Kiedy szczęście stoi przed nami, wydaje się tak wielkie,
że sięga stropu nieba.
Ażeby przejść przez nasz próg, robi się takie małe,
że często już go nie dostrzegamy.
(Carmen Sylva)
Lubię jarmarki bożonarodzeniowe bo to magiczny czas, kiedy miasta zamieniają się w pełne blasku, zapachów i dźwięków świąteczne krainy... Czekam na to wydarzenie cały rok...
Gdy pierwszy mróz pokryje pola, a kolorowe liście drzew opadną na ziemię i dni są coraz krótsze, to o zmierzchu w wielu miejscach pierwsze, kolorowe światełka zaczną migotać... Powietrze wypełnia zapach cynamonu, pieczonych jabłek i świeżo upieczonych ciasteczek... W wielu miastach i wioskach budzi się szczególna magia, która chwyta za serce... Świąteczne melodie rozbrzmiewają na ulicach, tworząc ciepłe oczekiwanie na nadchodzące święta...
Przez lata odwiedziłam wiele jarmarków bożonarodzeniowych, organizowanych nie tylko w dużych ale i małych miastach... W Polsce i za granicą... Tym razem wybór padł na Lipsk...
Swoje początki jarmarki bożonarodzeniowe mają w XIV-wiecznych Niemczech... Tam wszystko zaczęło się od jednodniowych targów, na których kupcy wystawiali swoje towary... To tam mieszkańcy miast i okolicznych wiosek mogli zaopatrzyć się w niezbędne produkty na święta... W kolejnych stuleciach jarmarki przekształciły się w kilkunastodniowe wydarzenia...
Lipsk mnie miło zaskoczył... Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedno z najpiękniejszych miast niemieckich... A w grudniu staje się prawdziwą świąteczną stolicą, przyciągającą mieszkańców i turystów z całego świata... Jarmarki są tutaj niemal na każdej ulicy i są prawdziwą ucztą dla zmysłów, gdzie magia spotyka się z lokalną tradycją...
Stoiska, pieczołowicie udekorowane gałązkami jodły i światełkami, oferują różnorodne ręcznie robione prezenty i pyszne specjały... Wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę, która urzeka zarówno mieszkańców jak i turystów z różnych stron świata...
A gdy zapada zmrok, miasto zamienia się w prawdziwy świat magii... Świąteczne dekoracje nadają każdemu zakątkowi unikalny urok... Największa atrakcja to wielka iluminacją na Rynku, gdzie stoi ogromna choinka, wokół której zbierają się całe rodziny, by podziwiać świąteczny klimat...
Na jarmarku około 300 sprzedawców oferuje swoje produkty, jedzenie i napoje... Jest bardzo zimno i dlatego grzane wino to oczywiście obowiązkowy punkt na jarmarku, jest też poncz i pyszna gorąca czekolada...
Jarmark otwierany jest o godzinie 10 -tej... Ten na Rynku posiada cztery wejścia, a co za tym idzie, są też cztery wyjścia... Z każdą godziną robi się coraz tłoczniej... Spaceruję bez większych przerw... Zaczynam robić się trochę głodna... Zjadam przepysznego bratwursta z musztardą, a gdy temperaturą spada, a wieczór staje się dłuższy, nic nie umila czasu tak jak kubek granego wina... Ten aromatyczny napój, znany od wieków, łączy w sobie ciepło przypraw i smak owoców... Idealnie wpisuje się w adwentowy klimat Lipska i jest nieodłącznym elementem świątecznego jarmarku... Obowiązkowym punktem była wizyta w restauracji i przerwa na filiżankę espresso i dobre ciacho...
Od jakiegoś czasu marzyłam aby odwiedzić Lipsk... I w tym roku udało mi się go zobaczyć... Podobało mi się... Jedyną wadą jarmarku są ogromne tłumy turystów, wycieczek i mieszkańców... Jednak na jarmarkach to normalność, a ja też byłam maleńką cząstką tego tłumu...
* Lipsk - Grudniowy spacer po mieście *
* Lipsk - Pomnik Bitwy Narodów *
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...











































Ależ cudowne zdjęcia! Jakie kolory i te różne jarmarkowe cudeńka. Moją uwagę przykuły prześliczne gwiazdy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli i kolejnych dni :)
Świąteczne jarmarki w krajach niemieckojęzycznych to bardzo stara tradycja sięgająca XIV wieku. Oczywiście wyglądały wtedy zupełnie inaczej niż współczesne. Bogusiu, zapach gluhweina (grzanego wina) unosi się nad całym Starym Miastem. Towarzyszy mu aromat przepysznego bratwursta, czyli kiełbasy, serwowanej zwykle z bułką. tutaj smakuje wybornie. A na ponad 300 jarmarkowych straganach znajdziemy niemal wszystko: świąteczne ozdoby (bombki, gwiazdy, czubki, serpentyny), sporo lokalnego rzemiosła, biżuterię, ceramikę, pieczywo, sery, wędliny, słodycze. Nad wszystkim górują mniejsze i większe choinki. Naprawdę jest przecudownie. ja uwielbiam tę atmosferę.
UsuńŚciskam mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Your reflection beautifully captures the sensory richness and historic depth of the Leipzig Christmas Market, conveying both its enchantment and its lively crowds with warmth, nostalgia, and quiet self-awareness.
OdpowiedzUsuńThe atmosphere of the Leipzig Christmas Market is magical, traditional, and vibrant, combining a historic setting with over 300 stalls, the scents of mulled wine and gingerbread, the glow of lights, handicrafts, and regional delicacies, creating a warm, joyful, and festive atmosphere for visitors from all over Germany and beyond.
UsuńHave a wonderful Advent Sunday.
Jak tam pięknie i cudownie. Mi na razie musi wystarczyć rodzimy jarmark w Katowicach, który mijam prawie codziennie. Ale taki w Lipsku też bym chętnie odwiedziła. Pozdrawiam serdecznie i składam szczere życzenia z okazji imienin. Wszystkiego co najlepsze, samych pogodnych dni, jak również cudownych i niezapomnianych podróży.
OdpowiedzUsuńTeż chętnie wpadałabym na Jarmark Bożonarodzeniowy w Katowicach. Czy wystarczy mi jednak czasu w tym "gorącym" przedświątecznym okresie? Karolinko! Bardzo dziękuję za życzenia i pamięć,
UsuńŚciskam mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Atmosfera jarmarków świątecznych jest pełna ciepła i radości. Wszędzie widać masę różnych ozdób, czuć smakowite zapachy i nieodłącznie towarzyszy mu grzane wino. Myślę, że oprócz samego jarmarku duże wrażenie zrobił piękny Lipsk. Pozdrawiam Cię serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWiesiu!
UsuńMasz całkowitą rację. Atmosfera jarmarków adwentowych, bożonarodzeniowych jest zdecydowanie radosna, pełna magii, ciepła i wspólnoty, tworzona przez tysiące świateł, zapach pierników i cynamonu, kolędy, gorącego wina, gwar ludzi spotykających się, śmiejących i świętujących nadchodzące Boże Narodzenie. To czas na wytchnienie, drobne przyjemności i poczucie bliskości, idealny do rodzinnych spacerów, pierwszych randek i odkrywania świątecznego klimatu. Z tego też powodu uwielbiam odwiedzać jarmarki.
Przesyłam Wam moc uścisków i serdeczności:)
Molto bello! Buone feste e felice Santa Lucia.
OdpowiedzUsuńUn abbraccio
enrico
Caro Enrico!
UsuńGrazie mille per i tuoi auguri. Sono così felice che ti ricordi sempre del mio onomastico.
Ti auguro una splendida domenica d'Avvento.
Ti mando abbracci e saluti.
Thank you so much for this post Maria Loutsia!
OdpowiedzUsuńSuch beautiful photos, tasteful..
You put us in the holiday mood!!
Be well and have a wonderful Sunday!!
Dear Katerina!
UsuńThank you so much for your kind comment. Yes, Advent is a foretaste of Christmas; it is a liturgical period of joyful expectation, spiritual preparation, and prayer that precedes Christmas.
Have a wonderful Advent Sunday.
Oh, how interesting it looked there! We were in Lahti yesterday, there was also a Christmas market there. In a small area, few sellers. Nothing interesting to buy.
OdpowiedzUsuńYou surprised me with the unattractive Christmas market in Lahti. Germany is famous for its beautiful Christmas markets, which are unique events full of tradition, crafts, local delicacies like mulled wine and German Nuremberg gingerbread, as well as impressive decorations, often with giant Christmas trees and Ferris wheels, attracting millions of tourists.
UsuńI invite you to Poland, where there are also wonderful markets.
Have a wonderful Advent Sunday.
Łucjo kochana, wspaniale wygląda ten świąteczny jarmark w Lipsku! Tyle przepięknych dekoracji, a do tego jeszcze wszystkie świąteczne zapachy. Bardzo lubię klimat takich jarmarków. A dziś wybieram się na jarmark w moim rodzinnym Bielsku-Białej. Przesyłam Ci jeszcze spóźnione, ale bardzo serdeczne i gorące życzenia imieninowe :)))
OdpowiedzUsuńDroga Lusi! Bardzo dziękuję za pamięć i życzenia. Miałam ogromną ochotę "wyskoczyć" do Bielska-Białej na Jarmark Bożenarodzeniowy w dniach 12-14 grudnia. Wczoraj dostałam od Przyjaciółki zdjęcia na WhatsApp'a. Ulice miasta są już pięknie przystrojone, zachwycają świąteczne iluminacje i uważam, że Bielsko-Biała to najpiękniej oświetlone miasto na Boże Narodzenie w województwie śląskim. Może zdążę to zobaczyć bo dekoracje pozostaną do 1 lutego 2026 roku. Lusi! czkam z niecierpliwością na Twoje relacje z jarmarku.
UsuńŻyczę dużo wrażeń i pięknej niedzieli adwentowej.
Łucjo, w takim razie gdybyś się wybierała do Bielska-Białej, to daj znać. Może się wtedy spotkamy?
UsuńDroga Lusi!
UsuńJeżeli nie będzie to spontaniczny wypad ( u mnie, jak z pewnością wiesz, często tak bywa) to na pewniaka spotkamy się na mieście. Ucałowania:)
Piękno tego miasta, kolorowe światełka, wspaniały jarmark - spowodowały, że z wielką
OdpowiedzUsuńprzyjemnością obejrzałam Twój post.
Pozdrawiam serdecznie )
Muszę się przyznać, że miasto mnie miło zaskoczyło. To naprawdę piękne miasto z bogatą architekturą, łączącą zabytki Starego Miasta z dynamiczną nowoczesnością, oferując unikalną mieszankę historii. Chciałabym tam wrócić, kiedy jest najmniej zatłoczony. Przypuszczam, że jest to poza sezonem letnim i głównymi świętami.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Pięknie, bajecznie oby jak najdłużej tradycja jarmarków Bożonarodzeniowych trwała. W moim Krakowie również jest. Pozdrawiam serdecznie ❤️
OdpowiedzUsuńOdkąd pamiętam, każdego roku na przełomie listopada i grudnia odwiedzam Jarmarki Bożonarodzeniowe. Chociaż tłum zawsze jest nie do opisania, to mimo to lubię doświadczyć tego świątecznego klimatu.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Witaj Łucjo! Twój wpis o lipskim jarmarku to jak przeniesienie się tam na chwilę – czuć tę magię, zapachy i blask świateł. Pięknie opisujesz to połączenie tradycji z atmosferą świąt, a zdjęcia są przepiękne. Cieszę się, że udało Ci się spełnić to marzenie, a tłumy nie odebrały radości. Dzięki, że podzieliłaś się tą zimową baśnią – to najlepszy przedsmak świąt! 🎄
OdpowiedzUsuńŚwiąteczna atmosfera na Jarmarku bożonarodzeniowym przyciąga tłumy mieszkańców i turystów z różnych stron świata. Odwiedzający chętnie zatrzymują się przy stoiskach, degustują regionalne smakołyki i spędzają czas w gronie bliskich. Wielu z nich podkreśla, że jarmark wyróżnia się bogatą ofertą i wyjątkową atmosferą. Bardzo fajnie. Te wszystkie ozdoby, te wszystkie rzeczy handmade naprawdę robią na mnie wrażenie. Wspaniałe grzane wino w chłodny dzień, to idealny napój rozgrzewający. Na każdym kroku magia świąt!
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Cudowny ten jarmark!
OdpowiedzUsuńMnie tez bardzo podobał się. Od razu wciągał w świąteczny klimat światłami i zapachami. Świetne miejsce.
UsuńPozdrawiam:)
Beautiful !!!!!
OdpowiedzUsuńI wish I was there too ;)
Have a cozy week !
Anna
Dear Anna!
UsuńDon't your country have Christmas markets?
Come to Poland. You can have a wonderful time at one in almost every city.
Hugs and greetings.
Ja też lubię takie jarmarki. Nie mogłam napatrzeć sie na te wszystkie ozdoby choinkowe, takie piękne, delikatne i każda inna. Atmosfera wciągała mnie trochę w nostalgię, bo przez wiele lat w Święta pracowałam a mój dom był tysiąc kilometrów ode mnie. Pozdrawiam.Alina
OdpowiedzUsuńJarmarki bożonarodzeniowe w Niemczech są uznawane za jedne z najpiękniejszych na świecie. Dzięki wielowiekowej tradycji, ciepłej atmosferze i wyjątkowym przysmakom, przyciągają mnóstwo mieszkańców i turystów z całego świata. Domyślam się, że pobyt na obczyźnie często wiąże się z tęsknotą za krajem, i jest szalona jak pierwsza miłość, która jest naturalnym uczuciem.
UsuńSerdecznie Cię pozdrawiam:)
Ja w tym roku byłam cząstką tłumu na jarmarku w Hamburgu i Bremie. Magiczny czas pomimo tłumów. Dzięki Lusia za wycieczkę po Lipsku. Pozdrawiam i życzę przyjemnego czasu oczekiwania:)))
OdpowiedzUsuńUsiu!
UsuńByłam na blogu Moni i czytałam jej relację pełną serdeczności, życzliwości i pozytywnych uczuć. Wiem, że byliście na jarmarku w Hamburgu i Bremie. Niemieckie jarmarki bożonarodzeniowe ( byłam na kilku) są niezapomniane i pełne magii, tradycji, zapachów, smaków i blasku, oferując tysiące światełek, aromatyczny grzaniec (Glühwein), pyszne pierniki (Lebkuchen), unikalne rękodzieło, kolędy i radosną atmosferę spotkań przy stoiskach z kiełbaskami, orzechami i innymi świątecznymi smakołykami, tworząc magiczną krainę na placach miast Usiu, macie cudowne, niezapomniane wspomnienia.
Ściskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Bardzo lubię jarmarki jest w nich magia . Piękne fotografie i ciekawy opis . Udanych świąt życzę 🎄🍬🎁🎄
OdpowiedzUsuńLucynko! Ja bardzo lubię jarmarki bożonarodzeniowe, ponieważ panuje na nich magiczna, świąteczna atmosfera, pełna świateł, zapachów przypraw i kolęd, można kupić wyjątkowe rękodzieło i ozdoby, spróbować lokalnych smakołyków (jak pierniki, grzane wino) i znaleźć niebanalne prezenty.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Kolorowo, pysznie i magicznie. Piękne zdjęcia i relacja. Pozdrawiam cieplutko:-)
OdpowiedzUsuńTak to właśnie jest na jarmarku bożonarodzeniowym: pysznie (grzaniec, pierogi, słodycze), kolorowo (ozdoby, rękodzieło, iluminacje) i magicznie (świąteczna atmosfera, stroje, Mikołaj) – to esencja świątecznego klimatu, pełna aromatów, blasku i radości, idealna na wspólne spędzanie czasu i poczucie prawdziwej magii świąt.
UsuńPozdrawiam adwentowo:)
Dużo wszystkiego, piękne gwiazdy i inne cuda 🎄🌟
OdpowiedzUsuńAż kipi świąteczną atmosferą – i to dosłownie! Pachnie grzańcem, pierogami i świeżym rękodziełem i jest niezwykle kolorowo i gwarno.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Jak pisałam u Moni nie lubię Jarmarku w Gdańsku (choć czasami piszą, że najładniejszy w Polsce- mogli by tak nie pisać, bo zjedzie się więcej gości, a i tak już przejść nie można, a nie lubię ich właśnie z powodu tłoku, ścisku i tego, że tak naprawdę nie możesz się delektować stoiskami, a musisz uważać, aby nie zostać zadeptaną, albo ... okradzioną). No ale sytuacja się zmienia kiedy wyjeżdżam - wówczas uwielbiam iść na jarmark. Nie muszę tam być w środku dnia, kiedy trzeba pokonać drogę w określonym celu i przejść przez jarmark, a idę sobie najczęściej wczesnym rankiem, wtedy jarmark jeszcze nie zatłoczony, a już czynny męci wielobarwnym i wielozapachowym asortymentem i wtedy można poczuć jego magię
OdpowiedzUsuńDla mnie Boże Narodzenie to uczta dla zmysłów. Kiedy migoczą lampki choinkowe, gra muzyka, a w powietrzu unosi się zapach grzanego wina, prażonych migdałów i cynamonu, pojawia się niepowtarzalne uczucie ciepła, radości i bezpieczeństwa. Zwłaszcza na jarmarkach bożonarodzeniowych i zimowych wydarzeniach, to właśnie zapachy budzą wspomnienia i wywołują emocje – przemieniają wydarzenie w niezapomniane przeżycie. Ja też od rana, właściwie to od 10-tej ruszam na spacer po jarmarkach. Jednak wtedy nie czuje się tej całej świątecznej otoczki, tej niezwykłej magii.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Witaj Łucjo:)) Bajkowo, kolorowo , jednym słowem świątecznie. Gdy jestem u Ciebie zawsze dłużej zatrzymuję się na początku. Tym razem myśl Carmen Sylwa o szczęściu. Jaka trafna , jaka głęboka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:))
Teniu! Dzisiejsze jarmarki to prawdziwa skarbnica pomysłów zarówno tych dekoracyjnych, jak i kulinarnych. Dlatego je tak lubię odwiedzać.
UsuńPozdrawiam adwentowo:)
Lipsk przepiękne miasto, na jarmarku tam nie byłam, najczęściej jeżdżę do Goerlitz I Drezna, wczoraj byłam we Wrocławiu a niebawem będę w Gdańsku. Też czekam, bo jest to jeden z rozświetlaczy grudniowego mroku. Uściski Kochana Łucjo, dobrego czasu, ja lecę do pracy... 🌲🎄🥰
OdpowiedzUsuńJarmarki bożonarodzeniowe przyciągają ludzi, którzy chcą na chwilę się zatrzymać i poczuć, że święta to coś więcej niż przygotowania. Nawet krótki spacer pośród lampek i wokół drewnianych stoisk potrafi poprawić nastrój, dodać energii i odświeżyć wspomnienia sprzed lat.
UsuńŚciskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)
It is so beautiful.
OdpowiedzUsuńThanks, Sandi:)
UsuńMarkets like that are wonderful and great events. Greetings.
OdpowiedzUsuńThank you very much, Sami:)
UsuńChe bello! Non sapevo fosse così antico! Se ci portassi mia moglie impazzirebbe dalla gioia!
OdpowiedzUsuńTi auguro un buon inverno e spero tu possa gustarti questo periodo natalizio!
Gabriel! Non ci sono mercatini di Natale così in Italia? Venite in Polonia. A Cracovia, uno di questi mercatini si terrà fino al 1° gennaio 2026.
UsuńCudowny jest klimat takich przedświątecznych jarmarków przesiąknięty atmosferą świąt i aromatem niesamowitych zapachów! W minioną niedzielę w moim miasteczku odbywał się jarmark bożonarodzeniowy, który rokrocznie jest dla mnie okazją do kupna dobrej jakości miodów.
OdpowiedzUsuńWielowiekowa tradycja lipskiego Jarmarku Bożonarodzeniowego jest imponująca, a w takich miejscach nawet do tłumów mamy chyba większą wyrozumiałość ;-))
Dziękuję Łucjo za wspaniałą relację i pozdrawiam gorąco w ten zimny, grudniowy czas...
Anita
Masz rację Anitko!
UsuńKlimat takich przedświątecznych jarmarków przesiąknięty atmosferą świąt i aromatem niesamowitych zapachów! Świąteczne jarmarki od lat przyciągają tłumy nie tylko blaskiem lampek i aromatem pierników, ale także atmosferą. To miejsca, w których wszyscy mogą poczuć prawdziwego ducha Bożego Narodzenia, spacerując wśród drewnianych kramów, kosztując tradycyjnych potraw i podziwiając rękodzieło.
Serdecznie pozdrawiam:)
Piękny jarmark. Uwielbiam podobne imprezy, cały ten świąteczny klimat... :)
OdpowiedzUsuńPomimo tłumów, jestem zadowolona, ze tam byłam.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Es una feria preciosa, me ha gustado mucho tu reportaje, también me habría gustado estar ahí. Un abrazo Lucía.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że spełniłaś swoje marzenie o odwiedzeniu Lipska i zrobiłaś to w tak wyjątkowym, bożonarodzeniowym czasie. Podobnie jak Ty uwielbiam świąteczne jarmarki i nie nudzi mi się odwiedzanie ich nawet codziennie, mało tego - z chęcią to robię. To prawda, że ich jedyną wadą są tłumy ale tak to już jest, że przyciągają rzesze. Dlatego kiedy tylko mogę to te większe staram się odwiedzać w dni robocze bo kiedyś w weekend utknęłam w takim tłumie, że nie byłam w stanie się wydostać.
OdpowiedzUsuńJarmarki są najpiękniejsze po zmroku bo ciemność wydobywa z nich magię płynącą ze światełek i blasku, robi się przytulniej a magia świąt jest wtedy jakby bardziej namacalna. Fajne jest to, że często na jarmarkach jem rzeczy, których nie jadam o innych porach roku co sprawia, że czekając na jarmarki czekam na pieczone kasztany, jabłka w "masie lizakowej" :) i orzechy makadamia w miodzie. Nawet wczoraj byłam na jarmarku z koleżankami, pewnie już ostatni raz w tym roku...
Przesyłam Ci ogrom serdeczności w te magiczne przedświąteczne dni.
Wow prawdziwa magia. Wręcz trudno opisać to słowami. Tyle wspaniałych rzeczy, kolorów.
OdpowiedzUsuń