Szczęście jest jak motyl; im bardziej go gonisz, tym bardziej ci ucieka.
Lecz gdy zwrócisz swoją uwagę ku innym rzeczom,
przyfrunie i usiądzie łagodnie na twoim ramieniu.
(Nathaniel Hawthorne)
Lipcowe podziwianie natury to czas pełni lata... Przyroda tętni życiem... W ogrodzie, na łące, w Małym Lasku, mogłam zaobserwować apogeum aktywności owadów, nieśmiałe ptasie śpiewy i ruje u saren... Lipcowy ogród kipi zielenią, mieni się kolorami... Słoneczne dni, przeplatane deszczem sprawiły, by kwiaty ukazały swoje piękno...
Prześlicznie kwitną róże... Ich kwiaty od wieków wielbione... Zachwycają ludzi swoim nietuzinkowym wyglądem i bardzo często intensywnym zapachem... Lipiec to szczyt sezonu na jeżówki... Te wytrzymałe byliny rozpoczynają nieśmiało kwitnienie pod koniec czerwca... Jeżówki cieszą oko swoimi barwnymi płatkami oraz wypukłymi środkami... Kwiaty i ich piękno sprawiają, że życie jest lepsze, urokliwsze, wspanialsze...
W lipcowym ogrodzie za zasięgiem czasu,
lubię odpoczywać od nadmiaru wrażeń.
Odnajduję myśli niespisanych zasób,
głęboko oddycham i o tobie marzę.
Mogę pójść na spacer o wczesnej godzinie,
gdy różowy obłok piórem dzień otwiera;
spójrz, lipiec czerwienią krasi jarzębinę,
choć przez chwilę pobądź ze mną tu i teraz...
( Ewa Pilipczuk )
Lipiec to miesiąc szczytowego rozwoju dla wielu gatunków motyli... Długie, słoneczne dni i wysokie temperatury sprzyjają ich aktywności... Te barwne, delikatne owady ożywiają ogród i dostarczają wiele radości... Oprócz walorów estetycznych motyle to również ważni zapylacze roślin ogrodowych...
Pszczoły bardzo intensywnie pracują, zbierając nektar z kwitnących o tej porze roślin... O jakiegoś czasu obserwuję pasącą się na łące sarnią rodzinkę... Powoli przemieszczają się i skubiąc trawę i cały czas są bardzo czujne, płochliwe i wypatrują czy nic im nie zagraża... Sarny mają bardzo dobrze rozwinięty zmysł słuchu i węchu, dlatego zdjęcia są robione przez szybę...
Czas pędzi jak szalony... Dokładnie za 12 dni, dobiegnie końca obecny miesiąc... Bardzo boleję, że tak szybko mija lato, a ja całym sercem kocham tę porę roku... Tyle piękna mogę oglądać w tym czasie... Uwielbiam wstawać bardzo wcześnie rano, szczególnie gdy zapowiada się słoneczny, niemal bezchmurny dzień... Spacerując z kubkiem herbaty, zachwycam się ciszą poranka, która wita nowy dzień... Nieśmiałe jeszcze promienie słońca wpadają do ogrodu, wciskają się w jego zakamarki, muskają krzewy, kwiaty... Ten poranny spektakl światła, gdy promienie słońca budzą do życia przyrodę, to idealny czas by celebrować spokój, piękno kwiatów i idealny moment na poetyckie refleksje...
Nikt twojego imienia nie powiedział: lato,
nikt słowem swym nie zajrzał do twojego wnętrza
bo twoja treść - monstrancja jest to przenajświętsza
przedzielona od świata upalną makatą.
Ciało jest gorące, żółte doskonałe,
obnażone na żądzę, ale nie na miłość,
nie zamieszkała w tobie drży zawiłość
i zielone ogrody, i kołacze białe.
I jedna tylko sprawa dla twe żary stanie,
jedno tylko dla ciebie, o lato, podobne
i jak ty rozpalone, i jak ja osobne
i w ogień spowinięte - samotne kochanie.
(Jarosław Iwaszkiewicz)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


















































