Dzisiejszy, niedzielny poranek przywitał mnie jesienną mgłą... Od kilkunastu dni to pierwszy taki pochmurny, mglisty dzień, bez najmniejszego promienia słońca... Nie wiem dlaczego jestem zdziwiona? Mamy przecież LISTOPAD... Tam gdzie Was dzisiaj zabieram przez większą część roku, świeci słońce z wyjątkową intensywnością i godnymi pozazdroszczenia temperaturami...
Do Prowansji oprócz lawendy przywiodły mnie ślady rzymskich zabytków... Lubię spacery po wykopaliskach... Myślami przenoszę się do starożytnych czasów... Będąc w Prowansji, chciałam poznać kolejne, ciekawe miejsce... W niewielkiej odległości od Saint-Remy-de-Provence znajduje się stanowisko archeologiczne - ruiny Glanum... Wybraliśmy się tutaj z samego rana.. .Około 1 km na południe od miasteczka, po prawej stronie drogi widać ogromną kępę drzew... Stamtąd dolatywał ogłuszający, wprost nieznośny dźwięk cykad... Do tej pory lubiłam te stworzenia jednak w Prowansji były bardzo uciążliwe... Dosłownie wszędzie nam towarzyszyły... Ich wysoki, brzęczący dźwięk niósł się nieprzerwanie z każdego napotkanego drzewa... Wśród platanów zauważyłam dwie rzymskie budowle; Łuk Triumfalny Kajusa i Mauzoleum Lucjusza... Jedno z ich przeznaczeń to, miejsce kultu zmarłych w młodości dziedziców cesarza Augusta... A inna...
Jak podają tablice stojące przy każdym zabytku, Łuk Triumfalny pochodzi z czasów panowania Oktawiana Augusta... Powstał w około 14 r. n.e. Znajdował się przy biegnącej Via Domitia z Rzymu do Pirenejów... Łuk Triumfalny stał u wjazdu do rzymskiego miasta... Upamiętnia zwycięstwo Juliusza Cezara nad Grekami i Galami...
Mauzoleum Jules jest trzypoziomowe i upamiętnia ojca i dziada ze znanego rzymskiego rodu... Budowla powstała w latach 30 p.n.e. Jest świetnie zachowana... Ma dach spiczasty... Poniżej znajduje się rotunda z wąskimi kolumnami korynckimi... Na drugim poziomie możemy zobaczyć sceny wojenne oraz gryfy, smoki, morskie potwory, Trytony... Podstawę ze wszystkich stron zdobią płaskorzeźby z bitwami i scenami myśliwskimi...
Wychodząc z platanowego "lasku", droga kieruje się w górę... Po obu jej stronach rośnie gaj oliwny... To miejsce jest mi znane dzięki Van Gogh'owi... Domyślam się, że przechodził tędy wiele razy i podziwiał gaje oliwne, strzeliste cyprysy i kwitnące oleandry... Kiedy znalazł się w szpitalu psychiatrycznym namalował słynne obrazy; "Drzewa oliwne w Alpilles" i "Gwieździstą noc"
Wokół uzdrawiającego źródełka przez Celtów liguryjskich około IV w p.n.e. zostało założone Glanum ... Jednak oficjalnie w latach 30 p.n.e. stało się miastem rzymskim... Przed wejściem, na teren wykopalisk znajduje się kamieniołom skąd wydobywano surowiec na rzymskie budowle... Cały teren chroniony jest przez otaczające skaliste wzgórza... Starożytne miasto położone jest w dolinie gór Alpilles... Od rana słońce dosłownie prażyło... Od niego w sercu doliny płyty kamienie, skały, głazy były nagrzane do granicy wytrzymałości... I co z tego, że rośnie tutaj mnóstwo drzew piniowych i strzelistych cyprysów...one nie chłodziły, jedynie dawały trochę cienia ... W powietrzu unosił się przyjemny, żywiczny zapach sosen...
Rzymianie rozbudowali miasto w sposób typowy dla wszystkich swoich metropolii.. W dolnym mieście były wille i termy, w średnim świątynie, w górnym forum... Przez miasto biegła rzymska droga... Wzdłuż ulicy był kanał wodny który zbierał deszczówkę i ścieki... Przyszedł 260 r n.e. miasto napadli Germanie... Złupili i zniszczyli go... Dalszych zniszczeń dokonało spływające z gór błoto i okoliczni mieszkańcy... Glanum zostało zapomniane na szesnaście wieków...
Glanum było kwitnącym, starożytnym rzymskim miastem... Jeszcze dzisiaj mogłam oglądać imponujące ruiny... W wielu miejscach leżą porozrzucane kolumny... Na terenie wykopalisk oglądałam łaźnie, fontanny, baseny, forum, świątynię Gemini, teatr, fragmenty agory, skarbiec, studnie... Archeolodzy są przekonani, że to co dotychczas odkopali jest zaledwie 1/6 dawnego rzymskiego miasta... Było już popołudnie, na terenie wykopalisk przybywało coraz więcej turystów... My zobaczyliśmy wszystko... Czas było wracać gdyż byliśmy coraz bardziej głodni a tutaj nie było możliwości aby coś zjeść...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz...
Serdecznie pozdrawiam...



