piątek, 9 stycznia 2026

Moje grudniowe kwiaty

 










Czymże jest życie,

jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw?

- Trzeba tylko umieć je popełniać!

A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności,

bo nie zdarzają się co dzień.

(George Bernard Shaw)








Niesamowite, jak ten czas szybko leci... Dopiero co żegnaliśmy listopad, a już powitał nas czarujący grudzień - ostatni, dwunasty miesiąc w roku... Dwunasty miesiąc kalendarza gregoriańskiego ma 31 dni i jest dla wielu z nas miesiącem niezwykłym... Kojarzony jest  z magią świąt Bożego Narodzenia, a ta atmosfera budowana jest przez zapachy choinki,  pierników, pomarańczy, gałązek świerku, blask światełek... Grudzień to również Sylwester, a także czas rodzinnych spotkań, bliskości, ciepła... Ten miesiąc to również czas podsumowań, refleksji, wspomnień, nostalgii, podarunków...

Pierwszy śnieg, który jednak zaraz prawie taje,

i torba pachnąca świętym Mikołajem.


Znowu śnieg i matowy poblask na suficie.

Piec, w którym się pali wieczór i o świcie...


Do szyb przymarzły płasko  zimy sen liściasty,

niebieska pustka ulic, mroźny wiatr, roraty,


organista z opłatkiem, snop w kącie, a potem

kolędy wonne mirrą, żywicą i złotem;


rojem wąskich płomyków drzewko się dojarza...

Sylwester... i ostatnia kartka kalendarza...

(Beata Obertyńska)

Wystrój wnętrza w moim domu na Boże Narodzenie opierał się w tym roku w większości na klasycznym czerwonym kolorze, naturalnych elementach m.in. szyszek, zielonych gałązek iglaków, świec, żywej choinki, ciepłym oświetleniu, własnoręcznie robionych stroików i wianuszków... 











Oczywiście, w naszym domu nie mogło zabraknąć czerwonych gwiazd betlejemskich w doniczkach i ciętych... Te wspaniałe rośliny od lat doskonale sprawdzają się w roli świątecznych dekoracji... Są nie tylko piękną rośliną ale także symbolem radości, miłości i nowego początku...

Ich historia sięga dalekiego, słonecznego Meksyku... Często nazywana jest Gwiazdą Azteków ponieważ wykorzystywali ją zarówno w rytuałach,  jak i do pozyskiwania czerwonego barwnika oraz naturalnych środków leczniczych...  Roślina ta była uważana z ulubioną roślinę azteckiego cesarza Montezumy...

W tym bardzo odległym kraju  symbolizowała czystość, odrodzenie oraz krew ofiar składanych w słońcu, stąd jej ogromne znaczenie w dawnej kulturze...

Gwiazda Azteków, Gwiazda betlejemska, poinsecja, wilczomlecz nadobny - to tylko niektóre określania tego popularnego zimą kwiatu...

W moim domu nie mogło zabraknąć jemioły bo trudno sobie wyobrazić Boże Narodzenie bez tego wiecznie zielonego krzewu, który owocuje i kwitnie zimą... Jest symbolem woli życia i nieskończoności...  

Ta roślina jest półpasożytem: sama przeprowadza fotosyntezę,  ale pobiera wodę  i minerały z gałęzi drzew, na których żyje... W konsekwencji doprowadza do stopniowego osłabiania kondycji i śmierci drzew... Kiedyś występowała tylko na starych drzewach obecnie atakuje również młode... Staje się dla nich coraz groźniejsza...








Na początku grudnia moja chrześnica  sprawiła mi ogromną niespodziankę... Otrzymałam od niej prześliczną - ardisję drzewiastą... Roślinę, która zachwyca swoim wyglądem przez cały rok... Charakteryzuje się ciemnozielonymi błyszczącymi liśćmi, które stanowią  fantastyczne tło dla jej dekoracyjnych, intensywnieć czerwonych owoców...

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia otrzymałam również dwa bukiety... W jednym znajdowały się kwiaty alstroemerii często zwanymi liliami  Inków lub liliami peruwiańskimi... Te efektowne kwiaty  naturalnie występują w chłodnych regionach górskich Ameryki Południowej...

W kolejnym bukiecie były moje ulubione goździki w otoczenia mnóstwa białej gipsówki, gałązek eukaliptusa, ruszczyka... Dzięki tym zielonym dodatkom, kwiaty stały się bardziej wyraziste... Uwielbiam goździki nie dlatego, że obecnie przeżywają swój renesans ale występują w wielu pięknych barwach i posiadają piękne, postrzępione kwiaty... Droga Małgosiu bardzo dziękuję... Tymi kwiatami sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i wielką radość...







U mnie  nieprzemijająco królują róże i goździki... Uwielbiam je i mam do tych kwiatów szczególny sentyment bo miałam je w wiązance ślubnej... Domyślam się, że sporym zaskoczeniem jest bukiet  chryzantem... Grudniowe dni były szare, pochmurne i gdy zobaczyłam te piękne, żółte kwiaty nie mogłam się  oprzeć... Potrzebowałam ich jak słońca na niebie... Kupiłam też maleńki bukiecik z kwiatem anturium... Od mojego E otrzymałam  też bukiet róż z różowymi owocami  dziurawca bezwonnego...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



czwartek, 8 stycznia 2026

Lipsk - Muzeum Bitwy Narodów

 







To, co przeżyliśmy, nigdy nie znika

- pozostaje w naszych sercach.

(Mitch Albom)








U stóp Pomnika Bitwy Narodów znajduje się Muzeum - Forum 1813, które zostało otwarte w 1999 roku...  Przybliża ekscytującą epokę napoleońską, która była jednym z najkrótszych, a zarazem najbardziej intensywnych i przełomowych okresów historii Europy... Jak wiemy był to okres wielkich podbojów militarnych, budowania imperium, ale też fundamentalnych reform gospodarczych, edukacyjnych, bankowych i administracyjnych... 

Muzeum poświęcone jest Bitwie Narodów i armiom, które brały w niej udział... Bitwa pod Lipskiem miała miejsce od 16 do 19 października 1813 (z najważniejszą datą 18 października), pomiędzy armią francuską Napoleona Bonaparte, a koalicją armii Rosji, Austrii, Prus i Szwecji... 

Na powierzchni 320 m² umieszczono gabloty z licznymi, oryginalnymi eksponatami pochodzącymi z lat 1806 - 1813...  Ta wystawa przedstawia żywy obraz bitwy pod Lipskiem... Ponad 350 fascynujących artefaktów pozwala na wgląd w wydarzenia tamtej epoki...

Wchodząc do muzeum od razu rzuca się w oczy portret Napoleona Bonapartego oraz portret Marii Ludwiki Austriaczki, która w wieku 18 lat została żoną Napoleona Bonaparte... Cesarz Francuzów desperacko poszukiwał potomka, którego nie mogła mu dać jego ukochana Józefina, z którą się rozwiodła... Małżeństwo będące owocem kalkulacji politycznych, przyniosło Napoleonowi długo wyczekiwanego syna, a Marii Ludwice tytuł cesarzowej Francuzów...

Przy wejściu do muzeum możemy zobaczyć armaty i kule znalezione na polu bitwy pod Lipskiem...







Główną atrakcją wystawy jest diorama o powierzchni 15 m² i z ponad 3000  figurek żołnierzy... Diorama odtwarza pole bitwy w skali 1:72... Jest wykonana z najwyższą precyzją, zgodnie ze współczesnymi opisami, przedstawia wioskę z okolic Lipska... 









W gablotach eksponowane są elementy uzbrojenia m.in. pałasze: francuskie, pruskie, austriackie, legendarne szable francuskie, pikielhauby z elitarnych pruskich pułków jazdy,  przepiękne hełmy z pióropuszami, czako (shako),  umundurowania a wśród nich jest: kurtka husarska, mundur grenadiera, oficera napoleońskiego... Jest też zaprezentowany bęben dobosza tzw. taraban, który był używany do  nadawania taktu w marszu oraz w bitwach do przekazywania rozkazów...


Muzeum Bitwy Narodów przechowuje unikatowy dywan wykonany z mankietów mundurów napoleońskich z monogramem N i orłem cesarskim Napoleona... Po zakończeniu jego panowania musiały zostać usunięte ze wszystkich francuskich mundurów... W czasie pobytu zesłaniu  na  Wyspie Świętej Heleny, towarzysze broni cesarza przesłali mu ten symbol jako dowód swojego oddania... Po długiej wędrówce dywan znalazł nowy dom w Muzeum Forum 1813...











W muzeum znajduje się wiele obrazów  ze scenami bitwy pod Lipskiem... Przedstawiają ogromny, wielonarodowy konflikt napoleoński... Ukazują heroizm i tragedię...

W zbiorach Muzeum Bitwy Narodów znajduje się siodło, czaprak, popręg i strzemiona konia, którego w dniu 19 października 1813 roku dosiadał Naczelny Wódź wojsk Księstwa Warszawskiego, książę Józef Poniatowski... Siodło ma kolor pąsowy, z zielonoczerwonym czaprakiem i oficerskimi ozdobami przypominającymi oficerskie pętlice...


* Śmierć księcia Józefa Poniatowskiego - Horace Vernet *

Książę Józef Poniatowski postać niezwykle interesująca, barwna: dzielny wódź, bohater, gorący patriota, ale też uwodziciel i hulaka korzystający z uciech życia... Był pierwszą osobą odznaczoną orderem Virtuti Militari... Gdy w lipcu 1897 roku powstało Wielkie Księstwo Warszawskie, Poniatowski ostał ministrem wojny...  W 1813 roku miał dylemat - czy iść z Napoleonem czy pojednać się z Rosjanami... Pozostał z Napoleonem... W pierwszym dniu bitwy pod Lipskiem został mianowany marszałkiem Francji... Trzy dni później, wykonując swój ostatni rozkaz, osłonę odwrotu armii francuskiej, najprawdopodobniej omyłkowo został postrzelony przez Francuzów...

* Lipsk - Grudniowy spacer po mieście *

* Lipsk - Pomnik Bitwy Narodów *

* Lipsk - Kościół świętego Tomasza *

* Lipsk - Jarmark Bożonarodzeniowy *


 Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...