wtorek, 24 lutego 2015

Imponujący zamek Bobolice...

       

                        


I chociaż w powietrzu już mocno czuć wiosnę, to dzisiaj pragnę pokazać zimowe krajobrazy... Czas niezbyt odległy... W Walentynki kolejny raz "odkrywaliśmy Jurę" i zamek Bobolice... Lubię to miejsce mimo, że budzi tak wiele kontrowersji... Sobota była pięknym dniem... Słońce świeciło dosyć  ostro. Drzewa nisko rzucały cienie... Byłam zachwycona bo momentami śnieg przybierał barwę błękitnego nieba... Gdy wyjechaliśmy z lasu, naszym oczom ukazał się piękny widok... Imponujący zamek... Królujący na wapiennym wzgórzu... Przed wiekami  strzegący granic Królestwa Polskiego... Zamek Bobolice okazywałam w tym poście.




Królewski zamek Bobolice został  zbudowany z polecenia Kazimierza Wielkiego... Należał do systemu warowni granicznych... Tak jak i inne zamki, miał za zadanie bronić przed najeźdźcami od strony Śląska...  To była solidna twierdza zbudowana z kamienia łamanego, z użyciem cegły... Jak mówi historia, warownia przechodziła z rąk do rąk... Jak to zwykle bywa i o tym zamku krążą legendy... Bobol, właściciel zamku kiedy przyłapał na zdradzie swoją żonę, kazał ja zamurować w wieży... Na kamiennym, małym balkonie do dziś zachowanym  na ukazywać się biała postać, która milcząco spogląda na mirowski zamek... W XV wieku właścicielem Bobolic został Mikołaj  Kreza z Zawady herbu Ostoja. Wg podania opiekował się księżniczką ruską Maruchną, dziewczyną o wielkiej urodzie... Maruchnę wykradł a następnie poślubił jej stryj...


 Zamek, jak wiele innych - został ograbiony, zniszczony i podpalony przez Szwedów...Od tego czasu popadał w coraz większą ruinę...  W 1683 roku król Jan III Sobieski w drodze na Wiedeń obozował pod "warownią" w namiotach. Budowla w tym czasie nie nadawała się do zamieszkania... Kilka lat później,  zamek częściowo odbudowano, by w XVIII wieku ostatecznie go opuścić... XIX i XX wiek przyniósł dalsze dewastacje... Ruiny były  niszczone przez poszukiwaczy skarbów... W latach 60 -tych XX wieku zabezpieczony jako trwała ruina... Jednak rozsypywała się  z każdym rokiem coraz bardziej... I taką ruinę kupili bracia Laseccy...  Zachował się fragment  ściany domu mieszkalnego oraz fragmenty bastei na zamku górnym... Pozostały szczątkowe mury zewnętrzne, które kiedyś otaczały dziedziniec... Poniższe zdjęcia pochodzą z Internetu i przedstawiają ruiny zamku Bobolice.






I kiedy w 2001 roku zaczęły się na "zamku"  prace rekonstrukcyjne połączone z pracami archeologicznymi rozpoczęła się ostra dyskusja potępiająca to przedsięwzięcie... Wielu uważa, że to co obecnie oglądamy to... kicz. My Polacy jesteśmy bardzo wrażliwi... Nie tolerujemy tandety... A to co tutaj zbudowano nie zasługuje na określenie - jako piękno ... Zastanawiam się czy z nami jest aż tak bardzo źle? I dlatego tak dużo turystów odwiedza ten zamek? Uważam, że zamek wspaniale wpisuje się krajobraz Jury... Nie przeszkadza mi jasny kamień... On przecież po latach ściemnieje... Większość z nas nie jest specjalistami od pokryć dachowych, wykuszy okiennych, nadbudówek... Wiem jedno. My bardzo lubimy krytykować innych... Wytykanie, że właściciele chcą zarobić na zamku Bobolice, wydaje mi się wręcz śmieszne... Trzeba pokoleń aby odzyskać miliony złotych włożone w rekonstrukcję tej budowli... Podróżuję po naszym kraju i widzę jak wiele jest jeszcze w Polsce ruin zamków i pałaców... I z każdym dniem coraz bardziej niszczeją... Za kilka lat zostaną z nich same gruzy... I też będziemy gorąco dyskutować dlaczego nie zostały odbudowane...







Podziwiam właścicieli tego zamku. Zrobili kawał dobrej roboty... Jeszcze nieraz będę wracać do Bobolic bo to wyjątkowe miejsce... Poniżej zamku znajduje się niewielki hotel oraz karczma serwująca świetne regionalne jedzenie...
W posiadaniu Panów Laseckich są ruiny zamku Mirów...  Pisałam o nich wcześniej... Rozpadające się mury były zagrożeniem dla ludzi... Właściciele  postanowili je ratować. Widać już efekty... Mirów  pozostanie trwałą ruiną udostępnioną turystom... Oczywiście gdy wyrazi zgodę konserwator zabytków... Myślę, że nie zainwestują kolejnych 20 mln złotych (nieoficjalne źródła)w rekonstruowanie zamku Mirów... Tym samym nie narażą się na kolejną, ostrą krytykę...






sobota, 21 lutego 2015

Pierwsze oznaki wiosny...

                    



                                


U mnie tej zimy słońca jak na lekarstwo... Ależ to było miłe zaskoczenie,  gdy dzisiaj obudziły mnie  jego jaskrawe promienie... Szeroko otworzyłam okno aby do mieszkania napłynęło świeże powietrze... Stojąc, wsłuchiwałam się wesoły śpiew ptaków... Jestem pewna, że wyczuwają nadchodzącą wiosnę... Ucieszyłam się, że dzisiaj sobota. Jeszcze na wpół śpiąca, leniwie zeszłam do kuchni... Spojrzałam w okno... Na łące przez trawy przebijały się resztki śniegu... I wtedy je zobaczyłam. Moje sarenki...Ich widok bardzo mnie ucieszył... Wiem, że przychodzą nocą... Znikają pozostawiane jabłka, marchewki, obierki z jarzyn, ziarna pszenicy i kukurydzy...





A kiedy na dworze zobaczyłam pierwsze kwitnące krokusy i bazie postanowiłam je zaraz pokazać gdyż sobą symbolem wiosny... Tak się ciszę, że zbliża się wiosna, piękna pora roku... Wielu z nas czeka na nią i jej  pierwsze, wyraźne  oznaki...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego weekendu...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...