sobota, 22 listopada 2014

Gotycka katedra w Sienie

 
  




Gdy śmierć ci niesie przerażenie,
Gdy wleczesz dni bezbarwne, płone,
Na płyty katedralne w Sienie,
Zwróć swe spojrzenie utrudzone...

Patrz - oto chłopiec z ptakiem, z kwiatem,
Patrz - doświadczony mąż ze zwojem,
Patrz - starzec posunięty w latach
Nad grobem pochylony stoi...

(Katedra w Sienie    Aleksander Błok)






Dzisiaj pragnę pokazać Wam  jedną z najpiękniejszych włoskich katedr... Ta imponująca budowla Duomo dell' Assunta czyli katedra p.w. Wniebowzięcia NMP wznosi się na jednym z najwyższych wzgórz w Sienie... Jej budowę rozpoczęto w 1229 roku jeszcze w stylu pizańskim (romańskim). Z czasem został zmodyfikowany w duchu płynącego z Francji gotyku...
Przepiękna, wysmukła, biało - czarna dzwonnica góruje nad miastem i jest swego rodzaju drogowskazem... Romańska dzwonnica swymi elementami przypomina styl andaluzyjski z wpływami arabskimi... Strzelista kampanila ma wzrastającą wraz z kondygnacjami liczbę arkad w oknach (od 1 -6).


Z ogromnym podziwem patrzę na to cudo gotyckiej architektury stworzone przez ojca i syna... Nicolo Pisano był twórcą, architektem i rzeźbiarzem tej katedry. Jego syn, Giovanni, twórcą fasady... W dolnej części  są trzy portale... Każdy z nich zakończony bogato zdobioną, trójkątną wimpergą... W portalach przedstawiono Wniebowzięcie NMP,  Gloryfikację Maryi oraz proroków, filozofów i patriarchów... Wpatruję się w koronkową fasadę, zachwycam każdym jej detalem i trudno mi uwierzyć, że coś tak doskonałego zostało zbudowane w 1215 roku... Efektowną, gotycką rozetę ale bez maswerku, dodano dopiero w XIV wieku... Wchodzę do środka katedry...






Oszałamia mnie las kolumn wewnątrz katedry... Hmm, budzi mój niepokój, zachwyt i jednocześnie skłania do refleksji na temat życiowej wędrówki człowieka... Tak, budzą mój zachwyt rzędy biało-czarnych kolumn... Biały i czarny to kolejne kolory przypisane Sienie... Znajdują się na herbie tego miasta... Moją uwagę przykuwa posadzka... To co oglądają moje oczy to prawdziwe arcydzieło... Mozaiki inkrustowane marmurem... Są bogate i różnokolorowe... Przedstawiono tutaj m.in. sceny z historii Sieny, Sybillę -  często spotykany motyw w sztuce włoskiej, cnoty, rzeź niewiniątek, sceny biblijne, filozofów... Tych płyt podłogowych w katedrze jest aż 56 a ich misterne ułożenie zajęło artystom prawie... 200 lat.







Wnętrze katedry to jeden wielki, bezcenny skarb... Mogłam tutaj podziwiać rzeźbiarskie arcydzieła Michała Anioła, Donatella, Niccolo Pisana... Jednym z najcenniejszych dzieł w katedrze jest marmurowa ambona o ośmiu bokach wsparta na kolumnach z granitu. Została wykonana przez Nicolę Pisana... W nawie bocznej po lewej stronie znajduje się niewątpliwie największa atrakcja tej świątyni... Jest to Libreia Piccolomini - biblioteka, której budowę rozpoczęto w 1495 roku.








Biblioteka Piccolomini słynie z cennych woluminów  i doskonale zachowanych fresków, namalowanych przez artystę renesansu Bernardino di Betto zwanego Pinturicchio, prawdopodobnie w oparciu o projekty Rafaelo... Biblioteka powstała z inicjatywy kardynała Sieny Piccolominiego, późniejszego papieża Piusa III, na cześć swojego wuja Piusa II jako repozytorium kodeksów i rękopisów... W Bibliotece możemy podziwiać "Trzy gracje", rzymską kopię rzeźby greckiej...
Katedra  Sienie jest jednym z najpiękniejszych obiektów sakralnych... Jest jak muzeum, w którym dane mi było podziwiać doskonałe dzieła sztuki... Jest piękna i polecam ją każdemu kto odwiedzi Toskanię... Jak pewnie wiecie, mnie zawsze takie miejsca wprawiają w niepohamowany największy zachwyt... A zdjęć z katedry mam wiele. Wystarczyłoby na kilka postów, jednak nie będę zanudzać Was kolejny już raz...



Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze....
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


czwartek, 20 listopada 2014

Jesienny spacer po Tarnowie

              
    
                       


Życie nie jest bajką
ani przelotnym uśmiechem
To co teraz
Ty uczynisz
w przyszłości odezwie
się echem

Życie to nie fragment powieści
życie to nie piękna ballada
życie to utwór, który w swej treści

przepiękne cechy posiada.
(Roman Brandstaetter)

Na początku października odwiedziłam Tarnów... Pisałam już wcześniej, że miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie... Być może dlatego, że niezwykle urokliwe Stare Miasto ma polskie, żydowskie i cygańskie ślady z dużą węgierską domieszką... Tarnów jako jedno z nielicznych miast w Polsce zna dokładną datę swojego założenia... Jest to 7 marca 1330 roku... Władysław Łokietek tego dnia wydał dokument na lokację miasta... Warto odwiedzić to piękne miasto... Teraz wiem, że po Krakowie, jest tutaj najwięcej zabytków w Polsce południowej... Są stare kościoły, liczne muzea, kilkadziesiąt zabytkowych budynków doby gotyku, renesansu, baroku... A tarnowska starówka  to prawdziwa perełka renesansu, którą warto zobaczyć... Zatrzymałam się na ulicy Goldhammera i stąd ruszyłam na zwiedzanie miasta... Na rogu ulicy Wałowej i Rybnej przywitałam się z Romanem Brandstaetterem, znanym poetą, pisarzem, tłumaczem, znawcą Pisma Świętego... Oczywiście na szczęście dotknęłam jego fajki... By było ono zwielokrotnione dotknęłam jeszcze ptaszka...







Rynek tarnowski może i jest jednym z najmniejszych placów miejskich w kraju ale czy to takie ważne? skoro jest jednym z najpiękniejszych jakie widziałam... Otoczony jest uroczymi, renesansowymi kamieniczkami z podcieniami... Zaś pośrodku placu stoi dwukondygnacyjny ratusz... Uwielbiam takie budowle... Jej trzon pochodzi jeszcze z XV wieku... Restauracje i przebudowy prowadzone w XIX wieku i na początku XX wieku oczyściły ratusz ze szpecących przybudówek...I przywróciły mu wygląd nadany w trzeciej ćwierci XVI wieku, gdy przebudowany został za hetmana Tarnowskiego. Wtedy to, otrzymał  renesansową formę...







Jedna z malowniczych, wąskich uliczek prowadzi mnie pod najstarszy budynek w mieście "Dom Mikołajowski" z 1524 roku... W jego wnętrzu mieszczą się zbiory Muzeum Diecezjalnego...To kolejne miejsce gdzie mogłabym przebywać godzinami i podziwiać cenne eksponaty... One bowiem przykuwają ku sobie mój wzrok... Jak w wielu znanych mi muzeach, tak i tu możemy zobaczyć bezcenną kolekcję sztuki sakralnej od średniowiecza a więc malarstwo, rzeźby, tkaniny kościelne... Jest jeden problem, w muzeum nie można robić zdjęć...  Te dwa powyższe, pochodzą z internetu.






Tarnów w dobie renesansu był zaliczany do najpiękniejszych miast w Polsce... Uważam, że nic nie stracił ze swego piękna... To miasto ma jeszcze coś bardzo cennego, fascynującego, ma niecodzienną atmosferę ... Mieszkają tu ludzie niezwykli, którzy starają się kultywować tradycje i łączyć różnorodność wpływów kulturowych... 
Ja i  wielu innych odwiedzających to miasto, nie oparło się jego urokom i zabytkom... Do najsłynniejszych, należy XIV-wieczna gotycka bazylika katedralna z gotycko- renesansowymi nagrobkami przedstawicieli rodu Tarnowskich... A ponieważ mam wielką słabość do architektury drewnianej, spacerując po mieście, dane mi było zobaczyć dwa  drewniane kościółki z XV i XVI wieku...
Byłam również w dawnej  dzielnicy żydowskiej... Na uwagę zasługuje tam  Bima - jedyna pozostałość po Starej  Synagodze... Jest to podwyższenie, z którego podczas szabatu i świąt żydowskich odczytuje się fragmenty Tory czyli Pięcioksiąg Mojżesza i odprawia modlitwy... Bima, to trwała ruina, symbol barbarzyństwa hitlerowskiego...







Bardzo ogólnie pokazałam zabytki miasta... Tarnów posiada bardzo głęboką i bogatą historię a prawdziwe historyczne skarby mogłam podziwiać w trzech muzeach... Spędziłam tam tylko osiem godzin... A jednak zdążyłam polubić to miasto... Muszę, po prostu muszę, jeszcze raz tam pojechać... 


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozdrwiam wszystkich bardzo serdecznie...