc uścisków!
OdpowiedzUsuńEluniu!
UsuńZmartwiłam się Twoją niedyspozycją. Mam nadzieję, ze szybko pójdziesz na badania i później do lekarza.
Ten remont w Waszym mieszkaniu to było ogromne przedsięwzięcie. On potrafi zmęczyć i przytłoczyć każdego, niezależnie od siły czy płci. Ten Wasz był robiony przez dwie kobiety. Malowanie czy wnoszenie, przenoszenie, przesuwanie ciężkich mebli czy materiałów wymagają gigantycznego nakładu energii, dobrej logistyki i nierzadko fachowej wiedzy. Wszystko spadło na Was. Czułyście radość i zapał. Marzyłyście o tym, że odnowi i upiększy się Wasze mieszkanie.
Serdecznie pozdrawiam:)
Ależ smakowicie to wszystko wygląda. I ja mogłabym jeść i jeść bez opamiętania. Tylu witamin niei zapewnią żadne suplementy diety. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPomidory pachnące słońcem, marchew o wyrazistym aromacie, chrupiąca sałata. Karolinko, to są niesamowite smaki – nie do opisania. Serdecznie pozdrawiam:)
UsuńThere is nothing quite so satisfying as fresh produce and this is the time of year to enjoy it and to glorify it. This is food as it was meant to be. Not only is it packed with healthy nutrients, it looks terrific. Best wishes - David
OdpowiedzUsuńDavid!
UsuńI garden organically, without chemicals. It's the best way to ensure healthy crops, protect bees, and create a natural ecosystem in my immediate surroundings. Such a garden is based on prevention, natural relationships, and strengthening plant immunity, rather than on combating symptoms. I buy all my vegetable seeds untreated, and the vegetables are delicious because they're chemical-free.
September greetings.
Ningún alimento sabe mejor que los recién cogidos del cultivo de un huerto casero.
OdpowiedzUsuńFeliz semana.
Nic nie dorównuje smakowi warzyw zerwanych prosto z własnej grządki, kiedy są jeszcze ciepłe od słońca i rosną ekologicznie. Zbieram je dokładnie wtedy, gdy są idealnie dojrzałe, a nie zielone z myślą o długiej drodze do sklepu. Serdecznie pozdrawiam:)
UsuńŁucjo, masz ogrom zbiorów przeróżnych a wszystkie dorodne i kolorowe. Żeby móc się tym cieszyć jesienią trzeba wykonać sto różnych prac a potem to wszystko zebrać i przetworzyć. Jaka to radość gdy to wszystko pięknie rośnie i dojrzeje a zimą masz same zdrowe smakołyki. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWiesiu, żebyś wiedział, że to wielka radość gdy to wszystko pięknie rośnie w ogrodzie. Oczywiście, jest w nim trochę pracy i jest zmęczenie bo przecież nie mam 20 lat. Jednak widok rosnących roślin daje ogromną radość i satysfakcję. Wekowanie smaków lata w słoikach pozwala cieszyć się naturalnymi witaminami przez cały rok, bez sztucznych konserwantów i polepszaczy smaku.
UsuńPozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)
Droga Łucjo, jestem pod wielkim wrażeniem Twoich obfitych zbiorów zdrowych i przepysznych warzyw i owoców! Ileż trzeba pracy i pielęgnacji, by warzywnik wydał takie plony, a przecież w tle tych letnich darów jest przecież równie zadbany ogród pełen wspaniałych kwiatów i kwitnących krzewów. Tym bardziej, że jak wszyscy wiemy, jesteś niestrudzoną podróżniczką! Podziwiam Twoją pracowitość i oddanie naturze 😘
OdpowiedzUsuńŚciskam i przesyłam gorące, bo wciąż letnie pozdrowienia ❤️
Anita
Droga Anitko!
UsuńZnamy się wirtualnie już jakiś czas i z pewnością wiesz, że uwielbiałam pracę w ogrodzie nie tylko dlatego, że mogę coś stworzyć, ale też dlatego, że pozwalała mi się zatracić. Tu jest wielki problem. Wszystkie posty zaprzyjaźnionych blogowiczów czytam w telefonie przy porannej kawie. Gdy wieczorami mam trochę czasu to szybko klecę jakiś post. A pisanie komentarzy odkładam na jutro... Gorąco wszystkich przepraszam.
Ja też przesyłam Ci letnie pozdrowienia:)
Łucjo, czy Ty mieszkasz w jakimś... rajskim ogrodzie??? Bo takie pytania mnie nachodzą, kiedy przeglądam te zdjęcia. Zawsze miałaś dostęp do pięknych bukietów, a teraz u schyłku lata masz jeszcze cudowne dary natury w postaci przepięknych owoców i warzyw.
OdpowiedzUsuńNawet brak mi odpowiednich słów, by wyrazić zachwyt tym, co tutaj zobaczyłam! Nie znam nikogo, kto wyhodowałby swoje arbuzy i melony, a Tobie nawet to się udało! Podziwiam! I chyba też trochę zazdroszczę, bo u mnie skromnie, tylko wekowanie ogórków (nie mamy własnej działki, ogórki nabyte w polskim sklepie), Ty zaś przez całą jesień i zimę będziesz się cieszyć zachomikowanym smakiem i aromatem lata :)
Supertunie też masz niezwykle urodziwe. Moje były pięknie, ale jak co roku, dopadły je mszyce, i nieco straciły na urodzie...
Kochana Taito! Zawstydzasz mnie.
UsuńPrzyznaję. Od zawsze uwielbiałam prace w ogrodzie. Ona daje mi bardzo dużo radości, zadowolenia i satysfakcji. A miłość do przyrody mam w sobie od dzieciństwa. Z pewnością zauważyłaś, że uwielbiam kontakt z przyrodą, i zachwyca mnie piękno natury. Nie jeden raz biadoliłam na blogu, że w czasie zimy nie mogę doczekać się wiosny. A kiedy ona przyjdzie, kiedy pojawiają się pierwsze wiosenne kwiaty, bardzo mnie to ekscytuje i daje energię do pracy. Ja wspomniałam, uwielbiam robić przetwory. Gdy przychodziło lato i jesień dosłownie wpadałam w trans. Zastanawiałam się czy nie jestem czasem uzależniona od robienia konfitur, soków i przeróżnych przetworów. Z czasem okazało się, że dwie osoby nie są w stanie tego przejść. Spiżarnia przecież nie jest z gumy. Kiszonki i pomidory są bardzo zdrowe więc ich nie może zabraknąć.
Supertunie dostały drugie życie. Faktycznie, są przepiękne. Gdy tylko kupię sadzonki od razu robię miksturę zanim pojawią się mszyce. One opanowują u mnie nie tylko supertunie ale powojniki i fasolę duży Jas na tyczkach. Mszyce wysysają soki rośliny i roznoszą choroby. Są niebezpieczne i potrafią zniszczyć nawet najpiękniejsze okazy roślin. Na początku robię co tydzień oprysk z czosnku i cebuli. W swoim ogrodzie nie stosuję żadnej chemii. Szkodzi nam, roślinom i ptakom.
Serdecznie pozdrawiam:)
Widać, że w pracę w ogrodzie wkładasz całe swoje serce, a to dosłownie owocuje :)
UsuńSpiżarnia to moje marzenie. Mieliśmy ją w domu rodzinnym i znajdujące się w niej regały niemal uginały się od przeróżnych przetworów, bo moja mama była tak jak Ty. Kwiaty ją kochały, a i warzyw mieliśmy sporo. W Irlandii niestety nie mam spiżarni, nad czym szczerze ubolewam, bo nie bardzo mam gdzie przechowywać te wszystkie kiszące się ogórki...
Spóźniłam się z tym "opryskiem", bo kwiaty miały się dobrze przez całe lato, aż tu nagle pod koniec sierpnia mszyce przyatakowały! Będę musiała poczytać na temat tej mikstury z czosnku i cebuli. To urocze, że leży Ci na sercu dobro nie tylko roślin, lecz także ptaków!
Trzymaj się ciepło zdrowo :)
Droga Taito! Taki oprysk warto robić profilaktycznie bo supertunie, petunie, surfinie są wyjątkowo atakowane przez mszyce. Brak spiżarni to częsty problem w blokach a nawet w prywatnych domach. Moja przyjaciółka mieszka w bloku i ma zrobiona ukrytą spiżarnię w kuchni. Ona też jest maniaczką wekowania. Ona mieszanki warzyw na zupę przetwarza w małych słoikach. Ja już sobie to odpuszczam. Mieszankę warzywną blanszuję i wkładam do małych pojemniczków i zamrażam. Idealne zimą do zupy.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Witam. Piękne i dorodne dożynkowe plony - brawo!!! Pozdrawiam - Małgorzata N.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)
UsuńTaki ogród, to jak sezam ze skarbami!
OdpowiedzUsuńAle musi w nim pachnieć... Aż poczułam smak tych rzodkiewek...
Przypomniał mi się ogródek babci... Marchewkę jadłam wydartą z ziemi bez mycia😁
Pobuszowałabym w tym Twoim ogrodzie Łucjo!
Pozdrawiam serdecznie!
Lubię poranny spacer po ogrodzie. Ma on w sobie wyjątkową magię – powietrze jest wtedy rześkie, światło łagodne, a rosa na liściach i zapach rozwijających się kwiatów potrafią niesamowicie nastroić na resztę dnia. To idealny moment na uważność i chwilę tylko dla siebie, zanim ruszy codzienny pęd. Wystarczy zerwać gałązkę mięty i jej cudowny zapach roznosi się po ogrodzie. Rzodkiewki wyrwane prosto z grządki są chrupiące, pachnące i mają ten wyjątkowy, lekko ostry smak, którego na próżno szukać w warzywach ze sklepu!
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Oh my what a wonderful harvest ... so much to see in your photographs and so much for you to enjoy. Have a wonderful September and a happy Autumn.
OdpowiedzUsuńAll the best Jan
Dear Jan!
UsuńI also wish you a wonderful September and a beautiful, sunny autumn. Hugs and best regards.
Pierwszy raz słyszę o arbuzach rosnących w Polsce! A to niespodzianka!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Haniu!
UsuńArbuzy swoim ogrodzie sadzę od kilku lat. Nie są ogromne, takie kilówki ale wyjątkowo smaczne. Zrywam kiedy potrzebuję i mam ochotę. Najważniejsze, że są ekologiczne.
Pozdrowienia:)
Lusiu, podziwiam Twoje zbiory, a przede wszystkim Twoją pracowitość. U mnie już tylko pomidory, cukinie, patisony, fasolka, parę dyń ozdobnych i jeżyny (nie znałam nazwy ostrężyny). Kiedyś miałam arbuzy, ale zanim dorosły okazało się że każdy od dołu ma wydrążoną dziurę:( Teraz szaleję zbierając i przerabiając grzyby. Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńU nas nawet na targu nie ma grzybów. Mam nadzieję, że uda mi się kupić prawdziwki albo podgrzybki. Są suszone w marketach, jednak nie jestem do nich przekonana. U mnie tez cały czas jest fasolka szparagowa, cukinie, ogórki, pomidory. Od kilku lat nie sadzę patisonów bo nie zdążyliśmy ich przejeść.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Masz bogaty w warzywa ogród Łucjo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)*
Wiele warzyw mi brakuje ale to co jest nam wystarczy.
UsuńPozdrawiam:)
Beautiful photos! What a lovely harvest!
OdpowiedzUsuńThanks, Linda:)
UsuńPięknie i niezwykle nastrojowo… 🍂❤️ Jesień rzeczywiście przychodzi po cichu, przynosząc ze sobą kolory, zapachy i tę szczególną nutę nostalgii. A jednak w tej zadumie jest coś pięknego – chwila zatrzymania, wsłuchania się w siebie i dostrzeżenia małych darów, które przynosi nam wrzesień. Dziękuję za ten pełen czułości i poezji obraz nadchodzącej jesieni. 🌾🍁 Niech będzie dla nas łagodna, kolorowa i pełna pięknych chwil. ❤️
OdpowiedzUsuńMam ogromną nadzieję, że tegoroczna jesień będzie piękna, słoneczna. Każdego roku czekam na tę wyjątkową „polską złota jesień”, która potrafi naprawdę zachwycić! Ciepłe, słoneczne dni mieniące się złotem i czerwienią liści mają w sobie niesamowity klimat.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Wspaniałe plony
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
The flowers and the fresh greens are fabulous
OdpowiedzUsuńThank you very much:)
UsuńAleż masz piękny ogród! I tyle darów lata... Na moich kilku arach najsłabszej klasy mam tylko drzewa owocowe, maliny i borówki, a także kwiaty. Tak, że zamykam w słoikach niewiele. Dla dwóch osób.
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia Lusia. Smaczne i soczyste. Pozdrawiam ❤️🩷💜
Usiu! Ja jestem maniaczką wekowania. Uwielbiam zamykać smaki lata i jesieni w słoikach. Daje mi to mnóstwo radości, a poza tym mam pewność, że nie jemy żadnej chemii. A zwłaszcza zimą, gdy otwiera się te przygotowane kolorowe pyszności to się je nawet "oczami". Usiu, nas też jest dwóch. Niemal na każde śniadanie jemy świeżą sałatkę: z pomidora, rzodkiewki, papryki, oliwek, rukoli, bazylii, szczypiorku i sosu z oliwy i cytryny.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
To właśnie jest piękno późnego lata...a Ty Łucjo masz rękę do warzyw, aż pachnie na Twoim blogu.
OdpowiedzUsuńPóźne lato to wyjątkowy czas, w którym przyroda mieni się ciepłymi barwami, a w powietrzu czuć już delikatny powiew nadchodzącej jesieni. Ten niezwykły czas chłonę wszystkimi zmysłami. Owszem, poranki bywają chłodne i mgliste, a popołudnia wciąż przyjemnie ciepłe. A złote, niskie słońce nadaje krajobrazom miękki, ciepły odcień.
UsuńBasiu, przesyłam Ci moc serdeczności:)
Apetycznie wyglądające dary ogrodu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBasiu! bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)
UsuńJa też kocham lato , wrzesień jest tak jak napisałaś zapowiedzią jesieni ale jeszcze jest ciepło i kolorowo no i smacznie😊 Pozdrawiam cieplutko 🍇🍎😊
OdpowiedzUsuńBoże, jakie skarby! Gratuluję wspaniałych plonów :)
OdpowiedzUsuńJakie piękne skarby! W takich sytuacjach żałuję, że nie mam domu z ogródkiem.
OdpowiedzUsuń