poniedziałek, 27 października 2014

Pszczyna - Złocisty uśmiech jesieni w parku


Jesień obsypuje złotem liście drzew
niebo zachodzącym słońcem urzeka
babie lato pieści jak cudowny sen
by zachwycić się uśmiechem człowieka...

A my zmęczeni trudnościami życia
wpadamy w przeróżne uzależnienia
nie potrafimy się już magią zachwycić
i uśmiechać się do piękna, bez znieczulenia...

(Seneka 18)






Za nami tydzień pięknej, jesiennej pogody... Z powodu mocnego przeziębienia, w tym czasie byłam uziemiona w domu... A na dodatek mój komputer był w naprawie... Szczerze się za Wami stęskniłam... Trochę potrwa zanim nadrobię wszystkie zaległości... Najważniejsze, że już jestem... 

Wczoraj popołudniu miałam już po wyżej uszu siedzenia w domu... Ot, po prostu  brakowało mi i to bardzo, naszych wspólnych spacerów bez celu... Musiałam pojechać do parku bo nic nie relaksuje tak dobrze jak właśnie park i otaczająca przyroda...



Nie potrafię się oprzeć spacerom po malowniczych zakątkach parku, jego alejkach, mostkach... Każde drzewo, każdy spadający złoty liść budzi mój zachwyt... Podobno zachwyt jest staroświecki... A co mi tam... Kocham przyrodę i otaczające piękno... Nikt mnie nie zniechęci do moich ochów i achów... Spacerując alejkami zawsze na drzewach wypatruję kosów, szpaków  a na stawach oczywiście kaczek... 

Lubię jak kosy zalotnie przeskakują między moimi nogami... Są jak smolne kuleczki z pomarańczowymi dziobkami... Prześliczne... W parku zaskoczyły mnie przyrodnicze anomalia... Wczoraj zobaczyłam kwitnącego różanecznika i hortensję... Czyżby te rośliny pomyliły porę roku? A może chcą swoim pięknem obdarzać na dwa razy? 

 Lubię przysiąść na jednej z licznie poustawianych ławeczek... I wtedy zachwycam się kolorami jesieni... I chociaż jest ona pełna zadumy, nostalgii i ... wspomnień, to przy tak pięknej pogodzie, miło popatrzeć na jej złocisty uśmiech...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego tygodnia...
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie...


niedziela, 19 października 2014

Lanckorona - Cafe Arka

   

 




                             







Lanckoronę odwiedzam co jakiś czas... Lubię tutaj przyjeżdżać bo jestem tym miejscem oczarowana... Jest to niewielka miejscowość położona w malowniczym krajobrazie,  pełna uroku a jej czar przyciąga wielu turystów... Ma cudowny ryneczek, który otaczają domki z XIX wieku...  Kto  już raz odwiedził Lanckoronę, to wie, że czas w tym miejscu jakby się  zatrzymał... 

Muszę się przyznać, że jedną z moich słabości jest... kawa... Oczywiście, nie piję jej z przesadą... Kiedy przyjeżdżam do Lanckorony, pierwsze co robię?  zawsze idę do Cafe Arka... Wiem, że wygląda to jak reklama  kawiarenki...  I owszem... Polecam ją każdemu spragnionemu i głodnemu... Odkąd odwiedzam Lanckoronę, zawsze podają tutaj bardzo dobrej jakości kawę... Obsługa jest przemiła i o  wysokiej kulturze osobistej...






Cafe Arka z zewnątrz wygląda jak jeden z lanckorońskich domów... Jest to zabytkowa,  bielona chata... Jestem zachwycona wystrojem  artystyczno - ludowym... Są tutaj ciekawe rzeźby, zabytkowe meble i sentymentalne drobiazgi... Prawdę mówiąc, wygląda tu jak w galerii sztuki... 

Nie mogło być inaczej, ponieważ Ewa i Jacek Budzowscy, właściciele Arki to cenieni plastycy w kraju i zagranicą... Szklane, nowoczesne drzwi prowadzą na zewnątrz, do kawiarnianego ogródka... To miejsce jest klimatyczne, pełne uroku... 

Tego dnia rozświetlają go promienia słońca, wprowadzając niemal śródziemnomorski klimat... Z rozstawionych pergoli obficie zwisają winne grona...  Na każdym stoliku świeże kwiaty i maleńkie artystyczne cudeńka... W paprociach, na pomarańczowym kwiatku śpi Calineczka... A pod płotem?  Ewa, kusi Adama jabłkiem... 

Mam wrażenie, że znalazłam się w mojej ukochanej Toskanii... Zobaczcie zdjęcia... Czy te wiszące winogrona nie przypominają włoskiej krainy? Z jedną różnicą tutejsze domy są drewniane a tam najczęściej zbudowane z kamienia...








W końcu przyszła pora na  wymarzony spacer... Wiem, że przed wyjazdem z Lanckorony, wrócę na kolejną filiżankę kawy z cynamonem i imbirem... Pragnę jeszcze zobaczyć Galerię Arka, która znajduje się poniżej, w drewnianym domu...






Tutaj jest wystawiona i sprzedawana  ceramika użytkowa, dekoracyjna i wyroby artystyczne... Osądźcie sami, czy to miejsce nie jest urocze?

Moi drodzy, przez pewien czas nie będzie mnie na Waszych blogach... Jak długo, tego nie wiem... Coś dziwnego dzieje się z moim komputerem i jutro muszę go oddać do przeglądu.







Witam nowych obserwatorów mojego bloga...
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę szczęśliwego tygodnia i słonecznej, jesiennej pogody...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...