Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść,
a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć...
Antoine de Saint - Exupery
Trzy lata temu pierwszy raz zrobiłam konfiturę z dyni... W tym smaku dosłownie zakochałam się... Od tamtej pory robię ją każdej jesieni... I dopiero od trzech lat sadzę dynie w moim ogrodzie... Kiedy wchodzę do warzywnika i widzę pomarańczowe banie, to cieszę się i zarazem smucę... Cieszę się bo nastał dyniowy czas...
Uwielbiam kiedy ich baniasty kształt i pomarańczowy kolor prześwituje wśród zielonych, ogromnych liści... Cieszę się, że będę robiła przeróżne pyszności... Smucę się bo to już znak, że na dobre rozpanoszyła się jesień... A piękne i smaczne dynie są jedynym pożytkiem tej kapryśnej pory roku... Powinnam zmienić moje nastawienie w stosunku do jesieni, ale jakoś nie potrafię... Ja, nie potrafię... Kocham wiosnę i lato i słoneczne, gorące dni... I nic tego nie zmieni.
Małe, ogromne, żółte, zielone, pomarańczowe dynie są wspaniałą jesienną dekoracją w moim mieszkaniu... W szare, deszczowe dni, ta barwna paleta, wprowadzi w domu klimatyczny nastrój... Obiecałam sobie, że w tym roku sadziłam ostatni raz dynie ozdobne... Dlaczego? ponieważ nigdy nie mają interesujących kolorów, fantazyjnych nakrapiań i atrakcyjnych kształtów jak zapewnia producent... Dynie ozdobne nie nadają się do jedzenia... Skórę mają bardzo twardą i odporną na uszkodzenia zaś miąższu niewiele... Doszłam do wniosku, że nie ma sensu ich sadzić...
Dynia ceniona była przez starożytnych... Pojawiała się nawet na stole Lukullusa... Przywędrowała do Europy wraz Kolumbem z Ameryki tropikalnej jako egotyczne...dziwactwo. Szybko została doceniona... Stała się smakołykiem w wielu krajach... Pestki znajdowano w starych peruwiańskich grobowcach... To prawdziwe skarby w ziarnie... Posiadają dużo fosforu, żelaza, wapnia, cynku i wiele makro i mikroelementów... Zawierają białko, błonnik, niemal komplet witamin, lecytynę, cukry...
Kiedy zaczyna się dyniowy sezon, często przygotowuję z niej potrawy... Robię z niej placki, podobnie jak ziemniaczane. Są pyszne, chrupiące... Prostym i szybkim pomysłem na danie z dyni jest zupa z jej miąższu... Racuszki, farsz do naleśników, makaron i kopytka dyniowe... Marynuję w zalewie octowej z laskami cynamonu i pepperoni...Uważam, że dynia to warzywo uniwersalne i wszechstronne...Na szczęście, znajduje coraz więcej zwolenników...
A kiedy przychodzi zima, jestem do niej doskonale przygotowana... Mam zamrożony spory zapas tartej dyni... Dzięki temu mogę cieszyć się jej smakiem w zimowe dni... Przyrządzam z niej zupy, jest dodatkiem do ciast i serników...
Korzystajmy z jej dobrodziejstw i wykorzystajmy dynię w kuchni, póki na nią trwa jeszcze sezon... Naprawdę warto ponieważ ma mało kalorii i wiele witamin...