Piękno jest obecne,
trzeba tylko chcieć je widzieć
lub przynajmniej rozmyślnie nie zamykać oczu...
Od pewnego czasu stałam się gorącą miłośniczką zwiedzania budowli sakralnych... Namiętnie oglądam: kościoły, sanktuaria, klasztory, opactwa... To właśnie tutaj, w ciszy i spokoju, mogę przemyśleć, rozważyć wiele wątków swojego życia... To tutaj, niczym w we wspaniałych muzeach mogę podziwiać rzeźby, obrazy, freski, polichromie, style architektury sakralnej... Wiele z tych budowli to zabytki klasy zero... Mają po kilka a nawet kilkanaście wieków...
Będąc w Toskanii postanowiłam zobaczyć prawdziwą perełkę skrywającą serię fantastycznych fresków ukazujących życie św. Benedykta... Wykonali je; Luca Signorelli i Antonio Bazzi zwany Sodomą... Tym wyjątkowym freskom przedstawię osobny post... Wierzcie mi one na to zasługują...
Opactwo benedyktyńskie Oliveto Maggiore położone jest w krainie falujących pól i winnic... Znajduje się na szczycie skalistego, jałowego wzgórza... Jest jednym z najważniejszych i najlepiej zachowanych opactw na terenie Toskanii... Miałam wrażenie, że jest zagubione jest wśród wzgórz apenińskich, pięknej przyrody, naturalnych urwisk, jarów, wąwozów, terenu jałowego, kamienistego...





Z Sieny jedziemy drogą bardzo wąską, krętą w wielu miejscach prowadzącą po zboczu górskim najpierw nr. 438 a potem 451... Na szczycie klifu " Crete Senesi"wznosi się to cudowne opactwo... To miejsce"zatopione"jest w niepowtarzalnej atmosferze... Panuje tutaj cisza, spokój a wszędzie unosi się żywiczny zapach cyprysów, sosen... Na teren opactwa prowadzi droga przy której rosną stare wysmukłe cyprysy, tu i ówdzie widać liczne drzewka oliwkowe... Wchodzimy przez bramę, dawny most zwodzony... Wita nas przepiękna rzeźba Madonny z Dzieciątkiem z terakoty, wykonana w pracowni della Robbia... Nie mam pojęcia, który z della Robbia ją wykonał, być może był to Lucca, który zaczął pracować w terakocie... Może jeden z jego pięciu synów lub uczeń Andrea della Robbia... Z drugiej strony bramy jest również rzeźba z terakoty ze św. Benedyktem...





Brama prowadząca do opactwa to część oryginalnego systemu obronnego... Prowadzi do niego aleja cyprysowa... Po jej lewej stronie podziwiamy ogród botaniczny z licznymi roślinami ziołowymi... Benedyktyni według starych, sprawdzonych receptur zakonnych wytwarzają likiery ziołowe, nalewki, różne mikstury na spirytusie... W jednym z zabudowań, zakonnicy prowadzą sklepik w którym kupujemy produkty przez nich wytwarzane... Aż w końcu wyłania się czerwony kompleks klasztorny z późnogotyckim kościołem z 1417 r... Kompleks klasztorny jest majestatyczny, ogromny... Opactwo zbudowano z czerwonej cegły... Na tle wspaniałej, soczystej zieleni przedstawia się wyjątkowo pięknie...
Początki tego niezwykłego miejsca sięgają 1319 r.... Zostało założone przez Giovanniego Tolomei, dobrze sytuowanego prawnika, który zrezygnował ze swojego stanowiska, zrzekł się interesów, aby podjąć życie pustelnicze... Towarzyszyło mu dwóch przyjaciół... Tolomei przybrał zakonne imię Bernardo... Wszyscy pochodzili z rodzin arystokratycznych z Sieny... Przybrali biały habit, który symbolizuje przywiązanie do Najświętszej Maryi Panny...
Już po przekroczeniu bramy opactwa zachwyciło nas to miejsce... Jest pełne nieprzeciętnego uroku... Polecam opactwo każdemu, kto odwiedzi Toskanię...