piątek, 11 września 2015

Bajkowe ogrody Isola Bella



Jeżeli masz serce wrażliwe, 
sprzedaż nawet ostatnią koszulę, 
by zobaczyć okolice Jeziora Maggiore...

(Stendhal)









Zapachniały mi ogrody deszczem. Chodzę po
nich roztrącając zasłony. Wszystko kąpie się przed
miłosnym spotkaniem, sanktuaria fiołków i haremy
prymul.
W tym ogrodzie świat się poczyna na nowo,
żabio-ptasi, głuchy od miłości.
Lata nad nim skrzydlaty eunuch i dogląda
starego porządku. Aby żaba nie posiadła zawilca,
aby mysz nie złączyła się z pszonką.
Wysoko na górze czuwa Zwierzchnik,
uśmiechnięty, z promienną głową. Kiedy próbuję
mu zajrzeć w oczy, lekko karci mnie wierzbową
witką.

(Julia Hartwig)








Stoję na przystani i spoglądam w kierunku wyspy... Otula ją delikatna, prawie niewidoczna mgiełka... Isola Bella  niczym ukwiecona barka dryfuje po wodach Jeziora Maggiore... Karol III Boromeusz właśnie taką wizję ogrodów przedstawił architektom... Miały być dowodem wielkiej miłości dla ukochanej żony Izabelli d'Adda... Tylko bardzo zakochany mężczyzna może wymyślić coś tak bajecznego... Stworzyć dla kobiety mały raj na ziemi... Raj, w którym w upalne dni mogłaby szukać schronienia... Świetnie mu się to udało... 

Trudno sobie wyobrazić, że  wcześniej była to   skalista wyspa... Przetransportowano wiele ton ziemi by mogło powstać  10 schodkowych tarasów na wysokość  37 metrów... Barokowe ogrody założono w 1671 roku... Kiedy je odwiedziłam, była druga połowa sierpnia... Jakie one są? Bajeczne!!!











Ogrody zachwycają  geometrią alejek, żywopłotów, niezwykłą  roślinnością .... Podziwiam rosnące tutaj bananowce, liczi, wszystkie rodzaje drzewek cytrusowych... Efektownie wyglądają ich  kwiaty,  zielone i dojrzałe owoce... Spacer po tym ogrodzie to niezapomniana uczta dla oczu i duszy... 

Zatrzymuję się co krok... Z większą uwagą spoglądam  na egzotyczne, delikatne, szkarłatne Russelie, które przypominają pędy sitowia... Fioletowe Tibouchinie mam na wyciągnięcie ręki... Zadziwiające bo przecież te kwiaty  rosną na Hawajach, w Brazylii... Z podziwem patrzę na Gunnerie... Ich majestatyczne liście zdają się mówić, że znalazłam się w epoce dinozaurów... Nigdy nie spotkałam tak mnogiej  ilości pomarańczowych kliwii,  kwiatów lady Charlotte Clive, księżnej Northumberland... 

Moją uwagę  przykuwa delikatny zapach białych kamelii... Hmm, chociaż nie jestem Damą Kameliową to jednak bardzo lubię te kwiaty... A one? lubią takie warunki jakie tutaj mają...  Dużą wilgotność powietrza, ciepło i wodę...









Muszę  się  przyznać , że  mijając  poszczególne  krzewy, kwitnące  kwiaty,  nie  ukrywałam  swojego  podziwu... Czasem  przystawałam  jak  wryta  i wydawałam  z  siebie  ciche  dźwięki  zachwytu... Cisza  wypełniała  niemal cały  ogród... W  pewnej  chwili  przerwał  ją  przeraźliwy  krzyk  białego pawia... Być  może coś  go  spłoszyło, przestraszyło... A przecież całkiem niedawno mijałam je, a one nie zwracały na mnie uwagi... Miałam nawet nadzieję, że zaprezentują się w pięknej krasie...








W dalszym ciągu spacerowałam i podziwiałam roślinne i kwiatowe cuda jakie stworzył mężczyzna dla ukochanej kobiety... Nie potrafię opisać urzekającego piękna... Trzeba je zobaczyć bo ten ogród przenosi nas do innego świata... Świata jak z bajki... O tym w innym poście...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę  szczęśliwego, miłego, słonecznego i ciepłego weekendu...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


środa, 9 września 2015

Pałac Boromeuszy na Isola Bella









Jaki był ten dzień, co darował, co wziął
Czy mnie wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno
Jaki był ten dzień, czy coś zmienił, czy nie
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe

(Andrzej Sobczak)








Maggiore, jedno z najpiękniejszych  włoskich  jezior...  A na  nim,  bajeczne  Isole  Boromee, których nazwa wywodzi się od nazwiska książąt Boromeuszy... Ten arystokratyczny ród z Mediolanu wydał kardynałów, biskupów i świętych... W XV wieku  ród Boromeuszy wchodzi w posiadanie rybackiej osady Stresa i Jeziora Maggiore  z kilkoma, niewielkimi wysepkami... Największe z to;  Isola Bella,  Isola Madre,   ISOLA dei PESCATORI,  

Ta ostatnia była przeze mnie częściowo prezentowana... Teraz kolejna, Isola Bella(Wyspa Piękna)







Stresa... Jest kilka minut po  ósmej... Na przystani cisza, spokój... Jedynie na tafli jeziora  kołyszą się zacumowane na swoich miejscach stateczki i łódki...  Obiekt naszych zainteresowań otwierają dopiero o godzinie 9 -tej...  Rejs stateczkiem trwa tylko 5 minut... Stoję na przystani i z zaciekawieniem spoglądam w kierunku wyspy...Wygląda cudnie, jak pływająca, kolorowa łódź... W szarym świetle poranka sprawia wrażenie tajemniczości...

Przenoszę się kilka wieków wstecz... Jest XVI w. na skalistej wysepce stoi kilka małych, rybackich chatek...  Hrabia Karol III Boromeusz postanawia zmienić oblicze l'sola... Zatrudnia znanego architekta tamtych czasów, by ten zaprojektował wspaniały pałac i ogrody dla jego pięknej żony Izabelli d'Adda...



Pałac w kształcie litery T znajduje się na północnym krańcu wyspy... Zdominowany jest przez majestatyczną, 80 metrową fasadę... Muszę przyznać, że budowla jest przepiękna i jest niczym barokowa skrzynia cudów unosząca się na wodzie...






Palazzo Borromeo zostaje zbudowany w północno-zachodniej części wyspy... Jego majestatyczna fasada ma około 80 metrów... Bardzo żałuję, że nie mam możliwości swoim wzrokiem objąć go całego...  Mimo wielkości,  zachwyca lekkością i elegancją... Pałac jest czteropiętrowy, w stylu barokowym z nutką manieryzmu...  Wraz z ogrodem, zajmują niemal całą wyspę... Zwiedzającym udostępniono pomieszczenia reprezentacyjne znajdujące się na pierwszym piętrze oraz "groty", które są na poziomie tafli jeziora...








Z ogromną przyjemnością przechodziłam przez kolejne komnaty i podziwiałam ich wystrój... We wnętrzach króluje barok, rokoko, kryształy, złoto... Z zachwytem patrzę na luksusową elegancję, bogactwo rzeźb, obrazów, inkrustowane kredensy, żyrandole ze szkła z Murano...








Cenne meble, neoklasycystyczne stiuki są ozdobą niemal każdego pomieszczenia... Z podziwem patrzę na flamandzkie gobeliny,  wspaniałą porcelanę i  przepiękne klasyczne lalki teatralne... Przyznaję, jestem zaskoczona pięknem tego pałacu...






Na poziomie tafli jeziora znajduje się 6 przyziemnych komnat ozdobionych muszlami, skorupiakami, masą perłową i tufem wulkanicznym... W czasie upalnego lata tutaj znajduje się schronienie... Ochłodę  można   również znaleźć w przepięknych ogrodach... O nich, napiszę w innym poście...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...