czwartek, 30 września 2021

Jesień pełna astrów

 







Przewiewne ranki jesienne,

(Liliowe astry jesienne),

Senne, łagodne,

Gdy w miłym, szarym niebie

Wzrok rozczulony tonie:

Te ranki, te są dla Ciebie.

Byś w miękko wysłanym pokoju

Z liściasto-ptasią tapetą,

Bladobłękitna,

W tym właśnie dzisiejszym stroju,

Przez okno patrzała spokojnie

Na miłe niebo jesienne,

A na stoliku w wazonie

Niech będą astry liliowe,

Liliowe astry jesienne.

(Julian Tuwim)








Jesień już zagościła  na dobre... i na Waszych blogach, w inspiracjach, w domach i na zewnątrz... Chociaż nie darzę jej miłością, to jednak ta pora roku kwiatami potrafi mnie zachwycić... W czasie, kiedy część przyrody przygotowuje się powoli do zimowego snu, to jesienne rośliny dopiero zakwitają...

W niedzielę, kiedy przez szybę mocno grzało słońce, wyszłam do ogrodu... Próbowałam znaleźć  piękne namiastki jesieni, przede wszystkim w kolorowych kwiatach...

Zaskoczył, ale i zachwycił mnie widok kwitnących  jesiennych astrów... Ich pojawienie objawia się zawsze feerią barw... Rozkwitły w nastrojowych odcieniach fioletu, błękitu, purpury... Kulminacja kwitnienia tych roślin przypada na koniec września i październik...

Słońce, ciepło, feeria barw sprawiły, że nad astrami fruwały motyle... Nasz ogród stał się dla nich rajem... Nad zwartymi kępami kwiatów unosiły się roje motyli i pszczół... Od kiedy zakwitły jesienne astry przylatują do nich z całej okolicy rusałki pawiki, pokrzywniki, osetniki, pszczoły, trzmiele, są także bielinki...

Śniłam dziś o motylach na wietrze

Ostatnie jesienne tango tańczyły

Rytmy lotu od skrzydełek lżejsze

Zwiędłe trawy srebrem przesyciły

(Jolanta Maria Dzienis)

Dla wielu z nas piękne motyle to symbol metamorfozy odrodzenia, wolności, regeneracji, życia, wolności, kruchości, beztroski, ulotności, chwil szczęścia... 

Szczęście jest jak motyl:kiedy usiłujesz go złapać, zawsze wymyka ci się z rąk.

Ale jeśli cichutko usiądziesz, to może samo do ciebie przyleci.

(Nathaniel Hawthorne)








W czasie tego spaceru zerwałam kwiaty na jesienny bukiet... Hortensje, róże, rozchodniki, werbenę patagońską, jeżówki, gałązki nawłoci, astry jesienne, gałązki goździków, lilię i to z nich powstała wiązanka... Kwiaty jesieni są barwne, pachnące, piękne i różnorodne... Wprowadziły do domu mnóstwo koloru oraz zapachu...Cieszą moje oczy i budzą miłe skojarzenia...

Życie kwiatu jest krótkie, ale radość, którą daje on w ciągu minuty,

jest jedną z tych rzeczy,które nie mają początku ani końca.

(Paul Claudel)







Warto wspomnieć, że polskiej tradycji astry jesienne bardzo często nazywane marcinkami lub michałkami... I tak michałkami nazywa się je ze względu na 29 września, czyli dzień świętego Michała, marcinkami zaś ze względu na 24 października, a więc dzień świętego Marcina, kiedy to oprócz astrów i chryzantem prawie nic już nie kwitnie...

Jesienne chwile spędzone na  świeżym powietrzu, wśród kwiatów i  zieleni pozwoliły mi chociaż na chwilę zapomnieć o mojej niedyspozycji... A piękny wiersz przeniósł mnie w marzenia i świat fantastycznej iluzji...

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,

wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,

ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,

we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.


Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,

rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,

dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,

myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.


(Konstanty Ildefons Gałczyński)


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

niedziela, 26 września 2021

Ogrody zamkowe w Schwerinie

 








Miej serce, które nigdy nie twardnieje

i temperament, który nigdy się nie męczy,

i dotyk, który nigdy nie boli.

(Charles Dickens)







Doskonale pamiętam, kiedy zobaczyłam na jednym z zaprzyjaźnionych blogów Schwerin, niewielkie, acz godne uwagi miasto... Byłam tego pewna, że pewnego dnia poznam to miejsce... Schwerin  posiada ciekawe zabytki historyczne i architektoniczne... Aż trudno uwierzyć, że w  granicach administracyjnych Schwerin znajduje się siedem jezior... Najważniejszym zabytkiem w mieście jest bajkowy zamek Schwerin...  Natomiast jednym z najpopularniejszych miejsc są ogrody i park  zamkowy...  To właśnie od nich zaczęłam zwiedzanie... 

W XVI wieku wokół zamku założono mniejsze ogrody, które pierwotnie zbudowano w stylu francuskim... Wiek później zostały rozbudowane a park w XIX wieku przeszedł gruntowną przebudowę... Dokonał tego nadworny ogrodnik Theodor Klett posiłkując się planami Petera Josepha Lenné, ogrodnika krajobrazu i Gottfrieda Sempera architekta epoki historyzmu... Na 25 hektarowym terenie z wielką pieczołowitością powstały przepiękne klomby, alejki, arkady, zbiorniki wodne, tarasy, rzeźby...


* Źródło *











W pierwszej kolejności kieruję swe kroki w stronę malowniczego angielskiego parku krajobrazowego, znajdującego się w południowej części obiektu... Od razu zwracam uwagę na okazały pomnik konny wielkiego księcia Meklemburgii i Schwerinu - Fryderyka Franciszka II...

Historia pomnika zaczyna się po śmierci popularnego wielkiego księcia, budowniczego zamku w Schwerinie... Budowę monumentalnego posągu zlecił syn - Fryderyk Franciszek III... Dzieło meklemburskiego rzeźbiarza Ludwiga Brunowa zostało odsłonięte w 1893 roku...



Wokół postumentu, na schodach pomnika przysiadły cztery alegorie, cnoty władcy: mądrość, sprawiedliwość, siła i wiara... Pomnik miał wyjątkowe szczęście bowiem przetrwał dwie wojny światowe i dwie dyktatury... Uniknął przetopienia na cele wojenne, zniszczenia, złomowania... Jeszcze tylko ostanie spojrzenie na pomnik wielkiego księcia, rabaty kwiatowe i udaję się do ogrodów zamkowych...











Zamek Schwerin położony jest na wyspie między dwoma jeziorami... Przechodzę przez jeden z dwóch mostów prowadzących na wyspę... Jest piękny, z urzekającą balustradą i z barokowymi latarniami... Przed zamkiem w dalszym ciągu tłum ludzi oczekujących na wejście... Zacieniona aleja prowadzi do ogrodów zamkowych... Między drzewami widoczne są wieże zamkowe...








Ogrody zamkowe w Schwerinie uznawane są za jedne z najpiękniejszych ogrodów barokowych w północnych Niemczech... Chociaż jest nieduży to zachwyca swoimi detalami... Zaplanowany i ukształtowany w najdrobniejszych szczegółach przez Jeana Legeaya w 1748 roku w stylu francuskim...







Ogród tworzą partery haftowe, gdzie roślinność tworzy rozmaite wzory i kompozycje i jest przeplatana ze żwirkiem... Są też partery rabatowe obsadzone kwiatami... W dużych donicach z włoskiej glinki rosną niebieskie i białe agapanty, fioletowe heliotropy, oleandry, pelargonie... Na rabatach kwitną białe pelargonie, ciemnoniebieskie lobelie... W wielu miejscach poustawiano posągi Anioła Zwycięscy trzymającego wieniec laurowy i liść palmowy... Jest także fontanna wzorowana na mitycznym Atlasie...










Rzeźby i posągi są nieodzownym elementem barokowej sztuki ogrodowej... Są tu posągi bóstw antycznych m.in. Herkules walczący z lwem i Herkules walczący centaurem, dłuta wielkiego barokowego rzeźbiarza z Drezna, Balthasara Permosera... 


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Życzę pięknych, słonecznych jesiennych dni...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...