czwartek, 23 czerwca 2016

Delfy - zmierzchła przeszłość








Jeśli chcesz być szczęśliwy, musisz się nauczyć cierpieć.
Jeśli czegoś nie można poprawić, lepiej to przecierpieć.
Seneka Młodszy





Jednym z najważniejszych zabytków starożytnego świata są Delfy... Swoją sławę zawdzięczały przede wszystkim wyroczni,  istniejącej od najdawniejszych czasów... Przez tysiące lat ona decydowała o losach państw i zwykłych ludzi... Delfy zbudowano na tarasach,  wysoko na urwistym zboczu górskim schodzącym do wąwozu Plistos... Otulone przepięknymi górami Fokidy, zachwycają swoją urodą... Ze swej magii w dalszym ciągu nic nie straciły...
I chociaż to mój drugi pobyt w Delfach to jestem podekscytowana  tak, jak za pierwszym razem... Lubię takie miejsca... Tutejsze, oszałamiające krajobrazy należą do jednych z najwspanialszych... Strome zbocza na których rosną wysmukłe cyprysy, schodzą ku gajom oliwnym... Moją uwagę przykuwa ogromna  Zapaliczka pospolita (Fenula communis) przypominająca arcydzięgiel likwor... W niesamowitej scenerii mogłam podziwiać stanowisko archeologiczne wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO...






Droga do Delf wije się niczym wstążka pomiędzy stokami masywu Parnasu... Widoki są malownicze i zapierają dech w piersiach... Jestem zachwycona... Im  bliżej  Delf  teren  staje  się  bardziej  górzysty...  Suche,  górskie  zbocza  porastają  żółto  kwitnące  żarnowce  i  kępy  różowych  czystków... Delfy swą nazwę zawdzięczają, delfinowi... To pod jego postacią Apollo przybył tu z Krety, zabił smoka Pytona i został władcą okolicy... Cały  teren   ogrodzony  jest  wysokim,  metalowym  płotem... Wykopaliska delfickie składają się z 2 części: - okręgu Apollina z wielką świątynią Apollina, świętego okręgu  Ateny Pronaja zwanego Marmarią... Z parkingu idę do kasy...  Od wejścia u  stóp stromego zbocza  aż  do  Stadionu  wije się Święta  Droga...Wzdłuż drogi, dwa rzędy kamiennych  cokołów...  Przed  laty  stawiano  na  nich  posągi  ze  złota, marmuru i brązu... Było ich prawdopodobnie ponad trzy tysiące... Nawet nie próbuję sobie wyobrazić tych wszystkich zgromadzonych skarbów ...  Bogactwo i prestiż Delf wzbudzały respekt, strach przed potężną siłą Apollina...





Omfalos, pępek starożytnego świata... Ten półokrągły kamień,  kiedyś  był ukryty w podziemnej sali (zwanej adytonem) w świątyni Apollina...  Wg mitów greckich, z przeciwnych krańców Ziemi, Zeus wypuścił dwa orły, które leciały z jednakową prędkością... W Delfach ptaki spotkały się i tak wyznaczyły środek Ziemi... W adytonie, w mrocznym pomieszczeniu, na trójnogu zasiadała  kapłanka wyroczni, Pytia...  Do tej funkcji, z pobliskich wiosek wybierano co najmniej 55 - letnią prostą kobietę... Pośredniczyła w kontaktach między ludźmi a Apollinem... Okadzana trującymi wyziewami z rozpadliny wyrokowała... Mistyczne zjawisko do dziś osnuwa lekka nuta tajemnicy... Kapłani przekazywali jej wyrocznie w postaci wierszy, często trudnych do zinterpretowania... Odpowiedzi miały charakter wieloznaczny...  To właśnie do Delf przybył Leonidas po poradę przed bitwą pod Termopilami... Najlepiej zachowaną budowlą na Świętej Drodze jest Skarbiec...






Droga prowadzi cały czas w górę... Dochodzimy do tarasu na którym znajdują się fundamenty świątyni i się sześć prostych, raczej pozbawionych zdobień, kolumn doryckich... Hmm, nie zauważyłam żadnej skalnej rozpadliny ani odurzających wyziewów... To wszystko prawdopodobnie zniknęło podczas któregoś  trzęsienia ziemi...






Na tarasie powyżej świątyni jest teatr... Używano go podczas Igrzysk Pytyjskich  zimą, kiedy wyrocznia była zamknięta... Igrzyska organizowano ku czci Apollina, który odniósł zwycięstwo nad Pytonem... Gra aktorów nie musiała mieć dla pięciotysięcznej publiczności chyba żadnego znaczenia... Zapierający dech w piersiach widok na okolicę, który stanowił naturalna scenografię, myślę, że rekompensował widzom nawet najbardziej kiepskie przedstawienie... Teatr zbudowano w IV w p.n.e. i związany był ściśle z Dionizosem, bogiem orgii, sztuki i wina, kiedy przejmował władzę w Delfach, kiedy milczała wyrocznia...






Przez sosnowy zagajnik, kamienista ścieżka prowadzi stromo pod górę ... To jedyna droga prowadząca do długiego, owalnego Stadionu... Jest to ostatni etap naszej wspinaczki... Stadion jest częściowo wykuty w skale powyżej sanktuarium Apollina... Ma prawie 200 metrów długości i może pomieścić 7000 widzów... Wykonany  z wapienia z góry Parnas... Większość siedzisk jest oryginalna... W drodze powrotnej mijam kopię Kolumny Wężowej... Oryginał został zabrany ze świątyni Apollina do Konstantynopola przez Konstantyna Wielkiego w IV wieku n.e.






Schodzimy w dół, podziwiając przepiękne widoki i monumentalne budowle... Na moment zatrzymujemy się przy Źródle Kastalskim...  Spragnieni, napełniamy butelki i mimo wszystko, pijemy jednym haustem... Woda jest pyszna i lodowata... Uzupełniamy  zapas wody i idziemy drogą na południe do Marmarii by zobaczyć rotundę z IV w p.n.e. najbardziej  "pocztówkowy" symbol Delf...


 Tolos już od starożytności pozostaje najbardziej zagadkowym zabytkiem Delf...  Uwagę przykuwają trzy wolno stojące kolumny i wieńcząca je peristeza... To część Tolosu - wspaniałej okrągłej świątyni ku czci bogini Ateny... Mimo, że jest to niewielki fragment budowli to zachwyca pięknem i elegancją... Tuż obok rozległy teren zajmują pozostałości słynnego w całej Helladzie gimnazjonu... Według mitologi, sąsiadował z lasem, w którym rozjuszony odyniec zranił w nogę młodego Odyseusza... Powstała blizna, która umożliwiła rozpoznanie bohatera przez niańkę Eurykleję, kiedy po dziesięcioletniej tułaczce wrócił do domu z wojny trojańskiej w przebraniu żebraka... Delfy straciły na znaczeniu podczas panowania Rzymian... Sulla mocno je ograbił, zaś Neron - potępiony przez Pytię za zabójstwo matki, wpadł w szał i wywiózł pół tysiąca posągów... Ostateczny kres działaniom wyroczni położyli chrześcijanie, zwłaszcza Teodozjusz Wielki... Po upadku Delf, pokryła je dobroczynna ziemia i zapomniano o nich na długie wieki... I znowu przypadek sprawił, że odkryto obszar świątynny... Pod koniec XIX wieku trzęsienie ziemi zniszczyło  kilka domów w wiosce i odsłoniło część muru poligonalnego... Prace archeologiczne rozpoczęli archeolodzy francuscy w 1892 roku...





Teraz nie ma tutaj lasu... Na zboczach gór rosną drzewa oliwne, stare, powykręcane, okryte srebrnymi listkami i z mnóstwem zasuszonych oliwek... Czeka na nas  delfickie muzeum... Musi trochę poczekać...  Jesteśmy potwornie głodni, idziemy na lunch do miasteczka...



Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę szczęśliwego, słonecznego weekendu...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...