piątek, 4 sierpnia 2017

Akwizgran - Katedra gotycka






Świat, w którym żyjemy stanie się lepszy albo gorszy w zależności od tego,
czy sami będziemy lepsi czy gorsi.
Tu właśnie przychodzi z pomocą siła Miłości,
bo zawsze, gdy kochamy, to pragniemy być lepsi niż jesteśmy.
(Paulo Coelho)


(Albrecht Dürer Szkic z 1520 roku)




Muszę się przyznać, że katedry to moja ogromna słabość... W nich zawarte jest piękno, doskonałe proporcje, harmonia i dostojeństwo... Katedry były czymś więcej niż kościoły, były przedsionkiem  nieba, hołdem na cześć Boga, były wyznaniem wiary...  Od dłuższego czasu  moim marzeniem było poznanie słynnej katedry w Akwizgranie...  Swoją sławę zawdzięcza  dawnej    kaplicy  pałacowej, która osadzona jest  niczym bezcenna relikwia w samym jej sercu...  Na polecenie Karola Wielkiego wznosił ją od  786 do 800 roku architekt  Odo z Metzu...



Wymyślił dla niej bardzo oryginalną i prawdopodobnie nigdzie poza Akwizgranem nieznaną formę ośmiokąta... Wpisany jest on w okrąg, figurę doskonałą, symbolizującą niebo, oraz kwadrat, wyrażający ograniczony ład ziemski...  Miała to być świątynia przewyższająca doskonałością wszystkie inne... I taką była i jest...
Kaplicę pałacową  przedstawię w innym poście... Jej się to należy gdyż jest perłą architektury karolińskiej, jedyną w swoim rodzaju... Nawiązuje do jednego z najznakomitszych przykładów sztuki bizantyjskiej, bazyliki San Vitale w Rawennie... W 805 roku kaplica pałacowa została poświęcona przez papieża  Leona III...








Katedrę w Akwizgranie niewątpliwie można uznać za jeden z najwspanialszych zabytków architektury sakralnej... Kiedy patrzyłam na bryłę kościoła a później na jej wnętrze zauważyłam jak w tej budowli  w sposób niezwykle swobodny, łączono elementy wybrane z różnych stylów architektonicznych świadczących o jej długiej i bogatej historii... Taka mieszanina stylów różnych epok, to eklektyzm styl bardzo łatwy do  rozpoznania...

W 1355 roku w znacznym stopniu  zaczęto  rozbudowywać katedrę i od tego czasu czyniono to sukcesywnie... Zmieniało się jej oblicze... Musiano tak zrobić ze względu na ogromny napływ pielgrzymów pragnących oddać cześć kanonizowanemu Karolowi Wielkiemu oraz tzw. Wielkim Relikwiom Akwizgrańskim... Wielkie Relikwie Akwizgrańskie są to:

*  perizonium (opaska biodrowa) którym owinięto biodra ukrzyżowanego
    Jezusa,
*  suknia Najświętszej Marii Panny w której rodziła Jezusa,
*  pieluszki Dzieciątka Jezus,
*  zakrwawiona chusta, którą owinięto ściętą głowę Jana Chrzciciela,

Kościół katolicki uważa relikwie za bardzo cenne... Naukowcy potwierdzili, że  pochodzą z Ziemi Świętej i z czasów Jezusa Chrystusa... W Akwizgranie pojawiły się około 800 n.e... Przywiózł je patriarcha Jerozolimy w prezencie dla Karola Wielkiego...






Kaplica pałacowa to rdzeń obecnej katedry...  Byłam  mocno zaskoczyła dość  skromną, zachodnią fasadą... We wszystkich oglądanych przeze mnie  katedrach traktowano je jako symboliczną bramę do nieba... Centralny portal zawsze  był  bogato zdobiony, często nazywany królewskim... Tutaj, było inaczej... Jedno bardzo niepozorne, wejście główne, i mały portal, który  został dodany dopiero w XVIII wieku... Zachodnia fasada częściowo pochodzi z czasów karolińskich... Są tutaj jeszcze  pozostałości romańskie i kilka dodatków neogotyckich... Westwerk, czyli tzw. zachodni masyw, zbudowany na planie prostokąta, z wieżami po bokach...  

Moją uwagę przykuły gotyckie rzeźby, które ściśle związane są z architekturą i służą przede wszystkim do ozdabiania fasady zewnętrznej katedry...Są to oczywiście posągi  świętych: Mateusza, Piotra, Jana Chrzciciela, Anny, Huberta, Karola,  rzeźby są bardzo wyrafinowane i eleganckie...  Jest wiele bardzo ciekawych elementów kamieniarskich m.in. gargulce, nazywane rzygaczami, kwiatony, wimpergi, pinakle, czołganki... Na zewnątrz konstrukcji pojawiły się łuki przyporowe, których zadaniem było odciążenie ścian wypełnionych witrażami i przeniesienie ciężaru stropu  na zewnętrze przypory... Niestety, piękne witraże zostały zniszczone w czasie bombardowań podczas II wojny światowej...

plan






W zachodniej fasadzie katedry znajdują się  wspaniałe drzwi z brązu... Są oryginalne,  pochodzą z czasów Karola Wielkiego i zostały przeniesione z kaplicy pałacowej... Zwane są Wrotami Wilczymi chociaż są to dwie kuliste, wypukłe antaby mają formę stylizowanej głowy lwa... Jak mówi legenda,   budowa kaplicy pałacowej  pochłaniała ogromne pieniądze... Mieszczanom zabrakło ich na ukończenie budowli... Wtedy swą pomoc zaoferował diabeł ale  pod jednym warunkiem... Otrzyma duszę pierwszej osoby wchodzącej do ukończonej kaplicy... Mieszczanie zgodzili się jednak w dniu konsekracji wpadli w panikę, że diabeł zabierze duszę papieża Leona III lub Karola Wielkiego... Ktoś wpadł na pomysł, schwytał wilczycę i wpuścił ją do kaplicy pałacowej... Diabeł wyrwał jej duszę, a kiedy zorientował się w oszustwie, wściekły wyleciał z katedry, zatrzaskując za sobą drzwi tak mocno, że na  prawym skrzydle powstało pęknięcie... Jakby tego było mało zaklinował a potem wyrwał  sobie kciuk, który pozostał w jednej z dwóch lwich głów...  W kołatce jest dziura a gdy włoży się tam palec można dotknąć kciuka diabła, który tkwi tam cały czas...








Historia wyniosła Akwizgran  na szczyty... Wyjątkowym świadectwem średniowiecznej świetności Niemiec jest tutejsza katedra, której patronką jest Matka Boska... Świątynia  pozostaje jednym z najstarszych kościołów w Niemczech i zawiera wiele skarbów z okresu wczesnego średniowiecza... W 1978 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...





wtorek, 1 sierpnia 2017

Muzeum Wsi Opolskiej






Podróżujemy więcej niż kiedykolwiek,
ale choćbyśmy poświęcili degustacji całe życie,
skosztujemy zaledwie okruchów delicji
rozsypanych po Bożym stole.
(Paul Johnson)






Mam słabość do takich pięknych miejsc jak skanseny... Słabość tak wielką, że nie zamierzam tego ukrywać... Uwielbiam je odwiedzać i w tym pędzie życia lubię choć przez chwilę zatrzymać, zastanowić się i pomyśleć o tym co było i już nie wróci... Jakiś czas temu, planowaliśmy wyjazd do Muzeum Wsi Opolskiej ale zawsze coś stawało nam  na przeszkodzie...

W końcu, w którąś,  tegoroczną, lipcową sobotę zaplanowaliśmy wyjazd do Opola...  Tutaj  w  podopolskich  Bierkowicach,  na  liczącym  10 ha  terenie  zgromadzono budynki z regionu opolskiego, oleskiego, namysłowskiego i nyskiego... Na  miejscu  byliśmy  30 minut  przed otwarciem kasy... W spokoju wypiliśmy przedpołudniową   kawę, zjedliśmy domowe ciasto i przyszedł czas, że przed nami zostały otwarte drzwi skansenu...






Wybraliśmy trasę  dłuższą, dwugodzinną... Oczywiście, zarezerwowaliśmy sobie więcej czasu niż przewiduje przewodnik... W takim miejscu nie lubimy   się spieszyć... Ehh, jak wspaniale tam się spaceruje wśród  cienistych, dorodnych drzew i bujnej zieleni... Pośród skansenowych ścieżek panuje cudowna  cisza... Jakby czas się zatrzymał... Tak, to co oglądamy jest prawdziwą wsią sprzed lat... Zabytki zgromadzone na wolnym powietrzu przedstawiają życie ludności zamieszkującej tereny nad Odrą w okresie od XVIII do XX wieku...

Zaglądamy do spichlerza z Grudyni Małej z 1773 roku... To właśnie tam oglądamy rzeźby Jana Koloczka i obrazy Marie Kodovskiej... Wędrując ścieżkami skansenu napotykamy zagrodę z chałupą z Dąbrówki Dolnej z 1827 roku, spichlerzem i stodołą z XIX wieku... Coraz bardziej zachwycam się tym miejscem... Mam wrażenie, że w tych chatach trwa zwyczajne, wiejskie życie... W zagrodzie wesoło pobekują owce i barany, słyszę brzęczenie pszczół i trzmieli... W powietrzu unosi się zapach koszonej trawy i suszonego siana... Na drzewach dojrzewają jabłka...






W większości obiektów są przewodnicy, którzy  mają je pod swoją opieką... Opowiadają o nich z nieopisaną pasją... Na zadawane pytania odpowiadają z ogromną radością, mało tego z wyjątkową przyjemnością... Muzeum zaprasza od połowy kwietnia do połowy października... Po tym okresie obiekty są zamknięte i pozostaje spacer między zagrodami...






W zabytkowych wnętrzach  i obejściach wspaniale  wyeksponowano różne detale,  zapomniane, i nieznane już przedmioty... Na terenie skansenu jest karczma, kuźnia, budynek szkolny, spichlerze, kapliczki, studnie, wiatraki, kościół, chaty chłopskie, zagrody wiejskie, pasieka, młyn wodny, stodoły... Koło zagród chłopskich  są ogródki z różnobarwnymi kwiatami, ziołami, warzywami... One były wizytówką gospodyni i widoczne były już  drogi wiejskiej... Ogródki ogrodzone są sztachetowym  lub wyplatanym z wierzbowych gałęzi płotem... Na takim płocie suszyły się gliniane garnki i dzbany... Przy drodze we wsi stoi dzwonnica... Jej zadaniem było bicie na alarm w razie pożaru, służyła również wg wierzeń do rozpędzania chmur burzowych ściąganych przez demony...






Pragnę przekazać garść faktów na temat Muzeum Wsi Opolskiej... Na dawnym poligonie, 6 km na zachód od centrum Opola  utworzono skansen w 1961 roku... W kolejnych latach poszukiwano obiektów, umacniano i upiększano teren... Wykopano 700 -metrowy kanał wodny, który okrąża cały skansen... Umieszczono nad nim pięć mostków i młyn wodny... Usypano sztuczne wzniesienia na których ustawiono wiatraki... W 1970 roku skansen udostępniono zwiedzającym... Na jego terenie znajdowało się wówczas 19 obiektów...






Wśród drzew stoi piękny, drewniany kościół z Gręboszowa z 1613 roku... Jego fundatorem był ewangelicki baron Cyprian Koltuliński, ówczesny właściciel wsi... Kościół zbudowany z modrzewiowych  bali  o  konstrukcji  zrębowej...

Jest i budynek szkolny, w którym Pani przewodnik (doskonała w każdym calu) zachęca do pisania ptasim piórem, opowiada o życiu wiejskiego nauczyciela i o uczniach z tamtych lat... Jest też kuźnia i pan kowal, który uprawia zawód rozpowszechniony w  dawnej przeszłości...

Powoli kończymy zwiedzanie... Zaczynamy być głodni... Wiadomo, na świeżym powietrzu apetyt rośnie... I tutaj kolejne miłe zaskoczenie, po okazaniu biletu pozwolono nam wyjść do samochodu po kosz z jedzeniem... W tak pięknym otoczeniu zrobiliśmy sobie maleńki piknik... 

Zachęcam do odwiedzenia skansenu wsi opolskiej...  To znakomite miejsce do odpoczynku na łonie natury, gdzie na pięknym, rozległym terenie zgromadzono ponad 50 obiektów obrazujących  architekturę śląskiej, dawnej wsi...





Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...