sobota, 13 stycznia 2024

Park pałacowy w Puławach

 







Ten, kto wie, że drzewa odczuwają ból i mają pamięć, 

i że drzewni rodzice żyją razem ze swoimi dziećmi,

nie będzie już mógł tak po prostu ich ścinać

i siać wśród nich spustoszenia ciężkimi maszynami.

(Peter Wohlleben)









Kto z nas nie lubi  wracać pamięcią do wakacyjnych wspomnień gdy za oknem zima, śnieg i trzaskający mróz? Tym razem wspominam czerwcowy pobyt w Puławach... Tego dnia odwiedziłam rezydencję Adama K. Czartoryskiego i jego żony Izabeli Czartoryskiej z Flemingów... 

W dalszej kolejności planowałam spacer po klimatycznym, przepełnionym ciszą, spokojem parku pałacowym... Tak wiele obiecywałam sobie po pobycie w tym miejscu... Miałam nadzieję, że zobaczę: Świątynię Sybilli, Domek Gotycki, Altanę Chińską, Domek Aleksandryjski (żółty), Schody Angielskie, Bramę Rzymską, Rzeźbę Tankreda i Kloryndy... Tak się jednak nie stało... Jeszcze tego dnia deszczowa pogoda pokrzyżowała moje plany...

Wyszłam z sieni pałacowej, na zewnątrz szalała  burza i padał ulewny deszcz... Po pewnym czasie  burza zelżała... Deszcz padał nieprzerwanie... Na szczęście nie był już ulewny, dlatego poszłam do parku...

Tutejszy park założony został  w XVIII wieku... Pierwotnie był to park regularny, następnie przekształcony w ogród francuski... Ten na  początku XIX wieku, za sprawą Izabeli Czartoryskiej został zreorganizowany w modny romantyczny park  w stylu angielskim... W jego obrębie wybudowano pawilony ogrodowe oraz obiekty rekreacyjne...  Księżna darzyła głęboką miłością Puławy, uwielbiała przyrodę, naturę i spacery... 

Tak pisała o tym miejscu: Puławy leżą w województwie lubelskim na wzgórzu ciągnącym się ponad Wisłą. Zamek stoi na szczycie. Część parku na równej z zamkiem wysokości, druga spada ku rzece. Od wschodu i północy rozciąga się las dębów, lip, jodeł. Przecięty alejami las jest bardzo rozległy i rozchodzą się w nim szerokie drogi. Od południa widać góry, a na nich  kilka wznosi się malowniczych ruin starych zamków. Najważniejszym jest Kazimierz, zbudowany przez jednego z najlepszych naszych królów, Kazimierza Wielkiego, w 1326(...) 

"Pani na Puławach" - Gabriela Kauszer-Klonowska

Na przestrzeni lat park ulegał różnym przekształceniom... Obecnie jest to przepiękny park krajobrazowy w stylu angielskim...

Do Domku  Gotyckiego wiodła aleja.. Tworzył ją niezwykły i jedyny w swoim rodzaju szpaler ogromnych drzew lipowych... Tutaj  można zobaczyć bardzo ekspresyjną kopię  rzeźby Tankreda i Kloryndy... Przedstawia moment śmierci Saracenki Kloryndy na rękach kochającego ją krzyżowca Tankreda...  Wcześniej, nieświadomy, z kim walczy, zadał jej śmiertelne rany... Rzeźba została wykonana na zamówienie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i ustawiona w Łazienkach... Po śmierci króla  jego spadkobierca sprzedał rzeźbę księciu B. Jabłonowskiemu, który podarował ją następnie Izabeli i Adamowi Czartoryskim... 

Domek Gotycki powstał z myślą o rozszerzeniu zbiorów narodowych gromadzonych w Świątyni Sybilli... Znajdowała się tutaj galeria malarstwa europejskiego, a w niej m.in. Dama z Łasiczką Leonardo da Vinci, Pejzaż z Miłosiernym Samarytaninem Rembrandta oraz Autoportret Rafaela...

* Puławy - Rezydencja Czartoryskich *










Dom Gotycki poświęcony był pomnikom wszystkich krajów i wszystkich narodów, osobliwie osobom znakomitszym, które te kraje wsławiły. - Izabela Czartoryska 

Ekspozycja w Domku Gotyckim  różni się i to bardzo, od tej z czasów świetności... Prawdę mówić  zaprezentowano tutaj niewiele eksponatów i to co oglądamy to kopie... Na ścianach widzimy herby rodowe, rzeźby (kopie) głów jakie zdobią strop sali Poselskiej na Zamku Królewskim na Wawelu, tarcze obronne należące do polskich bohaterów narodowych... Ogromna część zbiorów przepadła w czasie II wojny światowej a to pozostało oglądamy w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie...













Zaledwie kilka kroków od Domku Gotyckiego znajduje się Świątynia Sybilli... Wzorowana na antycznej świątyni Westy w Tivoli pod Rzymem... Budowana w latach 1798 - 1801 uzyskała modne  klasycystyczne  formy, nawiązujące do antyku... Jest naprawdę pięknym obiektem w puławskim parku...

Czasy, w których przyszło żyć Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, to lata upadku Rzeczypospolitej i jej rozbiorów... Po utracie przez Polskę niepodległości księżna zajęła się ratowaniem spuścizny kulturowej narodu... Jej zainteresowania skupiły na zbieraniu cennych pamiątek historycznych, dla których stworzyła pierwsze polskie muzeum mieszczące się właśnie w Świątyni Sybilli... Kolekcja z każdym rokiem coraz bardziej rozrastała się... Udało jej się stworzyć kolekcję z prawdziwie królewskimi eksponatami... Do Świątyni Pamięci, czy później do Domku Gotyckiego, trafiały eksponaty nie tylko rodzime... Izabela Czartoryska kupowała na zagranicznych aukcjach...

Nazwa Świątynia Sybilli,  szybko została zastąpiona nową - Świątynia Pamięci... Na wejściem wykuty został napis - Przeszłość - Przyszłości...  Świątynia ma kształt rotundy... Wchodzi się po szerokich schodach, których strzegą kamienne lwy... Dach w postaci kopuły wspiera się na korynckich kolumnach z piaskowca... Pod kopułą biegnie fryz z motywami gryfów i kandelabrów...


Zbudowałam świątynię na skale z ciosowego kamienia, gdzie nagromadziłam wszystkie pamiątki po Polsce, jakie tylko znaleźć mogłam. -  Izabela Czartoryska











Świątynia Sybilli to piękna budowla... Wystarczy na nią spojrzeć, widać, że przeszła gruntowną renowację... Dzięki temu budowla zyskała dawny blask... Dolna kondygnacja świątyni stylizowana jest na kryptę... W głównym punkcie stoi obelisk z czarnego marmuru, poświęcony księciu Józefowi Poniatowskiemu... Obecnie nie ma tutaj żadnych eksponatów zgromadzonych przez Izabelę, to co ocalało znajduje się w Muzeum Czartoryskich w Krakowie... Zwiedzając krakowskie muzeum widzimy tylko niewielką część ocalałych eksponatów... Aż trudno sobie wyobrazić jak ogromna była to kolekcja przed II wojną światową... 

W Świątyni Sybilli możemy zobaczyć wystawę poświęconą księciu Józefowi Poniatowskiemu... Jest to najgodniejsze uczczenie pamięci polskiego bohatera narodowego... Jego tragicznej śmierci w Bitwie Narodów pod Lipskiem... Śmierć księcia Józefa Poniatowskiego w 1813 roku, przyczyniła się do narodzin jego wielkiej legendy... Jako bohater narodowy stał się on symbolem wierności i honoru, ideałem dla wielu pokoleń Polaków, walczących o wolność Polski...

Niestety nadciągająca kolejna burza, uniemożliwiła mi poznanie innych zabytkowych budowli znajdujących się parku krajobrazowym... Spacer po parku wśród ogromnych, starych drzew w czasie burzy mógłby mieć nieobliczalne skutki...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Kraków - Szopki krakowskie fenomen na skalę światową

 







Przy wieży mariackiej ratuszowa wieża,

Podcienia Sukiennic, kwiaciarka z kwiatami,

A przy mym biurku, z nożyczkami w ręku,

Wycinam i sklejam to wszystko nocami.


Szopki duże, małe oraz miniatury

W pierwszy czwartek grudnia rozbłyskują cudnie.

Turystów szokują, dzieci zachwycają,

Stojąc przed Adasiem w Rynku, przed południem.

Do roboty więc!

(W. Barczewski - A. Kocielińska)









Cały czas czułam niedosyt po ostatniej wizycie (7 grudnia) w Krakowie... Wtedy obiecałam sobie, jeżeli tylko będzie sprzyjająca pogoda, ponownie wybiorę się do Krakowa... Odwiedzę kolejne muzeum i Pałac Krzysztofory, w którym znajduje się pokonkursowa wystawa szopek...

Ponieważ mamy zimę, trwa jeszcze świąteczny klimat więc dobrze się składa aby zaprezentować szopki krakowskie... Są świątecznym symbolem miasta i nieodłącznie kojarzą się z grudniowymi dniami...

Tradycja dorocznego konkursu na najpiękniejszą szopkę odbywa się zawsze w pierwszy czwartek grudnia  pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym w Krakowie... 

Wtedy od samego rana, szopkarze ustawiają świąteczne dzieła sztuki na stopniach pomnika i prezentują  je publiczności... Ostatnim razem czyli 7 grudnia 2023 roku ze względu na obficie padający śnieg, twórcy zaprezentowali  swoje szopki pod arkadami Sukiennic...

O godzinie 12,00 w uroczystym korowodzie zostały przeniesione do Muzeum Miasta w Pałacu Krzysztofory... Tam obraduje profesjonalne jury a wyniki zostają ogłoszone w niedzielę... Prace oceniane są przez historyków, etnografów, architektów, plastyków, historyków sztuki...

Szopki można oglądać w salach na II piętrze pałacu, na wystawie pokonkursowej, od 11 grudnia 2023 do 25 lutego 2024...  








Weszłam do pierwszej sali wystawowej... Widok szopek krakowskich i ten  cały,  niebywale kolorowy, migocący, świecący anturaż dosłownie przyprawił mnie o zawrót głowy... Te niewielkie budowle oczarowały mnie swoim pięknem i niepowtarzalnością... Były zachwycające w każdym calu, kunsztowne, strzeliste, bardzo bogato zdobione i skrzące się kolorowym staniolem... To co oglądałam, to były prawdziwe dzieła sztuki rękodzielniczej... 

Nie każdy może wie, że tradycja budowania szopek krakowskich, sięga XIX wieku i zrodziła się w środowisku murarzy i cieśli z Krowodrzy, Zwierzyńca, Grzegórzek... Zmuszeni do przerw w pracach zimowych, zaczęli tworzyć przenośne teatrzyki ludowe ze Świętą Rodziną, z którymi wędrowali po krakowskich rodzinach... Ten zwyczaj przetrwał aż do I wojny światowej... Później został zapomniany...  Dopiero w 1937 roku miłośnicy tradycji krakowskich zorganizowali  I Konkurs Szopek Krakowskich, który, z przerwą w okresie okupacji, trwa do dziś...

Każda szopka krakowska musi zawierać scenę narodzenia Pana Jezusa, nawiązywać do tradycji i architektury Krakowa... Szopkarze bardzo chętnie odtwarzają fronton bazyliki mariackiej oraz wieże i kopuły katedry na Wawelu...










Sale zostały piękne przystrojone pachnącymi choinkami... Przystrojono je  szklanymi ręcznie zdobionymi bombkami przestawiającymi: legendarnego krakowskiego Lajkonika, Smoka wawelskiego, Pana Twardowskiego, były papierowe łańcuchy, jeżyki, wydmuszki, łańcuchy papierowe, gwiazdki, śnieżynki...

W salach zaprezentowano symbole Krakowa m.in. Hejnalistę, którego możemy usłyszeć o każdej pełnej godzinie z najwyższej mariackiej wieży...Trębacz gra melodię cztery razy (na cztery strony świata) i za każdym razem urywa w pół taktu nigdy go nie kończąc... Wiąże się to z legendą... W 1241 roku pod miasto nadciągnęli Tatarzy... Czuwający w wieży strażnik zaczął grać na alarm... Zdołał ostrzec miasto przed atakiem, lecz w pół taktu jego gardło przeszyła strzała tatarska...

Kolejnym ciekawym symbolem Krakowa jest Lajkonik zwany Konikiem Zwierzynieckim albo Tatarzynem... Każdego roku, w oktawę święta Bożego Ciała, z klasztoru norbertanek, na krakowskim Zwierzyńcu, wychodzi barwny pochód... Na jego czele staje Lajkonik  - przebrany za Tatara mężczyzna, który na specjalnej uprzęży nosi figurę konia...Tatar wykonuje rodzaj tańca, a noszoną ze sobą buławą uderza przechodniów, co ma im dać szczęście... Lajkonik wraz z grupą flisaków pojawia się na Starym Mieście, na Rynku, pod Wieżą Ratuszową i tu przyjmuje haracz od prezydenta miasta...

Jak mówi legenda, podczas procesji Bożego Ciała w XIII wieku do mieszkańców dotarła wiadomość, że w pobliże wsi Zwierzyniec zakradły się wojska tatarskie, które miały tam na nocleg rozbić obóz  a ranem zaatakować Kraków...Tam spostrzegli ich flisacy zwani włóczkami... Nocą napadli na śpiących Tatarów, ratując w ten sposób miasto przed grabieżą... Następnie przebrali się w tatarskie stroje i wjechali na zdobycznych koniach do miasta budząc tym samym przerażenie, później radość mieszkańców... Na pamiątkę tego wydarzenia raz do roku do miasta wjeżdża na koniku mieszkaniec Zwierzyńca, przebrany za chana tatarskiego... 



















W jednej z sal wystawowych  możemy zobaczyć prawdziwy warsztat mistrza krakowskich szopek, Macieja  Moszewa, który zmarł 27 lipca 2023 roku... Głównym elementem w jego szopkach były portale kamienic krakowskich oraz okna gotyckie... Swoje prace w konkursach wystawiał 37 razy... Wykonał ponad siedemdziesiąt szopek różnej wielkości... Znajdują się one w zbiorach  w Polsce i zagranicą... 









Każda szopka została starannie oceniona według różnych kategorii... Brana pod uwagę była tradycyjność, lalki, technologia wykonania, dekoracje, architektura, narracyjność... 

Urokowi szopek krakowski ulega każdy kto je zobaczy... Są prześliczne, oglądałam je z ogromnym zachwytem a do ich budowy używa się: drewna, papieru, tektury, kolorowych sreberek, bibuły... Praca nad budową szopki wymaga niezwykłej dokładności, precyzji, zręczności, skupienia i przede wszystkim czasu...  Każdy element tej niezwykłej budowli jest dogłębnie przemyślany i oczywiście musi być wierny tradycyjnym wymogom... 

Muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem szopek zarówno tych największych ale i tych miniaturowych, makaronowych czy gałgankowych... I z całego serca polecam odwiedzenie wystawy w czasie pobytu w Krakowie...








Twórcami szopek są przede wszystkim osoby zamieszkałe w Krakowie i jego okolicach, którzy swoją wiedzę, doświadczenie i pasję przekazują z pokolenia na pokolenie...

29 listopada 2018 roku tradycja budowy szopek krakowskich  trafiła na Reprezentacyjną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...