Jeśli umiecie patrzeć, zobaczycie, cały świat jest ogrodem.
(Frances Hodgson Burnett)
W średniowieczu klasztory były ważną częścią życia... Ludzie wierzyli, że ciągła modlitwa mnichów za murami chroni cały chrześcijański świat przed złem, chorobami, gniewem Boga, stanowiąc duchową tarczę... Klasztory były przestrzenią modlitwy i wypraszania u Boga łask dla żyjących oraz zbawienia dla zmarłych, miejscem, gdzie łączyło się niebo z ziemią...
Średniowieczne klasztory opierały się na klauzurze, czyli zamknięciu... Klauzura ograniczała kontakt mniszek i mnichów ze światem... Chroniła ona ich modlitwą przed grzechem... W średniowiecznych klasztorach powstawały wirydarze, które były ściśle powiązane z klauzurą...
Wirydarz, najczęściej to czworokątny wewnętrzny dziedziniec z ogrodem i krużgankami, stanowił bezpieczną, zamkniętą przestrzeń... Jednak były również prostokątne, jak ten w Pelplinie... Mnisi mogli swobodnie tu spacerować, modlić się i medytować, nie opuszczając murów klasztornych i nie łamali surowych zasad odosobnienia... Wirydarz był miejscem spokoju i kontemplacji...
Rośliny i krzewy pełniły funkcję symboliczną, biblijną a także leczniczą... Wirydarz tworzył miniaturowy obraz biblijnego Raju ukryty w środku czworoboku krużganków... Dzięki kolekcji krzewów i kwiatów stanowił też idealne tło dla imponujących murów klasztornych... Po zmroku, mistyczna muzyka chorału gregoriańskiego wkradała się do ogrodu i zamieniała go w prawdziwe magiczne miejsce...
Wirydarz nazywany jest także ogrodem krzyżowym, ponieważ jego ścieżki przecinają się pod kątem prostym i dzielą czworokątny dziedziniec na cztery równe kwatery... Ten układ tworzy wyraźny kształt krzyża, który w średniowiecznej architekturze odnosił się bezpośrednio do męki Chrystusa oraz biblijnego raju...
W średniowieczu wirydarz był swego rodzaju namiastką nieba, to było nowe Jeruzalem Otoczone Murami, o którym mówi święty Jan... Mnisi tworząc ogród, budowali sobie skraweczek nieba jako wyraz tęsknoty za rajem utraconym...
Weszłam do wirydarza w opactwie pelplińskim... Od północy otacza go bazylika katedralna, a od pozostałych stron skrzydła dawnego klasztoru połączone z historycznymi krużgankami... Prostokątny wirydarz stanowi centralną, cichą przestrzeń założenia klasztornego, która zachowała swój średniowieczny układ...
Ścieżki w wirydarzu dzielą ogród na cztery części... Są obsadzone bukszpanem i tworzą klasyczne, eleganckie obwódki... Nadają wirydarzowi porządek i są zielone przez cały rok... Centralnie usytuowana studnia symbolizuje źródło życia w biblijnym Raju... Krzewy róż są symbolem Maryi oraz czystości i piękna duchowego...
W czasie wizyty w Pelplinie zobaczyłam zabytkowy zespół pocystersko-katedralny, Muzeum Diecezjalne z bezcennym rarytasem Biblią Gutenberga oraz przepiękne ogrody biskupie... Szłam wzdłuż muru opactwa... Po chwili dotarłam do rzeki Wierzycy... Później barokowymi schodami dotarłam do rozległych Ogrodów Biskupich położonych na wysokim brzegu rzeki... Po zrobieniu kilkunastu kroków, zobaczyłam przepięknie prezentujący się park i ukwiecone klomby, tzw. partery z białymi i czerwonymi begoniami...
Cystersi cenili założenia ogrodowe jako odbicie Raju, dlatego w pobliżu bazyliki i klasztoru od początku starannie pielęgnowali ogrody, nadając im kształty zgodne z duchem epoki... Około 1680 roku ogrodzono wielki obszar z kaskadowo spadającymi do Wierzycy trzema stawami rybnymi...
To był piękny wrześniowy dzień... Przechadzałam się eleganckimi alejkami, niespiesznie, trochę bez celu... Podziwiałam prześliczną kapliczkę ludową... W pniu drzewa umieszczono kopię Matki Bożej Sianowskiej, znanej jako Królowa Kaszub lub jako Matka Boża Pięknej Miłości...
W rozległym parku znajduje się rezydencja biskupów... Jest to budowla neoklasycystyczna, piętrowa... Pałac posiada elegancki czterokolumnowy portyk... W rezydencji mieszkali w niej zwierzchnicy diecezji, począwszy od biskupa Anastazego Sedlaga, założyciela Collegium Marianum, do obecnie rezydującego ordynariusza diecezji pelplińskiej, biskupa Ryszarda Kasyna...
W malowniczych Ogrodach Biskupich znajduje się pomnik Jana Gutenberga, niemieckiego rzemieślnika, złotnika i drukarza, twórcy pierwszej przemysłowej metody druku na świecie... Pomnik jest kopią przedwojennego pomnika, który stał do końca lat 40.XX wieku na Jaśkowej Dolinie w Gdańsku... Wówczas zaginął... Został odtworzony na podstawie archiwalnych zdjęć przez profesora Stanisława Radwańskiego, byłego rektora ASP w Gdańsku... Pelplin to jedyne miasto w Polsce, które posiada egzemplarz XV- wiecznej Biblii Gutenberga...
Spacerując po znajdziemy tu również malowniczy staw rybny wykopany jeszcze w czasach istnienia opactwa... Prawdopodobnie cystersi sztucznie go utworzyli... Byli przecież wybitnymi znawcami irygacji, melioracji oraz inżynierii wodnej... Po osiedleniu się w dolinie rzeki Wierzycy w XIII wieku, mnisi, przekształcili dzikie tereny w wydajny gospodarczo kompleks... Staw ten służył im do hodowli ryb, zapewne karpi... To za ich sprawą ta ryba pojawiła się na ziemiach polskich...
Barokowe ogrody biskupie zachwycają historycznym układem z XIX wieku, pięknym starodrzewem wzdłuż alei grabowych i lipowo-kszatanowcowych...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...






















































































