wtorek, 19 czerwca 2018

Dzisiejsza poranna wizyta






Nikt z nas nigdy nie pamięta,
Że prócz ludzi są zwierzęta,
Które mają własne życie
Nie zbadane należycie.
Zwierzę zna się na higienie,
Zwierzę ceni współistnienie,
Zwierzę je, gdy głód poczuje,
Kocha zaś, gdy czuje ruję.
Ma w tych sprawach zakres węższy:
Przez okrągły rok nie węszy
I natrętnie się nie pęta.
Takie własnie są zwierzęta!
Mają one swe problemy,
Lecz my o tym nic nie wiemy,
Nieświadomość określa byt,
Wstyd, proszę państwa, wstyd!

(Jan Brzechwa)





Kilkanaście minut po godzinie piątej rano zeszłam do kuchni i spojrzałam w okno... Na łące zobaczyłam taki uroczy widok... Nie mogłam oderwać oczu od tej sceny... Dla mnie była  bardzo wzruszająca, pełna zwierzęcej miłości... Szybko pobiegłam po aparat  i zdążyłam  te piękne momenty uchwycić na zdjęciu.... Po niedługiej chwili,  Basia ze swym koźlątkiem zniknęli w  wysokich, gęstych trawach...
Musiałam się tymi urzekającymi scenkami podzielić z Wami...





Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...







niedziela, 17 czerwca 2018

Moja Gloksynia zakwitła kolejny raz


Rodzimy się by żyć,
dlatego najważniejszy kapitał,
jakim obracamy jest czas.

(Facundo Carbral)





Nie mam zielonego pojęcia jak u Was wygląda sprawa z czasem... Zawsze mi go brakowało, jednak po powrocie  z urlopu  cierpię  na jego mega brak... Nigdy nie miałam go zbyt wiele, chociaż uważam się za osobę raczej dobrze zorganizowaną, to teraz  ucieka mi dosłownie między palcami...
Kiedy wyjdę na prostą? mam nadzieję, że dopiero po wakacjach... Zapewniam Was, że  systematycznie odwiedzam Wasze blogi i czytam posty... Niestety, gorzej jest z pisaniem komentarzy... I tutaj, pokornie przyznaję się do winy...

Dzisiejszy post poświęciłam swojej gloksynii, z której jestem bardzo dumna... Wyhodowałam ją  z jednego listka i teraz po raz drugi pięknie zakwitła... Obsypana jest efektownymi fioletowymi kwiatami w kształcie oryginalnych falbankowatych dzwonków... Posiada jeszcze wiele pąków  więc przez dłuższy czas będzie mnie cieszyć swoimi kwiatami ...

Syningia okazała to nazwa rośliny potocznie nazywanej gloksynią... Pochodzi z tropikalnych lasów Brazylii... Jej nazwa wywodzi się od nazwiska niemieckiego przyrodnika Wilhelma Sinninga, który pracował Ogrodzie Botanicznym w Bonn nad krzyżowaniem i   selekcją gloksynii... Urodziwe  dzikuski zostały przeobrażone w salonowe piękności... Gloksynia posiada  duże zielone liście i duże, aksamitne  kwiaty o kształcie kielicha o soczystych barwach...  


Bardzo dziękuje za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę szczęśliwego, słonecznego i oczywiście wakacyjnego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...