Jest takie miejsce w Beskidach
co ma cudowną moc;
prawie na końcu świata,
tam anioł mówi dobranoc.
Dostojny anioł pustelnik,
co mieszka w starej dzwonnicy;
wzrusza się wspominając,
dym cerkiewnej kadzielnicy.
Siedzą pod dachem kopuły,
zmarznięte cerkiewne anioły;
piszą na deskach świątyni,
ikony łemkowskiej szkoły.
( Mariusz)
Beskid Niski, wg mnie to niezaprzeczalnie jeden z najpiękniejszych regionów w naszym kraju... Bardzo mnie "ciągnie" w tamte strony... Niesamowita kraina... Urzekła mnie bliskością przyrody, nadzwyczajnymi krajobrazami, przestrzeniami, ukwieconymi łąkami, bogactwem owadów, różnorodnością owoców leśnych... Jednak to nie wszystko...
Beskid Niski przyciąga przede wszystkim pełnymi uroku, tajemniczości, drewnianymi kościołami i cerkwiami... Przeważnie porozrzucane są w malowniczych wioskach, wzniesione na wzgórzach, niewielkich wzniesieniach, zagubione gdzieś wśród pól ... Odkrywanie, poznawanie kolejnych, zabytkowych budowli stało się moją pasją... Myślę, że kto raz zobaczy beskidzkie cerkwie ulegnie ich czarowi... Niewątpliwie oszołomił mnie ich klimat i urok...
Tym razem jadąc wzdłuż Zalewu Klimkowskiego dotarłam do Uścia Gorlickiego by poznać cerkiew greckokatolicką p.w. św. Paraskewy... Nie jest malowniczo położona... Znajduje się bowiem tuż przy rondzie ale za to, zachwyca jej architektura...
Cerkiew ogrodzona jest kamiennym murkiem, w którym znajdują się dwie murowane, otynkowane bramki... Weszłam na dziedziniec... Przyglądam się cerkwi zewnątrz... Jest trójdzielna... Nawa i węższe od niej prezbiterium zbudowane na planach kwadratu... Od strony zachodniej wznosi się wieża, która obejmuje część babińca... Cerkiew obita jest gontem... Nawa i prezbiterium nakryte są dachami namiotowymi... Dachy zwieńczone są baniastymi hełmami... Dachy i hełmy pokryte są blachą pomalowaną na srebrny kolor... Wchodzę do środka cerkwi...
W centrum nawy głównej stoi mały stolik (anałojczyk)... Na nim krzyż, dwie świece, ikona i kwiaty... Najważniejszym elementem świątyni jest ikonostas... To on zawsze przyciąga mój wzrok... Tym razem zaskoczył mnie brak wielu ikon... Zaświeciło mi się momentalnie "czerwone światełko". Przypomniałam sobie, że część ikon widziałam w Muzeum w Sanoku...
Ikonostas oddziela nawę główną (część profanum) od prezbiterium (sacrum)... Układ składający się na ikonostas jest dość ściśle określony... Składa się z on 5 rzędów ikon, które mają niezmienne znaczenie... W środku znajdują się carskie wrota, po bokach są wrota diakońskie...
Ten piękny późnobarokowy ikonostas pochodzi z XVIII wieku... Moją uwagę przykuły płaskorzeźby Adama i Ewy oraz proroków... Jak to możliwe? przecież kościół wschodni nie uznaje rzeźb figuralnych... Podobizny trójwymiarowe nie licują z prawosławnym rozumieniem przedstawiania świętych... No cóż, czasem zdarzają się wyjątki...
Po Akcji Wisła cerkiew została przejęta przez parafię rzymskokatolicką... Dopiero od 1997 roku ponownie znajduje się w rękach grekokatolików... Patronką cerkwi w Uściu Gorlickim jest niezwykle popularna w Kościele wschodnim, święta Paraskewa... Prawie nie znana święta w Kościele rzymskokatolickim... Święta męczennica Paraskewa zwana Piątkiem, żyła w III wieku w Ikonium... Obecnie jest to miasto Konya w południowej Turcji... Pochodziła z bogatej, bogobojnej rodziny... Rodzice świętej bardzo czcili dzień Męki Pańskiej... Kiedy urodziła się dziewczynka , nadano jej imię Piątek... Całym sercem pokochała czystość i przysięgła, że nigdy nie wyjdzie za mąż... Za gorące wyznawanie wiary została pojmana przez pogan... Nie oddała czci bożkom... Była torturowana a w końcu skazana na śmierć przez ścięcie głowy...
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...
Czyż ta cerkiew nie jest piękna? Czy nie należy ratować takich obiektów dla dobra naszej wielonarodowej kultury? Wielu cerkwiom greckokatolickim grozi katastrofa budowlana... Jednym z takich miejsc wołających o pomoc jest zespół sakralny w Króliku Wołoskim... Bardzo żałuję, że nie poznałam tej cerkwi... Zdjęcia pochodzą z Internetu... W tym roku już nie zdążę, mam nadzieję, ze zobaczę ją w przyszłym roku...
Na terenie Królika Wołoskiego znajdują się ruiny cerkwi greckokatolickiej pod rzadkim wezwaniem Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja. Cerkiew zbudowana została w 1843 roku. Jej dzisiejszy stan techniczny, czyli przygnębiająca ruina jest efektem gospodarowania Państwowego Gospodarstwa Rolnego ze Szklar.
Świątynia została zamieniona na magazyn. Dziś w dobrym stanie są mury i większość dachu. Cerkiew jest dwudzielna z jednokalenicowym dachem z trzema ośmiobocznymi wieżyczkami. Sanktuarium jest nietypowo skierowane na zachód. Obok cerkwi stoi dzwonnica w kształcie trzech arkad filarowych. Kolo świątyni jest wyjątkowo dobrze zachowany cmentarz. Na nim kilkadziesiąt ładnych, bardzo prostych kamiennych krzyży bez figur. Najstarszy zachowany grób pochodzi z 1874 roku. Cmentarz otacza wyraźny niski mur z dzikiego kamienia.
Istnieje Stowarzyszenie "Królik Wołoski", które ze wszystkich sił pragnie odrestaurować zrujnowany łemkowski zespół cerkiewny.
Gorąco proszą o pomoc.
Wspomóżmy ich. Proszę. Każda złotówka jest ważna.
Stowarzyszenie "Królik Wołowski"
ul. Zdrojowa 68
38 - 440 Iwonicz Zdrój
PEKAO S.A. II O. w Krośnie
Nr Konta 82 1240 1457 1111 0010 1664 9276
Wiadomość z ostatniej chwili.
Powstał nowy blog w którym zamieszczono szczegółowe informacje dot. Stowarzyszenia i cerkwi w Króliku Wołowskim. http://krolikwoloski.blogspot.com
Bardzo proszę umieśćcie banerek na swoich blogach. Bardzo proszę.




