czwartek, 4 grudnia 2014

Kraków w pierwszy czwartek grudnia






                 
                    








W pierwszy czwartek grudnia do Krakowa z różnych stron Polski i świata ściągają tłumy oglądających i dziennikarzy... Przyjeżdżają by podziwiać szopki krakowskie... Dzisiaj już po raz 72 odbywał się konkurs na najpiękniejszą szopkę... Organizowany przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa... Najpiękniejsze cudeńka można potem oglądać na wystawie w Pałacu Krzysztofory... W tym roku po raz pierwszy przyjechały szopki z Warszawy i ... Belgii. Ich twórców witano brawami...






Od kilku dni zastanawiałam się jak poukładać wszystkie plany na czwartek by bez problemów pojechać do mojego ukochanego Krakowa... Szopki fascynują mnie od kilku lat... Są bardzo kolorowe, radosne... Mnie się podobają... Na Rynku przy pomniku "Adasia" od godziny 9 -tej zbierają się szopkarze ze swoimi dziełami... Na nich czekają już pierwsi turyści by w spokoju oglądać cudeńka ze staniolu, celofanu, blaszek, szkiełek, korali... Są bajecznie kolorowe bo tak nakazuje tradycja...






W samym sercu Starego Miasta, na krakowskim Rynku organizowany jest corocznie adwentowy jarmark... Intrygujące jest także najbliższe otoczenie... Górujące nad Rynkiem dwie wieże kościoła Mariackiego, Sukiennice, Wieża Ratuszowa, kościółek świętego Wojciecha i wokół piękne kamienice przebudowane w XIX i XX wieku... Większość z nich kryje zręby starych, nierzadko XV wiecznych domów... Na Rynku ustawiono kilkadziesiąt drewnianych stoisk z różnymi świątecznymi artykułami, które cieszą się popytem...










Na jarmarku są stoiska ze smażonymi kiełbaskami, golonkami, pierogami, grillowanymi serkami... Zapachy kuszą i zachęcają do próbowania... Nie mogło zabraknąć tradycyjnych krakowskich obwarzanków i precelków... Zorganizowano również kilka stoisk z grzańcem galicyjskim... Usiadłam na zewnątrz restauracji w Sukiennicach z kubkiem w ręku i oglądałam całe widowisko...Warto zatrzymać się chociaż na chwilę, zaczerpnąć dobrej, pozytywnej energii zachwycić się widokami, skosztować kulinarnych wyrobów...






Korzystając z pięknej, słonecznej pogody wybrałam się na spacer po krakowskim Rynku... Lubię to miejsce i wszystkie boczne, wąskie uliczki odchodzące od Rynku...







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


73 komentarze:

  1. Ja też kocham Kraków o każdej porze dnia i nocy, miło mi się spacerowało i z ogromną przyjemnością obejrzałam szopki. Pozdrawiam Cię gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo kocham Kraków o każdej porze dnia i nocy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. lovely miniatures on display! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia. Jak miło u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcale się nie dziwię, że w tym dniu chcesz być w Krakowie. Wystawa szopek i kiermasze, oraz spacer po mieście to miłe przeżycie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gigo,
      Kraków o tej porze roku jest bardzo klimatyczny i spacer to bardzo miłe przeżycie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Ja też lubię szopki i podziwiam talent ich wykonawców ! Jaki miły spacer po Krakowie i fantastyczne smakołyki na straganach ! Oj, zjadłabym precelka, te krakowskie są najsmaczniejsze na świecie !
    Lusiu, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu,
      ja też uważam, że obwarzanki kupione w Krakowie są najsmaczniejsze.
      W pierwszy czwartek grudnia jeżdżę do Krakowa aby m.in. podziwiać talent szopkarzy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Ach, szopki krakowskie! Piękna tradycja, tyle pracy, czasu i cierpliwości włożonych w stworzenie tych bajecznie kolorowych cudeniek. Wspaniale, że masz na tyle blisko, by móc tam bywać regularnie :) Stoiska pękają w szwach, uwielbiam klimat jarmarków - przypomniałaś mi o naszym, warszawskim, pewnie już też funkcjonuje. Nie napisałaś o tym, ale podejrzewam, że do domu nie wróciłaś z pustymi rękami ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tworzeniu szopek pracują całe rodziny. To piękna tradycja.
      Z wielu stron Polski i świata przyjeżdżają turyści aby podziwiać kolorowe cudeńka.
      Kupiliśmy tylko cztery obwarzanki, które zamroziłam po przyjeździe oraz małą filiżankę z Bolesławca.
      Lubię taką ceramikę. Nie kupowałam żadnych produktów żywnościowych. Nie było takiej potrzeby.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Piękne te szopki ! Wieki nie byłam w Krakowie. Święta za 20 dni, a ja wybieram się do szpitala. Proszę nie zdziw się jak zamilknę na jakiś czas. Pozdrawiam z zamglonego i mroznego Wybrzeża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Made, zaskoczyłaś i zmartwiłaś mnie.
      Życzę Ci dużo zdrowia i szybkiego powrotu ze szpitala.
      Dziękuję, że mnie poinformowałaś. Zastanawiałabym się co się dzieje u Ciebie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Na warszawskiej Starówce kiermasz świąteczny nie jest mile widziany a w Krakowie tak pięknie, tak nastrojowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, czy w Warszawie nie ma miejsca aby urządzić Jarmark adwentowy?
      Przecież to nie musi być Starówka.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Una bonita preparación navideña, por aquí también los centros comerciales hace semanas que las decoraciones reinan en ellos así que el ambiente callejero.
    Un bonito día fue para ti, un abrazo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lusiu, jak tam pieknie! marzy mi sie taka krakowska stajenka. Chcialam Francuzom pokazac te cuda i opowiedziec troche, ale jeszcze nie tym razem..
    A na Rynku strawa i dla serca i dla brzucha;)) te obwarzanki, smalczyk, mniam;)
    Dziekuje Ci za ten spacer:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej. Wczoraj spotkała wielu Francuzów i innych nacji.
      Obwarzanki najlepiej smakują w Krakowie. Zawsze je kupuję.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Takie piękne zdjęcia ,że aż ja mam chęć pojechać do Krakowa :-)))
    Pozdrawiam sedecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, życzę Ci by spełniło się twoje marzenie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. też kocham Kraków...a w grudniu nigdy w nim nie byłam
    pozdrawiam cieplutko Lusiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu
      Ty również masz bardzo daleko do Krakowa.
      A w grudniu? przypuszczam, że nie planujesz żadnych wyjazdów.
      Wtedy swój czas poświęcasz rękodzielnictwu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Kraków to moje rodzinne miasto, stąd pochodzili moi rodzice, czesto tam bywałam, teraz studiuje tam mój syn, w Krakowie zresztą urodzony, więc przewija sie on przez moje życie, na szopkach nigdy nie byłam oglądałam w dzienniku skrót,ale pooglądałabym, lubie sztuke ludową, zawsze ide do Sukiennic i cos kupuje jak jestem. Ty jednak jesteś konsekwentna w swoich zamiłowaniach i zdażasz tam gdzie chcesz, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, może to tak wygląda, że zdążam tam gdzie chcę.
      W ciągu tygodnia dla mnie to też duży problem.
      Konkurs szopek tradycyjnie odbywa się w pierwszy czwartek grudnia, więc wcześniej można porobić plany. Zaskoczyłaś mnie. Masz już dorosłego syna? studiującego w Krakowie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  14. Kraków - jak zawsze zachwyca:) Szkoda, że od nas tak dalekooo:))) Pozdrowienia serdeczne Łucjo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak Aniu, to przecież na drugim końcu Polski.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Wspaniałą atmosfera przedświąteczna,bardzo lubię Rynek Krakowski,kiedys
    ja tam chodziłam teraz moja córka studiuje....i obydwie bardzo chętnie tam spacerujemy,gdy ją odwiedzam,szkoda tylko ,że tak rzadko,bo chciało by się częsciej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu wiem, że Twoja córka studiuje w Krakowie.
      Rozumiem, że dojazd autobusem to prawie wyprawa.
      Mam nadzieję, że wiosną a może latem odwiedzisz znowu Kraków.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  16. Też podziwiałam Szopki w ten czwartek...są to piękne cudeńka...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? a to mnie zaskoczyłaś.
      Szkoda, że nie wiedziałam.
      Może byśmy się spotkały?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Me encantaría conocerlo, se ve muy lindo. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna tradycja .Zawsze podziwiam ludzi tworzących te dzieła.Jarmak wspaniały.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halszko, lubię oglądać konkurs szopek. To już tradycja w wielu rodzinach.
      Robili szopki dziadkowie, rodzice a teraz najmłodsze pokolenie.
      Niestety, nie zawsze mogę oglądać to bardzo piękne widowisko.
      Pozdrawiam:)

      Usuń

  19. Very beautiful city views. A lot of color and decoration is great.

    Thank you always visit.

    Greetings and hugs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. This city is always beautiful.
      During Advent is colorful.
      Greetings.

      Usuń
  20. Beautiful building and then miniatures of them, great food, you are making me hungry looking at it and lovely horse and carriage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margaret,
      such rides, you can explore the city.
      Greetings.

      Usuń
  21. Lovely photo! Krakow is a beautiful city!

    I wish you a nice weekend, Lucia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're right. Krakow is a beautiful city.
      I like to visit him.
      Greetings.

      Usuń
  22. Jak pięknie i kolorowo i smacznie. Uwielbiam jarmarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja też bardzo lubię jarmarki.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  23. Ale świątecznie się zrobiło!

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudeńka ! A przywiozłaś jedną ze sobą :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Małą filiżankę z Bolesławca.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  25. Krakow is a beautiful city, I hope sometime to be able to go there!
    So lovely photos!!

    Greetings,
    Sirpa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sirpa, I hope that someday you will see Krakow.
      It's beautiful, historic royal city.
      Greetings.

      Usuń
  26. Piękne miasto z atmosferą , bardzo uroczysty .

    Pocałunki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ventano,
      bardzo piękne i pełne uroku.
      Pozdrawiam:).

      Usuń
  27. I wish I was there....
    Enjoy your weekend !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  28. Tylko podziwiać tak misterną robotę :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudownie tam jest:)))bardzo lubię takie klimaty:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Pięknie :) Tradycja musi być:) Pozdrowienia Lusiu!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudne fotki , aż mi narobiłaś apetytu na Kraków, może wreszcie bym tam zawitała :)
    Szopki na żywo w takiej ilości pewnie przysparzają wielki zawrót głowy i miłe oczopląsy.
    Piękne koniki .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No to teraz zapachniało świętami... Przyznam, że kusisz odwiedzinami Krakowa. I tak, jak przeglądam komentarze, nie ja jedna mam ochotę na przedświąteczną wizytę :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No niestety na szopkach nie byłam, praca mi na to nie pozwoliła. Na jarmarku za to się pojawiłam w zeszłym tygodniu i bardzo mi się podobał. Super zdjęcia zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  34. Jej ! Jak ja tam chciałabym być! Obejrzeć szopki, pochodzić po rynku....Strasznie dawno nie widziałam Krakowa, ale dzięki Twoim zdjęciom, to tak jakbym go zwiedzała:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepiękna jest ta tradycja sporządzania szopek i wystawiania ich na Rynku, a potem w Krzysztoforach. Parę lat temu też je oglądałam na własne oczy.
    Zazdroszczę Ci, że tam byłas w ten czwartek.
    Serdeczności:-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Istny raj na ziemi, a Kraków to nasza duma ze swoimi zabytkami, Ja też bardzo lubię szopki oglądać...
    Zapachniało już u Ciebie świętami, ach jak przyjemnie - czuję ten zapach wędlin, obwarzanków popijanych grzańcem przednim, Jest cudownie i jak najbardziej świątecznie.
    Pozdrawiam cieplutko.
    PS,
    Lusiu mam do Ciebie takie pytanie - czy jak kiedyś (mam zamiar) będę pisała o szopkach i grzańcach, to czy mogę, niektóre Twoje fotki wykorzystać? Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  37. Hello dear Lucia!
    You've done beautiful morning with your photos, thank you!
    A nice weekend to you, my dear!
    Kisses and hugs!

    OdpowiedzUsuń
  38. Misterne dzieła sztuki w bajecznym Krakowie - raj na Ziemi!!!
    Pozdrawiam Lusiu:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękne szopki, piękna tradycja :) Oj, tak bym pospacerowała po krakowskim rynku...!
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Każda okazja do wyjazdu z domu jest dobra :) Na pewno można tam było już poczuć ten przedświąteczny klimat. Adwent jest naprawdę magicznym okresem.

    OdpowiedzUsuń
  41. Co roku mam jechać na pokaz szopek i zawsze zapominam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Chyba się muszę wybrać na spacer na Rynek :)
    Tak to już jest, jak się ma gdzieś blisko to się tam nie chodzi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. To mamy wspólne upodobanie ---Kraków. Mam nadzieję, że u mnie na blogu za niedługo będzie i muzycznie i krakowsko. A powiedzenie odstawić szopkę, w tym kontekście nabiera innego znaczenia. Pozdrawiam, serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  44. Od dziecka fascynowały mnie szopki krakowskie. To są arcydzieła sztuki narodowej, niepowtarzalne. Ciekaw jestem, czy kiedyś skończą się pomysły twórcze. To byłoby naprawdę źle. Pozdrawiam Łucjo.Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  45. oj Lusiu - chyba nie masz wątpliwości co sobie dzisiaj stąd ukradłam ... ech - zabrałam tego cudnego anioła ... BIAŁOSKRZYDŁY OD DZIEWCZĘCYCH MARZEŃ ... dziewczęce spełnia to może i średniostarszych pań też ?
    --------------
    jak wspaniale, że pokazałaś te Szopki ... oczywiście nasze media mają milion ważniejszych rzeczy Szopki pewnie na Popielec będą pokazywali.A tu Adwent prawdziwy czas oczekiwania ... u Ciebie Lusiu tak bardzo to czekanie widać ... Dobrze mi tutaj ...

    OdpowiedzUsuń
  46. Kocham to miasto! Spędziłam tam wiele lat i niejednokrotnie podziwiałam szopki. W tym roku się nie udało ale dzięki Tobie Lusiu mogłam chociaż rzucić okiem. Dziękuję i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Przepraszam za tak późną odpowiedź, nie zaglądałam do komputera, ale jeśli świece uważasz za udane, to oczywiście możesz mnie podać jako autorkę tutoriala, sam sposób jest znany dekupażystkom (ja go tylko pokazałam) Wszystko co pokazuję na blogu jest do naśladowania, dla mnie to sama przyjemność, ze mogę kogoś zainspirować i zachęcić do twórczego działania. Gorąco Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  48. I love your photos, Lucja! Never been to Krakow, but I would like to! What the wonderful palaces and towers, are they made from paper or wood? Did you buy something from these colorful stands?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.