środa, 1 kwietnia 2015

Życzenia wielkanocne


Mamo, dziwny człowiek
stoi u drzwi naszego domu
Pierwszy raz go widzę,
a twarz ma jakby znajomą
Mówi, że nazywa się JEZUS
I czy możemy mu dać jakiś grosz
Mówi, że wyprztykał się z cudów
I odwrócił się od niego los
Tak myślę, że to cudzoziemiec
Żyd albo Arab z urody...
Aha to mi przypomniało,
że chce też wody
No co dać mu czego chce
Czy trzasnąć mu przed nosem drzwiami?
Dobra dam mu sześć pensów
Powiem, że tyle mamy
I że zapomniałem o wodzie 
Właściwie to świństwo, no nie...
Ale słowo, on jest taki brudny 
Skąd przyszedł cholera go wie
Mamo, on pyta o wodę...
- nie ma kubka - odpowiedziałem
W każdym razie dałem mu szóstkę
Jak się cieszył, żebyś wiedziała
Powiedział, że trzymają go przy życiu
Takie jak ta rzeczy małe...
Dał mi swój portret z autografem
I te trzy gwoździe zardzewiałe.
(Roger Mc Gough)



Kochani!
Życzę Wam cudownych Świąt Wielkiej Nocy...
Niech to będzie czas pełen dobroci,  wzajemnej życzliwości  i przebaczenia...
Czas spędzony w gronie Rodziny, obfitujący w miłą atmosferę, radość, dobry nastrój...
Życzę  wszystkiego co najlepsze; zdrowia, miłości, nadziei, niegasnącej wiary...
Wszelkiej pomyślności w życiu prywatnym i zawodowym...
Pysznego śniadania wielkanocnego a w poniedziałek mokrego Śmigusa Dyngusa...
Łucja - Maria

Wesołych Świąt Wielkanocnych!
Happy Easter!
Frohe Ostern!
Buona Pasqua!
Vrolijk Pasen!





niedziela, 29 marca 2015

Migawki z niedzielnego poranka




  



Po tygodniu padającego deszczu, ucieszyły mnie dzisiaj poranne promienie słońca... Z Małego Lasku dobiegały radosne trele ptaków... Korzystając ze słonecznej pogody, wyszłam z domu  zabierając aparat z nadzieją na zrobienie kilku zdjęć...  Jeszcze przez dłuższy czas na wszystkich roślinach  zatrzymały się  krople wody... A potem? słońce je ogrzało i... wyparowały. Na drzewach już przekwitają bazie, to znak, że wiosna się zadomowiła i lada dzień przy sprzyjającej pogodzie zieleń liści okryje wszystkie gałęzie... Głosy ptaków nakładają się na siebie i tworzą głośny, radosny świergot... Cieszę się, że w cyprysach założyły gniazda gromady wróbelków... W miastach, populacja  kiedyś tak bardzo popularnych ptaków od lat maleje... Nie mogło zabraknąć jednej z sarenek... Troszkę nas wystraszyła. Leżąc, jadła pożywienie. Sądziliśmy, że wpadła w sidła i jest ranna... Po chwili okazało się, że zrobiła sobie tutaj poranną sjestę...  W Małym Lasku wypatrzyłam kosy, sierpówki, szpaki i parę pięknych gołębi... Po krótkim spacerze wróciłam do domu... Na stoliku czekała na mnie kawa...









Wielkanoc już wkrótce... Wielki Post, jest dla nas czasem duchowego przygotowania się do świąt wielkanocnych... Dom posprzątany, częściowo udekorowany... Dzisiaj rano, poświęciliśmy palemki... jak zawsze, sama je zrobiłam... A od jutra zaczniemy kulinarne przygotowania...






Nie wiem czy Wy też tak macie, że wiosenne kwiaty cieszą Was najbardziej? Uważam, że bukiet tulipanów, żonkili zawsze poprawi mi humor w czasie pochmurnych, deszczowych dni... I wtedy mi nigdy dosyć i kupuję ich coraz więcej...  Cieszy mnie,  że i Eryk jest zadowolony gdy w domu w wielu miejscach goszczą kwiaty...  I też nagminnie je kupuje.








Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego tygodnia...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...