Żyj chwilą obecną,
wspominaj przeszłość i nie lękaj się przyszłości,
ta bowiem jeszcze nie istnieje i nigdy nie będzie istnieć.
Jest tylko teraz.
(Christopher Paolini)
Jestem miłośniczką architektury drewnianej bo jest fascynującym połączeniem kunsztu ciesielskiego, ekologii i bliskości natury... Drewno jest żywym materiałem, który nadaje budynkom wyjątkowy charakter... Drewniane domy i świątynie tworzą przytulną, wręcz intymną atmosferę
Od dosyć dawna pasjonuję się dawnym budownictwem z drewna, wiekowymi chałupami, dworami, willami, karczmami, cerkwiami, kościołami, wiatrakami... Doceniam unikalny zapach drewna, precyzyjne, kunsztowne regionalne m.in. podhalańskie, babiogórskie zdobienia oraz niezwykłą historyczną tradycję...
Przyznaję, nigdy nie jest mi dosyć takich miejsc... Drewniane zabytki tworzą niesamowity klimat a ich różnorodność jest zaskakująca... Dla ciekawych miejsc warto zboczyć z głównej trasy i odkryć drewniane perełki, poznać namiastkę prawdziwego klimatu regionu... Jadąc do Poznania zjechałam z głównej drogi aby zobaczyć Osieczną... Na wzgórzu zwanym Szubieniczną Górą znajduje się Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa z unikalnym kompleksem trzech zabytkowych wiatraków z XVIII wieku...
Wielkopolska była kiedyś, największym wiatrakowym zagłębiem i nazywano ją krainą wiatraków... Szacuje się, że w okresie największego rozkwitu stało tam od 2,7 tysiąca do 12 tysięcy wiatraków zwanych koźlakami bo wtedy Polska była zbożową potęgą... Dziś z tej ogromnej liczby została zaledwie garstka
Osieczna położona jest w południowo-zachodniej części województwa wielkopolskiego, przy drodze krajowej nr. 5... Przy wiatrakach znajduje się przestronny, utwardzony parking oraz budynek, w którym ulokowano kasę, sklepik oraz uroczą kawiarenkę...
Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej jest muzeum prywatnym i powstało z inicjatywy i z zamiłowania do tradycji młynarskich, które od pokoleń towarzyszą rodzinie Jankowskich... Zwiedzanie muzeum jest płatne... Można go zwiedzać indywidualnie lub o pełnej godzinie z przewodnikiem Panem Jarosławem Jankowskim, dyrektorem muzeum i największym znawcą wiatraków-koźlaków... Na zwiedzanie musiałam troszkę poczekać... W wolnym czasie mogłam swobodnie zobaczyć wszystkie muzealne atrakcje... W czasie zwiedzania z Panem Jarosławem dowiedziałam się wielu cennych informacji o wiatrakach i młynarstwie...
Trzy zabytkowe wiatraki-koźlaki dumnie noszą imiona od ostatnich polskich właścicieli... Według źródeł wiatraków w tym miejscu stało prawdopodobnie nawet 12... Do dzisiejszych przetrwały zaledwie trzy, a najstarszy jest Franciszek i pochodzi z 1761 roku... Kolejnym wiatrakiem jest Józef - Adam z 1763 roku... Natomiast wiatrak Leon pochodzi z 1769 roku... Jest też czwarty wiatrak, współczesna rekonstrukcja...
Jak już wspomniałam, na terenie kompleksu znajduje się budynek z kawiarnią i sklepikiem... Kawiarenka serwuje aromatyczną kawę, herbatę oraz domowe ciasto... W sklepiku można kupić lokalne i rzemieślnicze wyroby, w tym lokalne miody z okolicznych pasiek, różne rodzaje mąk, kasze, pamiątki, magnesy...
W zbiorach muzeum znajdują się sprzęty codziennego użytku, zabytkowe maszyny rolnicze m.in. pługi, brony, młyniec (maszyna do czyszczenia ziarna z plew), sieczkarnia ręczna, przetrząsacze do siana, były żarna, młockarnie... Były też oryginalne urządzenia młyńskie, dawne narzędzia obrzędowe, urządzenia do mielenia mąki, wiele eksponatów wartych uwagi...
Znajdują się tutaj również duże, drewniane rzeźby, które powstały podczas plenerów rzeźbiarskich... Wykonane przez artystów z Polski i Ukrainy... Wielkie pnie drzew nabrały kształtów i są ozdobą, wzbogacają niezwykły krajobraz Osiecznej... Odwiedzając Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa można poczuć klimat dawnej wsi, dotknąć historii, a jednocześnie zobaczyć sztukę artystyczną... A poza tym zachwycić się tutejszymi kwiatami...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę wspaniałego, udanego i pełnego relaksu weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



























Uwielbiam takie starocie! Mój dziadek budował wiatraki. Niestety, urodziłam się za późno, żeby choć jeden z nich zobaczyć. Ale mam pamiątkę - nie do zdarcia - przed progiem domu/ chałupy dziadka do dzisiaj leży jako schodek okrągły młyński kamień. Taki z dziurą w środku. Nieco wyszczerbiony już, bo ma swoje lata.
OdpowiedzUsuńWspaniale, że są tacy ludzie, którzy chcą zachować i pokazywać dawne dziedzictwo rodziny i regionu.
Jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy chcą zachować i pokazywać dawne dziedzictwo rodziny i regionu. Masz niezwykle cenną, piękną i sentymentalną pamiątkę po swoim dziadku. A kamienie młyńskie to w istocie nazwa większego i bardziej zaawansowanego technicznie typu żaren. Niegdyś były niezwykle cenne i miały dużą wartość materialną. Kamień musiał być bardzo twardy, tym samym bardzo drogi, a obróbka też była bardzo kosztowna.
UsuńW ścianach kościołów gotyckich są wmurowane kamienie młyńskie. Prawdopodobnie to chrześcijańska symbolika związana z ziarnem, mąką i chlebem. Ty masz w progu domu a ja widziałam w Olsztynie, wmurowany w ścianę wieży zamku kapituły warmińskiej.
Serdecznie pozdrawiam:)
Witam.
OdpowiedzUsuńTak samo jak Ty uwielbiam skanseny. W takich ciekawych miejscach czas się cofa.
Jestem prawnuczką młynarza (młyn wodny) a w rodzinie zawsze była przydomowa pasieka.
Pozdrawiam - Małgorzata N.
Faktycznie. Skanseny to miejsca, gdzie czas się zatrzymał. Odwiedzenie takiego miejsca to wspaniała lekcja dla dzieci i dorosłych i możliwość zobaczenia na własne oczy, jak wyglądało życie na wsi sprzed kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset lat. Och! Dawny młynarz to rzemieślnik, który zajmował się mieleniem zbóż na mąkę, kaszę i płatki za pomocą młynów wodnych lub wiatraków. Była to postać kluczowa dla dawnej wsi, otoczona mitem tajemniczości, ale też ciesząca się dużą niezależnością i zamożnością.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
What a fascinating post!!! Your photos are beautiful. Thank you so much for sharing.
OdpowiedzUsuńLinda!
UsuńThank you very much:)
Beautiful open air museum !
OdpowiedzUsuńBeautiful details and pictures !
Thanks for sharing !
Have a shinny weekend !
Anna
Thank you very much, Anna:)
UsuńThose old windmills blend into the landscape in a way that modern turbines never will. They become part of nature almost, whereas these new behemoths are an imposition on it. Have a great weekend, Lucja-Maria.
OdpowiedzUsuńDavid! You're right. Old windmills blend naturally and harmoniously into the landscape. They become a peaceful part of rural fields, meadows, and hills. Their wooden or stone walls complement the soil and plants. Have a beautiful, sunny week!
UsuńCudowne są Twoje wiatraki. Ja w swoim życiu widziałam tylko jeden wiatrak
OdpowiedzUsuńw parku etnograficznym w Toruniu.
Pozdrawiam serdecznie :)
Park etnograficzny w Toruniu jest dla mnie zaskoczeniem. Byłam w tym mieście ale nie miałam pojęcia o skansenie. W wielu skansenach zobaczyłam wiatraki.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
I pomyśleć, że nasi przodkowie używali tych cudeniek. Wszystko było jakoś tak swojskie i zdrowsze. Zawsze gdy jestem w takich miejscach, ogarnia mnie nostalgia.
OdpowiedzUsuńTradycyjne drewniane wiatraki w Wielkopolsce (najczęściej typu koźlak) służyły przede wszystkim do mielenia ziaren zbóż na mąkę oraz kaszę. Były to dawne młyny wietrzne, które wykorzystywały siłę wiatru do napędzania ciężkich kamieni młyńskich. Małgosiu, takie muzeum (skansen) budzi nostalgię, bo pokazuje dawny i spokojny świat.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Miałam w planie zwiedzanie i... złamana noga :/... ech... Nadal zwiedzać będę z Tobą :D Dobrze, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńAgatko! Bardzo współczuję i życzę powrotu do zdrowia.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Na szczęście jeszcze trochę tych wiatraków można zobaczyć w różnych zakątkach Polski. I nie tylko.
OdpowiedzUsuńTradycyjne wiatraki ( koźlaki i holendry) nie są już w Polsce używane do komercyjnej produkcji mąki ani w codziennej gospodarce. Dziś można je spotkać w wielu skansenach i pełnią funkcję zabytków, a sprawne mechanizmy uruchamia się sporadycznie – głównie w celach pokazowych, edukacyjnych i muzealnych.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Tacy ludzie jak państwo Jankowscy zasługują na szacunek i podziw, że chcą dbać i promować historię oraz dziedzictwo swojego regionu. Nie w każdym skansenie można spotkać wiatraki, ale gdy już są to budzą powszechne zainteresowanie. A w sklepiku niezwykle swojsko i kolorowo. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli :)
OdpowiedzUsuńTak!!! Państwo Ewa i Jarosław Jankowscy z Wielkopolski ratują historyczne zabytki drewniane, w tym unikalne wiatraki koźlaki. Prowadzą oni Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa w Osiecznej, gdzie chronią przed zniszczeniem dawne młyny wietrzne. Ich praca i pasja to wielki wkład w kulturę. Być może gdyby nie tacy pasjonaci tradycyjne rzemiosło prawdopodobnie zaniknęłoby bezpowrotnie.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Super skansen i piękna kolekcja ceramiki.
OdpowiedzUsuńPrywatne Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej autentycznie mnie zachwyciło. W sklepiku przy kawiarence można zobaczyć wiele ciekawej, zabytkowej ceramiki.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Kolejne wspaniałe miejsce na Twoim szlaku, uwielbiam takie skanseny, kocham oglądać wszystko co mówi o dawnym życiu naszych przodków :)
OdpowiedzUsuńZauroczyła mnie ta ławeczka z 2 siedzącymi żabkami, taki cudny, zaskakujący drobiazg :)))
Pozdrawiam serdecznie, Agness:)
Ja też bardzo lubię skanseny bo pozwalają mi przenieść się w czasie. Poza tym prezentują autentyczną dawną architekturę, wiejskie chaty, dwory, kościoły i wiatraki w ich naturalnym otoczeniu. A tradycyjne takie wiekowe wiatraki są świadkami historii i dawnego rzemiosła.
Usuń. Dobrze, ze zostały uratowane przez zniszczeniem.
Serdecznie pozdrawiam:)
Intrygujące miejsce. Nie byłam w Osiecznej. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńFaktycznie. Osieczna to ciekawe miejsce warte zobaczenia. Niestety, nie wszystko da się poznać, zobaczyć. Jesteś szczęśliwcem. W swoim życiu zobaczyłaś wiele interesujących miejsc.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Those beautifully preserved wooden windmills seem to carry the very soul of old Wielkopolska, where craftsmanship, landscape and history still turn together in the wind
OdpowiedzUsuńThank you very much:)
UsuńMojej przyjaciółce bardzo by się tam podobało bo jest fanką wiatraków a ja dzięki niej też ich zawsze wypatruję i szukam wzrokiem. Bardzo lubię dawne czasy, skanseny i miejsca, w których mówią wieki, to zawsze jest wspaniała i sentymentalna podróż do czasów, które znam tylko z opowiadań a do których myślę, że dobrze pasuję bo średnio nadążam za trendami teraźniejszości, w której przyszło mi żyć.
OdpowiedzUsuńPięknego tygodnia z ogromem dobrych chwil.
Monia! Znamy się wirtualnie już tak wiele lat, więc wiem, że kochasz klimat skansenów i to one przenoszą Cię w dawne czasy. Obie kochamy chodzenie po starych chatach, słuchanie skrzypiących podłóg i wdychanie zapachu drewna. Faktycznie. To właśnie takie miejsca pozwalają na chwilę oderwać się od współczesności i poczuć rytm życia sprzed lat.
UsuńPrzesyłam Ci moc serdeczności:)
I ja uwielbiam stare budownictwo i stare rzeczy. Kocham odwiedzać skanseny i myślę że paradoksalnie bez tych wszystkich udogodnień typu zmywarka, suszarka żyło się dużo prościej. Usciski ♥️
OdpowiedzUsuńSkanseny pozwalają dotknąć historii i zobaczyć, jak dawniej żyli nasi przodkowie. W takich miejscach czas zwalnia, a stare chaty, piece i przedmioty codziennego użytku opowiadają prawdziwe historie o prostym, ale i fascynującym życiu na dawnej wsi.
UsuńPozdrawiam:)
Twój wpis to prawdziwa uczta dla miłośników historii i tradycji. Rozumiem Twoją miłość do drewnianej architektury, drewno naprawdę ma duszę. To piękne, że Franciszek, Józef-Adam i Leon przetrwali tyle lat i wciąż dumnie stoją na wzgórzu. Wielkie brawa dla właścicieli za serce włożone w to prywatne muzeum. To połączenie zabytkowych wiatraków, rzeźb i wiejskiego klimatu robi niesamowite wrażenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:-)
Otro maravilloso reportaje, me encantó verlo. Gracias y muchos besos.
OdpowiedzUsuń