wtorek, 27 października 2026

Kraków - Październikowy spacer po Ogrodzie Botanicznym

 








Jesień, jesień się złoci, 
słońce błyszczy dyniowo,
jesień, jesień się złoci,
dookoła tak kolorowo,
że nie sposób uwierzyć,
że złota jesień wnet zniknie,
jesień, jesień się złoci,
nim przyjdą dni bardziej przykre.

(Mariusz Parlicki)
 
















Polskie Ogrody Botaniczne to nie tylko kolekcje roślin, to żywe muzea przyrody, miejsca nauki i zadumy, oazy ciszy w dużym mieście... Każdy z nich ma swój niepowtarzalny charakter, każdy opowiada inną historię... Chętnie odwiedzam je w różnych porach roku, bo każdy ogród, który odwiedzam wiosną prezentuje jesienią inne oblicze... I chociaż nie jestem pasjonatką tej pory roku, to zawsze z utęsknieniem czekam na "złotą polską jesień"... Zawsze mam przed oczami niezwykle malowniczy obraz... Są to barwne, jesienne lasy, mieniące się żółcią i czerwienią buczyny, a kiedy słońce prześwieca przez korony drzew, to las dosłownie płonie...  Chyba każdy przyzna mi rację, że jest to jeden z najpiękniejszych spektakli jakie serwuje nam natura...


Ogród Botaniczny w Krakowie, założony w 1783 roku, to obecnie najstarsze tego typu miejsce  w Polsce... Powstał z inicjatywy Komisji Edukacji Narodowej  jako zakład pomocniczy katedry chemii  i historii  naturalnej... Na powierzchni ogrodowej zgromadzono tysiące okazów roślin, które teraz rozpoczynają spektakl jesiennych barw, zachwycają odcieniami złota, pomarańczu, czerwieni ...















Od Collegium Śniadeckiego wędrowałam główną alejką prowadzącą w głąb prawie 1o-hektarowego ogrodu...Tego dnia był mglisty i chłodny poranek, który z każdą chwilą przeradzał się w słoneczny, piękny i ciepły dzień...

Z zachwytem spoglądam na oszałamiającą szałwię wspaniałą (Salvia x superba Stapf.) o kwiatostanach ciemnofioletowych, na Erytrynę grzebieniastą, spektakularną, egzotyczną  roślinę przypominającą grzebień koguci lub dziób tukana spotykaną w wielu miejscach,  a także na werbenę patagońską wysoką, falującą bylinę o ażurowym pokroju i ślicznych liliowo-fioletowych kwiatostanach  i czarujące zawilce japońskie, które ożywiają ogrodowe rabaty...









Taką klimatyczną i nostalgiczną eskpozycją w Ogrodzie Botanicznym jest  tradycyjny Ogródek wiejski z okolic Krakowa znajdujący się we wschodniej części ogrodu...  Ogrodzony jest płotem z tyczek leszczynowych... Na płocie powieszono  gliniane naczynia, metalowe bańki, podkowy na szczęście, a w ogródku zaprezentowano sporą kolekcję różnych odmian dyń, maselniczki, domki dla owadów, jesienne dekoracje... Kwitną kosmosy, słoneczniki, rącznik pospolity, rosną zioła, jarmuż i wiele innych roślin...









Ilekroć jestem w tutejszym ogrodzie to zawsze z wielkim sentymentem spaceruję po tutejszych alejkach... Chwilę odpoczynku robię sobie przy tutejszym stawie... W przeciwieństwie do dwóch pozostałych, sztucznych zbiorników wodnych, ten jest dawnym starorzeczem Wisły... W 1856 roku na stawie utworzono sztuczną wyspę, na której rośnie okazały cypryśnik błotny... W strefie brzegowej występuje bogata roślinność wodna... W pobliżu można podziwiać wiekowe drzewa, takie jak Dąb Jagielloński czy metasekwoje chińskie... 












W szklarniach Ogrodu Botanicznego oglądam bogatą kolekcję roślin egotycznych i tropikalnych... W Palmiarni Jubileuszowej możemy zobaczyć zbiór około 50 gatunków palm, gigantyczne pnącza, paprocie różne egzotyczne rośliny, a w Holenderce znajduje się bogata kolekcja storczyków... Szklarnia Viktoria, w której znajduje się ogromny basen z lotosami i egotycznymi roślinami wodnymi obecnie jest zamknięta z powodu przebudowy...
























W miejscu dawnej wiktoriańskiej palmiarni z 1882 roku, w ubiegłym roku otwarto nową Oranżerię i. Józefa Warszewicza, wybitnego XIX-wiecznego polskiego botanika, ogrodnika, podróżnika, który przywoził do Krakowa unikatowe gatunki roślin z Ameryki Południowej i Środkowej... Był pracownikiem Ogrodu Botanicznego w Krakowie i specjalizował się w roślinach storczykowatych... Popiersie  Józefa Warszewicza, dłuta Franciszka Wyspiańskiego znajduje się w Ogrodzie Botanicznym, tuż przy alejce... 

W Oranżerii urządzono spektakularną kawiarnię Cafe  Milin... Jest  to niezwykle malownicze i spokojne miejsce na kawę, herbatę lub odpoczynek wśród zieleni... Na zewnątrz jest też rozległy taras ze stolikami i leżakami, skąd rozpościera się przepiękny widok na kolekcje roślinne, Collegium Śniadeckiego i kompleks szklarniowy... We wnętrzu kawiarni jest jest sporo egzotycznej roślinności, można tu wypić naprawdę pyszną kawę, skosztować znakomitych ciast... W ofercie są lody, desery, herbaty owocowe i ziołowe, soki... 


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze..
Życzę pięknych, jesiennych dni...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



1 komentarz:

Jeśli rozpoznasz siebie na zdjęciach i nie chcesz być na tym blogu, proszę poinformuj mnie o tym.
Ja bardzo szybko usunę te zdjęcia..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...