Żyj, podróżuj, przeżywaj przygody, błogosław
i niczego nie żałuj.
(Jack Kerouac)
Kilka lat temu Zamek Predjama zobaczyłam na blogu u * Wkraj'a *... Generalnie jestem zafascynowana zamkami, więc od razu jego nazwę zapisałam w Notesiku Marzeń... W końcu w lipcu tego roku, udało mi się dotrzeć do Słowenii i zwiedzić ten wyjątkowy zamek (Predjamski Grad)...
W południowo-zachodniej Słowenii, w niewielkiej, malowniczo położonej wiosce Predjama znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych zamków na świecie... Został zbudowany na końcu doliny, przy wejściu do kompleksu jaskiń... Pod zamkiem świat krasowy stworzył czteropiętrową jaskinię, drugą co do długości w Słowenii... Została wyrzeźbiona przez rzekę Lokva... Długość wszystkich odkrytych dotychczas pod zamkiem tuneli wynosi 14 km...
Właściwie zamek został wyrzeźbiony w połowie wysokości 123-metrowej pionowej ściany górskiej... To prawdziwy cud średniowiecza... Pierwsze informacje historyczne o zamku, pojawiają się w zapisach już 1274 roku... Wielokrotnie przebudowywany a obecny kształt w stylu renesansowym przybrał około 1570 roku... Na bramie wejściowej jest kamienna tablica z herbem i datą... Zamek Predjama zwiedzałam z audioprzewodnikiem w języku polskim, który wliczony jest w cenę biletu...
Trzeba przyznać, że Zamek Predjama jest wyjątkowy, niepowtarzalny i zalicza się go do dziesięciu najbardziej fascynujących zamków na świecie... Zwiedzanie rozpoczynamy od wieży wejściowej... Tutaj dowiaduję się historii zamku i historii ludzi, którzy tutaj mieszkali... Zwiedzam odrestaurowane pomieszczenia m.in. loch, kaplicę, jadalnię, sypialnię, salę rycerską... Dotarcie do wszystkich udostępnionych pomieszczeń i zakamarków trwało około dwóch godzin... Trzeba się sporo nachodzić stromymi, śliskimi schodami, ale naprawdę warto... Myślę, że wizyta w tym zamku to nielada przeżycie...
Na wyposażeniu zamku, niewiele jest oryginalnych mebli i przedmiotów użytkowych... Pomieszczenia urządzono tak, jak w czasach użytkowania zamku... Oglądamy wiele replik przedmiotów z dawnych czasów, zwłaszcza broń, tarcze, herby, meble... W kapicy zamkowej podziwiam przepiękną średniowieczną Pietę z 1420 roku... Nigdy nie przeszłam obok niej obojętnie... Bardzo lubię te rzeźby przedstawiające opłakującą Matkę Boską siedzącą z ciałem martwego Chrystusa na kolanach...
Najsłynniejszym właścicielem zamku Predjama był Erazm Lueger, który żył w XV wieku... To on wzmocnił i rozbudował zamek, czyniąc go twierdzą trudną do zdobycia... Wśród ludności krążą legendy o tym słoweńskim Robin Hoodzie... Ten odważny baron rabuś grabił karawany kupców i bogatych podróżnych, a zdobycze rozdawał ubogim...
Podczas wojny austriacko-węgierskiej opowiedział się po stronie Węgier, co w rezultacie doprowadziło do oblężenia zamku przez wojska cesarskie... Baron - rozbójnik schronił się w swoim rzekomo niemożliwym do zdobycia zamku, osadzonym na krasowym klifie... Stawiał opór przez rok... Korzystał z licznych jaskiń na tyłach zamku, które miały wyjścia na zewnątrz... Najeźdźcom wysyłał prezenty w postaci świeżych owoców i warzyw... Wydawało się, że Erazm uniknie kary za grabieże i rozbójnictwo... Jednak gubernator przekupił nielojalnego służącego, który zdradził, że najsłabszym punktem w zamku jest... latryna. Służący dał znak kiedy baron tam się udał... Choć zamkowa latryna okazała się odporna na kule armatnie, to potężny kawał skały naruszony ostrzałem oderwał się i spadł wprost na nią, zabijając Erazma...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę pięknych, słonecznych jesiennych dni...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


