Moja lista blogów

czwartek, 31 grudnia 2020

Życzenia noworoczne 2021

 


Gdy Nowy Rok przyjdzie, niech wita nadzieją, 

pośród blasków ogni radością rozpali,

Słońcem dnie rozświetli, szarość chmur rozwieje,

to co było dobre, pozwoli ocalić.


Zgiełk świątecznych życzeń milknie w końcu grudnia,

kwiaty celebrują czas sennym milczeniem,

marzę ciemnym rankiem, bladym popołudniem,

aby się spełniło choć jedno życzenie.


Każda nowa chwila niech błyszczy pogodą,

jeśli łzy, to tylko w drobinach wzruszenia,

Anioły Miłości za rękę Was wiodą

i z ochotą spełniają najskrytsze marzenia.

* Ewa - Irena *

Kochani!

Za chwilę 2020 rok dobiegnie końca, niech więc wszystkie złe chwile zostaną za nami... Zatem życzę,  aby w Nowym Roku 2021 nie zabrakło Wam miłości, nadziei i wiary... Niech spełniają się Wasze marzenia snute po kryjomu, niech dopisuje zdrowie, zapanuje spokój, a wyczekiwane szczęście niech w sercach zagości...

Jesteście ze mną kolejny rok i za to Wam z całego serca DZIĘKUJĘ... Zakładając bloga nie sądziłam, że wytrwam tak długo...  I chociaż miałam chwile załamania, to wytrwałam dzięki Wam... Wielkie dzięki!!!

Łucja - Maria

 Szczęśliwego Nowego Roku


Happy New Year
Glückliches neues Jahr
Buon anno
Feliz Ano Novo
Bonne année
Godt Nyttår
An Nou Fericit
Feliz Ano Nuevo
Gott Nytt År


wtorek, 29 grudnia 2020

Baśniowa Stara Chata w Kazimierzu

 









Każde miejsce, 

które odwiedzasz staje się w jakiś sposób częścią ciebie.

(Anita Densai)






Gdy pierwszy raz zobaczyłam Starą Chatę na jednym z blogów, od pierwszego spojrzenia na zdjęcie, oczarowała mnie kazimierska perełka... Jest niezwykle malownicza, zjawiskowa i fotogeniczna... Wielokrotnie pisałam, że kocham stare, drewniane chaty... Mają duszę, niepowtarzalny  klimat, nastrój i  dlatego z taką przyjemnością odwiedzam je w skansenach... 

Historia Starej Chaty sięga przełomu XVII i XVIII wieku... Jest to zabytek klasy zerowej... Położona w dolinie niewielkiej rzeki  Grodarz, prawostronnego dopływu Wisły... Grodarz ma charakter rzeki okresowej, zwykle pojawiającej się w kamiennym obmurowaniu po ulewnych deszczach lub topnieniu śniegu...  Obok chaty prowadzi szlak do " Korzeniowego Wąwozu"... Stara Chata znajduje się około 1,5 km od kazimierskiego Rynku...








Ta historyczna i rodzinna pamiątka zachowała się dzięki rodzinie Kobiałków i Niezabitowskich... To najstarsza chata w mieście, chociaż data budowy nie jest znana... Jest  zbudowana z bali, kryta strzechą, a gruby mech na dachu dodaje jej niecodziennego uroku... Stoi pod morenowymi wzgórzami, a wysoki las ją otula...

Trochę historii... Pierwszy właściciel przybył tu z okolic Krakowa... I to po nim została ta chata... Służyła jako schronisko w pobliżu istniejących tu 200 pszczelich uli... Znanym z imienia przodkiem był Antoni Kobiałko... Zginął w powstaniu styczniowym w 1863 roku... Antoni miał dwóch synów: Józefa i Jana... Córka Jana, Stefania Kobiałko wyszła za mąż za Stanisława Niezabitowskiego... Po nim Starą Chatę odziedziczył syn Marian, a ten przekazał ją synowi, obecnemu właścicielowi - Januszowi Niezabitowskiemu... Chociaż chata Niezabitowskich jest maleńka to na piętrze znajdują się dwa pokoje dwuosobowe, toaleta i łazienka, które można wynająć na nocleg... Ta niezwykła pamiątka rodzinna jest udostępniona do zwiedzania... Niestety, zabrakło mi czasu aby zobaczyć wnętrze Starej Chaty... Moim marzeniem jest wrócić do magicznego  Kazimierza bo to miasto mnie zauroczyło i nie przestaję o nim myśleć...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


sobota, 26 grudnia 2020

Betlejem Judzkie

 








Tajemnica nocy betlejemskiej trwa bez przerwy.

Napełnia dzieje świata i zatrzymuje się 

na progu każdego ludzkiego serca.

Chociaż świat Go nie poznaje - jest!

Chociaż swoi Go nie przyjmują - przychodzi!

Chociaż miejsca nie było w gospodzie - rodzi się!

(Jan Paweł II)







Zaledwie dziesięć km na południe od Jerozolimy położone jest Betlejem, miejsce narodzin Chrystusa... Po arabsku zwane Bayt - Lahm dosłownie Dom Mięsa, a po hebrajsku Bet - Lehem czyli Dom Chleba... Początkowo zamieszkiwane wyłącznie przez chrześcijan, dziś żyją w nim zgodnie w większości muzułmanie i nieliczni palestyńscy chrześcijanie...

Betlejem posiada starą metrykę... Wymieniane w Starym Testamencie kilkanaście razy... Betlejem Judzkie wspomniane jest także w dokumentach pozabiblijnych z wieku XIV przed Chrystusem... Tutaj urodził się Dawid, którego Samuel namaścił na króla  Żydów, tysiąc lat przed narodzeniem Chrystusa... Dlatego nosi również nazwę "miasta Dawidowego"...

Betlejem leży na wysokości 775 m n.p.m. na dwóch skalistych wzgórzach, otoczonych malowniczymi dolinami, gdzie rosną: gaje oliwne, migdałowe, figowe, cytrusowe oaz winnice... Z dala słychać monotonne pieśni pasterzy oraz dzwonki kóz i owiec pasących się jak przed laty...

Po krótkim spacerze kierujemy swe kroki do najważniejszego zabytku Betlejem, Bazyliki Narodzenia Pańskiego, do jednego z najstarszych nieprzerwanie działających kościołów na świecie... Swym wyglądem przypomina potężną fortecę... Być może dlatego przetrwała przeróżne inwazje, pożary, trzęsienia ziemi i ostatnie oblężenie w 2002 roku, kiedy to ukryli się w nim uzbrojeni Palestyńczycy...

Kościół Narodzenia Pańskiego został zbudowany w 330 roku przez pierwszego chrześcijańskiego  cesarza Konstantyna Wielkiego...  Prawdopodobnie w czasie buntu Samarytan  przeciwko Cesarstwu Bizantyjskiemu w 529 roku został w większości zniszczony... Obecnie istniejący kościół został zbudowany przez cesarza Justyniana w 565 roku... Bazylika została wzniesiona mad grotą, w której narodzić się miał  Chrystus...

Wejście do bazyliki tak małe, żeby wejść do środka należy się pochylić... Są to tzw. "Drzwi pokory", ich wysokość 1,25 m...  Miały podobno uniemożliwiać jeźdźcom muzułmańskim wjazd do środka na koniach... We wnętrzu ogarnęła mnie fala emocji... Byłam w miejscu narodzin Jezusa! Moje szczęście wprost mnie rozpierało!










Niesamowite wnętrze bazyliki wypełnione jest pielgrzymami z całego świata... Pomimo licznych lamp w świątyni panuje półmrok... Cztery rzędy kolumn z brązowo-czerwonego wapienia, z korynckimi kapitelami dzielą bazylikę na pięć naw... Nawa środkowa dwa razy szersza niż boczne kryje pod belkowym sklepieniem ołtarz główny w duchu greckim... 

W uczepionych u sufitu w nieprzeliczonych lampionach, błyskają nieśmiało promienie słońca... Bizantyjski ikonostas przepełniony ciepłem charakterystycznym dla kościołów wschodnich pełen jest złoceń i lampionów a pod sklepieniem wisi duży drewniany krzyż...









Kościół bizantyjski, znajdujący się dziś pod opieką ortodoksyjnych Greków zdobiony jest przepięknymi, złoconymi freskami i mozaikami... Pochodzą one z czasów bizantyjskich i przedstawiają sceny ze Starego Testamentu, z życia Jezusa i Kościoła...






W okolicy pełno jest grot podobnych  do tej w jakiej przed zimnem schroniła się Maria z Józefem... Tuż za ikonostasem znajdującym się w nawie głównej znajdują się schody prowadzące do Groty Narodzenia... Ustawiamy się w długiej i bardzo tłumnej kolejce... Niestety, nastrój sacrum zakłóca głośne zachowanie się pielgrzymów... Wokół słyszę różnobrzmiące języki... Na szczęscie w Grocie Narodzenia jest trochę ciszej... Dotykam z wielką czcią i namaszczeniem święte miejsce, czternastoramienną gwiazdę  znajdującą się w posadzce z białego marmuru... Nie mam czasu na modlitwę czy na dłuższą adorację... Błyskawicznie robię zdjęcia i już jestem poganiana przez pilnującego mnicha...

















Z Bazyliką Narodzenia Pańskiego połączony jest kościół świętej Katarzyny Aleksandryjskiej... Został wzniesiony przez o. franciszkanów w roku 1882 roku na miejscu wcześniejszego, o małych rozmiarach, zbudowanego w średniowieczu... Przed kościołem rozpościera się piękny wirydarz... Na dziedzińcu znajduje się kolumna z postacią świętego Hieronima... Sam kościół zbudowany jest w stylu neoromańskim i podzielony jest na trzy nawy... Wewnątrz znajduje się prosta architektura... Codziennie franciszkanie udają się procesyjnie z kościoła do Groty Narodzenia...










Około 300 kroków od Bazyliki Narodzenia Pańskiego znajduje się grota o nieregularnym kształcie, wykuta w białym, miękkim tufie, zwana Grotą Mleczną... Według tradycji Matka Boża zatrzymała się tu, by odpocząć i nakarmić Dziecię Jezus... Jak dodaje legenda, w czasie karmienia kropla mleka upadła na skałę, w której wykuta jest grota, i w jednej chwili cała skała stała się biała... Małe oratorium jest szczególnie drogie kobietom, które przychodzą tutaj prosić Maryję o wstawiennictwo, by nie zabrakło mleka do kamienia swojego niemowlęcia...









Około jednego km od Betlejem znajduje się Bett - Sahur czyli Pole Pasterzy, święte miejsce chrześcijaństwa... Pole Pasterzy upamiętnia obecność pasterzy wezwanych przez anioła w noc Bożego Narodzenia... Możemy tutaj odwiedzić kaplicę "Gloria in Excelsis Deo"


Bardzo dziękuję za odwiedziny i wszystkie życzenia świąteczne...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...