czwartek, 28 lipca 2016

Rynek w Krakowie






Kraków i Rynek od kilku dni goszczą pielgrzymów Światowych Dni Młodzieży ze 187 krajów... Przybyli na spotkanie z papieżem Franciszkiem... Kraków jest rozśpiewany, roztańczony, radosny, kolorowy... Światowe Dni Młodzieży wyraźnie ożywiły miasto... Bardzo żałuję, że nie mogę  być w Krakowie w te, niezapomniane dni... A tak wyglądał Rynek Główny na początku lipca...









Rynek Główny to miejsce, które każdy odwiedza przyjeżdżając do Krakowa...  To najważniejszy punkt na mapie miasta...  Wytyczony w XIII wieku na mocy przywileju księcia Bolesława Wstydliwego... Od tamtego czasu zachował niezmienioną formę układu urbanistycznego... Nad Rynkiem góruje Kościół Mariacki będący w istocie bazyliką... Od najdawniejszych czasów krakowski rynek pełnił funkcję miejskiego targowiska, czego świadkiem są stojące do dnia dzisiejszego Sukiennice... Niemal wszystkie kamienice i pałace wokół Rynku to kilkusetletnie budynki zabytkowe... Do dziś przetrwał  maleńki kościółek świętego Wojciecha i samotna wieża wyburzonego w XIX wieku ratusza...






Rynek o wymiarach 200 x 200 metrów był jednym z największych  w średniowiecznej Europie... Jego podziemia kryją tajemnice sprzed lat,  można je zwiedzać wyznaczoną trasą...  Rynek Główny to cudowne miejsce, serce Krakowa z niezwykłą, wyjątkową atmosferą... Zawsze rozbrzmiewa kawiarnianą i uliczną muzyką, która zachęca do tańca...  Krakowski rynek jest miejscem spotkań, uroczych kawiarni, restauracji, letnich festiwali... Tutaj, u krakowskich kwiaciarek zawsze można kupić świeże kwiaty... Stąd wyruszają cieszące się sławą krakowskie dorożki... Bez nich trudno sobie wyobrazić to miasto... Podobnie jest z obarzankami, na których okruszki i ziarno czekają gołębie... To tutaj,  jak nigdzie indziej,  spotyka się przeszłość i teraźniejszość, która zachwyciła już niejednego...





wtorek, 26 lipca 2016

Ogród Botaniczny w Kolonii





  






Szczęście, które posiadasz  jest jak ziarno;
szczęście, które dzielisz - to kwiat.

Happiness held is the seed;
happiness shared is the flower.






Niezaprzeczalnym faktem jest moja ogromna słabość do kwiatów...  Będąc w Kolonii wybrałam  się  do  Ogrodu  Botanicznego  Flora  znajdującego  się  w  Riehl,  w  północnej  dzielnicy  w  pobliżu  lewego  brzegu  Renu...  Z  przyjemnością  spacerowałam  po  tym  najstarszym,  założonym w XIX wieku publicznym parku...  Na powierzchni 11,5 ha przez wiele lat zgromadzono imponującą kolekcję gatunków i odmian roślin z niemal wszystkich stref klimatyczno-roślinnych Ziemi...  W 1920 roku połączono park z nowo powstałym  Ogrodem Botanicznym... Jest to niesamowicie piękne miejsce zaprojektowane przez ogrodnika Petera Josepha Lenné... Wchodząc na teren Ogrodu Botanicznego moją uwagę przykuwa "Flora" ciekawy budynek, dawnej palmiarni...  Jego  architektura   została   zainspirowana  Crystal  Palace   w Londynie i Jardin d'Hiver w Paryżu...  Jego architektura zawiera elementy francuskiego baroku, włoskiego renesansu i typowej dla Anglii zabudowy ogrodowej... 
 





Jest słoneczny, lipcowy dzień... Wymarzona pogoda na spacer po Ogrodzie...
Jednak po kilku godzinach  pogoda   zmienia się ale to  nie ma znaczenia ponieważ mój spacer już kończy się... Godna podziwu jest  lipcowa uroda Ogrodu Botanicznego, pełnego kwiatów i ciekawych, egzotycznych roślin... Rośnie tutaj około 10000 gatunków...  Zauważyłam też ogromną dbałość o wszelkie formy zieleni i o stare, ogromne drzewa a takich okazów jest tutaj sporo...






Ogród  Botaniczny  jest  otwarty  codziennie,  a  wejście  na  jego  teren  jest  bezpłatne...  Podziwiałam tutaj piękne; berkheye, abelie, bambusy, palmy, stewarcje kameliowe, nieśpliki japońskie, kliwie, gomphostigmie, banksie, języczki pomarańczowe, gardenie, liliowce, acci sellowiany, katalpy, rozwary, przetaczniki, lilie wodne, kaktusy... Kwiecień, maj i czerwiec to najpiękniejsze miesiące do zwiedzania Ogrodów Botanicznych... Niestety, nie miałam  możliwości wyjazdu w takim terminie, mimo to jestem zadowolona z poznania tego miejsca... Spacer po całym parku zajął mi kilka godzin,  mimo to czułam niedosyt nadzwyczajnych, kolorowych widoków...






Przez jakiś czas nie było mnie na blogu...  Z tego też powodu Was nie odwiedzałam...  Mam nadzieję, że wkrótce nadrobię zaległości... Nie mam pojęcia kiedy z bocznego paska zniknęła  moja Lista Ulubionych Blogów... Trochę  potrwa zanim znowu ją uzupełnię...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę wszystkim szczęśliwego tygodnia...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...