Nie każdy jest twoim przyjacielem.
To, że cię otaczają i się z tobą śmieją, nie oznacza, że są dla ciebie.
To, że klepią cię po plecach, nie oznacza wcale,
że kiedyś nie będą cię w nie dźgać.
Ludzie nie raz udają dobrych.
Zazdrość czasem żyje niedaleko,
więc dobrze poznaj swoje najbliższe otoczenie.
(Trent Shelton)
Na wizytę w Złotym Potoku od dawna miałam ochotę... Jednak nigdy jakoś mi się nie składało aby odwiedzić tę miejscowość... W końcu się udało... Tego dnia wracałam z Zamku Olsztyn, wystarczyło lekko zboczyć z trasy i zahaczyć o Złoty Potok...
Jest to niewielka miejscowość położona w województwie śląskim, w sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej... Jej ozdobą jest m.in. malowniczy zespół pałacowo-parkowy, z którym związała się historia życia znanych rodów: Krasińskich i Raczyńskich...
Historia Złotego Potoku sięga XIII wieku, gdy wieś była własnością rodu Odrowążów... W tym samym czasie wybudowano tu pierwszy dwór... W kolejnym wieku, z inicjatywy rodziny Potockich, stanęła wieża obronna... W XVI wieku zostaje zbudowany dwór obronny zwany Zameczkiem, który przechodzi z rąk do rąk, niszczejąc i podupadając na znaczeniu... Mimo że jest zniszczony i nienadający się do zamieszkania, zostaje zakupiony przez Stanisława Leskiego w 1827 roku... Obok zrujnowanego zamku wybudował parterowy dworek... Kolejnymi właścicielami Złotego Potoku byli: Skarżyńscy i Pieniowscy... W 1851 roku nowym właścicielem zostaje hrabia Wincenty Krasiński... Na miejscu zniszczonego zamku wzniósł rezydencję pałacową w stylu neoklasycystycznym...


Po śmierci hrabiego Zygmunta Krasińskiego, olbrzymi majątek w Złotym Potoku odziedziczyła jego córka Maria Beatrix... Była obdarzona urodą, inteligencją, bogatą wyobraźnią i darem poetyckim, ale jej twórczość nie wyszła poza krąg towarzyski... W 1872 roku zabiegał o jej rękę król Szwecji i Norwegii, Karol XV Bernadotte, którego nagły zgon jakby plany te przekreślił... W 1877 roku Maria Beatrix wyszła za mąż za Edwarda Aleksandra Raczyńskiego i zamieszkali w pałacu w Złotym Potoku...
Małżeństwo okazało się nieudane... Maria cierpiała nie tylko na nieuleczalną wówczas gruźlice, ale zdradzać poczęła objawy choroby psychicznej, opuszczając męża, zabierając małoletniego syna Karola Rogera, przebywając w Włoszech, głównie w Wenecji, pogrążona w romansach i morfinizmie... Zmarła w 1884 roku... Właściwie przyczyną jej śmierci było utonięcie w jeziorze Como - nie wiadomo czy był to nieszczęśliwy wypadek czy samobójstwo...
Pałac prawdopodobnie w XIX wieku został otoczony przez bardzo piękny, prawie czterdziestohektarowy park w stylu angielskim... Został zaprojektowany przez Franciszka Szaniora, twórcę ogrodów, projektanta wielu założeń parkowych... W centralnej części założenia parkowo-pałacowego znajduje się malowniczy staw...
Staw powstał ze spiętrzenia potoku Wiercica, który przepływa z południa na północ i przecina park... Nazwa stawu Irydion pochodzi od tytułu dramatu historyczno-filozoficznego i nadał ją sam Zygmunt Krasiński...
Od strony zachodniej w pobliżu stawu rozlokowały się zabudowania mieszkalne i gospodarcze służby pałacowej, to tak zwane domy dworskie... Po stronie wschodniej, na wzgórzu góruje bryła wspaniałego, neoklasycystycznego pałacu...
Pałac otacza naturalny, bardzo piękny park... Rozległy staw i ogromne, stare drzewa tworzą mikroklimat... Rosną tutaj gatunki rodzimie m.in. dąb szypułkowy, lipa drobnolistna, topola biała oraz wiele egzotycznych gatunków drzew i krzewów... Spacerując alejkami możemy podziwiać m.in. tulipanowce, suchodrzew tatarski, lipy amerykańskie, wiązy syberyjskie, kaliny koralowe, jaśminowce wonne, modrzewie japońskie, choiny kanadyjskie...
Niespiesznie spacerowałam po tym malowniczym miejscu... Park tego dnia wyglądał niezwykle urokliwie, promienie słońca igrały na powierzchni wody, tworząc migocące refleksy, tańczyły wśród drzew i alejek... To był niezapomniany widok...
Po wcześniej śmierci Marii Beatrix Raczyńskiej majątek otrzymuje syn Karol Roger Raczyński... To właśnie on zleca renowację i przebudowę pałacu w latach 1903 - 1905 Janowi F. Heurichowi i Zygmuntowi Hendlowi, polskim architektom... Kiedy hrabia ożenił się z księżną Stefanią Czetwertyńską, przygotował pałac jako swoje gniazdo rodzinne...
Korpus główny nakryty jest dachem czterospadowym nakrytym blachą czerwoną... Front zwrócony na zachód zdobi pięcioosiowy ryzalit, zakończony trójkątnym przyczółkiem z akroteriami i kartuszem herbowym Raczyńskich... Na osi głównej znajdują się portyki filarowe, których zadaszenia tworzą tarasy... Wejście flankują dwa marmurowe lwy podtrzymujące tarcze z herbem Nałęcz Raczyńskich oraz Pogonią Ruską...
w czasie II wojny światowej hitlerowcy przejęli pałac a Raczyńscy zostali przeniesieni do dworku... Po wojnie władze komunistyczne zabroniły Raczyńskim powrotu do Złotego Potopu... W pałacu urządzono Technikum Rolnicze... Obecnie budynek stoi pusty...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę dużo pięknych jesiennych dni...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...
Las puertas del palacio, al parecer están cerradas, por lo que no se puede ver su interior. La belleza de la arquitectura del edificio, salta a la vista y ni que decir del buen paseo que nos has dado por esos hermosos jardines.
OdpowiedzUsuńMuy buena serie fotográfica.
I am also delighted with the architecture of this palace.
UsuńI really regret that I couldn't see its interior.
Antonia, have a nice weekend:)
Byłam pod urokiem miejsca, kilkanaście lat temu była tam wystawa rękodzieła, ale wnętrze zaniedbane i zagracone było.
OdpowiedzUsuńBasiu ja też byłam z zewnątrz, zachwycona pałacem, dworkiem (chociaż ten, też wewnątrz jest mocno zaniedbany) i całym otoczeniem. Nie miałam możliwości zobaczenia co skrywa wnętrze pałacowe.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
The mansion looks so magnificent!
OdpowiedzUsuńI really liked it too.
UsuńHave a nice weekend.
Byłam wiele razy 🙂 Obfociłam z każdej strony ✌️
OdpowiedzUsuńUwielbiasz wędrować, domyślam się, że to Twoja kolejna pasja... Jestem pewna, że byłaś w Złotym Potoku. Na dodatek mieszkasz na Jurze.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Bardzo mądry cytat umieściłaś na początku... A Pałac piękny. Dziękuję że mnie tam zabrałaś.
OdpowiedzUsuńStokrotka
Złoty Potok naprawdę warty jest zobaczenia. Mnie też zachwyciła architektura tego pałacu.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Beautiful park !!!
OdpowiedzUsuńAnd pictures !!!
Have a nice weekend !
Anna
Thank you very much, Anna:)
UsuńThe pond looks like a place of great tranquility, and the ducks and the water lilies are perfect. You had great weather for your visit. Best wishes - David
OdpowiedzUsuńZłoty Potok is an incredibly relaxing place. The weather was perfect that October day. It was warm and sunny.
UsuńHave a nice weekend, David.
Amazing place! Have a nice weekend Lucja-Maria.
OdpowiedzUsuńI was also delighted with Złoty Potok. A very beautiful, relaxing place.
UsuńHave a nice, sunny weekend:)
Pałac przepiękny i widać, że odnowiony. Kiedy ostatnim razem byłam w Złotym Potoku to pałac przedstawiał smutne wrażenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)*
Czytałam komentarze mówiące, że jego wnętrze było w opłakanym stanie. Może kiedyś wszystko się zmieni i będzie piękny jak dawniej.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
To wspaniałe miejsce, byłam rok temu. Brakuje zdjęcia dworku, gdzie mieszkał Zygmunt z Elizką i dziećmi w 1857 r. podczas ich wakacyjnego pobytu. Tam rozchorowała się ich najmłodsza córka, tam została w kościele pochowana...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Jak pewnie już zauważyłaś jestem maniaczką fotografowania i pominiecie tego dworku byłoby z mojej strony wielką gafa, zaślepieniem. Mam zdjęcia i pragnę je opublikować w innym poście. W tym byłoby zbyt dużo.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Witam!
OdpowiedzUsuńKolejna perełka z województwa śląskiego. Szkoda tylko, że takie perełki stoją puste i nie cieszą nas swoim widokiem. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam - Małgorzata N.
Gniazdo rodowe Raczyńskich w Złotym Potoku to naprawdę bardzo piękna budowla. Teraz stoi pusty. Szkoda aby go sprzedano prywatnemu nabywcy, który z pewnością przekształciłby go w luksusowy hotel.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Tak przeważnie bywa z takimi perełkami. Pozdrawiam i czekam na dalsze ciekawe wpisy - Małgorzata N.
UsuńTo wspaniałe miejsce, byłam rok temu. Brakuje zdjęcia dworku, gdzie mieszkał Zygmunt z Elizką i dziećmi w 1857 r. podczas ich wakacyjnego pobytu. Tam rozchorowała się ich najmłodsza córka, tam została w kościele pochowana...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Uważam podobnie jak Ty, że Złoty Potok to wspaniałe miejsce. Byłam nim zachwycona.
UsuńBeato, z pewnością zauważyłeś, że jestem maniaczką fotografowania. Mam zdjęcia dworku i istniejącej tam wystawy. Gdybym je umieściła ten post byłby mega długi.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)
Prześliczny pałac, faktycznie byłaby szkoda, gdyby poszedł w nieodpowiednie ręce. Tak zasłużona rodzina jak Raczyńscy zasługuje na to, żeby ich siedziba pełniła rolę bardziej zaszczytną niż hotelowa, że nie wspomnę o pokrewieństwie z Zygmuntem Krasińskim. Dzięki Lusiu, za tę piękną relację. Serdecznie pozdrawiam, życzę miłego weekendu!
OdpowiedzUsuńPałac Raczyńskich to budynek o ciekawej historii i architekturze. Bardzo mi się podobał jednego bardzo żałuję, że stoi pusty i się marnuje. Jestem ciekawa jak potoczą się jego losy.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Piękne miejsce, śliczny pałac i jego otoczenie. I zachwycający park, po którym z pewnością wspaniale się spacerowało. Szkoda tylko, że wnętrze jest niezagospodarowane, bo z pewnością zniszczeje w miarę upływu lat.
OdpowiedzUsuńTwoje zdjęcia zawsze mnie oczarowują, tak wspaniale oddają kolory natury.
Dziękuję, Lusiu, za ten spacer...
Ja też byłam zachwycona zabytkowym parkiem, pięknym pałacem i całym otoczeniem. Nie spodziewałam się, że to miejsce będzie takie malownicze i warte odwiedzenia.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Smutne historie jakich wiele w tamtych czasach. Ale pałac wygląda okazale. Mam nadzieję, że i środek będzie równie wspaniale zagospodarowany. Z posiadłości Krasińskich znam tylko Opinogórę, w której była ich ordynacja. To też piękne miejsce. Gdybyś miała okazję...
OdpowiedzUsuńSmutna historia nie ominęła i tego pałacu. Ostatni właściciel Złotego Potoku Karol Raczyński mieszkał w pałacu do 1945 roku. Zmarł w 1946 roku w Łodzi. Po wojnie w ramach nacjonalizacji majątków pałac został pozbawiony swojej własności. Synom i żonie Karola udało się wyjechać do Londynu i tam mieszkali aż do śmierci.
UsuńWyposażenie pałacu częściowo zostało przekazane jako tzw.: mienie podworskie do restytuowanego Muzeum w Częstochowie oraz do Muzeum w Kielcach. Obecnie pałac znajduje się w bardzo złym stanie technicznym i nie można go zwiedzać.
Serdecznie pozdrawiam:)
Wielka szkoda!!!
UsuńUsiu, ja też tak uważam. Te eksponaty powinny zostać w Dworku Kasińskich bo obecnie wygląda zbyt ubogo.
UsuńŻyczę Ci pięknej, jesiennej niedzieli:)
Piękny pałac ale jaka smutna historia.... pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dobrego weekendu ♥️
OdpowiedzUsuńMasz rację. Pałac pięknie się prezentuje ale smutna jest jego historia.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
Byłem dawno temu bo w 2005 roku. Wtedy jeszcze działało Technikum Rolnicze i pamiętam zwiedzaliśmy jakąś wystawę. Natomiast zamiast treści wystawy pamiętam ogólny rozgardiasz, ale działała fontanna. Zarówno wtedy jak i na Twoich zdjęciach widać urodę tego miejsca a szczególne wrażenie robi odbicie pałacu w wodzie. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPrzed momentem byłam na Twoim blogu i zapoznałam się z postem z 2005 roku. Przy tak ogromnej ilości zwiedzanych miejsc, jak jest w Waszym przypadku, trudno zapamiętać temat oglądanej wystawy. Pałac i odbicia na wodzie bardzo mi się podobają.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Bardzo malowniczo! Kadr, w którym pokazałaś pałac widziany z drugiego brzegu jeziora bardzo mnie zachwycił. Szkoda, że pałac stoi pusty bo te wnętrza można by zagospodarować zgodnie z duchem epoki, otworzyć jakąś klimatyczną kawiarenkę ze stolikami na zewnątrz w sprzyjającą pogodę. Ale i tak miejsce jest szalenie urokliwe, potrafię sobie wyobrazić jak spacerujesz po parku i wokół jeziora i jaka jesteś z tego powodu szczęśliwa.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam Ci ogrom pozdrowień skąpanych w jesiennym słońcu.
Doskonale mnie rozszyfrowałaś! Z wielką przyjemnością spacerowałam wokół jeziora i alejkami po parku bo to niezwykle malownicze miejsce i prawdziwy raj dla szukających odpoczynku i pięknych widoków. Przysiadłam na ławeczkach to tu, to tam i chłonęłam ten moment wszystkimi zmysłami.
UsuńBardzo dziękuję za jesienne słońce bo od kilku dni u mnie pada.
Przesyłam Ci moc uścisków i serdecznych pozdrowień:)
The palace is really beautiful. The palace courtyard is a really attractive place to enjoy beautiful places.
OdpowiedzUsuńI also really like the palace and the whole park surroundings. It is a relaxing and picturesque place.
UsuńGreetings.
oh my goodness, what a gorgeous place...you captured it beautifully!! i always enjoy seeing lily pads!! the hydrangea is so pretty, i love how they look this time of year!!
OdpowiedzUsuńDear Debbie!
UsuńWe both love nature, flowers. We like to surround ourselves with them. And as for this palace and its surroundings, I admit that it looks wonderful.
Hugs and greetings.
Przepięknie... na miejscu właścicieli takiego dobytku byłbym najszczęśliwszy w świecie. Tęsknię już za tą letnią, kolorową aurą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
Pałac, jego otoczenie naprawdę piękne. Tez byłabym szczęśliwa gdybym miała taki obiekt. Taką piękna aurę miałam 1 października, idealny czas, aby zakosztować uroków złotej polskiej jesieni. Niestety, bez złotych liści, choć gdzieś na trasie już takie widzialam.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Cytat na początku wpisu sprawił, że pomyślałam, iż ktoś cię zawiódł. Przykry ale prawdziwy tekst. A sam pałac przepiękny i o bogatej historii. Ach te Śląsk ma tyle do zaoferowania. Jeszcze nie miałam okazji odwiedzić, ale, że z wiekiem, będę zapewne mniej mobilna będę zwiedzała nasz kraj wzdłuż i wszerz:) A pałac miejmy nadzieję zostanie dobrze wykorzystany, podobnie, jak odnowiono pałac w Rogalinie, gdzie znajduje się muzeum i można też oglądać zbiory Edwarda Aleksandra Raczyńskiego. Nie ukrywam, że one najbardziej mi się spodobały, choć i sam Pałac robi wrażenie.
OdpowiedzUsuńGórny Śląsk, Dolny Śląsk, Wielkopolska można tak wymieniać i wymieniać, mają tak wiele do zaoferowania. Nam życia zabraknie na poznawanie tych interesujących miejsc. Wspominasz Rogalin, ciągle w moich marzeniach...
UsuńPrzesyłam Ci moc uścisków i serdecznych pozdrowień:)
Zjawiskowe widoki! Chciałabym zobaczyć je na żywo :)
OdpowiedzUsuńZłoty Potok jest wart zobaczenia, bo prócz tego zespołu parkowo-pałacowego są jeszcze inne ciekawe miejsca.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Niezwykle malownicze miejsce. Zapraszam do mnie na fotorelację z Kamiennej Góry oraz Starego Rynku w Poznaniu.
OdpowiedzUsuńZłoty Potok jest niezwykle malowniczym miejscem. Oczywiście, odwiedze Twój blog.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Widać, że pałac jest w lepszej kondycji. Byłem tam chyba ok 5 lat temu i nie było możliwości, aby wejść do środka. Cały park jest bardzo ciekawy i dwór również. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa też nie miałam możliwości wejść do środka. Pałac Raczyńskich oglądałam jedynie z zewnątrz.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję za piękne zdjęcie i dużo informacji, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)
UsuńBeautiful post
OdpowiedzUsuńThanks, Rajani:)
UsuńWitaj Łucjo. Piękne miejsce, ciekawa historia. Z przyjemnością pospacerowałam z Tobą po parku. Jak zwykle u Ciebie dłużej zatrzymałam się przy wierszu tym razem- Trenta Shelton. Ciekawy, trudny, refleksyjny. Nasunęła mi się na myśl bajka naszego Ignacego Krasickiego , który prostym językiem napisał " Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły". Pozdrawiam serdecznie Łucjo:))
OdpowiedzUsuńPrzyznaję, że z ogromna przyjemnością spacerowałam po tamtejszym parku. Październikowe słońce dość mocno przygrzewało, parkowe widoki przyprawiły mnie o szybsze bicie serca. A co do bajek Krasickiego to trzeba przyznać, że biskup był świetny. Błędem byłoby sądzić, że kierował on swoje bajki do dzieci. W istocie dziecięca niesfor-
Usuńność określa tu ludzkie przywary w ogóle.
Serdecznie pozdrawiam:)
Lucja, I imagined you walking in the park, hydrangea blooming, the park decorated with a lake, water lilies on the water surface... such a rich history of the palace and the park, but now it is empty, there is no owner. Hugs.
OdpowiedzUsuńNadezda!
UsuńI am also concerned about the lack of an owner who took care of this beautiful palace. Walking through this huge park was very pleasant and relaxing.
All the best - Łucja
Byłam tam, to bardzo ciekawe miejsce, z historią, duszą, klimatem. :)
OdpowiedzUsuńMnie też to miejsce bardzo podobało się gdyż jest związane z naszym wieszczem, Zygmuntem Krasińskim.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:).
Piękny pałac. Szkoda, że stoi pusty.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Ja też boleję, że stoi tak wiele lat pusty. Być może brakuje pieniędzy na jego zagospodarowanie?
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Todo me parece maravilloso, tanto los palacios como los jardines. Me ha encantado Lucía. Abrazos.
OdpowiedzUsuńThe palace and park complex looks picturesque.
UsuńI like it very much too.
Warmest regards:)
Ty w Złotym Potoku, a ja ogarniałam Raczyńskich w Wielkopolsce. W Złotym Potoku byłam chyba ponad dwadzieścia lat temu, z przyjemnoscią, chociaż wirtualnie wrócilam.
OdpowiedzUsuńElu!
Usuńczytałam Twoje posty. Odwiedziłaś bardzo interesujące miejsca. Jestem nimi zachwycona.
Serdecznie pozdrawiam:)
Uwielbiam zwiedzać tego typu miejsca. Czysta uczta dla oczu :)
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam zwiedzać takie miejsca, dlatego są na moim blogu.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
Mądry cytat. A wycieczka cudowna.
OdpowiedzUsuńJa też jestem zachwycona wycieczką i przede wszystkim piękną pogodą tego październikowego dnia.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Piękny pałac ze smutną historią Marii Beatrix Raczyńskiej, w tle... Okrutnie obeszli się hitlerowcy z właścicielami pałacu, a następnie władze komunistyczne w słusznie minionych, ponurych czasach. Mimo Twojej pięknej i ciekawej fotorelacji Łucjo, ogarnęła mnie taka gorzka refleksja, gdyż do dziś prawowici potomkowie nie odzyskali rodowego majątku... a pałac wspaniały, zadbany... stoi pusty...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię ciepło.
Anita
Hitlerowcy okrutnie obeszli się z wieloma polskimi pałacami, dworami, zamkami. Rabowali co się dało. Z polskiej kultury zniknęło bezpowrotnie wiele bezcennych dzieł sztuki. Kolejni to Rosjanie a później komuniści. Przypuszczam, że władze Złotego Potoku w miarę swoich finansów dbają o ten pałac. I chwała im za to.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Zastanawiam się, czy przechodziłam kiedyś obok tego pałacu, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć. A przecież obok czegoś takiego nie da się przejść obojętnie, prawda?
OdpowiedzUsuńBardzo mnie ujął cytat na początku postu, naprawdę daje do myślenia!
OdpowiedzUsuńPiękne miejsce, smutna historia córki wieszcza... Ale i takie są piękne na swój sposób.
A Twoje zdjęcia, jak zawsze - urzekające! Dziękuję za ten post i posyłam Ci pozdrowienia. :)