Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwajcaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwajcaria. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 grudnia 2018

Urzekające alpejskie jezioro - Riffel








Czymże jest życie, jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw?
- Trzeba tylko umieć je popełniać!
A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności,
bo nie zdarzają się co dzień.-

(George Bernard Shaw)






Jeziora alpejskie położone są w przepięknej scenerii... Większośc z nich leży w dolinach, które powstały podczas tworzenia się górskiego łańcucha alpejskiego... Było to w czasie tworzenia się epoki lodowcowej około 2,6 mln lat temu, lodowce płynęły przez te doliny... Jeziora są wąskie, długie i dosyć głębokie... Są krystaliczne czyste i najważniejsze, że są przepiękne... W ich wodach przeglądają się majestatyczne szczyty, tym samym zapewniają niezapomniane widoki... 

Jestem wysoko w Alpach i z podziwem patrzę na drugi co do wielkości lodowiec Gorner  oraz na Monte Rosa, najpotężniejszy masyw górski w Alpach, na granicy między Włochami a Szwajcarią...

Lodowiec Gorner ma 12 km długości, jego szerokość od 1 - 1,5 km, znajduje się po zachodniej stronie masywu Monte Rosa w pobliżu Zermatt... Tak jak wszystkie lodowce w Alpach, ten też ze względu na globalne ocieplenie rekordowo szybko zmniejsza się każdego roku... Lodowiec daje początek potokowi Gornera, który przepływa przez Zermatt... 







Jezioro Riffel położone jest na wysokości 2757 m n.p.m i ma powierzchnię 0,45 ha a jego głębokość dochodzi do 4 metrów... W jego wodach przegląda się  "Góra gór" - Matterhorn najpiękniejszy szczyt Alp, marzenie wielu wspinaczy... Znajduje się na granicy szwajcarsko-włoskiej w kantonie Valais... Jezioro Riffel jest nieco na uboczu,  położone  z dala od  wielkich szlaków turystycznych prowadzących z Zermatt...

Na brzegach jeziora rosła Wełnianka Scheuchzera, roślina niepozorna ale gdy zakwita na biało ,wygląda zjawiskowo, bardzo zwiewnie...

Gdy  patrzy się  znad  jeziora na Matterhorn, to widok ten zapiera dech w piersiach... Riffel przyciąga rzesze turystów, fotografów, którzy marzą aby w jego wodach zobaczyć Matterhorn... Alpy warte są przyjazdu dla takich,  niezapomnianych widoków...






Z Zermatt jedziemy kolejką zębatą  do Furi a później do Gornergrat... To jedna z największych atrakcji szwajcarskiego kurortu... Podróż trwa około 33 minuty.... Kolejka pokonuje malowniczą, widokową trasę o długości 9339 metrów, a zarazem  1479 metrów różnicy poziomów, z 1604 na 3089 m n.p.m. ... Ze stacji Rotenboden jezioro nie jest widoczne... Z Gornergrat Bahn schodzi się spacerkiem wzdłuż szlaku prowadzącego łagodnie w dół,  to tylko 15 minut...  Do jeziora prowadzi wygodna, chociaż trochę wąska ścieżka trawersująca stoki...

Z przełęczy Monte Moro roztaczają się fantastyczne widoki na słynną wschodnią ścianę Monte Rosa... W pobliżu przełęczy na wysokości 2950 m n.p.m. znajduje się (Golden Virgin Mary) złota figura Matki Boskiej, której wysokość to 5 metrów... Jej inauguracja odbyła się w 1966 roku...  





Po napatrzeniu się do woli na bajkowe widoki nad jeziorem  Riffel schodzimy szlakiem do Zermatt... Trwa to tylko godzinę... Zermatt jest już w dole widoczne... Na długo zapamiętam czas spędzony wysoko w górach...

Alpy należą do najpiękniejszych i najmniej skażonych zakątków Europy... Spacerując po tutejszych szlakach można się poczuć jak w bajce... Alpy oferują raj dla wszystkich miłośników przyrody, którzy szukają piękna, ciszy i spokoju...Tutaj można zobaczyć majestatyczne góry, zapierające dech w piersiach krajobrazy, zielone doliny, malownicze kaniony, błyszczące lodowce, ośnieżone szczyty...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...




środa, 28 listopada 2018

Spacer wokół Czarnego Jeziora







Kochać to chcieć przemierzać cały świat we dwoje, po to,
by nie było miejsca na ziemi wolnego od wspólnych wspomnień.

( Ernest Hemingway)







Od pewnego czasu chciałam zobaczyć Matterhorn, jedną z najbardziej rozpoznawalnych gór na świecie... Jechałam do Zermatt z nadzieją, że w końcu zobaczę tego górskiego olbrzyma o kształcie piramidy... Matterhorn to legendarna góra symbol... Najpiękniejszy szczyt Alp, marzenie wielu wspinaczy, obiekt westchnień miłośników gór i fotografików...

Do Zermatt nie prowadzi żadna ogólnodostępna, utwardzona droga... Samochodem można dojechać do  pobliskiej miejscowości Täsch, to jest około 6 km przed Zermatt...  Znajdują się tutaj liczne parkingi na których należy zostawić swój  pojazd... Z Täsch do Zermatt pociągi kursują punktualnie co 20 minut...







Zermatt leży na końcu widowiskowej doliny Mattertal w otoczeniu 38 czterotysięczników, wśród których są najwyższe szwajcarskie szczyty: Weisshorn (4505 m), Dom (4545 m) i Dufour (4634 m)...

W obrębie kurortu kursują taksówki i busy z napędem elektrycznym, dorożki konne... Pomiędzy dworcem a kościołem znajdują się głównie hotele... Styl tego budownictwa wiąże się z rodem Seilerów, sławnych na całym świecie hotelarzy... Alexander Seiler był pionierem turystyki w Zermatt i  pionierem szwajcarskiego hotelu Monte Rosa...  Za kościołem zaczyna się "stary Zermatt" zabudowany przeważnie drewnianymi willami i pensjonatami...

Na końcu Zermatt, w górę rzeki Vispa, usytuowana jest stacja kolejki linowej na Klein Matterhorn (3883 m), który nazywany jest też Matterhorn Glacier Paradise... O Klein Matterhorn innym razem... Teraz jedziemy kolejką kursującą do Schwarzsee, Czarnego Jeziora położonego u podnóża Matterhornu...







Jezioro Schwarzsee znajduje się na wysokości 2552 m... Stacja kolejki gondolowej jest punktem wyjściowym do wspinaczki na Matterhorn i do szlaku na lodowiec Matterhorn... My jednak  podziwiamy majestat gór, widok na słynny grzbiet Hörnligrata  i lodowiec spływający z Matterhornu... Topniejący z zachodniej strony jęzor lodowca Theodul zasila Czarne Jezioro... Tafla jeziora w tym dniu przybiera różne barwy... Jest  granatowa... Jest i czarna gdy słońce chowa się za chmurami,  a nawet zielona za sprawą znajdującego się na  dnie pokładu serpentynitu... Przypomnę, że serpentynit jest skałą metamorficzną czyli przeobrażoną...

Białe chmury wiatr przegania po niebie, co chwilę zmieniają kształty i rozmiary, czasem są jak graffiti... Przychodzi taki moment, że bardzo szybko odpływają by za chwile znów się pojawić... W tej alpejskiej krainie rozbrzmiewa niewiele dźwięków... Panuje spokój i cisza... Od czasu do czasu ciszę przerywa zawodzenie wiatru i  dochodzący z oddali gwizd świstaków...








Jezioro Schwarzsee leży w zagłębieniu... Na jego brzegu stoi mała kapliczka Maria zum Schnee(Matka Boska Śnieżna)... Wielu alpinistów zatrzymuje się tutaj  po udanym zdobyciu Matterhornu (4478 m) aby Jej podziękować...

Wg legendy, kapliczka została zbudowana przez dwóch mieszkańców Zermatt, którzy beznadziejnie zgubili drogę na lodowcu Theodul w gęstej mgle... Przyrzekli, że gdy szczęśliwie wrócą  z gór wybudują Matce Bożej kapliczkę... Ocaleli i słowa dotrzymali... Kapliczka prawdopodobnie została zbudowana w XVIII wieku...










Spacer  wokół Jeziora  Schwarzsee dostarcza niesamowitych wrażeń... Trudne  panujące tutaj  warunki  sprawiły, że wykształciły się specyficzne skupiska roślinne... Podziwiam  bardzo skromną, delikatną alpejską florę... W pierwszych dniach jesieni kwitnie jeszcze  fioletowa  goryczuszka  austriacka, żółty pięciornik klinowaty czy białe Townsendie  rothrockii...  Mijam piękną rzeźbę Matki Boskiej z Dzieciątkiem, która została wyrzeźbiona  w dużym pniu drzewa...






Cały czas patrzyłam tam gdzie położony jest Matterhorn... Cały czas przyklejają się do niego chmury... No cóż, nie mam szczęścia do tej góry ale widoki są fenomenalne i wszystko mi wynagradzają... Muszę się zadowolić zdjęciem umieszczonym w witrynie sklepowej w Zermatt...








Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...