niedziela, 7 maja 2017

Urodziło się!!!! - wiadomość z ostatniej chwili






Tuż po ósmej usłyszeliśmy zdenerwowany krzyk bażanta...  Przed momentem przyjechaliśmy z porannej Mszy Świętej...  Podbiegliśmy do okna sądząc, że coś złego stało się na łące...  a tam? nasza Basia urodziła sarniątko... Nie mogliśmy uwierzyć, że to już... W ubiegłym roku urodziła 20 maja..  Doskonale pamiętam ten dzień,  ponieważ wtedy wróciliśmy z Grecji... Wtedy urodziły się dwa maleństwa: Tosia i Kubuś... Dzisiaj jest tylko jedno  ale spore, chociaż brzuszek Basi jest w dalszym ciągu  dosyć duży... Może urodzi jeszcze jedno?






Niemal dwa miesiące temu pokazywałam zdjęcia rodzinki sarniej... Wtedy było dwie sarenki i trójka koziołków..  Niestety, co jakiś czas znikało jedno z nich... Obserwowaliśmy Basię... Była niespokojna i ciągle  ich poszukiwała... Tydzień temu i ona zniknęła... Byłam przerażona, że człowiek jest taki bestialski  i jest zdolny zabić ciężarne zwierzę... Jakże się ucieszyłam, gdy wczoraj pojawiła się  na łące przed domem... Widziałam jej zaokrąglony brzuszek... Nie sądziłam, że wróciła aby dzisiaj rano urodzić swoje dzieciątko... Jednak zwierzęcy instynkt to sprawił, ponieważ nie tylko ona się tutaj urodziła ale i jej dzieci....Martwię się, że w obecnej chwili trawy są zbyt małe i trudno im o schronienie... To małe jest takie słodkie, niesamowicie żywotne, ruchliwe, biega po łące i jest prześliczne...









sobota, 6 maja 2017

Białogród Stołeczny, malownicze węgierskie miasto







To był już ostatni dzień naszego pobytu na Węgrzech... Na nocleg zatrzymaliśmy się   gdzieś w połowie drogi między Budapesztem a Balatonem... Widok bloków z wielkiej płyty raczej straszył i nie  nie zachęcał do zatrzymania się tutaj na dłużej...  Jednak bardzo miło zaskoczył nas rodzinny hotelik... Spokojny, czysto utrzymany, dodatkowym plusem był delikatny zapach w pokoju, korytarzu
i bielusieńka, pachnąca, wykrochmalona pościel... Taką uwielbiam... Był też niewielki ogród kwiatowy i wewnętrzny, zamykany parking... Jeden problem to nazwa  miasta,   trochę  trudna  do wymówienia  - Székesfehérvár...








Po zaczerpnięciu informacji w internecie na temat miejscowości, wybrałam jego dawną,  polską nazwę znaną mi z historii - Białogród Stołeczny, można używać również Białogród Królewski... Byliśmy już pewni,  że  po śniadaniu  nie wracamy do domu  jak to było wcześniej w planie ale ruszamy na zwiedzanie Starego Miasta...








Székesfehérvár, tę dziwną dla nas  nazwę można przetłumaczyć jako: Székes - stolica (stołeczny),   fehér - biały, vár - gród,  czyli Białogród Stołeczny...  Mam Polakom powinien kojarzyć się z pewnymi wydarzeniami, faktami... W tym mieście został pochowany polski król,  Ludwik Węgierski, który przez dłuższy okres był również królem węgierskim... Niestety, jego grób nie zachował się, ponieważ  został zniszczony przez Turków...  Z tego miasta pochodzi obecny premier Węgier, Viktor  Orbán... Tutaj też produkowane były znane autobusy "Ikarusy"...








Székesfehérvár jest najstarszym miastem na Węgrzech i jego pierwszą stolicą... Zostało założone w 972 roku przez  Gejzę, księcia z dynastii Arpadów... Przypuszcza się, że drugą żoną Bolesława Chrobrego była właśnie córka Gejzy... Czy faktycznie? Prawdopodobnie nigdy nie uda się odkryć tożsamości  tajemniczej księżniczki... A wracając do  Székesfehérváru,  jego dawna nazwa to Alba Regia... Przez długi okres miasto było średniowieczną, rezydencją królewską... W 1543 roku zajęli go Turcy i okupowali przez 145 lat... Zniszczyli większość miasta, łącznie grobami królewskimi i  z katedrą, która przez pięć kolejnych stuleci stanowiła miejsce koronacji wszystkich średniowiecznych królów...  Székesfehérvár  zaczęło prosperować w XVIII wieku i odzyskało status królewskiego miasta...







Kościół Franciszkanów pod wezwaniem świętego Imre znajduje się w centrum miasta przy Placu Ratuszowym... Jest to kościół barokowy zbudowany w latach 1720 - 1743... Pierwsza świątynia w tym miejscu została zbudowana w XIII wieku...









Wystrój kościoła jest barokowy... Na uwagę zasługuje ołtarz główny z obrazem świętego Imre... Pośród kolumn posągi świętych... Sufit pokrywają freski namalowane przez Ferenca Lohra... Ambona jest rokokowym dziełem i pochodzi z 1776 roku...






Po wczesnym śniadaniu ruszyliśmy na zwiedzanie Székesfehérváru... Była niedziela, miasto jeszcze spało i nie było problemu z zaparkowaniem na obrzeżach Starówki... Stare Miasto jest  wyłączone z ruchu samochodowego...  Ulice świeciły pustkami, jedynie przed kawiarniami i restauracjami  było małe ożywienie... Przygotowywano się na przybycie pierwszych klientów... Székesfehérvár od razu nas oczarował, było pięknie, zielono i czysto... Co krok spotykaliśmy jakiś ciekawy pomnik, rzeźbę i interesujący zabytek... Na Starym Mieście dominują budynki barokowe... Średniowieczna zabudowa została zniszczona przez okupujących miasto, Turków...








Starówka skradła moje serce... W średniowieczu w tym mieście było 30 kościołów i kaplic, wiele  wspaniałych budowli to wszystko padło ofiarą katastrofy otomańskiej...   Na Placu Városháza znajduje się barokowy Pałac Biskupa... Obecnie w mieście jest katedra,  kościół cystersów, franciszkanów, karmelitów...







Kościół Cystersów pod wezwaniem Wniebowzięcia N.M.P. i świętego Nepomucena jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków w tym mieście... Został zbudowany w stylu barokowym przez jezuitów, którzy przybyli do miasta po okupacji tureckiej w 1756 roku... Później przejęci go Paulini aż w końcu przeszedł w ręce cystersów...
Podwójne wieże mają cechy jezuickie... Po wejściu do wnętrza otwiera się nam przestronna, dobrze oświetlona przestrzeń... Sklepienie i ściany świątyni pokrywają freski ukazujące życie świętego jezuickiego Ignacego Loyoli... Pod kopułą motyw Trójcy Świętej... W ołtarzu głównym obraz Uwielbienie świętego Jana Nepomucena... Ołtarz główny i cztery ołtarze boczne  oraz ambona są w stylu rokoko...













Jest  tutaj niesamowity  zamek Borego, jego właściciel budował go przez 41 lat dla swojej żony... Uwagę przykuwają  pomniki: handlarki Kati, Országalma, jabłko królewskie... Spacerując tutejszymi uliczkami można poczuć niepowtarzalną atmosferę miasta... Wiele uliczek jest wąskich, brukowanych,  a  zabytki utrzymane są w jasnych, pastelowych kolorach...










Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...