piątek, 2 sierpnia 2019

Goczałkowice - Czerwcowa zieleń w Ogrodzie Kapias







Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...

(Bolesław Leśmian)








Medicus curat, natura sanat - Lekarz leczy, natura uzdrawia,  głosił lekarz grecki Hipokrates żyjący 460 - 377 r p.n.e... Dziś wiemy, że nie mijał się z prawdą...  Przyroda jest  dobrem całej ludzkości...  Chyba każdy z nas wie, że nie  jest nam dana raz na zawsze... Idąc z postępem, na maksa zatruwamy nasze środowisko, zabijamy zwierzęta, nagminnie wycinamy drzewa i całe lasy...

Szanujmy przyrodę bo dzięki niej zaspokajamy podstawowe potrzeby życiowe... Przyroda, kwiaty, zieleń dają mi siłę napędową, dają mi energię... Przebywanie wśród zieleni, zwłaszcza na łonie natury, regeneruje siły witalne człowieka, a także uzdrawia jego ciało i duszę... Wiem to po sobie, że po godzinnym spacerze w lesie, parku czy w Ogrodzie Kapias, czuję się jak nowo narodzona... Dla mnie przyroda, zieleń, kwiaty stanowią również synonim nieskończonego piękna...






Przyroda, kwiaty i cudowna zieleń radują mnie i przypominają o pięknie otaczającego mnie świata... Zdaję sobie sprawę, że wielu może być już znudzonym tym Ogrodem... Ja go uwielbiam... Jednak warto chociaż na moment popatrzeć na to piękno przyrody, być może  zachęceni wyjdziecie na spacer i poszukacie zieleni...






Wiecie od dawna, że lubię przebywać w Ogrodzie Kapias... Delektuję się zapachami i kolorami... Zachwycam się i fotografuję rosnące tam zjawiskowe krzewy,  drzewa, kwiaty i  zioła, które od wiosny do późnej jesieni  mają  nieodparty urok... Zawsze zatrzymuję się przy lasku brzozowym gdyż jest niezwykle urokliwy i godny podziwu... Posadzono tutaj drzewa o idealnie białej korze... Można  usiąść na ławeczce i  w spokoju, ciszy zadumać się nad wspaniałością i mądrością matki natury...





Nie mogę przejść obojętnie obok naturalnego stawu gdzie rośnie kolekcja przepięknych traw ozdobnych... Czerwcową porą są soczyście zielone, za kilka miesięcy będą zachwycać kolorami złota i brązu... Brzegi stawu porastają liczne liliowce, żółte i pomarańczowe trytomy i irysy... Kamienny mostek prowadzi do domku Hobbita... Dach domku porastają trawy ozdobne... W pobliżu jest kamienista plaża a w stawie przycumowała łódka...

Jak nie kochać tego ogrodu, gdy otaczająca zieleń pozwala zwalczyć wiele wiele dolegliwości... Przebywanie wśród zieleni nie tylko relaksuje i dotlenia, lecz także zmniejsza ryzyko infekcji, usprawnia pracę układu krążenia a nawet działa antydepresyjnie... I jak nie kochać tego ogrodu...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę udanego, miłego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

czwartek, 1 sierpnia 2019

Biskupin - Osada łużycka






Człowiekowi zawsze się wydaje, że kiedyś było lepiej.
To niekoniecznie prawda, 
bo nie umiemy docenić naszego dziś.

(Dorota Terakowska)








Biskupin to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc archeologicznych w Polsce... Drewniane osiedla zostały pobudowane na wyspie Jeziora  Biskupińskiego ponad 2700 lat temu... Rezerwat jest niewątpliwie najbardziej znanym obiektem archeologicznym w kraju... Liczne publikacje naukowe i popularnonaukowe szeroko spopularyzowały zarówno odkrytą osadę pierwszych rolników,  łużycką, prasłowiańską jak i prowadzone przez wiele lat prace wykopaliskowe...

Pozostałości grodu biskupińskiego zostały odkryte przypadkowo w 1933 roku przez nauczyciela szkoły podstawowej  z Biskupina Walentego Szwajcera na terenie półwyspu wrzynającego się w Jezioro Biskupińskie, gdzie jeden z rolników kopał torf... Odkryciu sprzyjały dwa fakty- bardzo suche lato i prace melioracyjne, dzięki którym poziom tafli wody na jeziorze znacznie opadł...

W 1934 roku rozpoczęły się systematyczne prace archeologiczne, prowadzone przez ekipę Uniwersytetu Poznańskiego pod kierownictwem wybitnego archeologa profesora Józefa Kostrzewskiego... Badania kontynuowano aż do wybuchu II wojny światowej...

W okresie okupacji hitlerowskiej w Biskupinie działała  specjalna archeologiczna jednostka SS pod dowództwem Hauptsurmführera prof. Hansa Schleifa... Celem badań Niemców było dowiedzenie germańskości żyjącej tu przed wiekami społeczności  i tym samym poparcie niemieckich roszczeń do Wielkopolski... Po 1943 roku hitlerowcy zasypali teren wykopalisk, a wiele zabytków zniszczyli...

Przerwane przez lata wojny prace wykopaliskowe rozpoczęto w 1946 roku pod kierownictwem profesora Zdzisława Rajewskiego... W 1950 roku uznano teren wykopalisk za muzeum... Obecnie  w Biskupinie możemy podziwiać imponującą rekonstrukcję słynnego grodu, a także liczne eksponaty zgromadzone w Muzeum Archeologicznym...






W efekcie prac archeologicznych odkryto i wszechstronnie zbadano największą znaną dotąd w Europie osadę warowną typu bagiennego z początku epoki żelaza... Według badań dendrologicznych, na budowę osady w Biskupinie drzewa ścięto pomiędzy 747 a 722 r. p.n.e.  Osada zamieszkana była przez ludność prasłowiańską kultury łużyckiej... Kultura łużycka obejmowała w przybliżeniu ziemie współczesnej Polski i niemieckich Łużyc, w czasie środkowej epoki brązu po wczesny okres żelaza...

Idziemy przez las... Na teren rezerwatu prowadzi utwardzona, szutrowa droga... Po wyjściu z lasu widzimy charakterystyczną wieżę, będącą od lat symbolem Biskupina... Osadę zbudowano na wyspie, więc jedyną drogą prowadzącą do niej był pomost...

Osada ma kształt owalu, bo teren na którym powstała był wyspą... Wzdłuż 11 równoległych ulic ustawiono 105 jednakowych domów o wymiarach 8 na 10 metrów... Każdy dom miał przedsionek  i jedną izbę z kamiennym paleniskiem... Jedną z takich ulic, wraz z domami stojącymi po obu stronach, w latach 70. XX wieku zrekonstruowano, i dziś można się przekonać, że warunki do mieszkania były całkiem niezłe...

Osada otoczona była wałem obronnym o szerokości 3,5 metra i nie znanej wysokości... Na zewnątrz, od strony jeziora, chroniony był kilkoma rzędami ostro zakończonych drewnianych pali pochylonych do zewnątrz...








Spacer po osadzie łużyckiej to podróż w odległe czasy, kiedy w tym miejscu stał prehistoryczny gród, bardzo podobny do tego, który oglądamy dziś... Spacer po rezerwacie przenosi nas do początków osadnictwa na terenie naszego kraju... Tego dnia było pochmurno... Zbierało się na deszcz... Pogoda dodawał tajemniczości temu miejscu... Brzegi jeziora porastał wysoki szuwar trzcinowy... 







Dodatkowej atrakcyjności temu miejscu dodają łuczniczki i łucznicy, który każdego roku w miesiącu lipcu przez dwa dni  opanowują prastary biskupiński gród... Każdy łucznik czy łuczniczka prezentowali się okazale w strojach ze średniowiecznej epoki... Posługiwali się dowolnym rodzajem łuku, który był kopią broni historycznej... Byłam zaskoczona, że w naszym kraju tak wiele osób wciąż strzela z łuku... Spotkałam wielu młodych chłopców a więc rośnie młode pokolenie łuczników...
  

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, udanego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...