niedziela, 15 marca 2026

Pałac Myśliwski Moritzburg

 







Szczęście jest jak motyl.

Im bardziej za nim gonimy, tym bardziej ucieka.

Ale jeśli skupimy się na czymś innym,

przyleci i usiądzie nam na ramieniu.

(Henry David Thoreau)


* Źródło *







Jak już z pewnością wiecie, lubię odkrywać zamki i pałace, gdyż kryją w sobie nie tylko architektoniczne piękno, ale i burzliwą historię, legendy i tajemnice przeszłości... W czasie pobytu w Dreźnie postanowiłam odwiedzić jeden z zamków na terenie Saksonii... Mój wybór mimo wszystko padł  na Pałac Moritzburg... Wiedziałam, że nie zobaczę jego wnętrz ze względu na trwające prace przygotowujące  wystawę barokową, to jednak pragnęłam zobaczyć tę budowlę... 

W 1541 roku książę Moritz (Maurycy Wettyn) elektor Saksonii, zbudował w bogatym w zwierzynę lesie Friedewald niedaleko Drezna zamek myśliwski w stylu renesansowym... Został on wzniesiony na sztucznej wyspie... Wokół niego powstał urokliwy  system stawów i kanałów... Ilości zabijanej wówczas zwierzyny wydają się dziś niemal niewiarygodne... Mówi się, że w Saksonii zabijano ponad milion zwierzyny...  Początkowo zamek myśliwski nazywany był Dianenburg na cześć Diany, rzymskiej  bogini łowów... 

(Książę Moritz Wettin, elektor Saksonii)

Kolejny elektor Saksonii, książę Jan Jerzy II  rozbudował zamek myśliwski przy udziale Wolfa Caspara von Klengla, saksońskiego architekta... Natomiast elektor August Mocny miał jednak inne plany wobec zamku Moritzburg... Postanawia go gruntownie przebudować i urządzać wystawne uczty i polowania... Wystawne bankiety i bitwy morskie rozgrywane  na stawie pałacowym również miały tu swój udział...


* August II Mocny *

W 1697 roku elektor August Mocny przechodzi na katolicyzm i zostaje królem Polski... W pałacu Moritzburg kaplica protestancka zostaje konsekrowana jako kościół katolicki... Na początku XVIII wieku król August Mocny postanawia przekształcić zamek  w barokowy pałac myśliwski... Przebudowa zakończyła się wraz z jego śmiercią, która dopadła go na Zamku Królewskim w Warszawie... Miał wtedy 63 lata i przegrał z powikłaniami związanymi z cukrzycą...









Od głównej drogi do pałacu prowadzi szeroka aleja... Stałam na jej początku i przecierałam oczy ze zdumienia... To jednak nie był sen... Przede mną stała najprawdziwsza przepiękna budowla... Pałac Moritzburg robi ogromne wrażenie zarówno z daleka, jak i z bliska... Jego bardzo piękna, barokowa bryła oczarowała mnie...  

Po obu stronach alei stały dwie Kolumny pocztowe (dystansowe) z 1730 roku czyli tzw. Saksońskie słupki milowe... Zostały wzniesione za panowania Augusta Mocnego i jego następcy, wzdłuż ważnych szlaków pocztowych i handlowych w elektoracie Saksonii... Stanowiły podstawę do ujednoliconego obliczania stawek pocztowych oraz wskazywały odległość i czas przejścia z dokładnością do ósmej części godziny...

Obie kolumny stanowią początek alei prowadzącej na wyspę zamkową i znajdują się przy drodze biegnącej z zachodu na wschód, która spotyka się z drogą prowadzącą na południe, w kierunku  Drezna... Niespodzianką na kolumnie są herby Rzeczypospolitej z czasów saskich (symbole polskiego orła i litewskiej Pogoni... Jest też herb Augusta Mocnego...

Stałam i podziwiałam monumentalną bryłę pałacu z czterema charakterystycznymi wieżami narożnymi, bogatymi zdobieniami rzeźbiarskimi  i symetrycznymi oknami... Te ogromne, okrągłe pałacowe wieże posiadały różne funkcje... W jednej umieszczona była piekarnia, w drugiej znajdowała się kuchnia, trzecia wieża  była administracyjna, a czwarta to myśliwska... 

Nad głównym wejściem znajduje się przeplatający się koronny monogram Augusta Mocnego w malowanym kartuszu...Do dekoracji pałacu Moritzburg przyczyni się wybitni artyści tamtych czasów, tacy jak: Balthasar Permoser, Christian Kirchner i Louis de Silvestre...










Dookoła pałacu biegnie taras otoczony kamienną balustradą, którą zdobią liczne rzeźby z piaskowca... Widzimy wiele puttów, wazonów, które ozdobione są kwiatami, figurami ptaków, zwierząt oraz sześć dużych rzeźb figuralnych... Atrybuty poszczególnych rzeźb odnoszą się do: rybołówstwa, polowania na grubą zwierzynę, sokolnictwa lub polowania na kaczki... Te figury odzwierciedlają charakter Moritzburga jako pałacu myśliwskiego...

Na głównych schodach pałacu znajduje się złoty pantofelek zgubiony przez Kopciuszka... To właśnie w tym pałacu w 1973 roku, kręcono kultową czechosłowacko-wschodnioniemiecką baśń filmową...

Już w listopadzie pałac zamienia się w czarującą scenerię legendarnej baśni:  Trzy orzeszki dla Kopciuszka... Jest organizowany teatr dla dzieci, prezentuje się oryginalne stroje z filmu, urządza się jarmark bożonarodzeniowy a na koniec zimowego miesiąca organizowany jest bal kostiumowy...












Barokowy pałac otoczony jest rozległym kompleksem stawów, który rzeczywiście jest domem dla wielu ptaków, w tym kaczek, gęsi i łabędzi... Tutejszy park jest dostępny dla publiczności... Wstęp jest bezpłatny... 

Muszę przyznać, że architektura Pałacu Myśliwskiego oczarowała mnie od pierwszego spojrzenia, bo widać w niej harmonię, klasę i ponadczasowe piękno... Dodatkowe wrażenia podbija wyjątkowe odbicie w gładkiej i spokojnej tafli wody... Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na Pałac Moritzburg, który nie tylko jest zabytkową, wspaniałą budowlą, ale symbolem splendoru Saksonii i prawdziwym klejnotem europejskiego baroku...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Życzę pięknej niedzieli i wspaniałego tygodnia...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



środa, 11 marca 2026

Drezno - Zabytkowy Sklep Mleczarski

 








Piękno przyjaźni polega na tym,
że  przyjaciele potrafią wybaczyć nam to, że jesteśmy sobą.
Są jak rodzina.
Złożyli przysięgę, że będą przy nas mimo naszych okropnych wad.

(Samantha Wild)










Drezno to miasto, które naprawdę warto odwiedzić... Jego atrakcje, to nie tylko doskonale, odbudowana architektura wspominająca barokowe królewsko-książęce czasy Saksonii, ale  również bezcenna sztuka, z którą miasto związane jest od dawna... 

Tegoroczna marcowa aura sprawiła, że Drezno było dla mnie idealnym miejscem na weekendowy wypad... Nie jest to moja pierwsza wizyta w tym mieście, to jednak zawsze jestem zaskoczona, ile nowych rzeczy odkrywam za każdym razem... 

Tym razem chciałam koniecznie zobaczyć Dresdner Molkerei Gebrüder Pfund  (Mleczarnia Braci Pfunds)... Jakiś czas temu ten sklep zachwycił mnie na zaprzyjaźnionym blogu... Gdy weszłam do środka, dosłownie odebrało mi mowę... Jego widok wywołuje fascynację... Jest prześliczny i wygląda jak z bajki... Drezdeńska mleczarnia Pfunds znajduje się w północnej części miasta, dzielnicy Neustadt przy Bautzner Straße 79 (ul. Budziszyńka)...

Mleczarnia Pfunds jest uważana za najpiękniejszy sklep mleczarski na świecie i została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa w 1998 roku... Od pewnego czasu jest sporą atrakcją turystyczną miasta nad Łabą i wzbudza ogromne zainteresowanie wśród zagranicznych turystów... Nie przypuszczałam, że napotkam tutaj takie tłumy i fotografowanie będzie sporym utrudnieniem...









Wszystko w sklepie, od góry do dołu ozdobione są przepięknymi kafelkami, które tworzą sielskie, wiejskie historie i robią niesamowite wrażenie... Wzbudzały podziw gospodarskie zwierzęta, ornamenty roślinne, kwiaty, elementy mitologiczne, amorki, motyle, ptaki, postaci z bajek...

Każda pytka prześliczna i niepowtarzalna, zaprojektowana i stworzona dla tego miejsca... Razem tworzą zapierającą dech w piersiach mozaikę wzorów i kolorów, odzwierciedlając jednocześnie regionalną tradycję sztuki ceramicznej...

Przyznaję, że jest to wyjątkowe dzieło sztuki,  z neorenesansowymi elementami... Centralnym punktem jest ogromna lada sklepowa, bogato zdobiona i oczywiście wykonana z płytek ceramicznych... Wszystkie kafelki  zostały zaprojektowane wspólnie z artystami, są ręcznie malowane i pochodzą z drezdeńskiej fabryki ceramiki Villeroy & Boch...






Moją uwagę przykuła prześliczna umywalka, która jest elementem ceramicznego wystroju... Zatrzymałam się na moment... Podziwiałam  fantazyjne zdobienia, dwa ceramiczne żółwiki, motywy kwiatowe nawiązujące do elegancji Belle Époque... Można rozkoszować się atmosferą tego sklepu a także wziąć udział w  degustacji serów, wypić kieliszek likieru czy szklaneczkę mleka lub jogurtu... 










Historia tego niezwykłego miejsca zaczyna się w 1892 roku kiedy to bracia Pfund otworzyli sklep mleczarski o powierzchni około 250 m²... Bracia byli znani z bogatych pomysłów i przedsiębiorczości... Ich głównym celem było dostarczanie mieszkańcom Drezna, regionalnych i wysokiej jakości produktów... Pfund jako pierwszy zaczął produkować mleko skondensowane, twaróg i jogurt, a także opracował żywność dla niemowląt i słynne mydło do cery wrażliwej... Popyt na produkty mleczarskie był ogromny i Pfund otworzył sporą firmę... 

Ten piękny sklep cudem przetrwał bombardowania Drezna w 1945 roku, ale nadeszły trudne i mroczne czasy pod rządami komunistycznymi... W 1972 roku właściciele mleczarni zostali wywłaszczeni, a w 1978 roku firma została zamknięta... Dopiero w latach 90-tych XX wieku, po upadku NRD zostały przywrócone prawa własności rodzinie Pfund... Wkrótce nieruchomość sprzedano drezdeńskiemu przedsiębiorcy, który gruntownie sklep odnowił i obecnie możemy kupić produkty regionalne, sery, jogurty i nawet wypić szklankę mleka... Zachęcam do odwiedzenia tego sklepu bo jest dostępny dla każdego i nie ma biletu wstępu...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...