środa, 4 lutego 2026

Bukiety styczniowe

 







Za oknem zima a ja kwiecień widzę

W białych pąkach róży rozkwitaniu

W szronie na gałęziach, ciągle żywe imię

Zaspy na drodze nie zasypią granic


Taki dzień nadejdzie, wiosna je odsłoni

Kwiat jabłoni wzejdzie sercem polskiej mowy

Przewertuje księgę, która słowem płonie

Rozproszone dęby zewrze w gaj dąbrowy

(Jan Sabiniarz)








Po przemyśleniu, postanowiłam kontynuować moje bukietowe posty... Dobrze się składa, że oboje z Erykiem kochamy kwiaty i lubimy się nimi otaczać... Każdy chyba przyzna, że świeże kwiaty mają w sobie coś niezaprzeczalnie urzekającego... Poprawiają nastrój, uszczęśliwiają, upiększają wystrój  domu, a nawet  wpływają pozytywnie na zdrowie... 

Ich żywe kolory, delikatne zapachy i naturalne piękno u mnie zawsze wywołują poczucie radości i zadowolenia... Tym samym sprawiają, że nasz dom wydaje się bardziej przytulny, jakby cieplejszy... Kwiaty od wieków towarzyszą nam  w najważniejszych momentach życia... A ich piękno i symbolika sprawiają, że są doskonałym prezentem na wiele okazji... Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie życia bez kwiatów... Od zawsze obecne były w naszym domu... Odkąd pamiętam były w ogródku Mamci, Babci, doniczkach a gdy przyszło lato również w wazonach...  

Gdy świąteczny blask powoli ustępuje codzienności, po święcie Trzech znikają w naszym domu świąteczne  dekoracje i choinka...  Dlatego, tak późno? bo trudno nam się rozstać z zaczarowanym nastrojem...  Jeszcze przez chwilę ich światło rozjaśnia ponure, zimowe dni i w naszym domu tworzą przytulną, ciepłą, magiczną atmosferę...

Gdy znikają bożonarodzeniowe dekoracje w domu pojawiają się w wielu miejscach kwiaty, tym samym wypełniają pustkę i wnoszą delikatny powiew wiosny....








Zimową porą, gdy za oknem brakuje kwiatów i ogród, czy balkon nie jest nimi usłany, każdy świeży bukiet, który pojawia się w domu zawsze sprawia nam sporą radość...W styczniu tradycyjnie zagościły goździki... Bardzo je lubię.... Występują w różnych rozmiarach i kolorach, od odcieni różu, po pomarańcz, zieleń, a nawet fiolet... 

Goździki są nie tylko pięknym kwiatem ale mają też ciekawą historię... Tradycyjnie uważano, że pierwszy goździk zakwitł dzięki łzom Marii, która płakała za Jezusem niosąc Jego krzyż... Od tamtego czasu uważa się, że różowe goździki symbolizują niezłomną miłość matki... Zaś czerwone oznaczały  męczeńską śmierć...

Przypuszczam, że żadne inne kwiaty nie przeżywały tak spektakularnych okresów powodzenia, jak właśnie goździki... Początki ich obecności należy szukać już w kulturze  i obyczajowości antycznej Grecji... Uznawano te rośliny za dar boga Zeusa (dios-anthos) boski kwiat, kwiat Zeusa...

Z pewnością niewielu pamięta goździkomanię jak zapanowała w latach 80-tych XX wieku... Ten piękny kwiat był wręczany w czasie różnych imprez, z okazji Dnia Kobiet, różnych uroczystości państwowych... Był też kwiatem eksportowym do Chin, ZSRR i krajów Układu Warszawskiego... te piękne kwiaty bardzo często były wyśmiewne i nazywane kwiatami ludu pracującego... Przyszedł czas, że  były kwiatem znienawidzonym i stały się nieosiągalne... Od pewnego czasu wracają do łask...






Róże to  coś więcej niż tylko piękna dekoracja... To kwiat, który podnosi na duchu, koi nerwy daje radość... Są uwielbiane, czczone i otaczane wielką miłością... Są natchnieniem dla malarzy, poetów, fotografików i przez nich rozsławione... Najpiękniejsze wiersze świata o różach napisał Lorca, Szekspir, Rilke...

Jak powiedział Claude Monet:  Muszę mieć kwiaty, zawsze i na zawsze... Ja zawsze mam róże, w styczniowych w wazonach też, bo:

nie pytaj czym jest róża

ptak ją może opowie

zapach zabija myśli

twarz lekkim muśnięciem starta

kolorze pożądania

kolorze płaczących powiek

brzemienna kulista słodycz

czerwień do wnętrza rozdarta

(Zbigniew Herbert)






Za oknem sroga zima... Nieśmiało tęsknię za wiosną bo kocham jej soczystą zieleń, śpiew ptaków oraz kwitnące wszędzie dookoła kwiaty... 

Przyjdź wreszcie, miły maju,

Powitam ciebie rada,

Nieśmiałym pozwól fiołkom,

Znów wyjrzeć na ten świat.

Niech znowu szumią drzewa

W zielony strojny liść,

Ach, przybądź, chciałabym znowu

Na spacer w pola iść.

(Christian Adolf  Overbeck  tłum. W. Sarnecka).

Przyznaję, jestem spragniona kolorów i  wprost nie mogę doczekać się wiosny dlatego w domu pojawiły się żółte tulipany, hiacynty, azalie i hortensje... Muszę wam powiedzieć, że  wniosły do domu radość, świeżość i dobrą energię... A poza tym cieszyły urodą przez wiele dni... 

Cieszę się, że nareszcie dzisiaj udało mi się napisać i opublikować posta... Mam nadzieję, że zniknął jeden z problemów... Wszystkie posty na zaprzyjaźnionych blogach czytałam na bieżąco w telefonie... Teraz spróbuję zamieszczać komentarze... Liczę, że wszystko już wróci do normalności...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



1 komentarz:

Jeśli rozpoznasz siebie na zdjęciach i nie chcesz być na tym blogu, proszę poinformuj mnie o tym.
Ja bardzo szybko usunę te zdjęcia..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...