poniedziałek, 15 stycznia 2018

Rezydencja magnacka w Łańcucie







Każdy marzyciel wie, że tęsknota za miejscem,
w którym nigdy się nie było, jest czymś bardzo prawdopodobnym,
może być nawet większa niż tęsknota za rodzinnymi stronami.

(Judith Thurman)








Jesień to znakomity czas na odwiedzenie zamku w Łańcucie...  Spektakularny zamek otoczony urzekającym parkiem, prawdopodobnie  o tej porze wygląda wprost zjawiskowo... Kiedy odwiedziłam Łańcut  powitałam zbliżającą się jesień... Drzewa jeszcze były zielone ale trawniki i alejki parkowe pokrywały kolorowe liście... Na wielu klombach obficie kwitły róże, astry jesienne i inne kwiaty... A ponieważ uwielbiam kwitnące rośliny, nie umiałam przejść obok nich obojętnie... Zachwycałam się ich urodą i bogatą kolorystyką... A w tajemniczych  zakątkach przyzamkowego parku snuły się mgły, które  uświadomiły mi, że nieubłaganie lato już przeminęło...

Historia zabytkowego parku sięga początku XVIII i XIX wieku... Powstał za czasów Stanisława Lubomirskiego i jego żony Izabeli z Czartoryskich... Park swą świetność zawdzięcza praprawnukowi księżnej Izabeli, III ordynatowi łańcuckiemu Romanowi Potockiemu i jego żonie Elżbiecie z Radziwiłłów... To dzięki nim powstała szklarnia w której hodowano egzotyczne kwiaty,  zwłaszcza storczyki...







Słoneczna pogoda zachęcała do długiego  i bardzo przyjemnego spaceru... Powierzchnia parku jest olbrzymia i wynosi aż 36 ha... Obejście go w ciągu kilku godzin jest raczej niemożliwe... Niemal co krok zatrzymujemy się by podziwiać oryginalne i bardzo rzadkie okazy roślinne i obfitujący starodrzew... Ten park słynie bowiem z bogactwa różnych gatunków drzew, wśród których dostrzegałam cenne egzemplarze sadzone za czasów księżnej Izabeli Czartoryskiej... Tuż przy zamku rośnie bardzo oryginalny, ponad dwustuletni miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba), który został sprowadzony z Chin... Są tutaj tulipanowce amerykańskie, dęby czerwone, robinie akacjowe, kasztanowce pospolite, lipy krymskie, olbrzymie jałowce chińskie, platany klonolistne, perełkowce japońskie...







Zalążki znanej nie tylko w Polsce rezydencji dała najprawdopodobniej... wieża strażnicza, która w  początkach   XVII wieku została przekształcona  jako palazzo in fortezza... Za przekształcenie obronnej rezydencji w zespół pałacowo-zamkowy wdzięczność potomnych należy się Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej... Po jej śmierci posiadłość przeszła w ręce Potockich... Do 1944 roku rezydencja pozostaje w rękach tego rodu...

Alfred III Potocki, ostatni z rezydujących na zamku ordynatów emigruje do Szwajcarii... Przed wyjazdem udało mu się ocalić od  zniszczenia najcenniejsze eksponaty z rodowej rezydencji... Niemcy zezwolili mu na ich zabranie... 600 skrzyń z najcenniejszymi dziełami sztuki, zostaje zapakowane w  11 wagonów... Do Wiednia wyjechały klejnoty rodzinne, porcelana, obrazy, najcenniejsze książki...

Pełnomocnikiem księcia do opieki nad zamkiem zostaje Julian Wiernicki... W czasie wkroczenia do Łańcuta armii  radzieckiej zamek nie jest niczony ani ograbiony...   Przypuszczam, że to jedyny taki przypadek...Wg słów Pani przewodnik  dzięki mądrości generała Pawła   Kuroczkina zamek ocalał... Polecił  Wiernickiemu wywiesić tabliczki: Muzeum Narodu Polskiego... W ostatnim czasie przeczytałam, że to Wiernicki wywiesił tabliczki a Kuroczkin uznał zamek za muzeum...







Dziś wnętrza można podziwiać dzięki  działającemu muzeum... Umieszczone na trzech piętrach komnaty urządzone są z olśniewającą wspaniałością... Trudno to opisać to trzeba koniecznie zobaczyć... Podziwiam zbiory malarstwa holenderskiego i flamandzkiego z XVII wieku, wspaniałe wazy fajansowe z Delf, przepiękne kominki, meble, zegary... Ozdobą są również kryształowe żyrandole...  Każde pomieszczenie urządzono ze smakiem i elegancją...

Na zamku jest troje wiecznych mieszkańców... Prawdopodobnie pod osłoną nocy komnaty nawiedza duch Stanisława Stadnickiego,  znanego jako  "Diabeł Łańcucki"... Największy hulaka, okrutnik i warchoł dawnej Rzeczypospolitej... Powiadano, że sprzedał duszę czartom, gdyż nie cofnął się przed żadnym gwałtem ani przestępstwem. a w torturach jakie zadawał swoim ofiarom nie znał umiaru... Za to wszystko po smierci nie zaznał spokoju...
Są też dwie sympatyczne zjawy: Błękitna i Biała Dama... Błękitna Dama to Izabela  z Czartoryskich Lubomirska, za życia  nieszczęśliwie zakochana w późniejszym królu Stanisławie Auguście Potockim, którego nie pozwolono jej poślubić...
Biała Dama to Julia Potocka,  córka Izabeli... Nieszczęśliwa, samotna, zaniedbywana w małżeństwie... Poznaje księcia Eustachego sanguszko w którym się zakochuje... Ich jawny, gorący romans wzbudza prawdziwa sensację w Warszawie... Mając zaledwie 27 lat, Julia umiera na gruźlicę... Teraz można ją zobaczyć przy sekretarzyku,  piszącą listy do ukochanego...























Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę szczęśliwego i miłego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


49 komentarzy:

  1. Witaj Lusiu,
    od bardzo dawna ciągnie mnie w stronę Łańcuta. Wiem, że kiedyś dotrę w tamte strony. Tymczasem delektuję się pięknem tego miasta, które wyłania się z Twoich fotografii. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko!
      Z całego serca życzę byś spełniła swoje marzenie i w końcu poznała rezydencję w Łańcucie. Ja jestem oczarowana nie tylko zamkie ale i miastem.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. You're right Fiona!
      Residences in Łańcut is very beautiful.
      Greetings.

      Usuń
  3. Wow. Fantastic place. The yellow rose is really beautiful. Greetings.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami!
      Residences in Łańcut is wonderful.
      All the flowers in the park were exceptionally beautiful.
      Yellow rose I am also charmed.
      Greetings.

      Usuń
  4. Zawsze pokazujesz piękne miejsca, a Łańcut to prawdziwa perełka, na szczęście byłam i tez się zachwycałam. Czekam na ciąg dalszy, jak wiesz wszystko w ogrodzie co ma dodatek japoński bardzo mnie ciekawi, a tu znalazłam ciekawostkę perełkowca
    japońskiego,
    Serdecznie Cię pozdrawiam.:))
    Przy publikowaniu komentarzy trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo następuje to bardzo wolno nie tylko u Ciebie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ta cierpliwość!
      Wiem, że powinnam się w nią uzbroić, jednak to zbyt długo trwa.
      Mam nadzieję, że ten problem szybko się skończy.
      A co do Łańcuta? bezsprzecznie to prawdziwa perełka wśród polskich zamków.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Piękne miejsce! O Łańcucie oczywiście wiele słyszałam, ale jeszcze tam nie byłam, dlatego bardzo dziękuję Ci za ten post.
    Pozdrawiam Lusiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu
      może latem, w czasie wakacji odwiedzisz Łańcut i inne pobliskie miejscowości.
      Polecam.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Chętnie bym tam pospacerowała:))cudnie:))pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu,
      masz w miarę blisko do Łańcuta, może go kiedyś odwiedzisz.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Robie wrażenie, potężny obiekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rezydencja robi ogromne wrażenie.
      Polecam ją każdemu.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Hi. Beautiful place. In the garden it would be nice to walk and enjoy great weather.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Park and residence is a very beautiful place.
      After this the Park you can hike for hours.
      Greetings.

      Usuń
  9. Todas las ventanas , cuentan con unas maravillosas vistas a los jardines.

    Besos

    OdpowiedzUsuń
  10. Łańcut jest przepiękny! A miłorząb chyba najstarszy w Polsce. Wspaniała rezydencja i piękne ogrody. Mam nadzieję, że mój komentarz się doda, bo ostatnio mam z tym problemy! Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hello dear Maria Lucia!
    What a fantastic place to visit!
    Such a gorgeous palace!
    The garden and the park are so beautiful with trees and preety flowers!
    Wonderful pictures!Great photography!
    Thank you for sharing your trip to Lancut!
    Wishing you a happy new week!Hugs!
    Dimi... 🌺

    OdpowiedzUsuń
  12. Łańcut jest piękny. Łucjo, wzbudziłaś we mnie wspomnienia z przed wielu wielu lat. Jako nastolatka miałam okazję wybrać się w te rejony z tatą. Łańcut, Przemyśl, Medyka a mieszkaliśmy w Rogóźnie u znajomych. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam w Łańcucie wiele lat temu, zwiedzałam też wozownię. Pewnie przedstawisz ją w kolejnym poście. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały nasz zabytek.Jego zwiedzanie i oglądanie to prawdziwa przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  15. Such a beautiful place.. thank god it survived all the destructions..

    OdpowiedzUsuń
  16. Przesliczne miejsce,w którym jeszcze nie byłam.Piekne zdjęcia.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny pałac, do którego jeszcze nie udało mi się trafić...ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Really wonderful place, over there I forget the time ...
    Lovely photos!
    Hugs.

    OdpowiedzUsuń
  19. Łucjo, przepięknie pokazałaś zamek wraz z otoczeniem. Mieliście śliczną pogodę.
    Wczoraj zapisywałam miejsca, które chciałabym odwiedzić w tym roku i właśnie Łańcut znalazł się w pierwszej piątce. Jeszcze nigdy tam nie byłam, a Twoje zdjęcia przekonują mnie, że naprawdę warto tam pojechać:)
    Życzę Ci miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiele słyszałem, wiele oglądałem o Łancucie, ale nie było mi dane tam być. Rzeczywiście zamek to jedno, a otoczenie jego, wspaniale ogrody i piękna zadbana zieleń to drugie, nie mniej fascynująca. Dzięki za kolejny cudowny spacer z którego znów się czegoś dowiedziałem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zamek i jego otoczenie są nieziemskie, bardzo podobają mi się. Nigdy nie byłam w Łańcucie,może kiedyś uda mi się tam dotrzeć,ale bardxo sie cieszę,że mogłam pospacerowac z Tobą, Lusiu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Me ha encantado conocerlo, es precioso. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tan bien cuidado como tienen los jardines me imagino que sus interiores deben de ser muy bonitos a la vez.
    Un abrazo.

    OdpowiedzUsuń
  24. Gorgeous details in a beautiful place !
    Thanks for sharing your amazing pictures !
    Have a cozy day !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  25. To prawda, zarówno zamek i jego wnętrza oraz park są piękne i warto je odwiedzić. Polecam jeszcze do zwiedzania wyjątkową synagogę w Łańcucie. Warto!

    OdpowiedzUsuń
  26. A beautiful castle. The garden and park are just wonderful! Have a nice evening

    OdpowiedzUsuń
  27. Bonjour chère amie,

    Quel joli château ! Un parc sublime... Merci pour cette jolie promenade et la découverte de ce lieu fantastique.

    Gros bisous

    OdpowiedzUsuń
  28. Impresionante edificio palaciego pero no menos impresionante el parque que lo rodea y, como siempre, las preciosas flores.
    Un abrazo,

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy byłam tam jakieś 2-3 lata temu, była deszczowa pogoda,
    więc nie zobaczyłam parku. Może się jeszcze kiedyś tam wybiorę.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna rezydencja i lato, ech nie mogę się doczekać ...
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dawno tam nie byłam, czas wrócić, może uda mi się w porze kwitnienia magnolii...

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękna prezentacja. Zwiedzałam pałac ponad 10 lat temu w lecie, najbardziej podobał mi się ogród różany i powozownia. No i przewodnik. Najczęściej ich nie cierpię, ale tego wraz z mężem nazwaliśmy "Zinem" był fenomenalny nie nudził a odpowiadał na zadawane pytania. Podobnego spotkaliśmy w Krasiczynie. Natomiast w Baranowie był okropny niczym żandarm. Tak to bywa.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oglądając Twój post uświadomiłem sobie, ile czasu upłynęło od czasu gdy tam byliśmy. Dzieci były jeszcze małe, a córka spytała czy sala balowa to ta, na której tańczył kopciuszek. Mam w planach znowu odwiedzić tamte miejsca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Pamiętam, jak dziecięciem będąc pierwszy raz zobaczyła tutaj kwitnące magnolie, ach to był widok... Dawno już nie byłam w Łańcucie widzę, że pięknie jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam Łańcut. Byłam kilka razy. Ostatnio z młodzieżą szkolną w październiku w ubiegłym roku.
    Cudowne zdjęcia. M.jeszcze tam nie był. Jak dojdzie do "formy" zabiorę Go tam.
    Moc pozdrowien.

    OdpowiedzUsuń
  36. Znam od czasów podstawówkowych, to żelazny punkt większości wycieczek w naszym regionie. Na marginesie - dzięki za Leliwę, dla mnie to ważny herb.
    Ostatnio przytuptałem tam pieszo, po szlaku św. Jakuba i to najfajnjejsze moje wspomnienie stamtąd.

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeśli zdjęcia przedstawiają jesień to trafiła Wam się wyjątkowo piękna, bo chyba tylko liście na trawie potwierdzają ze to jesień, byłam w Łańcucie, wieki temu bo w szkole średniej... pamiętam tylko pałac, i ze było wyjątkowo pięknie, super było doczytać u Ciebie o uratowaniu zamku przed rosjanami, czy o trzech mieszkańcach 😊 a juz bylam gotowa zazdrościć im pomieszkiwania na zamku
    Ściskam Lusiu

    OdpowiedzUsuń
  38. W zamku w Łańcucie byłam kilka razy, ale najlepiej wspominam mój pobyt sprzed kilku lat kiedy pojechałam na kilka dni i nocowałam w pałacyku.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. byłam tam ...
    zawsze zach2wycał mnie Łańcut

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...