czwartek, 21 sierpnia 2014

To miał być upragniony deszcz...




Jeżeli potrafisz o czymś marzyć, 
to potrafisz także tego dokonać...
Walt Disney




Po kilku tygodniowej, wyjątkowej fali upałów przyszedł wreszcie upragniony deszcz... Sądziłam, że jest dobrodziejstwem... Miałam nadzieję, że powietrze zrobi się rześkie... Rośliny były bowiem mocno umęczone upałem... Były spragnione deszczu, mimo podlewania wodą, pochodzącej z ogrodowej studni... Przeszły burze... W wielu częściach naszego kraju jednak bardzo gwałtowne i z nawałnicami...






Od soboty za oknem jest  szaro, zimno, nieprzyjemnie, i na dodatek od tamtego czasu codziennie leje... Niestety muszę udawać, że nie zauważam takiej brzydkiej pogody... Już nie mogę doczekać się słońca... Mam nadzieję, że  tam gdzie jadę będzie ono na mnie czekało... W sobotę wyjeżdżam do  moich ukochanych Włoch na zasłużony urlop... 
Żegnam się z Wami... Nie będzie mnie przez dwa tygodnie...


Dziękuję  za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego i ciepłego weekendu...
Dla wszystkich zostawiam pozdrowienia...

wtorek, 19 sierpnia 2014

Aix-en-Provence... Prowansja

 
Miłość jest piękną bez wątpienia rzeczą
I ma w poezji stare jak świat prawa -
Lecz trzeba, żeby miała twarz człowieczą
Żeby tryskała życiem jej postawa...
Adam Asnyk





Prowansja to bardzo piękna, zalana słońcem kraina... Jestem nią oczarowana... Dlaczego? Być może z powodu cudownego fioletu lawendy, miasteczek w kolorze pomarańczy, kamiennych, chłodnych domów, gajów oliwnych, migdałowych i ciągnących się aż po horyzont pól słonecznikowych... Mimo, że od wczesnego rana żar leje się z nieba, to jednak decydujemy się by pojechać do Aix-en-Provence i w tamtejszych parkach szukać cienia... Aix uznawane jest za jedno z najpiękniejszych miast południowej Francji... Ukochali to miejsce malarze za wspaniałe światło i malownicze krajobrazy... Jadąc do Aix wierzymy, że wczujemy się w klimat  tego miejsca... Jedziemy wąskimi drogami... Po obu stronach ciągną się pola słoneczników i lawendy... Zatrzymujemy się by zrobić kilka zdjęć. W powietrzu unosi się niezapomniany, wprost odurzający zapach rozmarynu, cząbru, tymianku, mięty i oczywiście wszędobylskiej lawendy ... Lawendowe pola to bardzo malowniczy widok... Tego widoku i zapachu raczej się nie zapomina... A po przyjeździe do domu pragnie się go powielić...







Aix nazywane jest miastem Tysiąca fontann... Faktycznie jest ich tutaj niezliczona ilość... Zatrzymujemy się w pobliżu bardzo efektownej, monumentalnej Fontaine de la Rotonde przy Placu de Gaulle... Na jej szczycie stoją trzy wdzięczne marmurowe alegorie; Sprawiedliwości, Sztuk i Rolnictwa... Sercem miasta jest ocieniona platanami Cours Mirabeau (Deptak Mirabeau)... Ta główna arteria miasta została zbudowana w drugiej połowie XVII wieku... Znajduje się tutaj szereg wytwornych rezydencji z kutymi balkonami, które wsparte są na kariatydach... Ciąg orzeźwiających fontann uczyniły deptak najpiękniejszą ulicą południowej Francji... Jakże ja kocham Prowansję za to słońce, ciepłe kolory, cudowne jedzenie, niezapomniane klimaty...







Na szerokich chodnikach stoją kawiarniane stoliki, przy których turyści jak i miejscowi znajdują chwilę wytchnienia... Przysiadamy w jednej by wypić filiżankę kawy... Bardzo znaną kawiarnią jest Les Deux Garcons... Paul Cezanne przychodził tutaj na kawę i aperitif m.in. z Zolą... Gościli tutaj i zachwycali się Aix; Picasso, Churchill, Edith Piaf, Jean-Paul Sartre...






Historia Aix jest bardzo długa... Rzymianie wznieśli i ufortyfikowali osadę w 120 r. p.n.e. W przeciwieństwie do innych historycznych miejscowości, tutaj prawie wcale nie ma rzymskich zabytków... Jest tu za to wiele rezydencji w stylu włoskiego baroku... Są zdobione pięknymi rzeźbami i artystycznymi elementami z kutego żelaza... Wolne miejsca na niewielkich placykach wypełniają ciekawe  pomniki i rzeźby...





Cieszę się, że poznałam miasto umiłowane przez artystów... Maleńkie brukowane placyki, wąskie, staromiejskie uliczki, malownicze zaułki, które tworzą wyjątkowy klimat tego miejsca... Nieprzeciętnego uroku temu miastu dodatkowo dodają pięknie  rośliny... Gdy kwitną, w powietrzu unosi się delikatny zapach wszędobylskich surmii, oleandrów i lawendy...
I powtórzę za B. Hrabalem: Ten świat jest opętańczo piękny, nie dlatego że jest, ale że ja go tak widzę...




Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie...