Budząc się rano,
pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć,
oddychać i móc się radować.
(Marek Aureliusz)
W kwietniową sobotę, wcześnie rano pojechałam do Pszczyny... W tutejszym parku chciałam zobaczyć rozkwieconą wiosnę... Tego dnia nie czuło się wiosennej aury... Powietrze było lodowate... Po niebie płynęły chmury i tylko co jakiś czas pojawiało się słońce... Nie miałam wyboru... To był jedyny wolny dzień, przed wyjazdem do Rumunii...
Niespiesznie przechadzałam się parkowymi alejkami, podziwiając wiosenne kwiaty i malownicze krajobrazy... W końcu dotarłam nad tutejsze stawy... Nad brzegami rosły ogromne magnolie gwiaździste... Kaskady magnoliowych kwiatów niczym prawdziwe damy przeglądały się w lustrze wody... Prawdę mówiąc oniemiałam z zachwytu... Co krok oglądałam bezlistne drzewa, ustrojone mnóstwem zjawiskowych kwiatów... Z zachwytem patrzyłam na moje ukochane magnolie... Muszę się przyznać, że jestem w tych wspaniałych roślinach bezustannie zakochana... I to już kolejny post poświęcony tym przepięknym kwiatom...
Przyglądam się odmianom wyhodowanym przez botanika Soulange'a - Bodina... Muszę przyznać, że magnolie; Rustica Rubla i Alexandrina to rośliny o bardzo efektownych kwiatach... Nie tylko te odmiany są wyjątkowe... Wszystkie magnolie są piękne...
Wystarczy spojrzeć na nagie gałęzie a na nich delikatne kwiaty o poetyckiej urodzie... Czyż nie są zjawiskowe? Z powodu tych oryginalnych, egzotycznych kwiatów, magnolie nazywane są królowymi wiosny... Można być podekscytowanym gdy czyta się, że wśród skamieniałości sprzed 100 mln lat, wyselekcjonowano ich kwiaty... 100 mln lat temu już kwitły magnolie? Trudno uwierzyć... Teraz rozumiem skąd taka zjawiskowa uroda... Pewnie przybyły z innych cywilizacji...
Naręcza tych wspaniałych kwiatów pragnę ofiarować wszystkim odwiedzającym mojego bloga...
Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze...
Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze...
Pozdrawiam serdecznie...