czwartek, 17 września 2020

Malownicze ruiny zamku w Janowcu







Ludzie odkładają marzenia na półkę albo dlatego,

że uważają je za niewykonalne,

albo łudzą się, że zrealizują je w przyszłości.

(Richelle Mead)


* Zamek w Janowcu z drona - źródło *


* Zamek w Janowcu - źródło *







Już od jakiegoś czasu jestem wielbicielką zamków... Każda tego typu budowla ma ciekawą historię, swoją legendę, skrywa jakieś tajemnice...  Bardzo często otacza je aura, która pobudza wyobraźnię... 

Choć tego dnia nie padało i pogoda była niezbyt klarowna, to mimo to, postanowiłam  odwiedzić zamek bastejowy w Janowcu nad Wisłą, który zachował się w postaci malowniczej ruiny... Była to  siedziba rodów magnackich Rzeczypospolitej: Firlejów, Tarłów i Lubomirskich...

Zatrzymaliśmy się na parkingu przed kościołem św. Stanisława Biskupa w Janowcu...  Początkowo idziemy schodkami podnóżem wzgórza, później kamienistą ścieżką pod górę aż do pomostu prowadzącego do zamku... Idąc podziwiamy wspaniale prezentującą się południową ścianę potężnego zamczyska... W czasie swej świetności  było w nim 98 pokoi i 7 wielkich sal... Zamek należał do największych w Polsce, jego wymiary 121 x 72 metrów... Obecnie jego ruiny górują nad okolicą... Do naszych czasów zachowała się część budynku bramnego pomalowanego w charakterystyczne biało-czerwone pasy...

Zamek został wzniesiony jako fortyfikacja obronna na początku XVI wieku... Budowę rozpoczął hetman wielki koronny Mikołaj Firlej... Kolejny z rodziny Firlejów - kasztelan lubelski Piotr - odziedziczywszy rezydencję postanowił ją rozbudować w stylu renesansowym i zatrudnił do tego jednego z najwybitniejszych architektów tego okresu Santiego Gucci'ego... Piotr Firlej był  doradcą królowej Bony, a następnie Zygmunta Augusta... 

Zbudowano wówczas dwa skrzydła o charakterze pałacowym, od strony dziedzińca postawiono krużganki, a budynki ozdobiono renesansową attyką... Zamek niemal przez sto lat pozostawał w rękach rodu...

Później  stał się własnościową rodu Tarłów, a  w  1650 roku zamek przechodzi w ręce Lubomirskich... W czasie Potopu, Szwedzi w znacznym stopniu uszkodzili masywną budowlę... Lubomirscy zamek odbudowują... W latach 1809 - 1813 zniszczyły go wojska rosyjskie i austriackie... Zamek nie odzyskał dawnej świetności... W 1931 roku malowniczą ruinę kupił inżynier geodeta - Leon Kozłowski... Systematycznie postępował proces rozpadania się murów... W 1975 roku ruiny zamku w Janowcu zostały odkupione od Kozłowskiego przez muzeum w Kazimierzu...








We wschodnim skrzydle schody prowadzą na trzecie piętro... Moją uwagę zwrócił uwagę piękny portal z herbem Szreniawa bez Krzyża, który należał do Lubomirskich... Wchodząc na trzecie piętro moim oczom ukazuje się rozległy krajobraz na okolicę i dolinę Wisły... Patrząc na ruiny, widzimy, że dzisiaj sterczą tylko zewnętrze mury... Z góry oglądamy Wielki Dziedziniec, ruiny Kaplicy, wieżę mieszkalną północną, budynek w którym mieści się muzeum...

Schodzimy na dziedziniec aby zobaczyć zamkowe muzeum... Jest tutaj wystawa tematyczna, poświęcona historii zamku... W pierwszej sali możemy zobaczyć fragmenty nagrobków autorstwa Santiego Gucciego m.in. Mikołaja, Piotra i Andrzeja Firleja... Oglądamy też fragment nagrobka Barbary z Szreńskich Firlejowej... Jest ołtarz świętego Jerzego pochodzący  z kościoła parafialnego w Janowcu... Są kafle płytowe z ornamentem reliefowym o motywie gryfa... W gablotach są kafle których polewa  jest zielona i żółtobrązowa... W kolejnej sali możemy zobaczyć kredens neobarokowy, fotel barokowy, karacena z szyszakiem - wzorowana na oryginalną, obrazy olejne przedstawiające zamek w Janowcu... W trzeciej sali możemy zobaczyć makiety zamku na przestrzeni lat oraz ogromne obrazy przedstawicieli magnackich rodów m.in.: Mikołaja Firleja, Andrzeja Firleja,  Jerzego Sebastiana Lubomirskiego, Antoniego Benedykta Lubomirskiego...








Schodzimy do piwnicy zamkowej gdzie znajduje się kolekcja fajansu holenderskiego... Pochodzi ona pochodzi ze zbiorów  Jędrzeja Jaworskiego... Chińska porcelana z niebieskimi dekoracjami na białym tle przypadła do gustu Holendrom i wkrótce miejscowi garncarze w manufakturach ceramicznych zaczęli tworzyć wyroby fajansowe... Ceramikę z Delft potocznie nazywa się porcelaną a to naprawdę jest fajans... Fajans produkuje się z zanieczyszczonego kaolinu (skały osadowej) w wysokich temperaturach, w efekcie powstaje wyrób  o bardzo jasnym kolorze... Rzemieślnicy kopiowali wzory chińskie i japońskie i fajans holenderski zaczął podbijać świat...









Imponująca była różnorodność produkowanych przedmiotów - od słynnych kafli, przez kałamarze, wazy, talerze, misy, dzbany... Na przedmiotach rzemieślnicy przedstawiali kwiaty, scenki rodzajowe, pejzaże , charakterystyczne wiatraki, portrety, sceny bitew, religijne... Kolekcja jest wspaniała, bogata i bardzo różnorodna...   







Jak niemal z każdym zamkiem tak i z tym w Janowcu związana jest legenda o Czarnej Damie, Helenie Lubomirskiej ukazującej się w ruinach podczas pełni księżyca... Wydarzyło się to w II połowie XVIII wieku, kiedy zamkiem władała rodzina Lubomirskich... Córka magnata, Helena zakochała się w  przystojnym ale biednym rybaku, a gdy nie chciała wyrzec się swej miłości, rodzice za karę zamknęli ją w wieży zamkowej... Rybaka kazali uśmiercić... Nieszczęśliwa Helena ubrana w czarną balową suknię, popełniła  samobójstwo, rzucając się z wieży na dziedziniec... Od tej chwili jej duch zaczął ukazywać się na zamku... Na ród Lubomirskich zaczęły spływać same nieszczęścia, a nocami po zamkowych komnatach i murach snuło się widmo Czarnej Damy...



Polecam każdemu kto będzie w okolicach Kazimierza Dolnego odwiedzenie tej ciekawej, pięknej i rozległej ruiny... To miejsce jest bardzo malownicze i naprawdę jest oazą spokoju.... Tą samą trasą wracamy do samochodu...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

28 komentarzy:

  1. Witam Łucjo!
    Nie byliśmy w Janowcu, ale widzę, że warto. Piękne zdjęcia!!! Czytam i relaksuję się. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Me encanta visitar tu blo y descubrir nuevos lugares a través de él.

    La nohe ha llegado y te deseo un buen descanso.

    Besos

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeźby zrobiła na mnie duże wracenie. Zdjęcie z drona wygląda niesamowicie :) Wygląda jak z baki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za tego posta. Miałem okazję odkurzyć sobie wspomnienia z wycieczki, na którą kilka lat temu się wybraliśmy. Janowiec jest przepięknie położony nad Wisłą i sprawia wrażenie osnutego tajemnicą. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Droga Łucjo!
    Uwielbiam zwiedzać zamki i pałace, nawet jeśli to tylko ruiny, to klimat tych miejsc jest niepowtarzalny. Tam czuć ducha minionych lat... Z sentymentem wspominam naszą wizytę na zamku w Janowcu, a popłynęliśmy tam statkiem z Kazimierza :-))
    Pozdrawiam ciepło i życzę udanego weekendu.
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyobrażam sobie, jaki musiał być wspaniały, zanim popadł w ruinę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Było mi bardzo miło przypomnieć sobie te ruiny spacerując z Tobą. Urzekło mnie to piękne miejsce, teraz czekam na Twoją relacje z dworu, który znajduje się w pobliżu.
    Łucjo, serdecznie pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sorprendente el buen museo que tiene,un feliz fin de semana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, what kind of porcelain dishes !! It has been a big castle.

    OdpowiedzUsuń
  10. Como es habitual, un magnífico reportaje fotográfico en el que no pueden faltar las plantas con sus coloridas flores y frutos.
    Lamento mi inconstancia de los últimos tiempos pero, al menos de momento, no siempre encuentro fuerzas suficientes.
    Un abrazo,

    OdpowiedzUsuń
  11. Great place and very interesting. Have a nice evening.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam tak pięknych zdjęć, ale piszę o Janowcu z innej perspektywy. Zapraszam:) https://mojepodrozeliterackie.blogspot.com/search/label/Janowiec

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj słonecznie Łucjo
    Niedawno miałam okazję podziwiać Janowiec w programie "Polska z góry". Dzięki Tobie mogłam zajrzeć do wnętrz.
    Pozdrawiam końcówką lata

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten zamek jest przepiekny.
    Prawdziwa perelka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny zamek w Janowcu, jeszcze nie odwiedziłam. Jak teraz dodajesz zdjęcia w nowym bloggerze tyle naraz? Pozdrawiam Lusiu :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. it is a beautiful castle, i was able to close my eyes and imagine its appearance in it's hay day!! the pottery, tiles, vases and plates were indeed impressive. pretty flowers to close your post!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Och Lusiu, szkoda, że nie umówiłyśmy się w Kazimierzu na spotkanie. Mieszkam koło Nałęczowa, chętnie przyjechałabym aby Ciebie poznać,zobaczyć, porozmawiać. Cóż nie wiedziałaś o moim zamieszkaniu, a ja o Twoim wyjeździe. Szkoda... Na zamek w Janowcu przyjeżdżamy na ciekawe koncerty. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny zamek. Szkoda, że popadł w ruinę. Zachwycił mnie również fajans. Cudny. Dziękuję za wspólne podziwianie. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Me encantó verlo Lucía, el museo tiene muchos objetos bonitos e interesantes. Besos y buen día.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny zamek w malowniczym położeniu! Niesamowita porcelana, jestem nią zachwycona!
    Miłej niedzieli Lusiu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dawno nie byłam w tych okolicach, czas na podróż.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lusiu, wiesz że niedawno też tam byłam ! Jestem zakochana tym miejscem i za każdym razem zachwycam się zbiorem porcelany !
    Piękne zdjęcia, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozmarzyłem się nieco oglądając te wspaniałe eksponaty, nie mówiąc już o samym zamku. Ciekaw jestem, odbiegając od tematu, czy żyłem w takiej lub zbliżonej epoce już kiedyś, kim byłem, czy miałem okazje uczestniczyć w tamtych czasach... pytania chyba bez odpowiedzi...
    Wspaniała wyprawa i przepiękna pamiątka w postaci niniejszego wpisu. Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z jednej strony trochę smutno patrzy się na takie miejsca, bo przecież mogłyby być takie piękne, gdyby nie upływ czasu, ale z drugiej strony, ruiny mają w sobie coś magicznego.

    OdpowiedzUsuń
  25. Lokację znam - lubię tam podpływać promem z Kazimierza. Ale w muzeum nie byłem, jakoś tak zawsze "schodziło" - dzięki za pokazanie.

    OdpowiedzUsuń
  26. A co najważniejsze mieliście ten zamek praktycznie tylko dla siebie bo nie zauważyłam tłumów :) Wygląda pięknie z lotu drona a z bliska i pięknie, i tajemniczo. Bogata muzealna kolekcja była idealnym dopełnienim zwiedzania.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...