czwartek, 23 maja 2013

Drezno, miasto baroku...



                         


                              Fantazja to wieczna wiosna..         Fryderyk Schiller


Barokowy pałac z wnętrzami o  królewskim przepychu...elegancki wystrój pokoju z epoki baroku. Schodzę luksusowym holem do stojącego na zewnątrz samochodu. Słyszę odgłos zamykających się drzwi...Budzę się i otwieram szeroko oczy. Jestem w innym hotelu, znajdującym się na przedmieściach Drezna...

Decyzja o wyjeździe do Drezna była bardzo spontaniczna... Postanowiliśmy skrócić nasz pobyt w Berlinie o jeden dzień i zobaczyć  niemiecką kolebkę baroku... To miasto bardzo często nazywane jest "Florencją nad Łabą" lub "Florencją Północy". A ponieważ jestem zauroczona włoską Florencją to tym bardziej chciałam zobaczyć saksońskie miasto... Po zwiedzeniu Starówki, w pełni zgadzam się z tym określeniem...Kiedyś, to była niewielka wioska rybacka a dzisiaj mekka sztuki i nauki...Cudowne miasto!!!


 Dawna elektorska i królewska rezydencja i stolica Saksonii i dzisiejsza stolica kraju związkowego Saksonia, położona jest nad szerokim zakolem Łaby...Drezno swe piękno  zawdzięcza Augustowi II zwanym Mocnym. Zasiadł po Janie III Sobieskim na tronie  polskim. Przepychu i zadowolenia ambicji szukał wszędzie...Niewątpliwie posiadał on szczególne cechy. Miał poczucie piękna i umiejętność organizowania przedsięwzięć artystycznych...Stworzył odpowiednie urbanistyczne  przepisy określające wysokość domów. Były surowo przestrzegane.. Różnice wysokości domów,  korygowane były  w dolnych kondygnacjach. Domy składały się z parteru, pietra i półpiętra...




Z jego polecenia powstaje najpiękniejsza budowla barokowa, zamek Zwinger. To architektoniczny klejnot Drezna. Składa się z pawilonów, arkad, galerii...Na dziedzińcu zamkowym znajduje się słynna brama Kronentor. Nad nią herb Rzeczypospolitej, wyżej cztery złote orły i królewska korona... Cała architektura tych budowli jest pełna wdzięku i lekkości. Jest to zasługa wielkich otworów okiennych. Zastosowano tutaj mnóstwo dekoracji rzeźbiarskich. Przyznaję, nie widziałam takiego piękna zgromadzonego w jednym miejscu...



Wspaniały budynek Opery Sempera zachwyca są architekturą...Ma ona również bardzo bogatą dekorację rzeźbiarską. Po obu stronach wejścia postaci Schillera i Goethego. Zaś w bocznych wnękach możemy zauważyć; Szekspira, Moliera, Eurypidesa...   Tutaj święcił swe triumfy Ryszard Wagner, Paderewski, Rubinstein... Obecnie opera zaliczana jest do najsłynniejszych teatrów operowych na świecie. Co chwilę mijają nas postaci historyczne...Podziwiamy ich stroje, szyk, elegancję...





Piękny pałac koło królewskiej rezydencji należał do kochanki Augusta Mocnego, hrabiny Cosel. Była jedną z trzech najważniejszych metres króla...A gdy miłość króla skończyła się, została wygnana z Drezna i osadzona w twierdzy do końca swojego życia... Przez 49 lat została odcięta od świata...W czasach wielkiej miłości między Augustem a hrabiną,  pałac miał prawdopodobnie podziemny tunel prowadzący do Zwingera... Dzisiaj w pałacu mieści się wystawny  Grand Hotel...Śniłam, że to właśnie w nim zamieszkałam... Muszę przyznać,  to był piękny, bajkowy sen...






I co mnie tutaj jeszcze urzekło? każdy najmniejszy placyk, każdy dostępny skrawek ziemi obsadzony jest kwiatami, krzewami a w ostateczności trawą. A ponieważ był to początek maja, królowały tulipany, narcyzy, bratki a na trawnikach żółto było od mniszka...


Spacerując po Starym Mieście co krok mijam kolejne perły barokowej architektury...Wśród obiektów sakralnych moją uwagę przykuwa katedra św. Trójcy dawny kościół dworski oraz Fraukirche...Drezno to miasto sztuki. Na szczególną uwagę zasługuje Galeria Malarstwa Starych Mistrzów. Do Drezna przyjechałam aby zobaczyć słynną Madonnę Sykstyńską Rafaela, Śpiącą Wenus Giorgione...To miasto mnie urzekło. Jest bardzo piękne...Potrafiło odrodzić się jak Feniks z popiołów. Zostało zniszczone przez alianckie naloty dywanowe...Śmierć poniosło 100 tysięcy mieszkańców.





 Spacer zachwycającymi, staromiejskimi uliczkami  umożliwiał mi poznanie historii tego miejsca. Mogłam kroczyć śladami Augusta Mocnego, króla Polski i elektora saksońskiego...Drezno to wspaniały przykład architektury barokowej...Tą wspaniałą architekturę pokażę w innych postach...Po jednodniowym zwiedzaniu pozostał mi niedosyt...Teraz bogatsza o doświadczenia, wiem, że gdy tylko nadarzy się okazja to odwiedzę to wspaniałe miasto...


wtorek, 21 maja 2013

Przeplatane kolory...

                   

                  
                      


              "Wierzę, że są kwiaty, które się rodzą z spojrzeń ludzkich oczu."
                                                                     Kazimierz Przerwa-Tetmajer




Dzisiaj mija 3 tydzień maja...A w ogrodzie cały czas trwa kwiatowe szaleństwo...Ciągle coś zakwita. Pojawiają się  kolejne pąki i nowe kolory...Jak nie cieszyć się taką feerią barw...W moim ogrodzie zaczyna dominować kolor niebieski, fioletowy, różowy i gdzieniegdzie biały... Zauważyłam, że tej wiosny kwiaty bardzo szybko przekwitają... Żal mi, że dopiero za rok będę je oglądać... Często zastanawiam się jak przedłużyć im kwitnienie... Zbyt krótko się nimi cieszę... Ze smutkiem spoglądam na przekwitłe, wiosenne rośliny. Nic jednak na to nie poradzę, takie jest prawo przyrody.


Codziennie, chociaż na małą chwileczkę wpadam do ogrodu. W warzywniku zrywam świeżą sałatę, szczypiorek, koperek, zioła i ukochane rzodkiewki... Są pyszne, ekologiczne...One nie wiedzą co to jest chemia...Tu i ówdzie kwitną jeszcze białe i jasno niebieskie fiołki...Ich i bratków nie może zabraknąć w sałatce... Krzewy berberysu  obsypane są mnóstwem kwiatów...To dobry znak, będzie dużo owoców...Zrobię z nich nalewkę. Jest pyszna. Jej smaki doceniała polska szlachta...Chodząc po ogrodzie, uwieczniam na zdjęciach to,  co stworzyła natura...W szczególności są to kwitnące kwiaty i krzewy... Będę miała co oglądać w długie, zimowe wieczory...A może pojawią się również na moim blogu?


W ostatnim czasie zakwitły orliki... Rosną w moim ogrodzie. To dla mnie naprawdę sentymentalne kwiaty....Widzę moją Mamę podziwiającą swoje orliki...Jakże Ona  je kochała! W Jej ogrodzie królowały różne odmiany. Miały oryginalne kwiaty i zachwycające kolory. Kiedyś orliki uważane były za rośliny pospolite...Teraz zaczęły zyskiwać coraz większą popularność. I bardzo dobrze, bo wyglądają niczym kwiaty ze snów...




Tu i ówdzie rozkwitły kule czosnku ozdobnego...Jego nie tylko widać ale także ...czuć. Już jego łacińska nazwa słowa all oznacza ; ostry, piekący... Allium, uważam za jeden z piękniejszych kwiatów...W ostatnim czasie urzekły mnie inne kwiaty... Wytworne, okazałe Kamasje. Posadziłam je też z innego powodu. Ich duże kwiaty są doskonałym źródłem pyłku i nektaru dla pszczół...Lubię gdy w moim ogrodzie goszczą te szlachetne owady...






Uwielbiam widok kwitnących w maju powojników (Clematisy)... To kolejne moje ulubione rośliny. Są to kwiaty o niezwykłej  elegancji, i unikalnym wdzięku i piękne... Ten, to Clematis aplina "Willy".  Rośnie w niewiarygodnym tempie. Jak oszalały. I bardzo dobrze, niechaj zdobi mój ogród... Pokryty jest mnóstwem, delikatnych bladoróżowych kwiatów...




Wiosna jest taka piękna, szkoda, że tak krótko trwa...Właściwie,  to trwa normalnie.  Jednak  ten czas zbyt szybko  mi ucieka...Wszystko co piękne, szybko się kończy... Za miesiąc będzie lato...Och, nasze życie mija  jak te pory roku... Jest ulotne jak dmuchawce... te zaś nabrały lekkości i wiatr je unosi ku niebu.


Dzień zbliża się ku zachodowi a ja jeszcze robię zdjęcia...Cały czas towarzyszy mi śpiew żółtodziobego kosa...Przysiadł wysoko na wierzchołku sosny i  donośnie śpiewa. Wg starej legendy śpiew  ptaków, ma moc uzdrawiania chorych, umarłemu przywraca życie a żyjących kołysze do snu...
Wracam do domu aby napisać ten post...I znowu mija kolejny dzień...


niedziela, 19 maja 2013

Nowy Pałac w Sanssouci...

           

                      


     Wierzę w dobro w człowieku,
      tak jak wierzę w wiosnę,
      gdy widzę wierzbowe kotki.             Phil Bosmans


Park Sanssouci jest ogromny, zajmuje powierzchnię 298 ha...Spacer szerokimi alejkami wśród rozłożystych, różnokolorowych drzew to prawdziwa przyjemność...Mogłam podziwiać na drzewach wiosenne przebarwienia...Hmm, jak nie zachwycać się takimi widokami...Strumienie zaroiły się od dzikich kaczek...W wielu miejscach kwitną kępki białych narcyzy...Ich zapach zniewala..Wsłuchuję się w śpiew ptaków...One oprócz śpiewu, też ciężko pracują...Zbierają źbła trawy. Budują gniazda... Chłonęłam świeży zapach drzew...



Spacerowałam i podziwiałam przyrodę...Tym bardziej, że  była piękna, słoneczna pogoda... nie byliśmy w tym parku jedynymi osobami... Bardzo żałuję, że na zwiedzenie wspaniałego parku i tutejszych zabytków miałam tylko jeden dzień. Zależało mi na bliższym poznaniu tego miejsca...Z reguły nie lubię się spieszyć, i nie lubię zwiedzania w pędzie... 


 
Park Sanssouci często określany jest Wersalem...Na jego terenie są rozłożyste łąki, liczne potoki, stawy, łagodne pagórki, fontanny i  rzeźby...Kiedy spacerowałam zauważyłam, że nie wszystkie drzewa, krzewy, latorośla rozwinęły swe liście...Mimo tego prezentował się malowniczo i bardzo kolorowo...Większość tutejszych budynków i bardzo licznych rzeźb, to zasługa Fryderyka Wielkiego...To znany mecenas architektury, malarstwa, literatury i sztuki...Bliski przyjaciel Woltera i I. Krasickiego...


Długa, bo 2,5 km aleja prowadziła nas do zachodniej części parku. Tam znajdowała się wyjątkowa atrakcja turystyczna...Duży pałac barokowy New Palace at Sanssouci... Zobaczyłam  go od wschodniej strony... Pozostawał w cieniu, a  mimo to od pierwszego spojrzenia  zrobił na mnie duże wrażenie. Zachwycił mnie... Pałac ma 213 metrów długości. Zbudowany na polecenie króla Prus Fryderyka II Wielkiego.




Przyznaję, że oczarowała mnie wschodnia fasada pałacu. Zdobiły ją rzeźby przy każdym oknie. Ich łukowate zakończenia też były zwieńczone popiersiami...Budowla jest dwukondygnacyjna. Dodatkowo ozdobiona jest pilastrami, zakończonymi korynckimi kapitelami..Pilastry pełnią zarówno funkcję konstrukcyjną jak i dekoracyjną. Elewacja wschodnia posiada liczne zdobienia barokowe. Mają kształt  owalny, okrągły, prostokątny...Podziwiam  miniaturowe rzeźby i płaskorzeźby... Tych zdobień tutaj jest całe mnóstwo. Powiem szczerze, że podziwianie ich, zajmuje mi trochę czasu...Zachwycił mnie mnie " tył pałacu". W takim razie jak wygląda frontowa fasada ?









Front budowli wygląda imponująco... To połączenie stylu holenderskiego i włoskiego...Pałac jest trzy-skrzydłowy. Fasada zaś, trzy-piętrowa. Nad częścią centralną wznosi się wysoka kopuła. Jej wysokość to około 60 metrów...Nie widzę jakie ma zakończenie. Skrywają ją rusztowania. Tych nie brakuje w wielu miejscach. Na szeroką skalę prowadzone są prace renowacyjne...Na licznych, małych kopułach są pozłacane  pruskie orły. Kiedy przyglądnęłam się ścianom, zauważyłam, że nie są one zbudowane z cegły. To co oglądam, pokryto siukami i pomalowano we wzory ceglane. To ...imitacja.  Jedynie południowe skrzydło jest oryginalne, zbudowane z cegły...


Budowę rokokowej budowli rozpoczęto w 1763 a zakończono w 1769 roku...Ze względu na brak rezerwacji nie mogliśmy zobaczyć wnętrza pałacu. Prawdopodobnie są pełne przepychu. Są tutaj pokoje gościnne i apartamenty Fryderyka Wielkiego. Pałac pełnił funkcję rezydencji cesarskiej. Nie spodobał się królowi. Z tego względu bardzo rzadko tutaj mieszkał. W pałacu znajduje się 200 komnat i cztery bawialnie..





Po przeciwległej stronie pałacu znajdowały się mieszkania dla służby i budynki gospodarcze...Na zdjęciach poniżej to właśnie budynki gospodarcze. Obecnie w nich i  w części Neues Palais jest Uniwersytet Poczdamki...Pałac i budowle gospodarcze zdobi ponad 400 figur z piaskowca...Pod koniec II wojny światowej pałac i budynki gospodarcze zostały ograbione przez żołnierzy armii sowieckiej...
Powiem szczerze,  Nowy Pałac zrobił na mnie duże wrażenie...Bardzo żałuję, że nie dane mi było zobaczyć jego wnętrz...Może, kiedyś uda mi się tam powrócić.



     O Sanssouci pisałam :         Rokokowe cacko...


   Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
   Życzę miłego i słonecznego tygodnia...
   Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...