niedziela, 9 sierpnia 2026

Lipcowe bukiety

 









Czas rozedrgany pszczół brzęczeniem,
pole wyzłaca się orkiszem,
drzewa upalne kładą cienie,
piaszczystym traktem stąpa lipiec.

Ogród zróżowił się floksami,
słowiki już nie sławią nocy,
w wieczornej ciszy upał zamilkł -
czy można urok jej przeoczyć?

Gwiazdy wsypały się  do wierszy,
zasiane w ciemne nieba płótno,
miedzianą tarczą wzeszedł księżyc -
chodź, noc nam nie da dzisiaj usnąć...






























Za nami lipiec... Zapisał się jako miesiąc ekstremalnych upałów ale też chłodu i deszczu... Za nami też połowa lata, mojej ulubionej pory roku...  Pomimo niestabilnej pogody kwiaty kwitną na potęgę, urzekają swym wyglądem, zachwycają całą paletą barw i aromatycznym zapachem... Kwiatów w ogrodzie jest mnóstwo, nic tylko rwać i robić bukiety...

Z małych radości splećmy bukiet
szczęśliwych dni i lat szczęśliwych,
jesień niech zapowiedzą wiosny
będzie, tej wiosny, co zadziwi nas,
jak zadziwia nas od zawsze...

Z małych radości splećmy bukiet.
Z okruchów  szczęścia zlepimy szczęście.
Jak młoda trawa wczesną wiosną, 
niech w nas nadzieja wzejdzie.

(Mariusz Parlicki)

Wśród lipcowych piękności w ogrodzie prym wiodły róże, lawendy, słoneczniki, dalie, cynie, floksy, kosmosy, rudbekie, lilie, jeżówki... Wszystkie przecudnej urody i doskonale nadają się na bukiety...

Cieszy mnie gdy ogród zachwyca pełnią barw, letnim ciepłem  i bujnym kwitnieniem kwiatów... Kontakt z przyrodą i podziwianie piękna kwiatów, dla mnie  to doskonały sposób na relaks i czerpanie radości z każdej chwili spędzonej na świeżym powietrzu...










Uwielbiam kwiaty gdyż mają w sobie cichą magię, która wykracza poza ich fizyczny wygląd... Ich żywe kolory, delikatne kształty i słodkie zapachy mają niezaprzeczalną zdolność do poprawiania mojego nastroju i dodawania odrobiny radości  w szarej codzienności... Przyznaję, ich piękno sprawia, że życie jest po prostu cudowniejsze...

Do moich lipcowych bukietów  wykorzystałam złocień marunę znaną jako wrotycz marunę, małą stokrotkę z wielką osobowością... Jest cennym ziołem, które pomaga  organizmowi poradzić sobie z migrenowym bólem głowy, a także z bólami innego pochodzenia, takimi jak bóle stawów oraz menstruacyjne...

Lipiec to szczyt sezonu dla większości lilii...  Uwielbiam je za cudowny zapach, ponadczasową elegancję i symbolikę... Tymi przepięknymi kwiatami cieszyłam się przez cały miesiąc i dlatego wielokrotnie gościły w moim domu...








Fascynacją człowieka z lilią trwa blisko od 4000 lat... Jej ślady odkryto na freskach w pałacu w Knossos na Krecie oraz starożytnym Egipcie, gdzie cebulki wkładano do grobowców... Lilia odgrywała ważną rolę w mitologii greckiej, wyrastając z  kropli mleka Hery, matki bogów...

Jednak widok białego, czystego kwiatu tak obraził Afrodytę, boginię miłości, pożądania i rozkoszy, że przeklęła lilię słupkiem, który miał na zawsze wyrosnąć z jej środka... Ku wielkiemu rozczarowaniu Afrodyty, symboliczne znaczenie lilii tylko wzrosło, stając się symbolem zarówno czystości, jak i płodności...

Dni zaczęły się skracać zaraz po czerwcowym przesileniu letnim, jednak z końcem lipca ubytek stał się już bardzo wyraźny, a od  świętej Anki, jak głosi ludowe przysłowie: zimne wieczory i ranki...  Oznacza to, że po 26 lipca przyroda zaczyna  powoli przygotowuje się do jesieni, a poranki i wieczory stają się wyraźnie chłodniejsze...

Mgły rankiem jeszcze takie wiotkie, 
sny rankiem jeszcze takie słodkie,
i jeszcze letniość wód,
choć już w powietrzu chłód,
choć już w powietrzu chłód.

Słońce jak z zakurzonej szyby,
w wilgotnej ściółce lasu - grzyby,
a śliwki niczym miód,
choć już w powietrzu chłód,
choć już w powietrzu chłód.

Róża wciąż rodzi młode pąki,
zielone znów skoszone łąki
i oznak lata w bród,
choć już w powietrzu chłód,
choć już w powietrzu chłód.

(Mariusz Parlicki)


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę pięknego, udanego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...







piątek, 7 sierpnia 2026

Osieczna - Wiatraki, dawni świadkowie historii

 










Żyj chwilą obecną,
wspominaj przeszłość i nie lękaj się przyszłości,
ta bowiem jeszcze nie istnieje i nigdy nie będzie istnieć.
Jest tylko teraz.

(Christopher  Paolini)








Jestem miłośniczką architektury drewnianej bo jest fascynującym połączeniem kunsztu ciesielskiego, ekologii i bliskości natury... Drewno jest żywym materiałem, który nadaje budynkom wyjątkowy charakter... Drewniane domy i świątynie tworzą przytulną, wręcz intymną atmosferę

Od dosyć dawna pasjonuję się dawnym budownictwem z drewna, wiekowymi chałupami, dworami, willami, karczmami, cerkwiami, kościołami, wiatrakami... Doceniam unikalny zapach drewna, precyzyjne, kunsztowne  regionalne m.in. podhalańskie, babiogórskie zdobienia oraz niezwykłą historyczną tradycję...

Przyznaję, nigdy nie jest mi dosyć takich miejsc... Drewniane zabytki tworzą niesamowity klimat a ich różnorodność jest zaskakująca... Dla ciekawych miejsc warto zboczyć z głównej trasy i odkryć drewniane  perełki, poznać namiastkę prawdziwego klimatu regionu... Jadąc do Poznania zjechałam z głównej drogi aby zobaczyć Osieczną... Na wzgórzu zwanym Szubieniczną Górą znajduje się Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa z unikalnym kompleksem trzech zabytkowych wiatraków z XVIII wieku...

Wielkopolska była kiedyś, największym wiatrakowym zagłębiem i nazywano ją krainą wiatraków... Szacuje się, że w okresie największego rozkwitu stało tam od 2,7  tysiąca do 12 tysięcy wiatraków zwanych koźlakami bo wtedy Polska była zbożową potęgą... Dziś z tej ogromnej liczby została zaledwie garstka








Osieczna położona jest w południowo-zachodniej części województwa wielkopolskiego, przy drodze krajowej nr. 5... Przy wiatrakach znajduje się przestronny, utwardzony parking oraz budynek, w którym ulokowano kasę, sklepik oraz  uroczą kawiarenkę... 

Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej jest muzeum prywatnym i powstało z inicjatywy i z zamiłowania do tradycji młynarskich, które  od pokoleń towarzyszą rodzinie Jankowskich... Zwiedzanie muzeum jest płatne... Można go zwiedzać indywidualnie lub o pełnej godzinie z przewodnikiem Panem Jarosławem Jankowskim, dyrektorem muzeum i największym znawcą wiatraków-koźlaków... Na zwiedzanie musiałam troszkę poczekać... W wolnym czasie mogłam swobodnie zobaczyć wszystkie muzealne atrakcje... W czasie zwiedzania z Panem Jarosławem dowiedziałam się wielu cennych informacji o wiatrakach i młynarstwie...









Trzy zabytkowe wiatraki-koźlaki dumnie noszą imiona od ostatnich polskich właścicieli...  Według źródeł wiatraków w tym miejscu stało prawdopodobnie nawet 12... Do dzisiejszych przetrwały zaledwie trzy, a najstarszy jest Franciszek i pochodzi z 1761 roku... Kolejnym  wiatrakiem jest Józef - Adam z 1763 roku... Natomiast wiatrak  Leon pochodzi z 1769 roku... Jest też czwarty wiatrak, współczesna rekonstrukcja...











Jak już wspomniałam, na terenie kompleksu znajduje się budynek z kawiarnią i sklepikiem... Kawiarenka serwuje aromatyczną kawę, herbatę oraz domowe ciasto... W sklepiku można kupić lokalne i rzemieślnicze wyroby, w tym lokalne miody z okolicznych pasiek, różne rodzaje mąk, kasze, pamiątki, magnesy... 










W zbiorach muzeum znajdują się sprzęty codziennego użytku, zabytkowe maszyny rolnicze m.in. pługi, brony, młyniec (maszyna do czyszczenia ziarna z plew), sieczkarnia ręczna, przetrząsacze do siana, były żarna, młockarnie... Były też oryginalne urządzenia młyńskie, dawne narzędzia obrzędowe, urządzenia do mielenia mąki, wiele eksponatów wartych uwagi... 

Znajdują się tutaj również duże, drewniane rzeźby, które powstały podczas plenerów rzeźbiarskich... Wykonane przez artystów z Polski i Ukrainy... Wielkie pnie drzew nabrały kształtów i są ozdobą, wzbogacają niezwykły krajobraz Osiecznej...  Odwiedzając Muzeum  Młynarstwa i Rolnictwa można poczuć klimat dawnej wsi, dotknąć historii, a jednocześnie zobaczyć sztukę artystyczną... A poza tym zachwycić się tutejszymi kwiatami...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę wspaniałego, udanego i pełnego relaksu weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...