wtorek, 26 maja 2020

Majowy Ogród Japoński - Pisarzowice







Tak jak wierzysz, że nadejdzie wiosna.
Tak wierz również,
że po dniach smutnych nadchodzą dni radosne.

(Josef  Fohart)








To już kolejna moja wizyta w Ogrodzie Japońskim w Pisarzowicach... Czasami mam wrażenie, że jestem uzależniona od kwiatów... Znajduję też ogromną przyjemność w odwiedzaniu ogrodów pokazowych, których  w naszym kraju z każdym rokiem powstaje coraz więcej... Miłośnicy kwiatów mogą spacerować wśród wijących się ścieżek i malowniczych widoków... Cieszą również oczy kolorami i kształtami... Szukają i zbierają inspiracje, poznają elementy architektury ogrodowej...

Pisarzowice to wieś znajdująca się w pobliżu Bielska - Białej orz Cieszyna... Ogród został założony przy Szkółce Krzewów Ozdobnych Antoniego Pudełko... dziesięć lat temu na terenie ogrodu otworzono - stylizowaną  herbaciarnię ze sporym wyborem herbat...

Tutejszy ogród jest  niewielki gdyż ma tylko 18 arów, ale jest wyjątkowym, pełnym orientalnego uroku miejscem... Pomysł na jego założenie zrodził się w 2003 roku po wizycie właścicieli w Kraju Kwitnącej Wiśni...












W ogrodzie japońskim możemy podziwiać japońskie azalie w dwóch rodzajach - jako naturalnie,  swobodnie rosnący krzew, oraz w stylu karikomi, techniki kształtowania krzewów na spłaszczoną kulę... W filozofii japońskich ogrodników pojawiło się stwierdzenie: ucz się od natury ale jej nie kopiuj... Na przestrzeni wieków ogrodnicy i mnisi wysnuwali różne wnioski jednak główne przesłanie pozostało niezmienione do dziś...

Kiedyś do ogrodu japońskiego prowadziła kamienna ścieżka i drewniana, symboliczna brama Tori... Obecnie wchodzi się boczną bramka przy pawilonie ogrodniczym... Każdy kto wchodzi do ogrodu,  powinien pozostawić za sobą swoje troski i zmartwienia, by moc w spokoju i wyciszeniu oddać się kontemplacji przyrody... 

Wiosną w ogrodzie królują kolorowe azalie japońskie i peonie...  Tu i ówdzie ustawiono detale ozdobne oraz latarnie, które kiedyś zapalano, by przyciągnąć do siebie światło bogów... Uwagę przyciąga figura  śmiejącego się Buddy...








Orientalny klimat tego miejsca tworzą skały, zbiorniki wodne, strumień, suchy potok... Pojedyncze, pionowe i płaskie kamienie są symbolem gór... Symbolizują również niezmienność i trwałość przyrody...  Wszystkie tutejsze kompozycje są przemyślane i sprawiają wrażenie prostoty, spokoju, ładu ale i dostojności... Ozdobą ogrodu są klony palmowe, sosny, bonsai, sośnice japońskie...
Mam nadzieję, że  to nie był mój jedyny pobyt w ogrodzie japońskim w tym roku... Pragnę odwiedzić go jesienią gdy liście klonów, wiśni, dereni zachwycają pięknymi różnokolorowymi liśćmi...







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


niedziela, 24 maja 2020

Majowy spacer po Parku Pszczyńskim







Bogaty - to nie ten, kto ma dużo pieniędzy,
lecz ten, kto może sobie pozwolić na życie wśród uroków,
jakie roztacza wczesna wiosna.

(Antoni Czechow)








Dokładnie tydzień temu po raz kolejny odwiedziliśmy nasz ulubiony i jeden z najbardziej  urokliwych parków -  Park Pszczyński... Wiosną zawsze rozkwita kolorami azalii i różaneczników... Okazało się, że trafiliśmy na idealny moment, w którym kwitnie większość tych wspaniałych krzewów ozdobnych... W tym czasie park staje się zjawiskowym miejscem, które urzeka zmysły niezliczoną ilością barw i zapachów... 

Nasz spacer  rozpoczynamy w Parku Dworcowym... Od razu otaczają nas duże stare drzewa, dające miły, głęboki cień...  Po  odwiedzeniu  * Skansenu pszczyńskiego *  idziemy szeroką aleją do Parku Zamkowego... W powietrzu unosi się piękny aromat, który pochodzi od  rozległych  łanów czosnku niedźwiedziego, nazywanego  cebulą czarownic...  Przechodzimy w poprzek ulicy Katowickiej i jesteśmy przed dawnym domkiem ogrodnika... Znajdujemy się na malowniczym  terenie Parku Zamkowego...

* Wiosenny spacer po Parku Pszczyńskim *

* Magnolie - królowe wiosny *

* Wiosenny spacer po Pszczynie *

* Wiosna w Parku Pszczyńskim *

* Pszczyński Park Zamkowy *

* Magnolie - moja miłość *

* Kolejny spacer po Parku Pszczyńskim *








Park Zamkowy jest nierozerwalnie związany z rezydencją książąt pszczyńskich... Rozciąga się na przestrzeni 48 ha, wzdłuż rzeki Pszczynianki... Początki parku sięgają polowy XVI wieku... Obecny kształt parku krajobrazowego typu angielskiego pochodzi z II polowy XIX wieku... Znajdujemy tutaj stawy z wyspami, rozlewiska, otwarte łąki i łukowate mostki... Majową porą jest przepięknie... W stawach zielona woda od przeglądających się w nich starych, ogromnych drzewach w wiosennej szacie... 







Podczas spaceru alejami obwarowanymi starymi dębami, wiotkimi lipami urzeka mnie zawsze naturalna sceneria... Spiętrzone wody Pszczynki rozlały się w malownicze stawy, jeziorka, sztuczne kanały, rozlewiska...  W tym wyjątkowym parku woda jest główną bohaterką... Brzegi stawów obsadzone są azaliami, złotokapami, różanecznikami, wierzbami "płaczącymi",  tatarakiem...









Widok tutejszych kwiatów jest naprawdę imponujący chociaż nie kwitną jeszcze najstarsze i  późniejsze  odmiany różaneczników... Mnogość kolorów jest wprost oszałamiająca... Szczególnie przypadły mi do gustu przepiękne azalie pontyjskie... Ich złocista barwa kwiatów nadaje w maju jej otoczeniu uroku i egzotycznego piękna... W tym parku rośnie ich sporo a ich żółte kwiaty  wydzielają bardzo nieziemsko upajający zapach... Jak udowodniły badania ten krzew górski rósł w erze kenozoicznej (od 65 do 1,8 mln lat temu) w Karpatach... Tutaj też musiał przetrwać epokę lodowcową... Według legendy te zjawiskowe krzewy zostały zasadzone na mogile usypanej w formie półksiężyca poległego w walce chana tatarskiego... 

Helena Mniszkówna w swojej powieści "Gehenna" pisze o niezwykłym pięknie i zapachu tych roślin w I -szym tomie:... pojechaliśmy do majątków po tatusiu. Cudnie tam jest, takie wielkie bory cieniste, jak puszcza, w nich przedziwne krzewy kolczaste, żółto kwitnące, azalie się nazywają; duże, pojedyncze i po kilka  gałęzi, kielichy pomarańczowe, lepkie u nasady i z białym piórkiem w środku. Wszystkie lasy podszyte są gęsto azalią, zapach piękny, silny, aż odurzający.

W  II - im tomie pisząc o Wołyniu:  Tam teraz kwitną azalie: żółto-pomarańczowe, strzeliste kielichy lepkie z białym piórkiem w środku, nęcące czarem kształtu, bogactwem barwy i przepychem woni. Jakiż tam  teraz aromat w borze z bujnych krzewów azalii, które wśród podłużnych liści ciemnoszmaragdowych, na wysokich łodygach uzbrojonych w kolce, panują na parterze lasów. Pyszne, królewskie poszycie sosen tytanów, sięgające wysoko, jakby do kolan tych masztowych kolosów. Krzewy azalii, gdy wyrosną bujnie, potrafią skryć w swym gąszczu jeźdźca na małym włochatym koniku chłopskim. 







Przechodzę przez jeden potem drugi romantyczny, łukowaty  mostek przerzucony ponad kanałami i znajduję się na wyspie z zabytkową Herbaciarnią książęcą... Budowla powstała w XIX wieku na fali zainteresowania się kulturą Wschodu... Owalny pawilon ma charakter modnej w okresie romantyzmu "świątyni dumania", a jednocześnie herbaciarni, czyli wykwintnego miejsca picia herbaty...  Brzegi wysepki obsadzone są krzewami  białego bzu, azalii, różaneczników, złotokapów ... 

Z wysepki rozciąga się niezapomniany widok na pszczyńską magnacką rezydencję, która już w XVIII wieku otrząsnęła się z obronnej przeszłości i nabrała typowo pałacowej, francuskiej elegancji... Prezentowałam ją kilka razy na swoim blogu:








Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę ciepłego, wiosennego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...