Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korsyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korsyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2020

Bonifacio, miasto na wapiennym klifie







Kto skoczy do morza, znajdzie perłę, 
 kto będzie siedział na brzegu, 
przyniesie tylko garść piasku.

(Rashid ad-Daif)









Za oknem szaro i pochmurno... Pragnę powrócić do wspomnień i odwiedzić Korsykę, jedną z wysp położonych na Morzu Śródziemnym...

Jej historia  jest niezwykle burzliwa, dramatyczna i bogata jak na taką niewielką wyspę... Według Herodota jako pierwsi skolonizowali ją Fenicjanie... Do III w p.n.e znajdowała się pod wpływami Etrusków i Kartagińczyków... Do V w. n.e. należała do Rzymian... Była najeżdżana przez Ostrogotów, Lombardów, Saracenów, aż w końcu podbił ją król Franków Karol Wielki... Była pod panowaniem Pizy, później Genui... Republika Genui  w ramach zadłużeń przekazała Korsykę królowi Francji Ludwikowi XIV... Już ponad 250 lat jest częścią Francji... Na niej urodził się jeden z największych wodzów w historii  - Napoleon Bonaparte...

Na  najdalej wysuniętym na południe punkcie Korsyki leży Bonifacio (Bunifaziu)... Jest  jednym z najpiękniejszych miejsc na wyspie... To niezwykłe miasteczko kusi najbardziej spektakularnym widokiem na Korsyce... Kto raz je odwiedzi na długo zapamięta jego widok bo zachwyci się jego śródziemnomorskim  urokiem... 

Stare, średniowieczne miasteczko wznosi się na  bardzo wąskim wapiennym półwyspie o długości około 1,5 km, który jest równoległy do wybrzeża  i tworzy naturalny port... Miasteczko zostało założone około 828 roku przez Bonifacego II hrabiego Lucci i markiza Toskanii... Bonifacio składa się z dolnego i górnego miasta... Było późne popołudnie kiedy  do niego dotarliśmy... Jego malowniczość i niezwykłe położenie od razu nas zachwyciło, oczarowało...





Wędrując wąskimi uliczkami docieram do kościoła świętego Dominika (L'eglise St.Dominique) pochodzącego z XIII wieku...  Został zbudowany na starej świątyni templariuszy... Swym wyglądem przypominał prostą romańską architekturę jednak widoczne są również elementy gotyckie m.in rozeta gotycka... Z przykrością patrzyłam na jego niezwykle skromne wyposażenie, odniosłam nawet wrażenie, że było trochę  zaniedbane... Ta bardzo prosta w budowie świątynia posiada  bardzo unikatową dzwonnicę, u podstawy  jest kwadratowa, następnie ośmiokątna i zakończona krenelażem...








Wzdłuż stromych klifów wybrzeża znajduje się szlak, który pozwala na piesze wycieczki w kierunku południowo-wschodnim... U jego celu znajduje się Capo Pertusato, najdalej wysunięty punkt Korsyki... Idąc szlakiem rozpościerają się   widoki zapierające dech w piersiach... Wędrowałam bardzo powoli... Zachwycały mnie strome, wapienne klify odważnie wcinające się w wodę... Fale z wielkim roztrzaskiwały się o skały...  Na spalonych słońcem nadmorskich zboczach spotykam rosnący tymianek, rozmaryn, kocanka włoska,  czystek... Dziko rosnące zioła i kwiaty rosną wzdłuż ścieżek... Wystarczyło je tylko dotknąć a w powietrzu unosiły się aromatyczne zapachy... 








Bonifacio słynie z cytadeli z przepięknym widokiem na morze... Można podziwiać wysokie mury obronne i słynne schody króla Aragonii, wykute w klifie i schodzące pionowo w kierunku morza... Według legendy powstały w cudowny sposób w ciągu jednej nocy... Zbudowali je żołnierze króla Alfonsa V po oblężeniu miasta w 1420 roku... Schody najprawdopodobniej zbudowali franciszkanie, którzy chcieli dotrzeć do słodkiej wody...








Skaliste klify, oszlifowane przez wodę i wiatr, zachwyciły mnie nie tylko swoim kształtem ale i kolorem...  Są pełne naturalnego piękna i wspaniale komponują się z turkusową wodą... Jednak przychodzi czas, że musimy pożegnać się z Bonifacio, niezwykłym miasteczkiem, które wygląda tak, jakby za moment miało spaść do morza... Jestem nim oczarowana i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś go zobaczę...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


czwartek, 1 marca 2018

Calanques de Piana - Korsyka







Jeśli ktoś ci oznajmi, że jakiś człowiek źle mówi o tobie,
nie broń się przeciw zarzutom, ale odpowiedź:
na pewno nie wiedział on o innych błędach,
w przeciwnym razie nie mówiłby tylko o tych.

(Epiktet z Hierapolis)






Dzisiaj pragnę przedstawić jedno z  najbardziej wyjątkowych a być może najpiękniejszych miejsc na Korsyce... Jest raczej mało znane lecz niezwykle ciekawe, piękne i sądzę, że miłośników przyrody potrafi zainteresować i zachwycić...  Calanques  de Piana    ( kalanki) są rodzajem wlotów, wpustów w głębokie doliny... Są też częściowo zanurzone w morzu... Calanques de Piana można  dosłownie przetłumaczyć jako: wloty Piana... Znajdują się na zachodnim wybrzeżu Korsyki... Zostały  w 1983 roku wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO...
Przypuszczam, że wielu osobom znane są calanques...  Przedstawiłam je ( tam były wapienne) w poście:      * Miasteczko Cassis *







Prawie przez cały dzień pokonujemy trasę z Porto do Piana drogą D 81, która praktycznie prowadzi zboczami gór... Oczywiście robimy sobie przerwę na obiad w Café des Roches... Taka podróż samochodem w obie strony trwa ponad godzinę, my jednak pokonujemy ją pieszo... Droga jest wąska, kręta i przepiękna...  Idziemy i podziwiamy formacje skalne, które  w sposób rewelacyjny zmieniają kolory w ciągu dnia... Niesamowicie wyglądają skaliste ostrogi... Ścieżki górskie pozwalają na chwilowe zboczenie z drogi by móc podziwiać niesamowite krajobrazy...  Wiatr i woda ukształtowały w skałach nieprawdopodobne zagłębienia... To co oglądamy to kolejny cud przyrody...








I tutaj w wielu miejscach postawiono kamienne stosy inuksuki... Ten stos kamieni  przypominający stojącego człowieka w kulturze innuickiej pełnił funkcję drogowskazu, pomocy nawigacyjnej, myśliwskiej... Ludy Innuickie od wieków budują kopczyki z kamieni... Obecnie są spotykane w wielu miejscach...

Podziwiamy dziką bardzo surową linię brzegową, makię, pojedyncze drzewa   sosnowe, piękne widoki na Zatokę Porto... Patrzymy z podziwem na różne skały i przy odrobinie wyobraźni widzimy różne postaci: Biskupa, Diabła, Lwa, Orła Głowę Psa, Żółwia...

Wg legendy to Diabeł uformował  Calanques de Piana by ukarać pewna paserkę, która nie zgodziła się aby zostać jego żoną... Miał ją zamienić w posąg aby do nikogo nie należała.... Mówi się, że zirytowany i wściekły z odmowy dziewczyny, podpalił skały... Stąd ich taki kolor...






Niesamowite piękno krajobrazów i scenerii sprawia, że jest to niezwykle interesująca trasa, która  rozciąga się na przestrzeni kilku kilometrów...  Rezerwat Przyrody - Calanques de Piana jest częścią Parku Narodowego Korsyki...  Przypuszczam, że każdego zaskoczy to miejsce, dzikie skały pomarańczowo -  czerwone i intensywny błękit morza... Jestem szczęśliwa, że poznałam to niezwykłe miejsce...
Guy de Maupassant nie tylko wielki pisarz ale także wielki podróżnik odwiedził Calanques de Piana i był nim zauroczony... "Widziałem tam niesamowite szczyty,  zaskakujące figury, na przemian dwóch mnichów stojących w gigantycznych rozmiarach, biskupa siedzącego, cudowną postać lwa przykucniętego na skraju drogi, ogromna głowę psa i diabła, które zostały uwięzione w kamieniu".

Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie ze 1294 m n.p.m. z  Capu d'Orto na położoną w dole Zatokę Porto i   wieżę strażniczą pochodzącą z XVI wieku... Musimy  w końcu pożegnać się z tym widokiem ponieważ mamy jeszcze spory kawałek drogi by tam dotrzeć...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę ciepłego, słonecznego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...