Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serbia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serbia. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 października 2017

Cerkiew świętego Sawy, Belgrad









W Belgradzie zauważa się dużą ilość cerkwi i wiele elementów prawosławia ...  Ogromne wrażenie zrobiła na mnie cerkiew świętego Sawy... Obserwowałam  ją  przez okno w sali restauracyjnej na ostatnim (15) piętrze Hotelu  Srbija...

Cerkiew z daleka przyciągała uwagę swoją bielą i zielonymi kopułami... Później, okazało się, że to najbardziej monumentalna budowla stolicy... Wciąż niedokończona... Jest  symbolem niezłomnego ducha tego miasta...  Położona na płaskowyżu Vračar, który jest najwyższym punktem w Belgradzie...

W XVI wieku Vračar  był niewielką wioską chrześcijańską... Uważa się, że to własnie tutaj admirał Imperium Osmańskiego Sinan Pasza  na stosie  spalił  szczątki świętego Sawy Serbskiego... No cóż, może to kara boska dosięgła paszę za ten czyn, ponieważ jeszcze tego samego 1594  roku marnie zakończył życie... Na miejscu pochówku Sawy mieszkańcy miasta zbudowali niewielką cerkiew, która w niedługim czasie została zniszczona przez pożar... Po kilku wiekach belgradczycy postanowili wybudować całkowicie  nową, największą cerkiew  świata...  Budowa ruszyła w 1905 roku... Przerywano ją wiele razy... W czasie pierwszej i drugiej wojny światowej... Niemcy niedokończoną i zniszczoną cerkiew zamienili na  parking...  Po wojnie Armia Czerwona miała tutaj magazyny... Tito kilkadziesiąt razy odsyłał wnioski o wznowienie budowy...  Wreszcie w 1984 roku prace ruszyły...
I znowu przerwała je wojna na Bałkanach...







Cerkiew świętego Sawy została wybudowana z granitu i białego marmuru w stylu serbsko - bizantyjskim...  Ma formę greckiego krzyża...  Posiada cztery dzwonnice o wysokości 44 metrów...  Główna kopuła jest ogromna i wznosi się na wysokość 134 metry... Budowla została ozdobiona osiemnastoma pozłacanymi krzyżami, w trzech różnych wysokościach... Główny centralny krzyż  ma aż 12 metrów wysokości...  W 2004 roku zakończono prace zewnętrzne...

Obeszłam  Dom Pana  dookoła i bardzo dokładnie przyjrzałam się  architekturze... Była bardzo piękna ale i bardzo skromna... Gzymsy o prostej formie przyciągały moją uwagę... Przekroczyłam próg cerkwi i i oniemiałam z wrażenia... Nie spodziewałam się tego co zobaczyłam... Wnętrze było szare, surowe, betonowe, stały rusztowania  i sprawiało  wrażenie  pustostanu... I chociaż nie było żadnego nabożeństwa to do cerkwi przychodzili  wierni prawosławni...  Wnętrze pachniało  kadzidłem i woskiem... Podziwiałam liczne ikony i stół ofiarny z ikoną świętego Sawy...  Spojrzałam we wnętrze wielkiej kopuły, wg planów  będzie  tutaj  ogromna  mozaika  Chrystusa Pantokratora... Mozaika  o powierzchni 1230 m², będzie z naturalnego kamienia... To dar "Gazpromniefu" wartości 4 mln euro...  Prace  w cerkwi potrwają  prawdopodobnie  jeszcze kilka lat ponieważ świątynia budowana jest z darowizn Serbów oraz z funduszy  organizacji charytatywnych...








 Pod posadzką cerkwi znajduje się skarbiec,  krypta ze szczątkami  świętego Sawy a także kościół grobowy księcia świętego Łazarza... Marmurowymi schodami schodzę do podziemi...  Wchodzę do wnętrza i na chwilę  zastygam  w bezruchu... Z wrażenia nie umiem wydobyć głosu... Nie spodziewałam się takiego kontrastu, takiego bogactwa i luksusu... Muszę to powiedzieć, ten przepych dosłownie kłuje mnie w oczy... Mam wrażenie, że znalazłam się w baśniowym pałacu a nie w miejscu modlitwy, skupienia, medytacji ... Rozumiem, że Serbska Cerkiew Prawosławna  ma szczególną funkcję w historii i przyjęła przywództwo religijne, jednak  nie umiałabym się tutaj modlić i skoncentrować... Zapraszam do poznania tego miejsca...






Jakoś trudno mi uwierzyć, że taki wyjątkowy przepych wnętrza cerkwi ma wzmocnić pobożność wiernych... Temu też ma służyć architektura prawosławnych świątyń... Malowidła ścienne, a częściej mozaiki są rozmieszczane we wnętrzu  według ustalonego porządku...Symbolicznie ich treść układa się od Nieba (Chrystus Pantokrator na podniebieniu  kopuły) do Ziemi ( święci w niższych pasach dekoracji)... Wnętrze jest niezwykle bogato dekorowane  scenami z życia Jezusa Chrystusa, postaciami świętych kościoła prawosławnego... W skupieniu oglądam każde malowidło, mozaikę... Jak sobie pomyślę ile  w to pomieszczenie włożono pracy... Tutaj każdy szczegół jest perfekcyjnie dopracowany, dosłownie wypieszczony na chwałę Boga... Te dekoracje mają nie tylko służyć gloryfikacji Boga, upiększać świątynię, ich głównym celem jest oddziaływać na psychikę wiernych...






Ściany wyłożone najpiękniejszym marmurem, ozdobiono  freskami, obrazami... Zastosowano ogrzewanie podłogowe, najnowocześniejsze systemy wentylacyjne, sprzęt audio i wideo... Z sufitów zwisają ogromne, złocone żyrandole...  Oglądając poszczególne freski, zauważyłam, że  święci i  Ojcowie Kościoła, inne postaci ubrane są w stroje regionalne, narodowe i duchowne... Tutaj we wnętrzach wyraźnie widać bizantyjską  architekturę sakralną, która koncentruje się głównie na aranżacji i dekoracji wnętrza... W prawosławiu chodzi o takie ukształtowanie świętego miejsca, aby zgromadzeni wierni, odizolowali się od wszelkich ziemskich pokus by mogli stanąć oko w oko z boskim majestatem...






Wcześniej, święty  Sawa był mi nieznany... Teraz wiem, że postać jest ważna dla całego narodu serbskiego oraz dla jego kościoła...  Największy serbski patron i   święty... To on sprawił, że naród serbski przyjął chrześcijaństwo  i w Bogu pokładał nadzieję...  Dowiedziałam się, że święty  dla Serbów jest tym, czym święty Wojciech lub święty Stanisław dla Polaków... Sawa był najmłodszym synem wielkiego żupana serbskiego Stefana Nemanji... Od początku przejawiał zainteresowanie życiem duchownym, dlatego opuścił rodzinny dom i udał się na Świętą Górę Athos i tam wstąpił do zakonu... później podróżował po kraju, ucząc lud wiary, pobożności i moralności...Był wielkim patriotą... Starał się swojej ojczyźnie zagwarantować bezpieczeństwo oraz podnieść prestiż na arenie międzynarodowej... Pamięć o świętym pomogła narodowi serbskiemu zachować tożsamość narodową i wiarę w czasie kilkusetletniej okupacji osmańskiej...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...








środa, 20 kwietnia 2016

Twierdza Kalemegdan w Belgradzie










Poznawanie, odkrywanie nieznanych miejsc jest bardzo ekscytujące i pełne emocji... Tak było z moją podróżą do Serbii...  Nie znałam tego kraju...  A przecież  dzieli nas tylko 1000 km i kilka godzin jazdy samochodem... Belgrad, właściwie Beograd czyli Biały Gród jest stolicą... Słyszałam i czytałam różne opinie na jego temat... W większości bardzo niepochlebne... To miasto jednak   bardzo mile mnie zaskoczyło... Owszem, są tutaj postkomunistyczne i zbombardowane budynki  ale to też  ma swój niepowtarzalny klimat, który sprawia, że warto go poznać... Belgrad od  zawsze  był  miastem  położonym  na  styku kultur...












Jego  historia  jest  bardzo  długa,  burzliwa  i  ciekawa...  Uważany   za   najstarsze   miejsce   zamieszkania  w  Europie... Jest jednym z najważniejszych prehistorycznych kultur Europy, kultury Vincza ( Vinca)... Na przedmieściach Belgradu archeolodzy odkryli dużą osadę, datowaną na okres 5700 - 4500 p.n.e.  Wg mitów to właśnie tutaj dotarli  słynni Argonauci, którzy szukali złotego runa... Czyż nie jest to fascynujące, niesamowite?  Kolejne wykopaliska potwierdzają, obecność człowieka w epoce kamienia łupanego... 

Czas szybko biegnie... Na  tutejszych  ziemiach  pojawiają się  Dakowie  (Trakowie)  w  1700  p.n.e.  Po 279 r p.n.e.  Celtowie  zdobywają  miasto  i nazywają go Singi - dun... To za ich czasów w tym miejscu powstają pierwsze fortyfikacje... W I wieku n.e. docierają Rzymianie i budują potężną twierdzę,  pełniącą funkcję stałego, rzymskiego obozu wojskowego... Każdy najeźdźca pozostawiał po sobie budowle i ślady  kultury...  Od  wieków  ludność  skoncentrowała   się   w obrębie murów fortecy, budując Miasto: Górne i Dolne...








Twierdze, fortyfikacje, militaria nie pasjonują mnie i niezbyt chętnie je odwiedzam... Jednak Kalemegdan chciałam zobaczyć ze względu na znajdujące się tutaj dwie cerkwie... Twierdza została uznana za pomnik kultury o wyjątkowym znaczeniu w 1979 roku i jest chroniona przez Republikę Serbii...

Tę potężną twierdzę zbudowano na  wysokim 126 metrowym wzgórzu u ujścia Sawy do Dunaju... Pierwsza wzmianka o tym miejscu pochodzi z czasów, gdy została założona w III w p.n.e.  jako Singidunum  przez celtyckie plemię... Zostaje zburzone przez Hunów w 441 roku...  Wg legendy ich wódz  Attyla  został  pochowany  przy  murach  twierdzy  u  zbiegu  wielkich  rzek  Sawy   i Dunaju... Miasto odbudowuje cesarz Justynian... Pod Belgradem stoczono 115 bitew, 77 razy je zdobywano... Kilkadziesiąt razy je niszczono i odbudowywano... W dawnej, potężnej  fortyfikacji  pozostało sporo historycznych zabytków... Mogłam zobaczyć masywne mury, bramy, bastiony, lochy, katakumby rzymskie, tureckie grobowce... Odkrywając   kolejne  architektoniczne  zabytki,  emocjonująco  przenoszę  się  w  przeszłość...








Nad twierdzą góruje Statua Zwycięstwa (Viktor vel Pobednik)...  Stoi w miejscu gdzie kiedyś stał średniowieczny zamek... W pobliżu Statuy  znajduje się jeden z najpiękniejszych naturalnych tarasów widokowych...   Wieża Niebojša to jeden z niewielu zachowanych średniowiecznych zabytków chroniących wejścia do portu na Dunaju... W okresie panowania tureckiego, przemianowano ją w więzienie gdzie przetrzymywano rebeliantów i rewolucjonistów... W lochu zginęło wielu serbskich patriotów...  W XIX wieku  część ogromnego płaskowyżu  przeznaczono na niezwykłą przestrzeń parkową, tworząc wielohektarowy park...






 To idealne miejsce odpoczynku, prawdziwa ostoja spokoju... Można spacerować wielokilometrowymi, tajemniczymi ścieżkami... Na wolnym powietrzu wyeksponowano zabytkowe  uzbrojenie z wielu krajów...  W Muzeum Wojskowym jest polski akcent... Tankietka TKF, czołg rozpoznawczy produkowany w latach trzydziestych XX wieku w zakładach Ursusa...  Przed II wojną światową wyprodukowano 18 czołgów rozpoznawczych... We wrześniu 1939 roku 9 tankietek zostało przekazanych Węgrom... W marcu 1944 roku jeden z czołgów został zdobyty przez partyzantów jugosłowiańskich... Pojazd ten znalazł się potem w Muzeum Wojskowym...









W XVI wieku twierdza została zdobyta przez Turków... W tym czasie nadano jej nazwę Kalemegdan i oznacza:  "Pole pod twierdzą".  Pozostawała pod panowaniem Imperium Osmańskim przez trzy stulecia... Na stromym zboczu jest ortodoksyjna cerkiew Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy zwana Ružica (Mała Różyczka)... Data jej powstania nie jest znana nawet historykom... Nie wiadomo również kto był fundatorem... W 1521 roku cerkiew została częściowo zniszczona przez Turków i zamieniona na magazyn prochu...








W bezpośrednim sąsiedztwie cerkwi Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy ( Ružicy) jest cerkiew prawosławna Sveta Petka  - Paraskewy... Zbudowano ją przy cudownym źródełku... Kult świętej trwa od wieków w Europie Południowo-Wschodniej...  Sveta Petka  jest przez ludzi szanowana i doceniana... Wg legendy pomagała chorym i karmiła głodnych... Jej cudowne relikwie, dwa palce prawej ręki znajdują się w tutejszej cerkwi...








Nie każdego interesują takie miejsca jak twierdza Kalemegdan... To nie jest typowe miejsce turystyczne, zwyczajne "must see".  Wystarczy, że usłyszę słowo: zamek, twierdza, forteca, pałac to w mojej głowie momentalnie zapala się czerwone światełko...  Oczywiście,  musiałam tu być... Cieszę się, że poznałam to miejsce o tak długiej i burzliwej historii ...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie pozdrawiam...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...