środa, 25 stycznia 2017

Grecka wyspa Spetses





Doliczono  się, że terytorium Grecji posiada ponad 2000 wysp, z czego 227 jest zamieszkałych  a  kolejne  60  należy  do   osób prywatnych...  Wyspy  greckie   rozsiane są na obszarze 25 tys.km² Morza Jońskiego i Egejskiego... Wielu osobom kojarzą się z kolorami z pocztówek... Hipnotyzujące szmaragdowe morze, błękitne niebo, krystalicznie czysta woda, lśniące białe domy...  Niestety, brak  słońca  powoduje,  że  krajobrazy  nie  są  już  takie  spektakularne...   Każda  z wysp zachwyca historią, urzeka urodą i niepowtarzalnym klimatem...






Podczas greckiego urlopu odwiedziłam dwie wyspy... Jedną z nich jest niewielka Spetses, którą upodobały  sobie m.in.  znane osobowości: Hiltonowie, właściciel znanej marki piwa Amstel czy Bic...  W starożytności nazywana Pithyusa a w okresie weneckim "Isola de Spezzie" czyli Wyspa Aromatów...

Największą  miejscowością  na  wyspie  jest  Spetses,  urokliwe  miasteczko  z  białymi domami, malowniczymi uliczkami, z bogatą historią, tradycją morską,  katedrą i kościołem... Wzdłuż wybrzeża ciągną się rezydencje o szlachetnej przeszłości... Domy w Spetses są prawdziwie piękne i można się w nich zakochać... Uliczki są równie urocze jak na innych wyspach greckich... Drzewa owocowe, cyprysy rosną na przednich ścianach domów a wśród nich piękne kwiaty, które rozsiewają aromaty, przypominające o nazwie wyspy Isola de Spezzie...







Spetses było miejscem zamieszkania i schronienia greckiej bohaterki walk o niepodległość Laskariny  Boubouliny... Od dziecka uwielbiała morze i statki... Godzinami bawiła się na wybrzeżu, słuchając opowieści marynarzy i rybaków... Dwukrotnie wychodziła za mąż za armatorów... Obaj mężowie zginęli w bitwach morskich z piratami... Odziedziczyła jeden z największych majątków, na który składały się okręty, nieruchomości i gotówka... Sfinansowała budowę okrętu "Agamemnon", który brał udział w walkach niepodległościowych spod niewoli tureckiej, którzy okupowali kraj przez czterysta lat... W 1821 roku stanęła na czele swojej floty... Po uzyskaniu niepodległości zamieszkała w Spetses... Poniosła śmierć z ręki sąsiada... Na nabrzeżu Spetses stoi pomnik Laskariny  Boubouliny...






Spacerując uliczkami Spetses podziwiam wspaniałe ukwiecone ogrody,  dostojne stare domy, pałace... Odwiedziłam najwspanialszy pałac rodziny  Meksis w którym mieści się muzeum Laskariny  Boubouliny... Miłośnicy twórczości Fowlesa mogą zobaczyć szkołę Anargiras, grecką imitację angielskich  szkół publicznych... W Spetses zbudował również nadmorski Hotel Possidonion...







Wyspa jest płaska, zielona i bardzo piękna... Poruszanie się samochodem jest ograniczone... Głównym transportem są dorożki i oczywiście rowery... Muszę przyznać, że Spetses ma autentyczny urok... Zachwyciło mnie to miejsce... Lubię takie pobielone domy z niebieskimi, zielonymi  drzwiami, okiennicami... Niemal wszystkie  tak wyglądają...

Wille i pałace mają tynki w słonecznych kolorach...  W ogrodach wszystko bujnie kwitnie, unosi się feeria barw i zapachów kwiatów... Podziwiam przepiękne bugenwille, oleandry, hibiskusy... Wszędzie rosną drzewka  oliwkowe i pomarańczowe, które dosłownie uginają się od owoców... Można je rwać garściami...






Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


sobota, 21 stycznia 2017

Styczniowe kadry





Anioły do mnie wysyłaj
Tylko anioły do mnie wysyłaj
piękne pierzaste i zadbane
Niech latają ponad mną
jak złotoskrzydłe motyle
Niech latają nade mną
niech mi cudne nuty grają
Wysyłaj do mnie anioły
niech mi w duszy śpiewają
Anioły do mnie wysyłaj
Tylko anioły do mnie wysyłaj...

(Tomek Kamiński)







Dla mnie to ważne, nawet bardzo aby nasz dom był miły, uroczy i przytulny...  Święta, czas wspomnień i rodzinnych  opowieści przeszły do wspomnień... Choinki, rozebrane, pocięte... Gdy wyschną zostaną spalone... Dekoracje bożonarodzeniowe już schowane i będą czekać do... grudnia. Wszystko wróciło do normalności... 

Dom ponownie odświeżony, czysty, zadbany, wysprzątany...  Jednak cały czas towarzyszy nam dziwne  uczucie, że nasz dom ... opustoszał. Czegoś nam  brakuje... Są wiosenne kwiaty, nowe dekoracje... Na swoje miejsca wróciły Anioły... Znowu królują w każdym pomieszczeniu... One ze sobą niosą radość i dają w domu dobrą atmosferę... Są nie tylko symbolem dobroci ale opiekują się nami... Wierzę, że za ich sprawą wszystko będzie tak, jak być powinno... I wszystko ułoży się po naszej myśli...






Tosia (sarenka) zginęła  nocą w Święto Trzech Króli... Basia, jej matka cały czas chodziła po łące, krzakach i szukała swojego dziecka... Ten widok przyprawiał mnie o łzy w oczach...  W końcu Basia  zniknęła... Przez kilka dni nie przychodziła do karmnika... W czwartek dokładnie o godzinie 16, 17 zjawiła się z sarenką i kozłem... Jak starych znajomych przyprowadziła ich do karmników... Pojedzeni leżakowali na łące... Nie mam pojęcia co się z nimi działo przez cały dzień... Pojawili się znowu w piątek tuż przed 22  godziną... Mała sarenka chciała podejść do karmnika i wtedy Baśka zaczęła przeganiać ją ze swojego terenu... 

Pierwszy raz słyszałam dziwne szczekanie... cała akcja  trwałą dosyć długo. Nie mam pojęcia jak się zakończyła... Dzisiaj do Małego Lasku zniosłam im kolejną porcję jabłek... Czy pojawią się znowu? Nie mam pojęcia... Nie ma ich do tej pory... Obiecałam sobie, że nie będę zamartwiać się o te zwierzęta... Każde ich zniknięcie to smutek i żal... Kocham je bo są nie tylko piękne, niezwykle urokliwe  ale i dostojne... Będę w dalszym ciągu o nie dbać i zachęcać do ochrony tego co jest wspaniałe i co nas zachwyca, przyrody...




Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarz...
Życzę szczęśliwego, miłego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...