czwartek, 15 lutego 2018

Kościół klasztorny w Maria Laach - Niemcy






I chodzą ludzie podziwiać szczyty gór,
i wzdęte fale morza, i szerokie nurty rzek,
i przestwór oceanu, i kręgi gwiezdne,
a siebie zaniedbują.

(św. Augustyn)










W Europie do naszych czasów  pozostało wiele dobrze zachowanych obiektów sakralnych zbudowanych w stylu romańskim... Powstawały pomiędzy XI - XIII wiekiem... Najczęściej wznoszono je dzięki inicjatywie zakonów; cysterskich i benedyktyńskich... Kościoły i klasztory budowane w tym czasie miały podwójne funkcje; przede wszystkim religijną ale także obronną...

Bardzo często są to  proste bryły, takie toporne, mają surowe ściany i małe otwory okienne i z tego też powodu we wnętrzach panuje półmrok...  Styl romański  kojarzy mi się niezwykle  dostojnie ale  muszę przyznać, że wnętrza postrzegam jako ciemne, ponure...

Jednak mimo wszystko lubię ten styl... Muszę się przyznać, że nawet go pokochałam... Dlaczego? już zdumiewa mnie  sam wiek  tych kościołów... Budowle te są  przecież świadkiem historii, które mimo dziejowych burz, przetrwały do dnia dzisiejszego...  Przez lata często przebudowywane, upiększane, zmieniały swój pierwotny wygląd... Jednak gdy patrzę na te kamienne ciosy, z których zostały zbudowane, myślami przenoszę się w odległe wieki średniowiecza... Dla mnie najbardziej niezwykłej epoki jaka kiedykolwiek była na ziemi... Była niezmiernie bogata w literaturę, kulturę i sztukę...

Nie jest żadną nowością, że lubię odwiedzać różne kościoły szczególnie; gotyckie,  romańskie, barokowe... Są świątynie do których bardzo chętnie powracam ponieważ są bliskie memu sercu... Jednym z takich miejsc jest Maria Laach, które w ubiegłym roku  odwiedziłam po raz drugi...








Benedyktyńskie opactwo Maria Laach  zostało ufundowane w 1093 roku przez pierwszego księcia Palatynatu Reńskiego Henryka II  von Laach  i jego żonę Adelajdę... Małżonkowie wierzyli, że mnisi wymodlą dla nich zbawienie z powodu bezdzietności... Niespodziewana  śmierć księcia sprawia, że prace budowlane zostają przerwane na dziewiętnaście lat...

Spadkobierca oraz mnisi postanawiają  wznowic budowę kościoła... Przy pracach budowlanych  brali udział mistrzowie budownictwa sprowadzeni z Lombardii i Burgundii... Świątynię konsekrowano w 1156 roku... Posiada ona mnogość wież i wieżyczek, które nadają jej wygląd baśniowego zamku...  I chociaż w Niemczech a szczególnie w Kolonii jest wiele kościołów romańskich to ten w Maria Laach uważany jest za arcydzieło architektury romańskiej...







Do wnętrza wchodzi się przez atrium nazywane "Rajem"... Jest to jednopiętrowy, kolumnowy ganek otaczający dziedziniec... Jego otwarte łuki spoczywają na smukłych bliźniaczych kolumnach, a portale i kapitele  są bogato rzeźbione... Wiele z nich ma fascynujące mistyczne postacie... Mój podziw budzi Fontanna Lwa znajdująca się na dziedzińcu... Została dodana w 1928 roku...

Weszłam do wnętrza... Było cicho, ciemnawo i modlitewnie... Przysiadłam w jednej z ławek... Skupiłam się na modlitwie, moich myśli nic nie rozpraszało  ponieważ znałam to wnętrze...  Kościół jest trójnawową bazyliką z dwoma transeptami... Wnętrze jest mroczne i posiada niewiele ozdób... Sklepienie jest krzyżowo - kolebkowe z monumentalnymi gurtami (łękami sklepiennymi), które nadają ciężkości sklepieniu... 

Główną mozaiką absydy jest Chrystus Pantokrator... Łacińska inskrypcja w otwartej księdze Chrystusa brzmi: "Ja jestem drogą, prawdą, życiem" (Jan 14: 6) Poniżej znajdują się Czterej Ewangeliści... W centrum możemy zobaczyć grób opata Gilberta z 1152 roku, oznaczony mozaiką...  W północnym transepcie znajduje się mozaika poświęcona Najświętszej Maryi Pannie... W świątyni możemy zobaczyć kilka średniowiecznych rzeźb...

Opactwo Maria Laach  jest malowniczo położone  na zalesionym brzegu kraterowego jeziora... Ono zachęca ale i kusi swą wyjątkowością i aurą tajemniczości... Zachęca do jego odwiedzenia i poznania...









Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, szczęśliwego  weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


niedziela, 11 lutego 2018

Zamki nad Renem - Bacharach







Coraz to ciemniej i chłodniej
Spokojny plynie Ren -
Szczytom ostatnie śle ognie
Dogasający dzień.

Dziewica cudna - wysoko
Na skalny wyszła głaz,
Płonie klejnotów jej złoto,
Lśni złotych włosów blask.

Czesze je złotym grzebieniem
I w tęsknoty zawodzi ton:
Bije melodia nad Renem
Jak zaczarowany dzwon.

Żeglarza, co łódką sunie,
Zniewolił dziki jej żal:
Już patrzy do góry, ku niej -
Oddany na łaskę fal.

(Heinrich Heine)

tłum: Stefan Zarębski







Ren jest największą rzeką Europy Zachodniej...  Jest też jedną z najbardziej malowniczych i najpiękniejszych rzek płynącą przez trzy kraje: Szwajcarię, Niemcy i Holandię... Bierze początek w Alpach Szwajcarskich,  potem płynie przez nizinę, której daje nazwę Nizina Górnoreńska, i Reńskie Góry Łupkowe  aż do Morza Północnego... Ta wspaniała rzeka zawsze uważana była za europejską oś  połączenia południa z północą... 

Rejsy rzeczne są też fantastyczną formą turystyki, która  pozwala na podziwianie krajobrazów  z perspektywy rzeki... Po Renie pływa około 70 statków pasażerskich, które oferują różne formy atrakcji...  Uznaje się, że najatrakcyjniejszy  odcinek Renu znajduje się pomiędzy miastami: Bingen oraz Koblencją... W czasie rejsu można podziwiać średniowieczne zamki i winnice... Ze spokojnych wód Renu rozpościerają się oszałamiające widoki na zalesione pagórki, na których pomiędzy drzewami ukryte są  zamki, ruiny starych warowni i strażnic...

Z Koblencji jedziemy  do Boppard... Samochód zostaje na parkingu a my pociągiem udajemy się oddalonego o około 20 km do Bacharach... Wysiadamy na stacji kolejowej, która znajduje się naprzeciw przystani... Mamy trochę  czasu by spokojnie wypić kawę i pospacerować po miasteczku...







Bacharach  znane również jako Bacharach am Rhein, w 2002 roku zostało wpisane na Listę Dziedzictwa UNESCO... Miasteczko odwiedził Wiktor Hugo i określił, że jest to jedno z najpiękniejszych miast na świecie w XIX wieku... Miał rację... Jest to prześliczne, bardzo malownicze miasteczko w dolinie Renu...  Po raz pierwszy wspomniano o nim w dokumentach historycznych w XI wieku... Wiadomo, że  te tereny zamieszkiwali Celtowie... Nazwa miasteczka pochodzi od celtyckiego imienia Baccaracus... Przez długi czas sądzono, że nazwę ją Rzymianie i  pochodzi od Ołtarza Bachusa... Rzymianie tradycyjnie zakładali winnice na podbitych przez siebie obszarach...  Około 1000 roku prawdopodobnie Bacharach było własnością arcybiskupów w Kolonii... 








Miasteczko już od XIII wieku przeżywało swój rozkwit gospodarczy... W XIV wieku rozpoczęto budowę murów i  16 wież obronnych...   Ze względu na dogodną lokalizację, stało się ważnym ośrodkiem handlowym, stoczniowym i przeładunkowym... 

Oddziały wojskowe króla Słońce Ludwika XIV najeżdżały na tutejsze tereny i niszczyły wieże miejskie, fortyfikacje i zamek który górował wysoko nad miasteczkiem...  Umocnienia, które pozostały i możemy je oglądać, są najlepiej zachowanymi w całej Nadrenii... 

W XVIII wieku Bacharach  utraciło swoją dominację jako największe miejsce uprawy winorośli i producent wina...  Powoli zaczęło popadać w zapomnienie...  W XIX wieku zostało odkryte przez ludzi romantyzmu; malarzy, pisarzy, poetów... To oni  zachwycili się scenerią Bacharach i sławili jego piękno w swoich utworach i od tego czasu rozpoczęła się era masowej turystyki...  

Na szczęście Bacharach zachowało swój średniowieczny urok do dzisiaj... Jest tutaj wiele pięknych domów z muru pruskiego, wąskich uliczek i malowniczych zakątków... By chłonąc klimat tego miejsca powoli spacerujemy po niezwykle malowniczych ale i ukwieconych średniowiecznych uliczkach i zachwycamy się architekturą niemal każdego domu...








Pośrodku miasteczka znajduje się dawna kolegiata, kościół parafialny świętego Piotra, który mimo  wkomponowana go w ciasną przestrzeń, wygląda bardzo interesująco... Są tu również malownicze, pełne romantyzmu ruiny Kaplicy Wernara, której budowę rozpoczęto w XIII wieku  a została zburzona przez wojska francuskie... 

Bacharach zachwyca urzekającymi zakątkami w których urządzano maleńkie kafejki, regionalne  restauracyjki, urocze winiarnie... To miasto jest faktycznie zabytkowe i to widać na każdym kroku,  jest też bardzo  atrakcyjne... I chociaż jest to duża atrakcja turystyczna (UNESCO) to na szczęście nie było zatłoczone... Musieliśmy kończyć nasz spacer ponieważ zbliżała się godzina przypłynięcia naszego statku...







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę szczęśliwego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...