Ten, kto wie, jak być zadowolonym z tego, co ma,
zawsze będzie szczęśliwy.
(Laozi)
Kilka a może kilkanaście lat temu oglądałam niemiecki film telewizyjny z 2013 roku - Lato w Amalfi... Główna bohaterka Claudia Wesskampe prowadzi małe wydawnictwo książek podróżniczych w Gelsenkirchen... Przyjeżdża do Amalfi aby przejąć zbieranie materiału do przewodnika... W czasie jej wojaży po Wybrzeżu Amalfitańskim oglądamy kręte drogi, spektakularne klify wpadające do Morza Tyrreńskiego, malownicze, kaskadowe miasteczka rozsiane na okolicznych wzgórzach, pachnące gaje cytrusowe... W filmie widzimy też wspaniałą katedrę świętego Andrzeja ze słynnymi, majestatycznymi schodami i bogato zdobioną fasadę w stylu arabsko-normańskim... Poza tym film wypełniony jest lokalnymi produktami, oliwą, winem, klimatycznymi, włoskimi posiłkami...
Po zobaczeniu Lata w Amalfi, koniecznie chciałam tam być i sprawdzić czy to naprawdę tak wygląda jak w filmie... Snułam marzenia aby kiedyś zobaczyć niewątpliwie, jeden z najpiękniejszych regionów Włoch... Moje marzenie spełniło się i ostatecznie zobaczyłam Amalfi...
Wybrzeże Amalfitańskie ciągnie się po południowej stronie półwyspu Sorrentyńskiego od Posiadano, poprzez Amalfi aż po Vietri sul Mare... Amalfi zobaczyłam od strony morza... To absolutnie najlepsza perspektywa, żeby zobaczyć i docenić to miejsce... Kaskadowo ułożone, kolorowe domki i strome klify wybrzeża wyglądają z pokładu łodzi jak malownicza scenografia...
Amalfi leży u ujścia głębokiego wąwozu, u podnóża Monte Cerreto (1315 m n.p.m.) otoczone malowniczymi klifami i nadmorskim krajobrazem... W latach 839 - 1200 było stolicą republiki morskiej jako Księstwo Amalfi... Przez ponad trzy stulecia było jedną z najbogatszych republik morskich w handlu ze światem islamskim, a tutejsza katedra świadczy o chwale i dobrobycie, jakie miasto osiągnęło w średniowieczu... Upadek Amalfi jako potęgi morskiej rozpoczął się w XIII wieku, kiedy to zostało podbite przez Normanów...
Łódź przybiła do Marina Cappola, w najbardziej osłoniętym i bezpiecznym zakątku Amalfi, chronionym przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi i morskimi... Marina znajduje się zaledwie 5 minut od centrum miasteczka... Zatem spacer jest krótki, łatwy i chciałoby się powiedzieć bardzo przyjemny... Niestety... Pierwsze zderzenie to morze ludzi... Zatrzymuję się na Piazza Flavio Gioja... Tutaj znajduje się pomnik żeglarza, nawigatora i wynalazcy urodzonego w Amalfi między XIII a XIV wiekiem... Tradycyjnie przypisuje mu się opracowanie kompasu żeglarskiego... Obecnie przyjmuje się, że to była błędna interpretacja...
Przeciskając się przez tłumy docieram na główny plac miasteczka, Piazza Duomo... To tętniące życiem, historyczne serce Amalfi... Wzniesiony na planie trójkąta... Plac Katedralny jest otoczony malowniczymi, wąskimi uliczkami pełnymi klimatycznych kawiarni, trattorii i sklepików oferujących lokalnych produkty, jak przepiękna ceramika, likier Limoncello... Większość turystów dociera na Plac Katedralny aby zobaczyć piękną katedrę św. Andrzeja...






















Amazing post Lucja-Maria! Very beautiful place.
OdpowiedzUsuńIt is a beautiful region of the world. Perhaps like so many other locations its charm is being threatened by a surplus of tourists? As you know crowded urban centres and I don’t agree with each other! All the best - David
OdpowiedzUsuńCudowna i niezwykle barwna relacja. Wspaniale mi się czytało o marzeniach, które spełniły się po latach. Ceramika po prostu piękna, bardzo lubię takie wyroby. Na pewno coś bym kupiła:-) Amalfi jak z pocztówki. Po prostu urocze:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Gorgeous italian city ! Beautiful pictures too !
OdpowiedzUsuńLove the details !
Overcrowded in Summer...
Anna
Amalfi is one of many charming towns on the Amalfi Coast. I have the impression that in summer it's difficult to find quiet, lesser-known places to go without the crowds and tourist bustle.
UsuńDear Anna, I wish you a happy summer and a pleasant weekend.