czwartek, 3 września 2026

Pelplin - Ogród Krzyżowy i Ogród Biskupi

 








Jeśli umiecie patrzeć, zobaczycie, cały świat jest ogrodem.

(Frances Hodgson Burnett)
 







W średniowieczu klasztory były ważną częścią życia... Ludzie wierzyli, że ciągła modlitwa mnichów za murami chroni cały chrześcijański świat przed złem, chorobami, gniewem Boga, stanowiąc duchową tarczę... Klasztory były przestrzenią modlitwy i wypraszania u Boga łask dla żyjących oraz zbawienia dla zmarłych, miejscem, gdzie łączyło się niebo z ziemią... 

Średniowieczne klasztory opierały się na klauzurze, czyli zamknięciu... Klauzura ograniczała kontakt mniszek i mnichów ze światem... Chroniła ona ich modlitwą przed grzechem... W średniowiecznych klasztorach powstawały wirydarze, które były ściśle powiązane z klauzurą...

Wirydarz, najczęściej to czworokątny wewnętrzny dziedziniec z ogrodem i krużgankami, stanowił bezpieczną, zamkniętą przestrzeń... Jednak były również prostokątne, jak ten w Pelplinie...  Mnisi mogli swobodnie tu spacerować, modlić się i medytować, nie opuszczając murów klasztornych i nie łamali surowych zasad odosobnienia... Wirydarz był miejscem spokoju i kontemplacji... 

Rośliny i krzewy  pełniły funkcję symboliczną, biblijną a także leczniczą... Wirydarz tworzył miniaturowy obraz biblijnego Raju ukryty w środku czworoboku krużganków... Dzięki kolekcji krzewów i kwiatów stanowił też idealne tło dla imponujących murów klasztornych... Po zmroku, mistyczna muzyka chorału gregoriańskiego wkradała się do ogrodu i zamieniała go w prawdziwe magiczne miejsce...

Wirydarz nazywany jest także ogrodem krzyżowym, ponieważ  jego ścieżki przecinają się pod kątem prostym i dzielą czworokątny dziedziniec na cztery równe kwatery... Ten układ tworzy wyraźny kształt krzyża, który w średniowiecznej architekturze odnosił się bezpośrednio do męki Chrystusa oraz biblijnego raju...








W średniowieczu wirydarz był swego rodzaju namiastką nieba, to było nowe Jeruzalem Otoczone Murami, o którym mówi święty Jan... Mnisi tworząc ogród, budowali sobie skraweczek nieba jako wyraz tęsknoty za rajem utraconym...

Weszłam do wirydarza w opactwie pelplińskim... Od północy otacza go bazylika katedralna, a od pozostałych stron skrzydła dawnego klasztoru połączone z historycznymi  krużgankami... Prostokątny wirydarz stanowi centralną, cichą przestrzeń założenia klasztornego, która zachowała swój średniowieczny układ...

Ścieżki w  wirydarzu dzielą ogród na cztery części... Są obsadzone bukszpanem i tworzą klasyczne, eleganckie obwódki... Nadają wirydarzowi porządek i są zielone przez cały rok... Centralnie usytuowana  studnia symbolizuje źródło życia w biblijnym Raju... Krzewy  róż są symbolem Maryi oraz czystości i piękna duchowego...











W czasie wizyty w Pelplinie zobaczyłam zabytkowy zespół pocystersko-katedralny, Muzeum Diecezjalne z bezcennym rarytasem Biblią Gutenberga oraz przepiękne ogrody biskupie... Szłam wzdłuż muru opactwa... Po chwili dotarłam do rzeki Wierzycy... Później barokowymi schodami dotarłam do rozległych Ogrodów Biskupich położonych na wysokim brzegu rzeki... Po zrobieniu kilkunastu kroków, zobaczyłam przepięknie prezentujący się park i ukwiecone klomby, tzw. partery z białymi i czerwonymi begoniami...

Cystersi cenili założenia ogrodowe jako odbicie Raju, dlatego w pobliżu bazyliki i klasztoru od początku starannie pielęgnowali ogrody, nadając im kształty zgodne z duchem epoki... Około 1680 roku ogrodzono  wielki obszar z kaskadowo spadającymi do Wierzycy trzema stawami rybnymi... 
















To był piękny wrześniowy dzień... Przechadzałam się eleganckimi alejkami, niespiesznie, trochę bez celu... Podziwiałam prześliczną kapliczkę ludową... W pniu drzewa umieszczono kopię Matki Bożej Sianowskiej, znanej jako Królowa Kaszub lub jako Matka Boża Pięknej Miłości... 

W rozległym parku znajduje się rezydencja biskupów... Jest to budowla neoklasycystyczna, piętrowa... Pałac posiada elegancki czterokolumnowy portyk... W rezydencji mieszkali w niej zwierzchnicy diecezji, począwszy od biskupa Anastazego Sedlaga, założyciela Collegium Marianum, do obecnie rezydującego ordynariusza diecezji pelplińskiej, biskupa Ryszarda Kasyna...




W malowniczych Ogrodach Biskupich znajduje się pomnik Jana Gutenberga, niemieckiego rzemieślnika, złotnika i drukarza, twórcy pierwszej przemysłowej metody druku na świecie... Pomnik jest kopią przedwojennego pomnika, który stał  do końca lat 40.XX wieku na Jaśkowej Dolinie w Gdańsku... Wówczas zaginął... Został odtworzony  na podstawie archiwalnych zdjęć przez profesora Stanisława Radwańskiego, byłego rektora ASP w Gdańsku... Pelplin to jedyne miasto w Polsce, które posiada egzemplarz XV- wiecznej Biblii Gutenberga...






Spacerując po znajdziemy tu również malowniczy staw rybny wykopany jeszcze w czasach istnienia opactwa... Prawdopodobnie cystersi sztucznie go utworzyli... Byli przecież wybitnymi znawcami irygacji, melioracji oraz inżynierii wodnej... Po osiedleniu się w dolinie rzeki Wierzycy w XIII wieku, mnisi, przekształcili dzikie tereny w wydajny gospodarczo kompleks... Staw ten służył im do hodowli ryb, zapewne karpi... To za ich sprawą ta ryba pojawiła się na ziemiach polskich...

Barokowe ogrody biskupie zachwycają historycznym układem z XIX wieku, pięknym starodrzewem wzdłuż alei grabowych i lipowo-kszatanowcowych...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam... 




niedziela, 30 sierpnia 2026

Kielce - Dawny Pałac Biskupów Krakowskich - I część

 









Ktoś zawsze będzie ładniejszy.
Ktoś zawsze będzie mądrzejszy.
Ktoś zawsze będzie młodszy.
Ale nigdy ne będzie Tobą.

(Freddie Mercury)






Kto bywa na moim blogu, to wie, że uwielbiam zapuszczać się na zamkowe mury, pukać do drzwi pięknych pałaców... Zamki i pałace to fantastyczne miejsca do zwiedzania i eksploracji... W naszym kraju zachowało się ponad 2000 pałaców i około 400 - 500 zamków, licząc zarówno w pełni zachowane warownie, jak i malownicze ruiny...

W samym sercu Kielc, na Wzgórzu Zamkowym stoi jedna z najważniejszych, najcenniejszych  budowli w mieście, Dawny Pałac Biskupów Krakowskich...  Już dawno chciałam go zobaczyć, jednak dopiero w lipcu tego roku udało mi się spełnić to marzenie... Dziś mieści się tu oddział Muzeum Narodowego... 

Książę Władysław Herman w XI wieku  przekazał osadę Kielce wraz z rozległymi terenami w Górach Świętokrzyskich  biskupom krakowskim... A więc przez przez wieki, niemal od zawsze stanowiły ich własność...  Pod koniec XVIII wieku, Sejm Czteroletni podjął decyzję o przejęciu dóbr biskupich na własność Skarbu Państwa...

Pałac powstał w latach 1637-1644, a inicjatorem  budowy był biskup krakowski Jakub Zadzik... Prawdopodobnie plan budowli wykonał Giovanni Battista Trevano, architekt króla Zygmunta III Wazy... Natomiast Tommaso Poncino  (w Polsce znany jako Tomasz Poncino) kierował budową słynnego pałacu biskupiego... Miała to być rezydencja magnacka godna najwyższego dostojnika państwowego i kościelnego... Pałac pełnił funkcję czasowej siedziby biskupów krakowskich do 1789 roku... Obiekt jest najlepiej zachowaną rezydencją z epoki Wazów w Polsce... Określany bardzo często "kieleckim Wawelem"...



Pałac jest rezydencją typu palazzo in fortecca, posiadającym cechy obronne... Budowla dwupiętrowa... Ma kształt prostokąta z czterema  narożnymi trzypiętrowymi wieżami... Elewację zdobią gzymsy, pilastry i herby fundatorów... Patrząc na elewację frontową pałacu widzimy, że część elementów powtarza się trzykrotnie: okna, lukarny, łuki, herby,  piętra wież... Prawdopodobnie takie było życzenie biskupa Zadzika zwalczającego innowierców... 

Nad łukami loży trzy herby: Korab - biskupa Zadzika, orzeł bialy  ze snopkiem, Wazów i herb kapituły krakowskiej: trzy złote korony... Po lewej i prawej stronie widzimy po dwie figury, są to posłowie moskiewscy i szwedzcy... Biskup Jakub  Zadzik był znakomitym dyplomatą,  zawierał pokój ze Szwecją i Rosją, stąd te figury...

Wnętrze dawnego pałacu biskupów krakowskich ma układ osiowy, dwutaktowy, z reprezentacyjnymi pomieszczeniami na piętrze (piano nobile) rozplanowanym wokół dwóch głównych, przechodnich sal na osi budynku... Zwiedzanie pałacu rozpoczęłam (od pierwszej sali głównej) Sali Rycerskiej....










Na głównej osi korpusu głównego pałacu znajduje się Sień, nazywana też Salą Rycerską... To właśnie tu rozpoczynam zwiedzanie z audio-guide, który prowadzi mnie przez poszczególne pomieszczenia... Osobiście lubię i cenię taką formę zwiedzania bo w spokoju mogę nacieszyć oczy pięknymi wnętrzami i ciekawymi eksponatami...

Sala Rycerska to jedna z dwóch wielkich sal... Pełniła funkcję reprezentacyjną dla oficjalnych gości przybywających do biskupa krakowskiego... Tu odbywały się również przedstawienia teatralne, tutaj goście oczekiwali na audiencję... Na uwagę zasługuje bardzo piękny belkowany, modrzewiowy strop oraz marmurowy portal z XVII wieku... Salę oświetlają trzy dziewięciokwaterowe okna wypełnione witrażykami z herbem Korab...

Na ścianach wiszą portrety przedstawicieli dawnego, zasłużonego polskiego rodu Sołtyków, którzy przybyli do Polski z Prus Królewskich... Osiedlili się w Małopolsce i Kurozwękach... Z tego rodu pochodził biskup Kajetan Sołtyk, syn Józefa kasztelana lubelskiego... Na obrazach widzę m.in.: Józefę z Makowieckich Sołtykównę, Józefa Sołtyka, kasztelana lubelskiego i bełskiego, Katarzynę Sołtykównę, ksienię klasztoru w Jarosławiu, Michała i Mikołaja  Sołtyków... 

Są też portrety przedstawicieli Wielopolskich z kolekcji w pałacu Chrobrzu m.in. Jana Wielopolskiego- kanclerza wielkiego koronnego, Kacpra - podkomorzego krakowskiego,  Jana - wojewody krakowskiego, Franciszka - wojewody krakowskiego...

Uważnie oglądałam prezentowane eksponaty... Jednak moją uwagę szczególnie  przykuły ozdobne  meble,  m.in. przepiękna szafa sienowa  z wyobrażeniami papug i czterech pór roku oraz skrzynia wyprawna z alegoriami małżeństwa...  Na ścianie umieszczono ogromną tapiserię: Bitwa Aleksandra Wielkiego z Persami nad rzeką Granik...  Została wykonana w 13.dzielnicy Paryża w Manufacture des Gobelins (nazwa pochodzi od rodziny farbiarzy z XIV w)...

















Z Sali Rycerskiej przeszłam do Skarbczyka,  niewielkiego pomieszczenia, które na samym początku pełniło funkcję przejściową, później służyło jako garderoba  przy sypialni biskupa Kajetana Sołtyka... 

Obecnie w tej przestrzeni prezentowane są zabytki sztuki sakralnej m.in. kielichy mszalne, pateny mszalne, monstrancje, puszki na komunikanty, relikwiarze, krzyż, kadzielnica, lampa wieczna, świeczniki ołtarzowe... Są też dwie piękne skrzynie: jedna włoska, druga niemiecka... Na ścianach obrazy z XVIII wieku: Alegoria wiary, Portret duchownego, Pojednanie Jakuba z Ezawem... W witrynach są też  bardzo piękne srebra świeckie m.in. kubki, sosjerki, patery, naczynia do przypraw, półmiski, cukiernice, patera... Podziwiam ich walory estetyczne, precyzję wykonania, wysoką wartość muzealną...






Kolejnym pomieszczeniem  była Sypialnia Kajetana Sołtyka,... Nie dosyć, że mała to na dodatek bardzo skromna... Pierwotnie była to sionka, w której wydzielono czeluście do palenia w piecach... Wyjątkowa potrzeba sprawiła, że sionkę przerobiono na sypialnię... I cóż my tu widzimy? łoże, krzyż, zegar, szafka, obraz sakralny...










Przekroczyłam próg kolejnego wnętrza pałacowego... Jest to Pierwszy Pokój Biskupi zwany także Pokojem Zimowym, w którym ozdobą jest kolejna, bardzo piękna historyczna tapiseria Scypion Afrykański przyjmujący hołd Kartagińczyków... Scypion Afrykański to jeden  z najwybitniejszych wodzów rzymskich i mężów stanu... Pokonał kartagińskiego wodza Hannibala w decydującej bitwie pod Zamą, co zakończyło II wojnę punicką...

Pomieszczenie nakrywa przepiękny, modrzewiowy, polichromowany strop belkowy... Na ścianach obrazy biskupów: Kajetana Sołtyka, Piotra Myszkowskiego oraz Konstantego Felicjana Szaniawskiego... Na ścianach znajdują się  również inne obrazy: Pejzaż, Drób i Martwa Natura...

Wnętrze wyposażone zostało we wspaniałe meble... Widzimy piękny sekretarzyk - kabinet intarsjowany i inkrustowany masą perłową, sekretarzyk inkrustowany brązem, stół gdański na kręconych nogach, krzesła wyplatane... Zachowała się też marmurowa oprawa kominka z herbem Łabędź...













Spacerując po pokojach pałacowych wypełnionych obrazami i meblami, wkroczyłam w świat pełen historii, sztuki i przede wszystkim dawnego luksusu... Pod nogami miałam ozdobne parkiety układane w skomplikowane wzory... Tutaj wyraźnie widać, że granica między sztuką piękną a rzemiosłem praktycznie nie istniała... Dawni rzemieślnicy to prawdziwi artyści,  łączyli różne gatunki drewna (dąb, orzech, mahoń) i uzyskiwali kontrastujące kolory i optyczne iluzje...

Kolejnym, interesującym wnętrzem jest Drugi Pokój Biskupi  zwany Pierwszym Pokojem Pańskim.... Pełnił funkcję antykamery, w której goście oczekiwali na audiencję u biskupa... Na ścianach tkanina brokatowa w karmazynowym kolorze... Autentycznym, XVII- wiecznym elementem wystroju jest kominek z czarnego marmuru z herbem fundatora pałacu Korab (biskupa Jakuba Zadzika)...

Na ścianie XVII-wieczny gobelin Święta Rodzina odpoczywająca w ogrodzie, pochodzący z warsztatu Hendrika II Reydams'a w Brukseli... Na uwagę zasługują dwie piękne szafy z alegoriami cnót, dwie renesansowe, siedemnastowieczne skrzynie: jedna pochodząca z Włoch, druga z Holandii... Jest też ława - skrzynia typu cassapanca z dekoracją intarsjowaną oraz  rzeźbiony kredens z postaciami alegorycznymi i scenami: Dawid z głową Goliata i Samson walczący z Filistynami...

Na ścianach obrazy: Ucieczka świętej Rodziny do Egiptu, Święta Klara z Asyżu, Sprzedanie Józefa przez braci, Zuzanna i starcy, Sybilla Kumejska, Estera...

Dawny pałac biskupi to jedyna w Polsce tak doskonale zachowana rezydencja z pierwszej połowy XVII wieku z oryginalnymi wnętrzami, przepięknymi stropami modrzewiowymi i wspanialymi malowidłami... Dalszy spacer po pałacowych wnętrzach w innym poście...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...