piątek, 11 września 2020

Osada neolityczna w Kopcu






Każdy dzień jest kawałkiem historii,

nikt nie jest w stanie opowiedzieć jej do końca.

(José Saramago)







Znajduję dużą przyjemność w poznawaniu skansenów... Dla mnie są to miejsca magiczne,  miejsca gdzie mogę przeżyć bogactwo kultury ludowej, poczuć dotyk historii, i  mogę również bliżej przyjrzeć się przeszłości... Z chęcią odwiedzam też  kolejną atrakcję,  różnego rekonstrukcje pradziejowych  osad... 

Wiem, że takie rekonstrukcje można oceniać zarówno pozytywnie, jak i negatywnie, zależnie od miejsca i sposobu wykonania... Muszą być wznoszone w specyficzny sposób, z uwzględnieniem aktualnego stanu wiedzy i wymagań konserwatorskich...

Pierwsze ślady człowieka na terenie współczesnej Polski pochodzą z okresu zlodowacenia środkowopolskiego, a więc około 130 tys. lat temu... Jednak późniejszy okres  zahamował rozwój osadnictwa... Zmianę przyniósł dopiero skok  cywilizacyjny i kulturowy przypadający na początek okresu neolitu, około 4500 - 1800 p.n.e.

W 1865 roku,  angielski arystokrata Sir John Lubbock pasjonat archeologi i antropologii wymyślił takie terminy jak: paleolit i neolit, na zaznaczenie odpowiednio epoki starego i nowego kamienia... Neolit - greckiego néos "nowy" i lithos "kamień" - to młodsza epoka kamienia, epoka kamienia gładzonego... 

Ponad 5000 lat temu ludzie zamieszkali południowe tereny obecnej Polski... Badania archeologiczne pomnażają wiedzę o naszej przeszłości i uzupełniają luki w naszej historii... Aby lepiej, bardziej obrazowo przybliżyć nam te odległe czasy powstają  rekonstrukcje pradziejowych  osad... Odwiedzając takie miejsca mogłam zobaczyć, jak mieszkali i czym się zajmowali nasi przodkowie...

Na Ziemi Świętokrzyskiej osady neolityczne  zostały odkryte między innymi w Kopcu, Iwaniskach, Ujeździe, Mydłowie, Strzyżowie i Opatowie... Poznałam kilka rekonstrukcji pradawnych osad, a w ostatnim czasie Osadę neolityczną w Kopcu w pobliżu Opatowa... 

Gdy przekroczyłam bramę tego interesującego miejsca poczułam się, jakby wehikuł czasu przeniósł mnie w odległą przeszłość... Po osadzie oprowadza  przewodnik, który w bardzo ciekawy i humorystyczny sposób kreśli nam tę odległą przeszłość... 

Osada tętni życiem, nie mam tu wcale na myśli odwiedzających turystów... Po prawej stronie jest spory staw z udomowionym ptactwem... Są gęsi białe, kaczki krzyżówki i spore stado gęsi gęgawy...  Obok stawu chata rybaka i myśliwego... Wewnątrz znajduje się  posłanie wysłane skórami, odtworzona broń i ceramika...  







Spacerując po osadzie moja wyobraźnia przenosi mnie w pradawne dzieje... Napływające z południa ludy przynoszą na tereny obecnej Polski umiejętność uprawy niektórych roślin i hodowli zwierząt... Człowiek nie musi już wędrować w poszukiwaniu pożywienia... Zakłada stałą osadę, zapewniającą lepszą ochronę przed nieprzyjacielem... Tereny pod uprawę pozyskuje, wypalając i karczując lasy wokół osad...  Pierwszymi roślinami uprawianymi były zboża - pszenica, jęczmień, orkisz, płaskurka, len, rośliny motylkowe... 

W osadzie, która ogrodzona jest drewnianą palisadą, na powierzchni 0,5 ha znajduje się siedem obiektów w tym sześć chat... Na początku znajduje się dom rady starszych, która sprawowała władzę...

Kolejną budowlą jest wędzarnia i piec do wypieku chleba... Wędzonki można było przechowywać przez długi czas... W ten sposób tysiące lat temu dbano o to, by mięso upolowanych zwierząt  mogło przetrwać zimę... Chleb miał formę placków, wypiekano w glinianych piecach z mąki zmieszanej z wodą i różnymi ziarnami...








W okresie neolitu chów zwierząt opierał się przede wszystkim na bydle oraz kozach i owcach... Przy domostwach trzymano   małe stada... W  tutejszej osadzie znajduje się zagroda z kozami...







Chociaż była tutaj ludność rolnicza to chętnie hodowano również świnie... Szybko się rozmnażały, szybko rosły, były wszystkożerne i dostarczały dobrego źródła mięsa i tłuszczu... Panujący u nas klimat i przyroda były dla niej doskonałe... Archeolodzy na stanowiskach znajdują kości dzików i świń... 

W osadzie neolitycznej w Kopcu możemy zobaczyć trzy świnie węgierskiej rasy, mangalice...  Zwierzęta tarzają się w błocie... Mangalice pokryte są bujną wełnistą szczeciną... Rasa powstała po skrzyżowaniu dwóch starych ras świń pastwiskowych z dzikiem... Mięso mangalic uznawane jest za perłę wśród mięs wieprzowych...

Rozniecanie ognia było codzienną koniecznością od czasów najdawniejszych... W neolicie na rozpalenie ognia posiadali jedną prymitywną technologię... Uderzali kamień o kamień, aż pojawiło się kilka iskier podpalając hubę... W osadzie neolitycznej w Kopcu obserwuję ciekawy pokaz  rozpalania ognia jak sprzed tysięcy lat...

Osada neolityczna cieszy się zainteresowaniem...  Czynna codziennie od godziny 10,00 - 18,00

Ceny biletów 12 złotych normalny, 10 zł ulgowy, 8 zł grupowy,


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Życzę zdrowego, szczęśliwego pełnego słońca weekendu...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


17 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis.Niewiele wiedzialem na ten temat.Zawsze co nowe, to takie ciekawe.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Me maravilla este Museo y las imágenes que has captado.

    Besos

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujące miejsce i ciekawy post.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tam świetnie! Nie miałam pojęcia, że jest takie miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym wiedziała to byśmy wdepnęli, ciekawe miejsce. Jednak z Opatowem mieliśmy pecha, najpierw szpital nocną porą (ale bardzo zadbany na tak małe miasto), potem kuna, która przegryzła przewody paliwowe. Zdołaliśmy zwiedzić kościół, rynek i klasztor. Super obiad w hotelowej restauracji w zaadaptowanym młynie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujące miejsce.
    Klimatycznie przypomina mi Biskupin.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A village like a museum...so cute and instructive...
    Have a nice weekend !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  9. Awesome and interesting place. Thanks for the introduction. Happy weekend.

    OdpowiedzUsuń
  10. Łucjo, Ty zawsze zaskoczysz... Uwielbiam takie klimaty, nawet nie wiedziałem o istnieniu takiego urokliwego miejsca. Dziękuję za ten wirtualny spacer, być może kiedyś tam zajrzę ;) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zafascynowana takimi miejscami. Szkoda że daleko, bo chętnie bym tam się wybrała.
    Dziękuje Lusiu za wspaniałą wycieczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Me parece un museo precioso que me encantaría ver. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znałam tego miejsca w świętokrzyskim. Dzięki Tobie mamy już plany na przyszłe wojaże, bo też uwielbiamy odwiedzać skanseny. Tak jak piszesz, można przenieść się
    w odległe czasy i zobaczyć jak mało człowiekowi jest potrzebne do życia - Gośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby mało ale... zauważ jak krótka była średnia ówczesnego życia a nawet ichniejsi "starczy" z naszego punktu widzenia są co najwyżej w wieku średnim (około 50 lat). A to za przyczyną fatalnych warunków życia, zimna, wilgoci, ciągłego stresu, jednostajnej diety i bardzo ciężkiej pracy.

      Usuń
  14. Archeologia rekonstrukcyjna to świetna sprawa, pozwala lepiej zrozumieć wiele aspektów rozwoju (lub upadku) dawnych ludów, pozwala też zweryfikować mnóstwo mitów panujących niekiedy od XIX wieku.

    Choćby takich jak krzesanie ognia... w warunkach europejskich (stosunkowo rzadkie pokłady dobrej jakości krzemenia) bardziej efektywne było przechowywanie ognia w postaci żaru, albo stosowanie tzw, łuków ogniowych. Inna sprawa że na stosowanie krzemieni mamy 100% potwierdzenie w postaci znalezisk, a łuki ogniowe, jako wykonane z materiałów organicznych nie zachowują się praktycznie wcale. Kolejna sprawa to atrakcyjność dla obserwatorów - łuk ogniowy to kilkanaście minut wytężonej mało spektakularnej pracy, podczas gdy krzesanie jest po prostu dynamiczne i dzięki temu robi duże wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...