To był już ostatni dzień naszego pobytu na Węgrzech... Na nocleg zatrzymaliśmy się gdzieś w połowie drogi między Budapesztem a Balatonem... Widok bloków z wielkiej płyty raczej straszył i nie nie zachęcał do zatrzymania się tutaj na dłużej... Jednak bardzo miło zaskoczył nas rodzinny hotelik... Spokojny, czysto utrzymany, dodatkowym plusem był delikatny zapach w pokoju, korytarzu
i bielusieńka, pachnąca, wykrochmalona pościel... Taką uwielbiam... Był też niewielki ogród kwiatowy i wewnętrzny, zamykany parking... Jeden problem to nazwa miasta, trochę trudna do wymówienia - Székesfehérvár...
Po zaczerpnięciu informacji w internecie na temat miejscowości, wybrałam jego dawną, polską nazwę znaną mi z historii - Białogród Stołeczny, można używać również Białogród Królewski... Byliśmy już pewni, że po śniadaniu nie wracamy do domu jak to było wcześniej w planie ale ruszamy na zwiedzanie Starego Miasta...
Székesfehérvár, tę dziwną dla nas nazwę można przetłumaczyć jako: Székes - stolica (stołeczny), fehér - biały, vár - gród, czyli Białogród Stołeczny... Mam Polakom powinien kojarzyć się z pewnymi wydarzeniami, faktami... W tym mieście został pochowany polski król, Ludwik Węgierski, który przez dłuższy okres był również królem węgierskim... Niestety, jego grób nie zachował się, ponieważ został zniszczony przez Turków... Z tego miasta pochodzi obecny premier Węgier, Viktor Orbán... Tutaj też produkowane były znane autobusy "Ikarusy"...












Po wczesnym śniadaniu ruszyliśmy na zwiedzanie Székesfehérváru... Była niedziela, miasto jeszcze spało i nie było problemu z zaparkowaniem na obrzeżach Starówki... Stare Miasto jest wyłączone z ruchu samochodowego... Ulice świeciły pustkami, jedynie przed kawiarniami i restauracjami było małe ożywienie... Przygotowywano się na przybycie pierwszych klientów... Székesfehérvár od razu nas oczarował, było pięknie, zielono i czysto... Co krok spotykaliśmy jakiś ciekawy pomnik, rzeźbę i interesujący zabytek... Na Starym Mieście dominują budynki barokowe... Średniowieczna zabudowa została zniszczona przez okupujących miasto, Turków...







Starówka skradła moje serce... W średniowieczu w tym mieście było 30 kościołów i kaplic, wiele wspaniałych budowli to wszystko padło ofiarą katastrofy otomańskiej... Na Placu Városháza znajduje się barokowy Pałac Biskupa... Obecnie w mieście jest katedra, kościół cystersów, franciszkanów, karmelitów...
Kościół Cystersów pod wezwaniem Wniebowzięcia N.M.P. i świętego Nepomucena jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków w tym mieście... Został zbudowany w stylu barokowym przez jezuitów, którzy przybyli do miasta po okupacji tureckiej w 1756 roku... Później przejęci go Paulini aż w końcu przeszedł w ręce cystersów...
Podwójne wieże mają cechy jezuickie... Po wejściu do wnętrza otwiera się nam przestronna, dobrze oświetlona przestrzeń... Sklepienie i ściany świątyni pokrywają freski ukazujące życie świętego jezuickiego Ignacego Loyoli... Pod kopułą motyw Trójcy Świętej... W ołtarzu głównym obraz Uwielbienie świętego Jana Nepomucena... Ołtarz główny i cztery ołtarze boczne oraz ambona są w stylu rokoko...
Jest tutaj niesamowity zamek Borego, jego właściciel budował go przez 41 lat dla swojej żony... Uwagę przykuwają pomniki: handlarki Kati, Országalma, jabłko królewskie... Spacerując tutejszymi uliczkami można poczuć niepowtarzalną atmosferę miasta... Wiele uliczek jest wąskich, brukowanych, a zabytki utrzymane są w jasnych, pastelowych kolorach...








Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...