sobota, 4 marca 2017

Park Narodowy Pirenejów







Dzisiaj mamy piękny, marcowy dzień... Zanim  jednak wiosna nadejdzie i rozkwitnie pełnią kolorów pragnę Was zabrać w ciekawe miejsce... Będąc w  LOURDES   postanowiliśmy  odwiedzić majestatyczny Park Narodowy Pirenejów fr. Parc national des Pyrénées... Od czasu kiedy odwiedziłam Andorę położoną w Pirenejach, snułam plany by kiedyś wrócić w te góry, poczuć magię i ich  bliskość... To była świetna okazja ponieważ od Lourdes  to zaledwie 50 km... 

Pireneje są potężnym masywem skalnym oddzielającym Półwysep Iberyjski od kontynentalnej części Europy... Ciągną się na przestrzeni 450 km od Zatoki Biskajskiej na zachodzie po Morze Śródziemne na wschodzie... Najwyższe szczyty przekraczają ponad 3 tys. metrów n.p.m...  Groń Pirenejów to sceneria nieomal księżycowa, mimo to zachwyci każdego, kto kocha otwarte przestrzenie i niepowtarzalne widoki... Park Narodowy Pirenejów został utworzony w 1967 roku... 

A Pireneje? góry niezwykle piękne, trochę dzikie i inne niż Alpy i szkoda, że rzadziej odwiedzane... Tak... Przyznaję, że te góry są piękne krajobrazowo i co mnie bardzo ucieszyło mniej zagospodarowane niż Alpy...    Są warte poznania... Byliśmy nimi zachwyceni  i spędziliśmy tam cudowny czas...









Mieliśmy w  planach zobaczyć słynny  na całym świecie kocioł lodowcowy Cirque de Gavarnie.... Zimą szczyci się pięknymi lodowymi wodospadami a latem podziwialiśmy potęgę przyrody, która była źródłem niezapomnianych wrażeń i urzekających pejzaży... Cirque de Gavarnie jest majestatycznym miejscem i prawdziwą perłą dziedzictwa przyrodniczego Pirenejów... Jego walory przyrodnicze uznało UNESCO, wpisując go na swoją Listę w 1997 roku... 

Ciekawa jest geneza nazwy tych gór... Istnieją dwie koncepcje i właściwie nie wiadomo, która jest właściwa... Według pierwszej,  pochodzi od  imienia mitologicznej córki Atlasa, Pyrene (co z greckiego znaczy- ogień) została zgwałcona przez Heraklesa i uciekła w góry... Tam, niestety, nie znalazła schronienia i została pożarta przez dzikie zwierzęta... Inna teoria mówi, że nazwa  Pireneje pochodzi z języka baskijskiego  i  brzmiała "Ilene os" i oznacza "góry księżyca".






Park w całości stanowi wspaniały teren dla miłośników pieszych wycieczek... Jest tutaj 1600 km tras świetnie oznakowanych... Żałowaliśmy, że nasz urlop dobiegał końca ponieważ istniała możliwość przejścia wzdłuż całych Pirenejów... Sercem parku są naprawdę ekscytujące miejsca, w tym skaliste szczyty, przełęcze, lasy, strumienie,   doliny, wąwozy, pastwiska, lodowce...  Występują tutaj liczne kotliny zwane cyrkami lodowcowymi,  jeziorka i wodospady... Cirque de Gavarnie  jest kolebką pireneizmu, jego ściany dochodzą do 3248 m wysokości... Park Narodowy Pirenejów to obszar 45 tys. ha...  Jestem tym miejscem zachwycona ze względu na całkowity zakaz polowań... Dzięki temu okolice stanowią prawdziwy azyl dla wielu zwierząt m.in. saren, koziorożca pirenejskiego, kozic, gronostajów, świstaków... Tutaj na każdym kroku szanuje się przyrodę,  ale też z niej korzysta się pełnymi garściami...







W krajobrazie parku dominują skaliste szczyty i strome stoki, rozcięte siecią głębokich dolin... Prawie 12 % powierzchni zajmują lasy... A i roślinność tutejsza zasługuje na szczególną uwagę ponieważ jest bardziej bujna niż po stronie hiszpańskiej... Mój trochę  osobliwy apetyt zaspokoiły liczne ukwiecone łąki pokrywające zbocza górskie... Nie mogłam oderwać wzroku od   łanów fioletowo kwitnącego tojadu mocnego, wierzbówki kiprzycy, różowych  zimowitów, białej skalnicy pirenejskiej, różowych goździków pirenejskich, dziewięćsiłów... Na obszarze cyrku lodowcowego Cirque de Gavarnie    mogłam podziwiać Grande Cascade  de Gavarnie - najwyższy wodospad we Francji i jeden z najwyższych w Europie... Jego całkowita wysokość to 422 metry...







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...




środa, 1 marca 2017

Katedra świętego Cyriaka w Ankonie






Często przeglądając stary, rodziny album z zaciekawieniem spoglądałam na pożółkłe zdjęcia żołnierza Armii Andersa... Zdjęcia podpisano Ancona 1944 rok... Na  oglądanych przeze mnie  zdjęciach była katedra, port, starożytna brama świętego Stefana, jakaś fontanna... Żołnierze generała Andersa przynieśli  wolność mieszkańcom kilkunastu miast włoskich... Ankona była jednym z tych miast...  Nie znałam tego miasta portowego położonego w środkowej części Włoch nad Morzem Adriatyckim... W maju ubiegłego roku poznałam miejsca z dawnych zdjęć...








Z pokładu promu zobaczyłam Ankonę położoną na malowniczych wzgórzach adriatyckiego wybrzeża... Delektowałam się widokiem morza i wtedy dostrzegłam katedrę, jaśniejącą  na tle turkusowej wody, która otacza wzgórze katedry z trzech stron... Wzgórze, na którym stoi, w starożytności nazywane było cyplem Cumero, a nazwa ta składa się z greckich słów Kuma i Oro, które razem oznaczały górę naprzeciwko morza...

Patrzyłam na maleńki klejnot na szczycie zielonego wzgórza Monte Guasco, które jest najstarszą częścią miasta... Nazwa pochodzi od nazwiska pułkownika, który polecił zbudować ważne fortyfikacje w kierunku morza...

Miasto założyli  Grecy w IV wieku p.n.e. później dostało się w ręce  Rzymu... Rzymianie na szczycie wzgórza założyli świątynię bogini Wenus Euplei, opiekunce nawigacji...Do czadów obecnych zachowało się część fundamentów...











Na półkolistym, górzystym przylądku znajduje się XII - wieczna katedra świętego Cyriaka... Przypuszczam, że niewiele osób zna tego świętego...W skrócie przybliżę tę postać... Święty Cyriak wg tradycji był Żydem o imieniu Judasz... To on wskazał świętej Helenie miejsce, gdzie pod ziemią znajduje się Krzyż Chrystusowy... Krzyż został odnaleziony w 326 roku... Wtedy też Cyriak uwierzył w Chrystusa i przyjął święty chrzest... Po pewnym czasie został wybrany patriarchą jerozolimskim... Było to  za czasów cesarza Juliana Apostaty... Kiedy cesarz przybył do Jerozolimy zmuszał Cyriaka by ten złożył cześć bożkom... Gdy święty kategorycznie się przeciwstawił, władca nakazał uciąć mu rękę... Następnie poddano go torturom, wlano mu do ust roztopiony ołów, położono go na rozżarzonym  miedzianym łożu a na koniec wrzucono go do kotła z wrzątkiem i przebito włócznią... Miało to miejsce w 363 roku... Grób świętego  Cyriaka znajduje się w podziemiach katedry...






Katedra św. Cyriaka konsekrowana w 1128 roku a całkowicie ukończona dopiero w 1189 roku... Została zbudowana na fragmentach kościoła z VI wieku... Budowla jest zbudowana  z białego marmuru z góry Conero i ma wpływy bizantyjskie i romańsko-gotyckie... Elewacja podzielona jest na trzy części i poprzedzona szerokimi schodami... Przepiękny romańsko-gotycki portal jest z białego i czerwonego marmuru... U postawy są dwa lwy z czerwonego marmuru...








Jest to budowla trójnawowa zbudowana na planie krzyża greckiego... Wnętrze jest przestronne i zachwyciło mnie  niesamowitą, średniowieczną prostotą...  Drewniany strop jest w kształcie łodzi odwróconej do góry nogami... Po obu bokach nawy głównej po dziewięć smukłych   kolumn z pięknymi kapitelami... Skarbem katedry jest cudowny obraz Madonny... Wg tradycji w 1796 roku Matka Boża otworzyła szeroko oczy i uśmiechnęła się do wiernych, którzy zgromadzili się na wieczorne modlitwy... Mieszkańcy wierzą, że to Ona uchroniła ich przed grabieżą wojsk napoleońskich... Katedra w Ankonie to jeden z najciekawszych obiektów architektury sakralnej na terenie Włoch... Cieszę się, że poznałam Ankonę i jej największy skarb katedrę św. Cyriaka... Ze wzgórza na którym znajduje się budowla sakralna, roztacza się przepiękny  widok na miasto, port i morze...

Warto podczas wizyty podziwiać piękno architektoniczne i wspaniałe położenie tego miejsca, a takie obiekty sakralne otoczone aurą tajemniczości i sugestii...








Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłych, ciepłych i słonecznych dni...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...