niedziela, 24 kwietnia 2016

Pszczyna - Kwietniowy spacer po parku






Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata.
Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku - tym lepiej.
A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka.
Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc - nie widzieć, aby słuchać - nie słyszeć.

(Ryszard Kapuściński)





Dokładnie  tydzień  temu  w  niedzielę,  piękna  słoneczna  pogoda  zachęcała  do  spaceru  po  Parku  Pszczyńskim...  Lubię  to  miejsce  bardziej  niż  jakiekolwiek  inne  i  zawsze  za nim  tęsknię  bo właśnie  tutaj  odnajduję ciszę, spokój  i przestrzeń... Tutejsze drzewa, zieleń rosnące w pobliżu   licznych stawów prezentują się bardzo malowniczo... Kwiecień  to  czas  kwitnących  magnolii,  mahonii,  azalii,  pierisów,  pigwowców...  Na  kolorowy  spektakl  kwitnienia późniejszych  azalii i    różaneczników,  musimy  poczekać  do  maja...  Zawsze zatrzymujemy się na niewielkim  parkingu  na  obrzeżach  parku...

Stąd kilka  kroków  do  skansenu -   ZAGRODA WSI PSZCZYŃSKIEJ






Ciągle jestem pod wrażeniem parku i tutejszych zbiorników wodnych... Pojawiają się liczne rozlewiska, stawy, strumyki, sztuczne, niewielkie kanały... Nad kanałami strumykami poprzerzucane są romantyczne, metalowe mostki...  Jestem zaskoczona brakiem wodnego ptactwa... Gdzieniegdzie pojawiają się jedynie  kaczki krzyżówki... Ostatnie spojrzenie na neobarokowy zamek w Pszczynie i kieruję się do Rynku... Na niebie pojawiają się ciemne chmury... Front atmosferyczny ma przynieść wiosenną burzę...








Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego tygodnia...
Serdecznie pozdrawiam...

sobota, 23 kwietnia 2016

Kwitną grusze, tarniny, wiśnie


                      




Wiosna  w  pełni... Świat  stał się dla nas niebywale atrakcyjny,  zakwitło wiele roślin, wokół pełno zieleni... Jest pięknie...   Kwitną  kolejne  drzewa  owocowe... Przyroda  jest  mądra,  ma  swój  rytm,  i  nic  jej  nie  oszuka...  Przekwitły  już  śliwy  i  ałycze... Teraz przyszedł czas  na   grusze,  wiśnie,  tarniny...  Drzewa  wyglądają  zjawiskowo  otulone  obłokiem  subtelnych  i  zarazem  delikatnych kwiatów... Wszystkie aż kipią kwieciem...  Spaceruję po ogrodzie i wiem, że nadmiaru piękna nigdy dosyć i przychodzi mi na myśl tylko  jedno: What a wonderful world!



Widzicie brzuszek Basi? Wszystko wskazuje, że  w maju urodzi się małe koźlątko... Zwierzęta są bardzo piękne, mimo, że nie zrzuciły  zimowej sierści...  Ubarwienie sarny jest zmienne i zależy od pory roku...  Wierzch ciała  zimą jest szarobrunatny (płowy), bardzo podobny do zeschłych traw... Latem nosi się na rudo z beżowo-żółtym lustrem... Pewnie jesteście ciekawi co dzieje się z gołąbkiem Kubusiem? Tydzień temu znalazł bezpieczny dom u pewnego Pana Gołębiarza... Kubuś czuje się bezpieczny i ma teraz towarzystwo 60 kuzynów...







Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego weekendu...
Serdecznie pozdrawiam...






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...