czwartek, 19 marca 2026

Dubrownik - Majowy spacer po mieście

 








Tu jest zawsze morze i kamień inkrustowany koronką soli.
Jasność okryta i ostra, nieme oczy bólu.
Tu chodzi wiatr w swoim ciemnym ubraniu
I deszcz szlocha w szczelinach marmuru...
Tu jest ziemia o rozpękłych wargach,
Kwiat oszalały jaskrawością i drżeniem na progu szarzyzny dnia.
Tu jest morze - słowo na zawsze słone... 
Ten wiersz,  to dusza Dubrownika...

(Jure Franičević Plčocar)


Dubrownik to jedno z tych miast, które sprawia wrażenie planu filmowego... To prawdziwa Perła Adriatyku, która przyciąga turystów z całego świata... Nie ma drugiego takiego miejsca jak Dubrownik... Jego brukowane uliczki, zaułki, zakamarki, strome schody, czekają na turystę na każdym kroku...

Miasto znane kiedyś jako Ragusa, zostało założone w VII wieku, jako schronienie dla mieszkańców wybrzeża, uciekających przed nacierającymi Słowianami... 

Handel solą i budową statków przyczynił się  do rozwoju miasta i jego szybkiego wzbogacania... Miasto prosperowało  też dzięki rozległemu handlowi z innymi portami, takimi jak Piza, Genua, Wenecja... 

Wraz z nadejście XII wieku Cesarstwo Bizantyjskie, które do tej pory pomagało w obronie Dubrownika, teraz nie mogło go już uratować przed Wenecjanami... Od XV wieku Dubrownik był wolnym miastem i stał się  ważną potęgą morską na Morzu Śródziemnym... 

Jednym z najtrwalszych symboli Dubrownika są jego wspaniale mury, które budowano i umacniano przez wieki, aby chronić miasto przed najeźdźcami... Te imponujące  fortyfikacje, rozciągające się na prawie  dwa kilometry, stanowiły potężną obronę przed  obcymi mocarstwami i przetrwały liczne oblężenia na przestrzeni dziejów...  

Chociaż Dubrownik został poważnie uszkodzony przez trzęsienie ziemi w 1667 roku, to udało mu się zachować piękne gotyckie, renesansowe i barokowe kościoły, klasztory, pałace, fontanny...  Miasto bardzo poważnie ucierpiało przez konfliktu zbrojny latach dziewięćdziesiątych XX wieku...  Dubrownik został zaatakowany przez wojska serbskie i czarnogórskie... Był ostrzeliwany od strony morza i wysokich gór... Na szczęście, podniósł się z popiołów odbudowując się z siłą i determinacją... Miasto urzeka swoim ponadczasowym urokiem i tętniącą życiem atmosferą...










Dubrownik nigdy nie został zdobyty, pomimo burzliwej przeszłości i licznych najazdów... A wszystko dzięki potężnym murom obronnym... Stałam i podziwiałam imponujące fortyfikacje miejskie niezmienione od XVII wieku... Po lewej stronie miałam  średniowieczną Basztę Minčetę, najbardziej na północ wysuniętą część umocnień... Pomiędzy Basztą Minčetą, a Basztą Puncjelą znajduje się Brama Pile... 

Zatrzymałam się na moment na moście... Moją uwagę przykuły drzewa pomarańczowe, ogromne oleandry i przepiękne magnolie grandiflora, o liściach zimozielonych, dużych białych kwiatach, i intensywnym cytrynowym zapachu...

Do Starego Miasta (chor. Stari Grad) weszłam przez główne przejście, Bramę Pile (Pile Gate), która znajduje się w zachodniej części miasta...  Nad jej łukiem, znajduje się posąg patrona miasta, świętego Błażeja (chor. Sveti Vlaho), z makietą Dubrownika w lewej ręce... Jeszcze w kilku miejscach miasta spotkamy rzeźbę świętego...
















Stradun (Placa) główna, najsłynniejsza ulica i reprezentacyjna promenada Starego Miasta w Dubrowniku... To miejsce pierwotnie było małym kanałem wyznaczającym granicę  między starożytnym słowiańskim miastem Dubrawa  a rzymskim miastem Ragusa... Został zasypany w XII wieku, co zjednoczyło oba miasta i przekształciło je w Dubrownik...  

Ta trzystumetrowa, wyłożona wypolerowanym wapieniem trasa łączy część miasta, na zachodzie  Bramę Pile z Bramą  Ploče na wschodzie... Stradun jest tętniącym życiem serce miasta, pełnym kawiarni, sklepów, restauracji i przede wszystkim zabytków...

Jednym z zabytków jest jednonawowy kościół Zbawiciela (chorw. Crkva sv. Spasa u Dubrovniku) z 1520 roku... Świątynia ma trójlistną fasadę... Kościół przetrwał przez wieki w nienaruszonym stanie... Moją uwagę przykuła jego prosta,  lecz elegancka fasada, przepiękna rozeta, wspaniały portal i tablica  z napisem wyrażającym  wdzięczność za ocalenie miasta przed zniszczeniem... Kościół Zbawiciela jest symbolem odporności i nadziei dla miasta... 

W pobliżu znajduje się dawny Klasztor ś. Klary, w którym niegdyś mieścił się jeden z pierwszych sierocińców na świecie, prowadzony przez Klaryski... Obecnie znajduje się tutaj słynna kawiarnia Hard Rock Cafe...

W bezpośrednim sąsiedztwie głównej ulicy Starego Miasta czyli Stradunu, znajduje się zabytkowy kompleks klasztorny Franciszkanów,  słynący z jednej najstarszych działających aptek w Europie...

W centralnym Placu Luža, który ma swoje miejsce na Stradun, znajduje się Wielka Fontanna Onufrego... Jej nazwa pochodzi od nazwiska architekta (Onofrio della Cava)

Na Stradunie znajduje się Holy Burek w którym można kupić przepyszne bałkańskie wypieki zwane burek... Te delikatne, maślane ciasto ze smacznym nadzieniem szpinakiem, serem, cielęciną, cukinią jest delikatne i jednocześnie chrupiące... Dosłownie rozpływa się w ustach...














Dubrownik to labirynt stromych, wąskich uliczek i ponad 5000 schodów... Wiele z nich prowadzi w górę, w kierunku północnych, kończąc się przy murach miejskich lub przechodzą w ścieżki prowadzące na wzgórze Srd... Jednym z najlepszych sposobów na zwiedzanie Starego Miasta jest po prostu porzucenie utartych szlaków i zagubienie się w labiryncie zaułków... Dobrze jest zapuścić się w boczne uliczki i tam odkrywać sklepiki z tradycyjnymi towarami, kawiarenki, małe bistra...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...








niedziela, 15 marca 2026

Pałac Myśliwski Moritzburg

 







Szczęście jest jak motyl.

Im bardziej za nim gonimy, tym bardziej ucieka.

Ale jeśli skupimy się na czymś innym,

przyleci i usiądzie nam na ramieniu.

(Henry David Thoreau)


* Źródło *







Jak już z pewnością wiecie, lubię odkrywać zamki i pałace, gdyż kryją w sobie nie tylko architektoniczne piękno, ale i burzliwą historię, legendy i tajemnice przeszłości... W czasie pobytu w Dreźnie postanowiłam odwiedzić jeden z zamków na terenie Saksonii... Mój wybór mimo wszystko padł  na Pałac Moritzburg... Wiedziałam, że nie zobaczę jego wnętrz ze względu na trwające prace przygotowujące  wystawę barokową, to jednak pragnęłam zobaczyć tę budowlę... 

W 1541 roku książę Moritz (Maurycy Wettyn) elektor Saksonii, zbudował w bogatym w zwierzynę lesie Friedewald niedaleko Drezna zamek myśliwski w stylu renesansowym... Został on wzniesiony na sztucznej wyspie... Wokół niego powstał urokliwy  system stawów i kanałów... Ilości zabijanej wówczas zwierzyny wydają się dziś niemal niewiarygodne... Mówi się, że w Saksonii zabijano ponad milion zwierzyny...  Początkowo zamek myśliwski nazywany był Dianenburg na cześć Diany, rzymskiej  bogini łowów... 

(Książę Moritz Wettin, elektor Saksonii)

Kolejny elektor Saksonii, książę Jan Jerzy II  rozbudował zamek myśliwski przy udziale Wolfa Caspara von Klengla, saksońskiego architekta... Natomiast elektor August Mocny miał jednak inne plany wobec zamku Moritzburg... Postanawia go gruntownie przebudować i urządzać wystawne uczty i polowania... Wystawne bankiety i bitwy morskie rozgrywane  na stawie pałacowym również miały tu swój udział...


* August II Mocny *

W 1697 roku elektor August Mocny przechodzi na katolicyzm i zostaje królem Polski... W pałacu Moritzburg kaplica protestancka zostaje konsekrowana jako kościół katolicki... Na początku XVIII wieku król August Mocny postanawia przekształcić zamek  w barokowy pałac myśliwski... Przebudowa zakończyła się wraz z jego śmiercią, która dopadła go na Zamku Królewskim w Warszawie... Miał wtedy 63 lata i przegrał z powikłaniami związanymi z cukrzycą...









Od głównej drogi do pałacu prowadzi szeroka aleja... Stałam na jej początku i przecierałam oczy ze zdumienia... To jednak nie był sen... Przede mną stała najprawdziwsza przepiękna budowla... Pałac Moritzburg robi ogromne wrażenie zarówno z daleka, jak i z bliska... Jego bardzo piękna, barokowa bryła oczarowała mnie...  

Po obu stronach alei stały dwie Kolumny pocztowe (dystansowe) z 1730 roku czyli tzw. Saksońskie słupki milowe... Zostały wzniesione za panowania Augusta Mocnego i jego następcy, wzdłuż ważnych szlaków pocztowych i handlowych w elektoracie Saksonii... Stanowiły podstawę do ujednoliconego obliczania stawek pocztowych oraz wskazywały odległość i czas przejścia z dokładnością do ósmej części godziny...

Obie kolumny stanowią początek alei prowadzącej na wyspę zamkową i znajdują się przy drodze biegnącej z zachodu na wschód, która spotyka się z drogą prowadzącą na południe, w kierunku  Drezna... Niespodzianką na kolumnie są herby Rzeczypospolitej z czasów saskich (symbole polskiego orła i litewskiej Pogoni... Jest też herb Augusta Mocnego...

Stałam i podziwiałam monumentalną bryłę pałacu z czterema charakterystycznymi wieżami narożnymi, bogatymi zdobieniami rzeźbiarskimi  i symetrycznymi oknami... Te ogromne, okrągłe pałacowe wieże posiadały różne funkcje... W jednej umieszczona była piekarnia, w drugiej znajdowała się kuchnia, trzecia wieża  była administracyjna, a czwarta to myśliwska... 

Nad głównym wejściem znajduje się katusz z herbami Saksonii i  Rzeczypospolitej  Obojga Narodów zwieńczony królewską koroną... Jest też przeplatający się koronny monogram Augusta Mocnego w malowanym kartuszu... Do dekoracji pałacu Moritzburg przyczyni się wybitni artyści tamtych czasów, tacy jak: Balthasar Permoser, Christian Kirchner i Louis de Silvestre...










Dookoła pałacu biegnie taras otoczony kamienną balustradą, którą zdobią liczne rzeźby z piaskowca... Widzimy wiele puttów, wazonów, które ozdobione są kwiatami, figurami ptaków, zwierząt oraz sześć dużych rzeźb figuralnych... Atrybuty poszczególnych rzeźb odnoszą się do: rybołówstwa, polowania na grubą zwierzynę, sokolnictwa lub polowania na kaczki... Te figury odzwierciedlają charakter Moritzburga jako pałacu myśliwskiego...

Na głównych schodach pałacu znajduje się złoty pantofelek zgubiony przez Kopciuszka... To właśnie w tym pałacu w 1973 roku, kręcono kultową czechosłowacko-wschodnioniemiecką baśń filmową...

Już w listopadzie pałac zamienia się w czarującą scenerię legendarnej baśni:  Trzy orzeszki dla Kopciuszka... Jest organizowany teatr dla dzieci, prezentuje się oryginalne stroje z filmu, urządza się jarmark bożonarodzeniowy a na koniec zimowego miesiąca organizowany jest bal kostiumowy...












Barokowy pałac otoczony jest rozległym kompleksem stawów, który rzeczywiście jest domem dla wielu ptaków, w tym kaczek, gęsi i łabędzi... Tutejszy park jest dostępny dla publiczności... Wstęp jest bezpłatny... 

Muszę przyznać, że architektura Pałacu Myśliwskiego oczarowała mnie od pierwszego spojrzenia, bo widać w niej harmonię, klasę i ponadczasowe piękno... Dodatkowe wrażenia podbija wyjątkowe odbicie w gładkiej i spokojnej tafli wody... Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na Pałac Moritzburg, który nie tylko jest zabytkową, wspaniałą budowlą, ale symbolem splendoru Saksonii i prawdziwym klejnotem europejskiego baroku...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Życzę pięknej niedzieli i wspaniałego tygodnia...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...