Świat, w którym żyjemy stanie się lepszy albo gorszy w zależności od tego,
czy sami będziemy lepsi czy gorsi.
Tu właśnie przychodzi z pomocą siła Miłości,
bo zawsze, gdy kochamy, to pragniemy być lepsi niż jesteśmy.
(Paulo Coelho)
(Albrecht Dürer Szkic z 1520 roku)
Muszę się przyznać, że katedry to moja ogromna słabość... W nich zawarte jest piękno, doskonałe proporcje, harmonia i dostojeństwo... Katedry były czymś więcej niż kościoły, były przedsionkiem nieba, hołdem na cześć Boga, były wyznaniem wiary... Od dłuższego czasu moim marzeniem było poznanie słynnej katedry w Akwizgranie... Swoją sławę zawdzięcza dawnej kaplicy pałacowej, która osadzona jest niczym bezcenna relikwia w samym jej sercu... Na polecenie Karola Wielkiego wznosił ją od 786 do 800 roku architekt Odo z Metzu...
Wymyślił dla niej bardzo oryginalną i prawdopodobnie nigdzie poza Akwizgranem nieznaną formę ośmiokąta... Wpisany jest on w okrąg, figurę doskonałą, symbolizującą niebo, oraz kwadrat, wyrażający ograniczony ład ziemski... Miała to być świątynia przewyższająca doskonałością wszystkie inne... I taką była i jest...
Kaplicę pałacową przedstawię w innym poście... Jej się to należy gdyż jest perłą architektury karolińskiej, jedyną w swoim rodzaju... Nawiązuje do jednego z najznakomitszych przykładów sztuki bizantyjskiej, bazyliki San Vitale w Rawennie... W 805 roku kaplica pałacowa została poświęcona przez papieża Leona III...
Katedrę w Akwizgranie niewątpliwie można uznać za jeden z najwspanialszych zabytków architektury sakralnej... Kiedy patrzyłam na bryłę kościoła a później na jej wnętrze zauważyłam jak w tej budowli w sposób niezwykle swobodny, łączono elementy wybrane z różnych stylów architektonicznych świadczących o jej długiej i bogatej historii... Taka mieszanina stylów różnych epok, to eklektyzm styl bardzo łatwy do rozpoznania...
W 1355 roku w znacznym stopniu zaczęto rozbudowywać katedrę i od tego czasu czyniono to sukcesywnie... Zmieniało się jej oblicze... Musiano tak zrobić ze względu na ogromny napływ pielgrzymów pragnących oddać cześć kanonizowanemu Karolowi Wielkiemu oraz tzw. Wielkim Relikwiom Akwizgrańskim... Wielkie Relikwie Akwizgrańskie są to:
* perizonium (opaska biodrowa) którym owinięto biodra ukrzyżowanego
Jezusa,
* suknia Najświętszej Marii Panny w której rodziła Jezusa,
* pieluszki Dzieciątka Jezus,
* zakrwawiona chusta, którą owinięto ściętą głowę Jana Chrzciciela,
Kościół katolicki uważa relikwie za bardzo cenne... Naukowcy potwierdzili, że pochodzą z Ziemi Świętej i z czasów Jezusa Chrystusa... W Akwizgranie pojawiły się około 800 n.e... Przywiózł je patriarcha Jerozolimy w prezencie dla Karola Wielkiego...
Kaplica pałacowa to rdzeń obecnej katedry... Byłam mocno zaskoczyła dość skromną, zachodnią fasadą... We wszystkich oglądanych przeze mnie katedrach traktowano je jako symboliczną bramę do nieba... Centralny portal zawsze był bogato zdobiony, często nazywany królewskim... Tutaj, było inaczej... Jedno bardzo niepozorne, wejście główne, i mały portal, który został dodany dopiero w XVIII wieku... Zachodnia fasada częściowo pochodzi z czasów karolińskich... Są tutaj jeszcze pozostałości romańskie i kilka dodatków neogotyckich... Westwerk, czyli tzw. zachodni masyw, zbudowany na planie prostokąta, z wieżami po bokach...
Moją uwagę przykuły gotyckie rzeźby, które ściśle związane są z architekturą i służą przede wszystkim do ozdabiania fasady zewnętrznej katedry...Są to oczywiście posągi świętych: Mateusza, Piotra, Jana Chrzciciela, Anny, Huberta, Karola, rzeźby są bardzo wyrafinowane i eleganckie... Jest wiele bardzo ciekawych elementów kamieniarskich m.in. gargulce, nazywane rzygaczami, kwiatony, wimpergi, pinakle, czołganki... Na zewnątrz konstrukcji pojawiły się łuki przyporowe, których zadaniem było odciążenie ścian wypełnionych witrażami i przeniesienie ciężaru stropu na zewnętrze przypory... Niestety, piękne witraże zostały zniszczone w czasie bombardowań podczas II wojny światowej...

W zachodniej fasadzie katedry znajdują się wspaniałe drzwi z brązu... Są oryginalne, pochodzą z czasów Karola Wielkiego i zostały przeniesione z kaplicy pałacowej... Zwane są Wrotami Wilczymi chociaż są to dwie kuliste, wypukłe antaby mają formę stylizowanej głowy lwa... Jak mówi legenda, budowa kaplicy pałacowej pochłaniała ogromne pieniądze... Mieszczanom zabrakło ich na ukończenie budowli... Wtedy swą pomoc zaoferował diabeł ale pod jednym warunkiem... Otrzyma duszę pierwszej osoby wchodzącej do ukończonej kaplicy... Mieszczanie zgodzili się jednak w dniu konsekracji wpadli w panikę, że diabeł zabierze duszę papieża Leona III lub Karola Wielkiego... Ktoś wpadł na pomysł, schwytał wilczycę i wpuścił ją do kaplicy pałacowej... Diabeł wyrwał jej duszę, a kiedy zorientował się w oszustwie, wściekły wyleciał z katedry, zatrzaskując za sobą drzwi tak mocno, że na prawym skrzydle powstało pęknięcie... Jakby tego było mało zaklinował a potem wyrwał sobie kciuk, który pozostał w jednej z dwóch lwich głów... W kołatce jest dziura a gdy włoży się tam palec można dotknąć kciuka diabła, który tkwi tam cały czas...
Historia wyniosła Akwizgran na szczyty... Wyjątkowym świadectwem średniowiecznej świetności Niemiec jest tutejsza katedra, której patronką jest Matka Boska... Świątynia pozostaje jednym z najstarszych kościołów w Niemczech i zawiera wiele skarbów z okresu wczesnego średniowiecza... W 1978 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...
