Są dwie drogi, aby przeżyć życie.
Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem.
Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.
(Albert Einstein)
Kapadocja... Magiczna, surrealistyczna, niemal bajeczna kraina w Turcji położona w centralnej Anatolii... Swój wygląd zawdzięcza trzem okolicznym wulkanom, które tutejsze ziemie pokryły grubą warstwą wulkanicznych popiołów... Powstała niezwykła kraina bardzo często porównywana do księżycowej... Ten wyjątkowy świat został ukształtowany przez Matkę Naturę przy pomocy lawy, wody i wiatru... Tufowe skały przybierają najdziwniejsze kształty... Jedni widzą w nich grzybki, jakieś dziwolągi, wieże, kule, stożki, kominy, ołówki, inni zaś bawełniane zamki... Wyglądają tak, jakby kształt nadał im artysta...Sądzę, że kto był w Kapadocji, ten nigdy nie zapomni tej niezwykłej krainy, choćby później oglądał najwspanialsze cuda świata...
Ale to nie garbate czworonogi są najciekawszym tutejszym obiektywem do fotografowania... Choć, owszem, można również zrobić zdjęcia wielbłądów... Większość z nas odwiedzających Kapadocję fotografuje oryginalne kształty tufowych stożków, piramid... Jak już wcześniej pisałam, zostały wyrzeźbione w tufie przez wodę i wiatr... Miękka skała poddała się ludzkiej woli... Łatwo było w niej drążyć groty, powstawały więc spore podziemne miasta i świątynie, które można dzisiaj zwiedzać...
Początek podziemnym miastom dali średniowieczni pustelnicy, którzy zakładali tu swoje eremy i kościoły... Po nich ściągali następni osadnicy... Drążyli coraz to nowe komnaty, łączyli tunelami, tworząc kilkukondygnacyjne miasta, przypominające gigantyczne termitiery... dziś już w niewielu tufowych mieszkaniach żyją ludzie... W wielu urządzono stylowe pensjonaty lub niewielkie restauracyjki...
* Kapadocja, fascynująca kraina *Ale to nie garbate czworonogi są najciekawszym tutejszym obiektywem do fotografowania... Choć, owszem, można również zrobić zdjęcia wielbłądów... Większość z nas odwiedzających Kapadocję fotografuje oryginalne kształty tufowych stożków, piramid... Jak już wcześniej pisałam, zostały wyrzeźbione w tufie przez wodę i wiatr... Miękka skała poddała się ludzkiej woli... Łatwo było w niej drążyć groty, powstawały więc spore podziemne miasta i świątynie, które można dzisiaj zwiedzać...
Początek podziemnym miastom dali średniowieczni pustelnicy, którzy zakładali tu swoje eremy i kościoły... Po nich ściągali następni osadnicy... Drążyli coraz to nowe komnaty, łączyli tunelami, tworząc kilkukondygnacyjne miasta, przypominające gigantyczne termitiery... dziś już w niewielu tufowych mieszkaniach żyją ludzie... W wielu urządzono stylowe pensjonaty lub niewielkie restauracyjki...
Stałam, zadzierałam głowę i podziwiałam dziwne kształty, formy skalne... Podziwiałam grę barw... Oświetlone słońcem tufy zmieniały kolory - od popielatego, szarego przez beżowy i żółty, do ciemnobeżowego... Naturalne szczyty, nadają krajobrazowi magiczny charakter... Obejmuje obszar 600 km²... Odkrył ją 100 lat temu, francuski naukowiec i jezuita - Guillaume de Jerphanion... Obecnie Kapadocja jest Parkiem Narodowym, figurującym od 1985 roku Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO... To prawdziwa kraina czarów, która zadziwia niepowtarzalnym pięknem i ciekawą historią...
Historia bogactwa Kapadocji sięga czasów prehistorycznych... Kraina była świadkiem powstawania i upadku wielu cywilizacji, z których każda pozostawiła na tej pięknej ziemi, swój wyjątkowy ślad... Na terenach żyli: Hetytowie, Asyryjczycy, Frygowie, Persowie, Rzymianie, Bizantyjczycy, Seldżukowie, Osmanowie...
Każdy, kto ma możliwość odwiedzenia Turcji, powinien odwiedzić również niezwykłą Kapadocję.... Wrażenia z pobytu w magicznej krainie pozostaną mu do końca życia ponieważ jest to największy cud Turcji...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


