Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Niski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Niski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2015

Cerkiew pw. św. Paraskewy - Uście Gorlickie i prośba o pomoc













Jest takie miejsce w Beskidach
co ma cudowną moc;
prawie na końcu świata,
tam anioł mówi  dobranoc.

Dostojny anioł pustelnik,
co mieszka w starej dzwonnicy;
wzrusza się wspominając,
dym cerkiewnej kadzielnicy.

Siedzą pod dachem kopuły,
zmarznięte cerkiewne anioły;
piszą na deskach świątyni,
ikony łemkowskiej szkoły.
( Mariusz) 










Beskid Niski, wg mnie to niezaprzeczalnie jeden z najpiękniejszych regionów w naszym kraju... Bardzo mnie "ciągnie" w tamte strony... Niesamowita kraina... Urzekła mnie bliskością przyrody,  nadzwyczajnymi krajobrazami, przestrzeniami, ukwieconymi łąkami, bogactwem owadów, różnorodnością owoców leśnych... Jednak to nie wszystko... 

Beskid Niski przyciąga przede wszystkim pełnymi uroku, tajemniczości, drewnianymi kościołami i cerkwiami...   Przeważnie porozrzucane są w malowniczych wioskach, wzniesione na wzgórzach, niewielkich wzniesieniach, zagubione gdzieś wśród pól ... Odkrywanie, poznawanie kolejnych, zabytkowych budowli stało się moją pasją...  Myślę, że kto raz zobaczy beskidzkie cerkwie ulegnie ich czarowi... Niewątpliwie oszołomił mnie ich klimat i urok... 

Tym razem jadąc wzdłuż Zalewu Klimkowskiego dotarłam do Uścia Gorlickiego by poznać cerkiew greckokatolicką p.w. św. Paraskewy... Nie jest malowniczo położona... Znajduje się bowiem tuż przy rondzie ale za to, zachwyca jej architektura...

Cerkiew ogrodzona jest kamiennym murkiem, w którym znajdują się dwie murowane, otynkowane bramki... Weszłam  na dziedziniec... Przyglądam się cerkwi zewnątrz... Jest trójdzielna... Nawa i węższe od niej prezbiterium zbudowane na planach kwadratu... Od strony zachodniej wznosi się wieża, która obejmuje część babińca... Cerkiew obita jest gontem... Nawa i prezbiterium nakryte są dachami namiotowymi... Dachy zwieńczone są baniastymi hełmami... Dachy i hełmy pokryte są blachą pomalowaną na srebrny kolor... Wchodzę do środka cerkwi...









W  centrum  nawy  głównej stoi  mały  stolik  (anałojczyk)... Na  nim  krzyż,  dwie  świece,  ikona  i  kwiaty...  Najważniejszym  elementem  świątyni  jest  ikonostas... To  on  zawsze  przyciąga mój wzrok... Tym razem zaskoczył mnie brak wielu ikon... Zaświeciło mi się momentalnie "czerwone światełko". Przypomniałam sobie, że część ikon  widziałam  w Muzeum w Sanoku...

Ikonostas  oddziela  nawę główną  (część profanum)  od  prezbiterium  (sacrum)... Układ  składający  się  na  ikonostas  jest dość ściśle określony... Składa się z on  5 rzędów ikon, które mają niezmienne znaczenie... W środku znajdują się carskie wrota, po bokach są wrota diakońskie...

Ten piękny późnobarokowy ikonostas pochodzi z XVIII wieku... Moją uwagę przykuły płaskorzeźby Adama i Ewy oraz proroków... Jak to możliwe? przecież kościół wschodni nie uznaje rzeźb figuralnych... Podobizny trójwymiarowe nie licują z prawosławnym rozumieniem przedstawiania świętych... No cóż, czasem zdarzają się wyjątki...






Po Akcji Wisła cerkiew została przejęta przez parafię rzymskokatolicką... Dopiero od 1997 roku ponownie znajduje się w rękach grekokatolików... Patronką cerkwi w Uściu Gorlickim jest niezwykle popularna w Kościele wschodnim, święta Paraskewa... Prawie nie znana święta w Kościele rzymskokatolickim... Święta męczennica Paraskewa zwana Piątkiem, żyła w III wieku w Ikonium... Obecnie jest to  miasto Konya w południowej Turcji... Pochodziła z bogatej, bogobojnej rodziny... Rodzice świętej bardzo czcili dzień Męki Pańskiej... Kiedy urodziła się dziewczynka , nadano jej imię Piątek... Całym sercem pokochała czystość i przysięgła, że nigdy nie wyjdzie za mąż... Za gorące wyznawanie wiary została pojmana przez pogan... Nie oddała czci bożkom... Była torturowana a w końcu skazana na śmierć przez ścięcie głowy...







Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...

Czyż ta cerkiew nie jest piękna?  Czy nie należy ratować takich obiektów dla dobra naszej wielonarodowej kultury? Wielu cerkwiom greckokatolickim grozi katastrofa budowlana... Jednym z takich miejsc wołających o pomoc  jest zespół sakralny w Króliku Wołoskim... Bardzo żałuję, że  nie poznałam tej cerkwi...  Zdjęcia pochodzą z Internetu... W tym roku już nie zdążę, mam nadzieję, ze zobaczę ją  w przyszłym roku...









Na terenie Królika Wołoskiego znajdują się ruiny cerkwi greckokatolickiej pod rzadkim wezwaniem Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja.  Cerkiew zbudowana została w 1843 roku. Jej dzisiejszy stan techniczny, czyli przygnębiająca ruina jest efektem gospodarowania Państwowego Gospodarstwa Rolnego ze Szklar. 

Świątynia została zamieniona na magazyn. Dziś w dobrym stanie są mury i większość dachu. Cerkiew jest dwudzielna z jednokalenicowym dachem z trzema ośmiobocznymi wieżyczkami. Sanktuarium jest nietypowo skierowane na zachód.  Obok cerkwi stoi dzwonnica w kształcie trzech arkad filarowych. Kolo świątyni jest wyjątkowo dobrze zachowany cmentarz. Na nim kilkadziesiąt ładnych, bardzo prostych kamiennych krzyży bez figur.  Najstarszy zachowany grób pochodzi z 1874 roku. Cmentarz otacza wyraźny niski mur z dzikiego kamienia. 


Istnieje Stowarzyszenie "Królik Wołoski", które ze wszystkich sił pragnie odrestaurować zrujnowany łemkowski   zespół cerkiewny.
Gorąco proszą o pomoc. 

Wspomóżmy ich. Proszę. Każda złotówka jest ważna.

Stowarzyszenie "Królik Wołowski"
ul. Zdrojowa 68
38 - 440 Iwonicz Zdrój
PEKAO  S.A.  II  O. w Krośnie
Nr Konta 82 1240 1457 1111 0010 1664 9276


Wiadomość z ostatniej chwili.
Powstał nowy blog w którym zamieszczono szczegółowe informacje dot. Stowarzyszenia i  cerkwi w Króliku Wołowskim.          http://krolikwoloski.blogspot.com

Bardzo proszę umieśćcie banerek na swoich blogach. Bardzo proszę.


https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhatTRYUO3EenrRfjO4rE_RFYuQntEaZrWHrovak-5igCsUhb6EBJimUHFCm3Um_xQWg_b5zBYyQu_vRWm1KiR9GbDqPY_FBY_eeunrRw5nL-1fLlEO5StalrlATa_9mpgl3yHL4Uu8GcMQ/s265/kwcer.jpg

niedziela, 6 września 2015

Cerkiew p.w. Paraskewy w Kwiatoniu















Cerkwio - tak mało paliłem ci świec
Twe złote usta wymawiałem nadaremno
Lecz walcząc w obronie twej u wschodu rzek
Niejeden rumak padł pode mną.

Kochana - we włosów twoich len
Tak mało chabrów wpinał dzień
Lecz ja prowadziłem pod ręką
Warkoczem rubinów szeleszczące święto.

(Jerzy Harasymowicz)








Pośród łagodnych wzgórz porośniętych lasami liściastymi i iglastymi  na dużej polanie wśród bukwicy zwyczajnej, rumianków rozlokowała się wioska Kwiatoń...  Powstała w 1539 roku w dobrach Gładyszów... Ród ten przybył prawdopodobnie z Węgier wraz królową Jadwigą... Jeden z Gładyszów był zarządcą królewskim dóbr sądeckich...

Pewna legenda opowiada jak  królowa Jadwiga majową porą wybierała się do Starego Sącza do klasztoru Sióstr Klarysek... Po drodze zapuściła się ze swoim dworem w Beskid Gorlicki... Tamtej wiosny na polanie, zobaczyła  żółty dywan kwitnących mniszków... Oczarował ją ten widok... Z zachwytu krzyknęła: Kwiatów - Toń... Przed chatką zobaczyła bartnika... Wręczyła mu mieszek denarów... Poleciła w tym miejscu założyć osadę i nadać jej nazwę Kwiatoń...  Tyle mówi legenda... 




Od pewnego czasu cerkwie  fascynują mnie i oczywiście budzą mój podziw... Każda z tych budowli jest inna... Zachwyca swą architekturą,  pobudza moją wyobraźnię swą wyjątkowo  burzliwą historią... W Beskidzie Niskim, który szczególnie umiłowałam, mogłam zobaczyć prawie wszystkie typy budownictwa łemkowskiego... Zjawiskowe cerkwie... Jedną piękniejszą od drugiej... 



Synoptycy na  pierwszą  sobotę  sierpnia    zapowiadali  piękną,  słoneczną  pogodę... Uwierzyliśmy w ich prognozy... Bardzo  wcześnie,  bo  już  o 5 -tej rano  zmierzaliśmy  w  kierunku  Gorlic... 

Pogoda  nie  była  zbyt przyjemna,  pochmurno, momentami  siąpił  deszcz... Nie  było  sensu  aby  zawracać  do  domu  bo  powoli docieraliśmy do  Kwiatonia, małej  wsi  w  powiecie  gorlickim... 

Moim  marzeniem  było zobaczyć  najpiękniejszą i najcenniejszą cerkiew łemkowską, która wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO... Kiedy ją zobaczyłam nie potrafiłam od niej oderwać oczu... Faktycznie, jest przepiękna...









Cerkiew świętej Paraskewy w Kwiatoniu została  zbudowana w 1700 roku... Jest  to  przepiękna, wysmukła  budowla konstrukcji zrębowej... Stanowi klasyczny przykład budownictwa sakralnego zachodniej części Beskidu Niskiego... Jest budowlą trójdzielną, składa się z prezbiterium, nawy i niewielkiego babińca... Nawa jest najszersza bo to miejsce dla wiernych...  Dach kryty gontem wieńczą trzy cebulaste hełmy... Nad nawą i prezbiterium  są dachy brogowe czyli czteropołaciowe, kilkakrotnie łamane... Wewnątrz zachowała się XVIII - wieczna polichromia... Cerkiew świętej Paraskewy w KWIATONIU  na długo zostanie w mojej pamięci...




Weszłam do wnętrza... Przekroczyłam wysoki próg babińca i znalazłam się w nawie... Patrzyłam na piękny ikonostas... To on zasłania przed oczyma ludzi to, co dla nich powinno być niewidoczne... Ikonostas oddziela nawę gdzie modlą się wierni i przestrzeń absydową ("sanktuarium"), gdzie kapłani i diakoni odprawiają liturgię... Ikonostas jest wysoką ścianą o wielu kondygnacjach na których umieszczono ikony... Obrazują dzieje Zbawienia i ukazują wiernym cały świat niebiański...









Pomiędzy ikonami są dwa lub  trzy przejścia: środkowe - dwuskrzydłowe wrota "królewskie" zwane "carskimi" lub "wrotami Raju". Przez nie może przechodzić wyłącznie kapłan odprawiający nabożeństwo... Przejście lub  przejścia boczne "diakońskie" z drzwiami jednoskrzydłowymi... Przez te drzwi z absydy przechodzi diakon lub diakoni...  W górnej części skrzydeł wrót carskich znajduje się przedstawienie Zwiastowania, które zapoczątkowało obecność Boga w dziejach ludzkości... Poniżej są ikony czterech ewangelistów... Każdy rząd  ma swój układ  i swoje znaczenie... Ikona nie jest zwykłym obrazem lecz ilustracją treści zawartych w Piśmie Świętym...

Cerkiew w Kwiatoniu zbudowana jest z drzewa jodłowego z domieszką świerkowego... Obecnie jest świątynią rzymskokatolicką... Warto odwiedzić cerkiew w Kwiatoniu i zobaczyć to cudo sakralne, jej niezwykły urok i artyzm architektury... 

Można to uczynić do końca września. Godziny otwarcia:
czwartek      9  - 18
piątek           9  - 18
sobota          9  - 18
niedziela    12  - 17   
przerwa od 13 - 13,30 z wyjątkiem niedziel.






Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego i szczęśliwego tygodnia...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...