Długo śpi poranek bielą mgieł splątany,
na stole w wazonie liliowią się wrzosy,
klon puka do okna liściem pozłacanym,
wiatr wygrywa songi w trawach płowowłosych.
Nie czas na nostalgię w zapachu jarzębin,
kiedy dzień wrześniowy snuje barwne lśnienia,
w zaciszu wieczoru srebrnooki księżyc
szelest niepokoju w dobry sen zamienia.
Jeszcze parę pączków zrodził krzak różany,
chociaż czas swój schyłek spadłym płatkiem znaczy,
nie chcę się poddawać myślom rozpłakanym -
po co. Jesień z tobą śpiewa mi inaczej.
(Ewa Pilipczuk)
Tegoroczny wrzesień prawdopodobnie większość z nas zapamięta, jako miesiąc, który przyniósł prawdziwie późnojesienne chłody... Po takich zimnych dniach, dopiero pod koniec miesiąca nadeszło wyraźne ocieplenie i stabilizacja aury... Wtedy kontrolę nad pogodą przejął atlantycki Arno... Przyniósł słoneczne babie lato z temperaturami nawet do 24°C... Taką jesień to ja lubię... Niech taka pogoda trwa jak najdłużej...
Wrzesień to miesiąc w którym żegnamy lato... To także czas, gdy zbieram plony i przygotowuję powoli nasz ogród na zimę... Około 23 września nastąpiło jesienne zrównanie dnia z nocą, noce stają się chłodniejsze... Zazwyczaj w tym czasie pojawiały się pierwsze jesienne przymrozki... To prawdziwy prezent od natury, który pozwala cieszyć się świeżymi zbiorami m.in. koperkiem, sałatą, papryką, fasolką szparagową, bazylią i innymi ziołami...
Gdy przychodzi jesień, więcej uwagi poświęcam domowym wnętrzom... Szybciej robi się ciemno i tym samym w domu spędzamy więcej czasu... Pojawiły się jesienne dekoracje, które nadały wnętrzom sezonowego charakteru... Tym razem w moim domu mniej świeżych kwiatów...
Bardzo lubię chryzantemy i dlatego nie mogło zabraknąć ich we wrześniu w moim domu... To wyjątkowe trwałe kwiaty, które potrafią cieszyć oczy przez bardzo długi czas... Do chryzantem w kolorze zielonym dodałam baldachy kopru, które wydzielają niesamowity, głęboki i bardzo charakterystyczny zapach, który nie tylko mnie kojarzy się z latem, ogrodem i domowymi przetworami... Miłą niespodziankę sprawił mi Wiesiu, mąż mojej Chrześnicy... Otrzymałam od niego prześliczne róże gałązkowe w kolorze różowym... Były podarowane od serca... Subtelnie przyciągały mój wzrok dosłownie przez trzy tygodnie... W domu pojawiły się również wrzosy i gałązki głogu, klasyczne symbole polskiej jesieni, które doskonale sprawdziły się jako naturalna dekoracja...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę wielu miłych chwil na kolejne październikowe dni...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...









Piękne bukiety i dekoracje! Wspaniałego października! Uściski ♥️
OdpowiedzUsuń