sobota, 17 października 2026

Rydzyna - Spacer po miasteczku

 








Miłość jest największą słodyczą
i największą goryczą na ziemi.

(Eurypides)










Pierwszy raz o Rydzynie i tutejszym zamku królewskim usłyszałam w serialu dokumentalnym: Polska z góry... Filmowa opowieść była doskonałym impulsem do podróży i poznania Rydzyny... To niewielkie miasteczko położone w południowo-zachodniej części Wielkopolski, w pobliżu drogi ekspresowej S5 (na trasie pomiędzy Poznaniem a Wrocławiem), w  sąsiedztwie Leszna...

Zjechałam z ulicy Rzeczpospolitej na niewielki, kameralny ryneczek, który od pierwszej chwili  zachwycił mnie swoją barokową architekturą... Z Rynku skręciłam w ulicę Zamkową i zatrzymałam się  na dużym parkingu zamkowym... 

Rydzyna (niem. Reisen) jest uroczym miasteczkiem założonym na początku XV wieku przez kasztelana międzyrzeckiego Jana z Czerniny  herbu Wierzbno... To on wybudował tu pierwszy zamek gotycki na sztucznej wyspie... Ród Jana przyjął od swej posiadłości nazwisko Rydzyńskich...  Prawa miejskie miasto otrzymało w 1422 roku... Do końca XVI wieku  władali nim potomkowie Jana... 

W XVI wieku Rydzyna przeszła w ręce potężnych rodów magnackich, najpierw Leszczyńskich a potem Sułkowskich... Ojciec króla Stanisława Leszczyńskiego - Rafał Leszczyński na zrębie średniowiecznego zamku, polecił zbudować barokowy pałac według projektu włoskiego architekta Simone Giuseppe Bellotti... Król Stanisław Leszczyński przebudował go według projektu Pompeo Ferrari, jednego z najwybitniejszych architektów okresu baroku...

Gdy Stanisław Leszczyński abdykował i wyjechał na emigrację, dobra rydzyńskie wraz zamkiem zakupił w 1738 roku Aleksander Józef Sułkowski... Posiadłość  pozostawała w rękach jego rodu aż do 1909 roku... Później było tu Gimnazjum i Liceum...






Mam trochę czasu... Udaję się na krótki spacer po miasteczku... Chcę koniecznie przekonać się osobiście jak wygląda Rynek, tutejszy kościół... Poza tym chciałam wypić kawę i zjeść deser lodowy bo Rydzyna słynie z przepysznych lodów... 

Marian Brandys w swojej książce Oficer największych nadziei tak pisze: Wycieczkę do Rydzyny polecam gorąco wszystkim amatorom nieprzetartych szlaków turystycznych. Szlak jest naprawdę nieprzetarty. 

Miasteczko jest wyjątkowo urocze i niepokalane w swoim osiemnastowiecznym kształcie. Prześliczny stylowy ryneczek, grający wszystkimi kolorami tęczy, wygląda tak samo jak za czasów pierwszych ordynatów  rydzyńskich. W środku miasteczka dziwaczny pomnik upamiętnia wielkość książęcego rodu Sułkowskich. Zza przesłony drzew parkowych prześwituje potężny masyw zamku, pokrytego po wojnie nowym dachem z czerwonej blachy. Właśnie w tym zamku wychował się legendarny adiutant Bonapartego. Obecnie zabytkowy gmach stoi pusty i bezpański.








Kościół pw. świętego Stanisława został zbudowany w 1751 roku z fundacji księcia Aleksandra Józefa Sułkowskiego... Obecnie  jest to trzecia z kolei świątynia postawiona w miejscu zniszczonych... Bryła świątyni jest niemal pozbawiona kątów prostych... Nad wejściem głównym widnieje kartusz herbowy książąt  Sułkowskich z herbem Sulima...Wnętrze kościoła nakryte jest rozległym sklepieniem ceglastym... Brak wydzielonych naw bocznych... Niestety... Wnętrze kościoła do zobaczenia tylko przez kratę...









Sercem miasteczka jest prześliczny barokowy Rynek...  Zachował kształt nadany mu podczas lokacji miasta na początku XV wieku... Rynek otaczają urokliwe, kolorowe kamieniczki głównie osiemnastowieczne o zróżnicowanych fasadach... Ulice zostały wyprowadzone z naroży... Centralną część zachodniej pierzei rynku zajmuje barokowy Ratusz, zbudowany w 1761 roku przez Karola Marcina Frantza... Jest to dwukondygnacyjny obiekt z poddaszem... Fasada ratusza ozdobiona jest lizenami, a w górnej części szczytu znajduje się zegar... Przez rynek przebiega oś północ - południe (ulicami Rzeczpospolitej i Wolności... W samym centrum urokliwego rynku znajduje się pomnik Trójcy Świętej...






Pomnik rydzyński upamiętnia epidemię dżumy w 1709 roku... Tego typu kolumny, jak ta w Rydzynie, stawiane były w Europie jako wotum dziękczynne przez ludność wierzącą, że została wybawiona od moru... Istotnym elementem pomnika jest cokół, kula ziemska z głowami aniołów... Jest też grupa figuralna: Bóg - Ojciec, Syn Boży, Duch Święty i Matka Boska... Symbolizująca go pozłacana  gołębica została umieszczona jest w górnej części obelisku... Kolumna Trójcy Świętej stanęła nie tylko dokładnie po środku rynku, lecz także jest zwrócona w stronę zamku i stanowi oś na drodze  pomiędzy jego siedzibą a miastem... Kolumna otoczona jest  metalową balustradą z czerwonymi pelargoniami... 

Rydzyna jest uroczym miasteczkiem, prawdziwą perełką urbanistyczną, którą warto odwiedzić ponieważ jest tutaj imponująca barokowa rezydencja, ktorą zaprezentuję w innym poście. 
 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życze pięknego, jesiennego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



wtorek, 13 października 2026

Rejs po Jeziorze Como

 







Dlaczego podróżowanie niczemu nie służy.
Jeśli ktoś nie ma nic w środku, 
nie znajdzie też nic na zewnątrz.
Daremnie szukać po świecie czegoś,
czego nie można odnaleźć w sobie.

(Tiziano Terzani)










Kilka ostatnich  wrześniowych dni spędziłam w Mediolanie... Chociaż to miasto budzi skrajne opinie, to niektórzy turyści są nim zachwyceni, podczas gdy inni wyjeżdżają z niego rozczarowani... Może nie jest to najbardziej malownicze miejsce bo wiele historycznych zabytków utracono przez intensywne  bombardowania w czasie II wojny światowej...  Osobiście uważam, że Mediolan jest wart odwiedzenia, stąd moja kolejna wizyta w tym mieście... Oprócz zwiedzania miasta postanowiłam zrobić sobie dwa wypady nad Jezioro Como korzystając z oferty mediolańskiego biura podróży  Triotravel...  Odwiedziłam: Bellagio,  Menaggio i Vanennę... 

Autobus do Bellano nad jeziorem Como  wyruszył  o 8,30 sprzed NYX Hotel w Mediolanie... Najpierw jechaliśmy drogą ekspresową wzdłuż  wschodniego brzegu jeziora Como, a później drogą prowincjonalną, która potrafiła dostarczyć sporej dawki adrenaliny... Ta włoska droga ma ograniczoną widoczność,  wiele wąskich zakrętów i stromych podjazdów... Kierowca bardzo często używał ostrzegawczego klaksonu... Autobus pozostał na parkingu a my (około 50 osób różnej narodowości)  wąskimi uliczkami dotarliśmy nad brzeg jeziora, w pobliże przystani promowej....








Na niewielkim placu znajduje się pomnik Tommaso Grossi, jednego z najważniejszych włoskich poetów i pisarzy okresu romantyzmu, który urodził się w Bellano... Znaczna część nabrzeża rozciąga się wzdłuż malowniczego bulwaru nad jeziorem... Uznawany za jeden z najpiękniejszych w okolicy Lage di Como... Poza tym jest idealnym miejscem na spokojny spacer... Aby umilić sobie oczekiwanie na prom, udałam się do jednej z urokliwych kawiarni na filiżankę aromatycznej kawy...











Ucieszyłam się, że w ofercie biura podróży jest rejs po jeziorze Como...  Wcześniej już poznałam: Gardę, Maggiore, Trasimeno i Lugano... Bardzo lubię wodne akweny, stąd też bardzo lubię rejsy wszelkiego rodzaju jednostkami pływającymi... A gdy płynę dużym statkiem morskim, uwielbiam ten bezkres wody... Mam wtedy poczucie wolności całkowitej i bliskości z naturą... Zawsze z zapartym tchem obserwuję prute dziobem fale morskie... A poza tym ja jestem z tych co jeszcze lubią wiatr we włosach... 

Jezioro Como (wł. Lago di Como) znane również jako Lario, to bez wątpienia jedno z najbardziej urzekających miejsc w północnych Włoszech...  Uwielbiane przez poetów, gwiazdy światowego formatu, kompozytorów, bogaczy,  filmowców i podróżników z całego świata... Como ma głębokość 410 metrów i jest trzecim co do wielkości jeziorem we Włoszech... Jego kształt to odwrócona litera Y...

Jezioro Como słynie z piękna i licznych atrakcji historycznych, artystycznych i kulturalnych... Oferuje też mnóstwo spektakularnych widoków i niezapomnianych wrażeń.... Tego dnia czuje się powiew chłodu, przesycony zapachem cyprysów... Nad wodami jeziora unosi się delikatna mgiełka i rozmywa kontury dalekiego brzegu i nadaje mu sennego, urokliwego klimatu...















I chociaż jest już  końcówka września to po Lage di Como kursuje jeszcze sporo statków i promów...  Podczas rejsu najpiękniejsze widoki tworzą malownicze ogrody schodzące ku jezioru,  zabytkowe wille, eleganckie hotele, potem kolorowe wioski i  miasteczka na zboczach gór, z kamiennymi domami, dzwonnicami i małymi portami... Jestem oczarowana rejsem, dostarczył mi niezapomnianych wrażeń... Pozwolił mi w pełni docenić piękno i majestat jeziora Como...









W okresie Cesarstwa Rzymskiego wzdłuż brzegów jeziora zbudowano liczne wille... Były to luksusowe rezydencje zamożnych rzymskich arystokratów, którzy przybywali tutaj, aby cieszyć się zachwycającym krajobrazem i spokojem wód jeziora... Niektóre z tych willi przetrwały do naszych czasów i są otwarte dla turystów, pozwalając odwiedzającym podziwiać elegancję i wspaniałość epoki rzymskiej...    W czasach Cesarstwa Rzymskiego nad jeziorem Como  urodzili się Pliniusz Starszy i Pliniusz Młodszy, a ten drugi zamieszkał później w Varennie... Mieszkał tu również poeta Wirgiliusz...
Obecnie bogacze i gwiazdy hollywoodzkie chętnie nabywają tutaj nieruchomości... Najsłynniejszym posiadaczem willi nad jeziorem Como, jest Gregory Clooney...

Nad jeziorem Como spędziłam wyjątkowy czas, podziwiałam urokliwe, kolorowe miasteczka, przepiękne krajobrazy... Jedynym mankamentem tego rejsu był brak informacji do jakiej miejscowości podpływa nasz statek...

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...