środa, 6 maja 2020

Pałac Augustusburg w Brühl - Niemcy








Prawdziwy przyjaciel to nie ten, kto osuszy łzy  twoje, 
ale ten, kto nie pozwala ci ich wylewać.

(E.F. Tekeira)








Bardzo lubię zwiedzać zamki, pałace, dworki i poznawać ich historię... W Nadrenii Północnej Westfalii w w połowie drogi między Bonn a Kolonią z dala od Renu, leży niewielkie miasteczko Brühl... Wyrosło wokół XIII-wiecznego zamku arcybiskupów-elektorów... Pogoda tego dnia niespecjalnie nas rozpieszczała... Chciałam jednak  odwiedzić Brühl i  zobaczyć kilka wspaniałych atrakcji... Do tych najważniejszych, najciekawszych należą: pałac Augustusburg, pałac Falkenlust,  muzea, opactwo cystersów, zamek na wodzie - Schallenburg... Odpuściłam sobie jedynie park rozrywki - Phantasialand...

Pałac Augustusburg został pomyślany jako rezydencja letnia i pałac myśliwski...  Jako taki zwykle zamieszkiwany był przez elektora i jego gości  przez cztery do sześciu tygodni w roku...

Pałac Augustusburg podobnie jak i liczne tego typu budowle w Niemczech, uzyskał mieszaninę stylów architektonicznych ale przeważające cechy należały do francuskiego stylu barokowego, który miał na celu pokazanie siły i wspaniałości władców kolońskich...








Jak zawsze trochę historii... Już w XII wieku arcybiskupi w Kolonii posiedli te ogromne tereny wraz parkiem z dziką przyrodą...  W kolejnym wieku arcybiskup z Kolonii wybudował  tutaj zamek na fosie... Był siedemnasty wiek gdy został wysadzony w powietrze przez Francuzów w wojnie o sukcesję w Palatynacie... Francuzi na niemieckich terenach dokonali ogromnych spustoszeń, tak, że  aż do czasów  współczesnych zachowały się ślady zniszczenia miast i zamków... 

Budowę obecnego pałacu zainicjował arcybiskup Kolonii Clemens August Wittelsbach, książę Bawarii... Urodził się w 1700 roku w Brukseli... Był  księciem-elektorem Kolonii, arcykanclerzem Włoch, biskupem Ratyzbony, Münsteru, Paderbornu, Osnabrücku...

Ilustracja





Klemens August był synem księcia elektora Bawarii Maksymiliana II Emanuela i Teresy Kunegundy z Sobieskich...  Jego dziadkami byli król Polski Jan III Sobieski i Maria Kazimierza d'Arquien (Marysieńka) oraz Ferdynand Maria Wittelsbach i Henrietta Adelajda Sabaudzka... Od najmniejszych lat był przeznaczony do kariery duchownej... Szybko osiągał najbardziej prestiżowe godności kościelne... W wieku dwudziestu trzech lat został arcybiskupem Kolonii i odziedziczył tytuł Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego...

Nie zawracał sobie głowy cnotą pokory... Utrzymywał ogromny dwór... Kochał przepych, luksus... Trwonił wielkie sumy pieniędzy na: utrzymanie metres, polowania, zakupy wyszukanych strojów, budowę rezydencji i pałaców... Ze swoją metresą Mechthild Brion (harfistka z Bonn)  miał córkę Anne Marie zu Löwenfeld, która w 1757 roku  wyszła za mąż za grafa von Holnstein... Klemens August urządzał pełne przepychu i wystawności bale i zabawy... Zmarł 6 lutego 1761 roku po szalonej nocy, kiedy nazbyt energicznie demonstrował swój kunszt taneczny...

W 1725 roku w imieniu Klemensa Augusta, westfalski mistrz budowlany Johann Conrad Schlaun rozpoczął budowę pałacu na ruinach średniowiecznego zamku... Urodzony w Belgii architekt Francois de Cuvilliés w 1728 roku otrzymał zlecenie nad dalszymi pracami nad Augustusburgiem... Budowa pałacu trwała ponad 40 lat... 

Pałac emanuje blaskiem, mocą, sztuką i pięknem... Jest to otynkowana, trójskrzydłowa budowla z  czterospadowym dachem... Po bokach posiada  dwie  oranżerie... Wąskie, długie budynki z dużymi oknami wychodzącymi na południe... Oranżerie służyły głównie do uprawy drzew pomarańczowych... Drzewa pomarańczowe były najcenniejszymi roślinami  w barokowym ogrodzie... Symbolizowały jabłka z Hesperydy, które Herkules miał ukraść jako jedną ze swoich bardzo trudnych  dwunastu prac...  Książę Klemens August jak właściciel tego wspaniałego miejsca, porównywał się do mitologicznego Herkulesa i swoje panowanie nad przyrodą mógł wykazać za pomocą drzewek pomarańczowych,  one bowiem anulują pory roku ponieważ kwitną i jednocześnie dają owoce...







Zakupione bilety na zwiedzanie pałacu wydawane są na określone godziny... Mieliśmy zatem ponad godzinę wolnego czasu na spacer po ogrodzie i parku...

Dominique Girard, prawdopodobnie uczeń André Le Nôtre (Ogród w Wersalu, Pola Elizejskie w Paryżu) już od 1728 roku tworzył ogród barokowy na wzór francuski... Dzięki odpowiedniej renowacji i konserwacji jest to jeden z najbardziej autentycznych ogrodów osiemnastowiecznych w dzisiejszej Europie...

Według projektu Dominique Girard'a centralnym punktem ogrodów jest ozdobny parter z okrągłymi, czterema fontannami... Jest też staw lustrzany zasilany małą kaskadą... Delikatne ozdobne klomby ze strzyżonego bukszpanu o prawie filigranowym charakterze są poprzeplatane ścieżkami ze żwiru... Rabaty zostały obsadzone letnimi kwiatami kwitnącymi od maja do października... Zachwycające klomby  (broderie) są niczym przepiękny haft, od którego nie można oderwać oczu... Obramowanie ogrodu tworzą aleje obsadzone strzyżonymi lipami...

Oprócz barokowego ogrodu od 1840 roku Peter Joseph Lenné zaprojektował obszary leśne na wzór  angielskiego ogrodu krajobrazowego... Ta transformacją zlecona została przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV...







* Źródło *


* Źródło *

Wnętrza pałacowe robią na nas ogromne wrażenie... Zachwycają elegancją, bogactwem zdobień,  kryształowymi żyrandolami, wspaniałym wyposażeniem i malowidłami sufitowymi... Dekoracje i okładziny ścian wykonane są ze stiuku, tylko podłogi wykonane są z prawdziwego marmuru...

W mojej pamięci pozostanie pozostanie klatka schodowa...  Wykonał ją Johann Balthasar Neumann... Jej budowa trwała dwadzieścia lat... Gdy zobaczy się jej bogactwo, sztukaterie marmurowe, rzeźby, to również stanie się jasne, dlaczego zajęło to tak dużo czasu...  Uchodzi za jedno z głównych dzieł architektury barokowej w Niemczech... Wejście po schodach to pokaz pełen kolorów i światła... 

Na pietrze znajduje się wspaniała Sala Ogrodowa... Ozdobiona żółtym i zielonym stiukiem, jej ściany podzielone są pilastrami... Fresk sufitowy autorstwa Carlo Carlone sławi ród Wittelsbachów... W pałacu osoba Klemensa Augusta jest wszechobecna... Każda rzeźba i każdy obraz nawiązuje do elektora...

Łącząc architekturę, rzeźbę, malarstwo i sztukę ogrodową powstało dzieło najwyższej rangi niemieckiego baroku i rokokowa... UNESCO w 1984 roku  uhonorowało historię  i teraźniejszość rokokowego pałacu i Ogrody  Brühler na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO...  Muszę się przyznać, że przyszło mi z trudem pożegnanie  rokokowego, elektorskiego pałacu....







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


poniedziałek, 4 maja 2020

Zawitał maj







Ty przychodzisz jak noc majowa...
Biała noc, uśpiona w jaśminie...
I jaśminem pachną twe słowa...
I księżycem sen srebrny płynie...
Kocham cię...

Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...

Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...
Kocham cię jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie...
Po prostu kocham cię... kochanie.

Czy pozwolisz, że ci powiem...
W wielkim skrócie i milczeniu...
Że ci oddam i otworzę...
W ciszy serc, w potoków lśnieniu...
Słowa dwa przez sen porwanie...
Przez noc ukryte... przez czas schwytanie...
Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,
dwa proste słowa...kocham cię.

(Bolesław Leśmian)








Jakiś czas mnie tu nie było z różnych względów ale już do Was wracam...  Dziękuję wszystkim bardzo gorąco za troskę i zainteresowanie moją osobą... Pragnę wyjaśnić, że ta nieobecność nie była związana z obecnie panującą sytuacją epidemiologiczną...

"Obiecałam sobie cieszyć się zawsze wraz ze wschodem słońca, każdego ranka na nowo. Dostrzegać przyszłość, ale nigdy nie poświęcać dla niej teraźniejszości. Przyjmować miłość, ilekroć spotkam ją na swojej drodze, i przenigdy nie odkładać niczego, co może mnie uradować". - Paulo Coelho

Zawitał do nas maj piękny, kolorowy, zielony a z nim wiosna weszła w swą najpiękniejszą fazę... Przyroda zachwyca nas na każdym kroku i obdarza nas dosyć obficie bajecznymi kwiatami i zapachami...








Maj to ważny okres u ptaków... Większość z nich jest zaangażowana w zaloty, a nawet w wysiadywanie jaj czy karmienie piskląt... W ogrodzie zauważa się wzmożony ruch, a o świcie większość gatunków ptaków intensywnie śpiewa...






Dzisiaj w Małym Lasku wypatrzyłam śliczną wiewiórkę  a na łące sarnę Basię... Dawno  nie było jej na moim blogu... Na początku lutego przez kilka dni nie pojawiała się na łące ze swoim koźlątkiem... Sądziłam, że powędrowali do pobliskiego lasu... W końcu wróciła wychudzona i obciętą nogą która wisiała na skórze... Przypuszczam, że wyrwała się z wnyk kłusownika... Koźlątko nie miało tego szczęścia, przepadło bez wieści...  Poszukiwałam lecznicy dla dzikich zwierząt aby sarnę w niej umieścić... Niestety, bez skutku... Brakuje pieniędzy na ratowanie dzikich zwierząt... Bałam się, że nie przeżyje gdy odpadła jej obcięta noga z kopytkiem... Kolejny raz zniknęła w Wielkanoc...  Byłam niemal pewna, że stało się z nią coś złego... Gdy wczoraj zobaczyłam ją na łące, cieszyłam się jak dziecko...  Coś mnie  zastanawia... Być może "Basia" urodziła koźlątko?


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...