Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bruno Ferrero. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bruno Ferrero. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 marca 2019

Opowieść z przesłaniem


Pewien człowiek wiecznie czuł się przygnębiony trudnościami życia.
Pewnego razu poskarżył się znanemu mistrzowi życia duchowego.

Nie mogę tak dłużej żyć. Życie stało się nie do zniesienia.

Mistrz wziął garść popiołu i wrzucił do szklanki z kryształowo czystą wodą do picia,
która stała przed nim i rzekł:

To są twoje cierpienia.

Woda w szklance zabrudziła się, zmętniała.
Mistrz wylał ją.
Następnie wziął garść, tak jak poprzednim razem i rzucił w morze.
W jednej chwili popiół rozproszył się w morzu,
a woda pozostała tak samo czysta jak przedtem.

Widzisz? - zapytał mistrz.

Każdego dnia musisz zdecydować, czy masz być szklanką wody,
 czy morzem...  

Zbyt wiele jest małych serc, zbyt wiele dusz zalęknionych, 
zbyt wiele zamkniętych umysłów i sparaliżowanych ramion.
Najpoważniejszym brakiem naszych czasów jest brak odwagi.
Nie chodzi o głupią zuchwałość, nieświadomą pochopność,
ale o prawdziwą odwagę,
która w obliczu każdego problemu pozwala powiedzieć:

Z pewnością jest jakieś rozwiązanie i będę go szukał i  go znajdę.
 
(Bruno Ferrero)



Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



poniedziałek, 23 lipca 2018

" Chmurka i wydma"


Pewna bardzo młodziutka chmurka (lecz, jak wiadomo, życie chmur jest krótkie i ulotne) po raz pierwszy płynęła po niebie w towarzystwie innych puchatych chmur o różnych kształtach.


Kiedy znalazły się nad ogromną pustynią Saharą, bardziej doświadczone chmury poganiały ją:
- Prędko! Prędko! Jeśli się tutaj zatrzymasz, jesteś zgubiona!

Chmurka była jednak bardzo ciekawska, tak jak wszyscy młodzi, i odpłynęła na skraj całej grupy, podobnej do stadka rozproszonych owiec.
- Co robisz? Ruszaj się! - zgromił ją z tyłu wiatr.


Lecz chmurka ujrzała już wydmy ze złotego piasku i ten widok ją zafascynował. Leciutko sfrunęła w dół. Wydmy wydawały się być złotymi obłokami pieszczonymi przez wiatr. Jedna z nich uśmiechnęła się.



- Witaj! - pozdrowiła grzecznie chmurkę.
Była to bardzo ładna, mała wydma, zaledwie ukształtowana przez wiatr, który  szarpał wciąż jej błyszczące włosy.
- Cześć. Nazywam się Ola - przedstawiła się chmurka.
- A ja Una - odpowiedziała wydma.
- Jak ci się tutaj wiedzie?
- No cóż... Słońce i wiatr. Jest trochę gorąco, ale jakoś sobie radzimy.
  A jak ty żyjesz?
- Słońce, wiatr... wielki wyścig na  niebie.
- Moje życie jest bardzo krótkie. Kiedy powróci wielki wiatr, na pewno zniknę.
- Przykro ci, prawda?
- Trochę. Wydaje mi się, że jestem całkiem bezużyteczna.
- Ja wkrótce przemienię się w deszcz i spadnę na ziemię.



Takie jest moje przeznaczenie.
Wydma wahała się przez chwilę, a potem spytała:

- Czy wiesz, że nazywamy deszcz Rajem?
- Nie wiedziałam, że jestem taka ważna - zaśmiała się chmurka.
- Słyszałam opowieści o deszczu niektórych starych wydm.
- Podobno jest on bardzo piękny.


Po deszczu okrywamy się czymś takim, co się nazywa trawa i kwiaty.

- Tak, to prawda. Widziałam to.
- Ja prawdopodobnie, nigdy tego nie ujrzę - stwierdziła ze smutkiem wydma.


Chmurka zastanowiła się przez chwilę, a potem rzekła:
- Ja też mogłabym przecież zamienić się w deszcz...
- Ale wtedy umrzesz...
- Za to ty zakwitniesz - powiedziała chmurka i zamieniła się w deszczyk tęczowo lśniący na słońcu.

Następnego dnia małą wydmę pokryły kwiaty.


W jednej z najpiękniejszych modlitw jakie znam, są takie słowa:

"Panie, uczyń mnie lampą. Sama się spalę, lecz dam światło innym".

(Bruno Ferrero)



Moi Drodzy!

Przede wszystkim pragnę Was gorąco przeprosić za brak moich komentarzy na Waszych blogach... Oczywiście, czytałam wszystkie posty...
Pragnę wyjaśnić, że w ostatnim czasie mam duże problemy z oczami i  niezwłoczna jest operacja... Wyznaczono ją na 25 lipca... Nie wiem dokładnie  jak długo mnie nie będzie... Powrót zależy  w dużym stopniu od operacji i przebiegu rekonwalescencji... Wiem jedno, będę bardzo za Wami tęsknić...

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę pięknego, słonecznego lata i miłego wypoczynku w czasie urlopów...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

Pa - Łucja

















niedziela, 30 lipca 2017

Kolonia - Szklarnia z fuksjami w Ogrodzie Botanicznym





Deszcz padał przez dwa tygodnie. Potem niebo się nagle przejaśniło
i nastał cudowny, słoneczny dzień. 
Był on tak piękny, że piękniejszego trudno sobie wyobrazić.
Prace na roli były bardzo opóźnione
i pewien gospodarz zaczął szukać swojego pomocnika.
Wysłał córkę aby go odnalazła. 
Ta zobaczyła go wyciągniętego na słońcu przed swoją chałupą.
Twarz miał zwróconą ku słońcu. 
Zganiła go za lenistwo i stanowczo wezwała do pracy.
ten przyjrzał się jej z uśmiechem i powiedział:
"Czy ty naprawdę myślisz, że dam ci się wynająć w taki piękny dzień?"

Przyzwyczailiśmy się tak bardzo do tego,
że możemy sprzedawać i kupować wszystko,
na co mamy ochotę.
Przestaliśmy zdawać sobie sprawę z tego,
że istnieją jeszcze rzeczy "bezcenne".

(Bruno Ferrero)






Mieliśmy ponad trzy godziny do odprawy samolotowej w Kolonii... Ten wolny czas postanowiliśmy spędzić wśród najbardziej fascynującej roślinności  z odległych zakątków świata... Chcieliśmy pooddychać wyjątkowym zapachem kwiatów, pospacerować alejkami wśród wiekowych i ciekawych drzew i krzewów... Tutaj każdy zakątek wygląda niczym obraz z galerii... Na każdym można znaleźć coraz to inny i ciekawszy fragment krajobrazu... Takim niezwykłym miejscem gdzie to wszystko można zaobserwować jest Ogród Botaniczny w Kolonii... I chociaż odwiedziłam go drugi raz to, to za każdym razem zainteresowało mnie coś innego... 






Park Flory i Ogród Botaniczny zajmują sporą powierzchnię bo około 12 ha... Można tutaj było podziwiać ponad 10 000 roślin, w tym prawie 2000 w ogrodzie alpejskim... Około 5000 roślin było zgromadzone w  pięciu  ogromnych szklarniach... W szklarni głównej znajdowały się rośliny lasów tropikalnych, w podzwrotnikowej były kamelie, srebrniki (Protea L) wiecznie zielone drzewa lub krzewy o skórzastych liściach... W trzeciej szklarni znajdowały się kaktusy i sukulenty z pustyń świata... W czwartej szklarni można było zobaczyć kawę, cynamon, ananasy, kakao, trzcinę cukrową, wanilię, ryż, lotosy, lilie wodne, są oliwki i drzewa pomarańczowe...

Te szklarnie  w obecnej chwili, prawdopodobnie  już nie istnieją... Na ich miejscu powstaje nowoczesny kompleks szklarniowy... Jego otwarcie ma nastąpić w 2019 roku... Gdzieś na uboczu jest szklarnia, która prawdopodobnie nie będzie modernizowana i to własnie w niej mogłam podziwiać wyjątkowe, pełne wdzięku fuksje...






Fuksje to naprawdę zniewalające kwiaty w przepięknych kolorach i w setkach odmian... Doceniały je już nasze babcie i często nazywały je ułankami... Teraz znowu wróciły do łask staromodne kwiaty w nowych odmianach... W warunkach naturalnych rosną w górskich lasach Ameryki Środkowej i Południowej... Doskonale znane Inkom i Majom, dopiero w XVII wieku dotarły do Europy i niemal od razu zdobyły dużą popularność...  Odkrył je w 1696 roku na Haiti Charles Plumer  będący w służbie  Ludwika XIV króla Francji... Plumer zachwycony rośliną nadał jej nazwę - Fuchsia, na cześć profesora L. Fuchsa... Spaceruję wśród zielonych roślin i  zachwycam się dekoracyjnymi kwiatami funkcji...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...





sobota, 8 lipca 2017

Kolonia - Ogród Botaniczny... po raz drugi







Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie:
to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie.
To jedyne przedsięwzięcie, którym tym więcej się zarabia,
im więcej się wydaje: podaruj ją, rzuć daleko od siebie,
rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie,
wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.

(Bruno Ferrero)






Z Akwizgranu przyjechaliśmy do Kolonii... Mieliśmy jeszcze dużo czasu do odlotu naszego samolotu... Postanowiliśmy spędzić go w  Ogrodzie Botanicznym...  Pogoda była w miarę dobra, mnóstwo zieleni i kwiatów, czego więcej potrzeba? Był to świetny czas na relaks, spacer,  dobrą kawę, rozmowy i podziwianie kwitnących roślin... To już nasza druga wizyta w Ogrodzie Botanicznym Flora:









Ogród Botaniczny to idealne miejsce na plenerową sesję ślubną... Tutaj  powstają niezwykle urocze, pełne romantyzmu zdjęcia... Przepiękna, typowa barokowa forma ogrodu świetnie służy nowożeńcom za romantyczne tło do fotografii ślubnej...  Ten ogród jest przepiękny... Wprost rewelacyjnymi elementami są: fontanna główna z basenem, magiczne światło migocące pomiędzy liśćmi, róże pienne, dzbany z kwiatami na postumentach i wszędobylska zieleń...

Z  czerwonych pelargonii,  z pomarańczowych aksamitek, fioletowego heliotropu  tworzone są esy floresy i różnego rodzaju zawijasy, które wyglądają zjawiskowo na tle zielonego trawnika... Spacerując po Ogrodzie spotkałam wiele par, którym  robiono sesje ślubne...






Sporym zaskoczeniem była budowa nowego kompleksu szklarniowego... Odnawianie starych szklarni pochodzących z lat 50 -tych XX wieku, nie jest już możliwe... Nowe zostaną otwarte  w 2019 roku i obejmą one trzy klimaty, w których będą: rośliny tropikalne, kamelie i roślinny pustynne...  Jest tylko jedna szklarnia w której znajdują się paproci i fuksje... Nie ma już sadzawek których rosły papirusy, lotosy i ogromne, koliste pływające liście nazywane Wiktorią królewską... Tam gdzie wiosną wysadzano rośliny pustynne m.in. przeróżne kaktusy teraz rośnie facelia błękitna... W wielu miejscach Ogrodu Botanicznego jest plac budowy...





Moi  Drodzy  robię  sobie  wolne  od  blogowania... Ostatnie dni sprawiły, że  muszę to zrobić... Nie  wiem  jak  długo  mnie  nie  będzie...  Może  tydzień,  dwa,  miesiąc...  W obecnej chwili nie mam zielonego pojęcia ile to potrwa... Oczywiście, będę odwiedzać Wasze blogi...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego wypoczynku, udanego urlopu i wielu miłych doznań...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...