Kraków - stolica pyszna, co się zwie!
Ile jest grodów wspaniałych na ziemi,
Kraków najpierwszy pomiędzy wszystkiemi;
I molo ludzi - co byli w Krakowie!
Boć to daleko leży niesłychanie,
Najżwawszy kozak nie za dzień tam stanie.
Nie od razu Kraków zbudowany!
Swoi i cudzy prawią o nim wiele:
Dworzec przy dworcu, kościół przy kościele,
I kamienice kamienne, - ściany,
Nawet i dachy z pozłacanej miedzi.
I król dlatego rad sobie w nim siedzi.
(Józef Bohdan Zaleski)
Kraków, jedno z najpiękniejszych i najbardziej fascynujących miast w Polsce a być może i w Europie... To prawdziwa perełka historii, architektury i kultury, która rokrocznie przyciąga miliony turystów z całego świata... Jest to miasto pełne zachwycających zabytków, artystycznego ducha i niepowtarzalnego uroku...
Kraków, to miasto przeze mnie ukochane, uwielbiane, do którego tak chętnie wracam, mam do niego ogromny sentyment... W pierwszej dekadzie września pogoda zdecydowanie rozpieszczała pięknymi, słonecznymi i bardzo ciepłymi dniami... Aż chciało się powtórzyć za Faustem Goethego: chwilo trwaj, jakże jesteś piękna!... Oby jak najdłużej, nawet do końca grudnia...
Letnia aura zdecydowanie zachęcała do wyjazdu do Krakowa... Z Dworca PKP Głównego niespiesznym krokiem zmierzałam do krakowskiego Rynku... Nie mogłam przejść obojętnie obok jednego z najpiękniejszych, najwspanialszych miejskich gmachów, zbudowanego przez architekta Jana Zawiejskiego w 1893 roku, Teatru im. Juliusza Słowackiego...
Obiekt wzniesiony w stylu eklektycznym, łączący elementy neobarokowe, neorenesansowe oraz neorokokowe... Jest wzorowany na operze paryskiej i wiedeńskiej... Na szczycie fasady teatru umieszczono figury autorstwa Michała Korpala odnoszące się do Mickiewiczowskiego eposu, a mianowicie Zosię i Tadeusza w scenie Poloneza czas zacząć...
Przed wejściem do teatru, od strony ulicy Szpitalnej, znajduje się klomb otoczony niskim żywopłotem... Pośrodku trawnika, na kamiennym postumencie znajduje się popiersie Aleksandra Fredry, polskiego komediopisarza...
Do Rynku Głównego tym razem szłam ulicą Szpitalną, która jest równoległa do ulicy Floriańskiej... Znajduje się tutaj wiele ciekawych, zabytkowych kamienic z XV, XVI, XVIII wieku ale przebudowanych czy nadbudowanych w XX wieku... Z ulicy Szczepańskiej przeszłam na ulicę świętego Tomasza a stamtąd na Floriańską by już nią dojść do Rynku Głównego...
Rynek Główny, to serce Starego Miasta w Krakowie, założonego w XIII wieku i jest największym średniowiecznym rynkiem miejskim w Europie... Otoczony jest z czterech stron zabytkowymi kamienicami i pałacami, które tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca... Niemal z każdym z tych budynków wiąże się ciekawa historia...
W centrum dominują Sukiennice, przebudowane w XVI wieku w stylu renesansowym, zwieńczone piękną attyką i ozdobione maszkaronami... Obok Sukiennic, wspaniała Wieża Ratuszowa, po drugiej stronie prześliczny, maleńki kościółek świętego Wojciecha... Nad rynkiem górują gotyckie wieże Kościoła Mariackiego, które przyciągają uwagę i wzrok odwiedzających Kraków... Z Rynku udaję się na Grodzką...
Grodzka, jedna z najstarszych i najbardziej urokliwych ulic w Krakowie... Jest częścią Drogi Królewskiej, historycznego oficjalnego szlaku królewskiego prowadzącego od bramy Floriańskiej na Wawel...W 1/3 jej długości znajduje się plac, który po wschodniej stronie nosi nazwę placu Dominikańskiego, a po zachodniej placu Wszystkich Świętych... Większość tutejszych kamienic zasługuje na uwagę... W jednej z nich urodziła się Helena Modrzejewska, w kamienicy z XV wieku mieszkała Jadwiga, siostra Wita Stwosza, a pod numerem 39 mieszkał Wit Stwosz... Przy tej ulicy mieści się także barokowy kościół św. św. Piotra i Pawła, ufundowany dla jezuitów przez króla Zygmunta III Wazę... Kilka kroków dalej znajduje się kościół świętego Andrzeja, jeden z najstarszych kościołów Krakowa, który zachwyca surową romańską bryłą, z którą kontrastują barokowe hełmy wież...
Z ulicy Grodzkiej kieruję swoje kroki na Plac św. Marii Magdaleny, jego nazwa pochodzi od kościoła św. Marii Magdaleny, który niegdyś się tu znajdował... Pośrodku stoi pomnik Piotra Skargi autorstwa Czesława Dźwigaja...
Z Placu św. Marii Magdaleny wchodzę na najstarszą ulicę w Krakowie, Kanoniczą, która ma 255 metrów i zaczyna się już od ulicy Poselskiej... Przy Kanoniczej mieszkali głównie kanonicy, którzy zarządzali katedrą... Ta ulica zachwyci chyba każdego... Jest wyjątkowo malownicza, na której każdy z domów może poszczycić się bogatą i długą historią, sięgająca nierzadko XIV wieku...
Zachowało się wiele renesansowych i barakowych kamienic z przepięknymi portalami... Jest tu piękny, renesansowy Pałac Biskupa Erazma Ciołka, w którym obecnie mieści się Muzeum Narodowe... Ostatni dom przy tej ulicy był własnością kronikarza i historyka królewskiego, Jana Długosza, a w XIX wieku miał tutaj swoją pracownię rzeźbiarską Franciszek Wyspiański, ojciec Stanisława Wyspiańskiego... Przed domem Jana Długosza ulica Kanonicza rozszerza się przed głównym wejściem na Wzgórze Wawelskie...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...
Uwielbiam Kraków, jest piękny, byłam, widziałam ale mogłabym tam wracać i wracać. Zachwycił mnie. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam Kraków dlatego tak często wracam.
UsuńPozdrawiam:)
Tak mniej więcej wyglądała moja droga do budynku UPJPII znajdującego się na Bernardyńskiej. Przez 5 lat nauki. Bezcenne wspomnienia
OdpowiedzUsuńKarolinko!
UsuńJuż kiedyś mi wspominałaś jak wyglądała Twoja droga do budynku UPJPII znajdującego się na Bernardyńskiej.
Pozdrawiam:)
Pięknie, pojadę i ja, chociaż nie do Krakowa, chociaż Kraków też chciałabym jeszcze odwiedzić. To piękne, klimatyczne miasto i nigdy Go nie dosyć.
OdpowiedzUsuńElu!
UsuńZgadzam się z Tobą, że Krakowa nigdy nie dosyć.
Pozdrawiam:)
To prawda Kraków to piękne miasto. Fajnie było wybrać się tam jeszcze raz choć tylko wirtualnie.Dziekuję i życzę dobrego tygodnia:)
OdpowiedzUsuńKraków to wspaniale miasto ma tak wiele do zaoferowania i dlatego tak chętnie tam wracam.
UsuńPozdrawiam:)
No proszę... a ja wybieram się na taki spacer od początku września i jakoś wybrać się nie mogę, Byłem dwa razy na szwendaniu się w sierpniu, no ale wrześniowy czas ma swój urok, mniej turystów i nieco mniej tłoku. Przekładam ten wyjazd z dnia na dzień, ale muszę się w końcu wybrać... bo nie wytrzymam. Oglądając Twoje piękne zdjęcia znów poczułem się jak ryba w wodzie, ale uwielbiam oglądać "moje krakowskie zaułki" innym spojrzeniem, bardziej delikatnym i bardziej artystycznym. Mam nadzieje że w krótce i ja pochwalę się kilkoma jesiennymi już prawie, zdjęciami. Pozdrawiam gorąco i serdecznie :)
OdpowiedzUsuńJa też się wybierałam od maja aż w końcu zmotywowała mnie likwidacja wystawy czasowej na Wawelu, ale o niej, kiedyś.
UsuńPozdrawiam:)
Dlatego kocham Kraków, bo w każdym zakamarku kryje się wiele wieków historii. I na każdym kroku można zachwycać się wspaniałą architekturą. I dlatego bardzo serdecznie ci Lusia dziękuję za ten piękny spacer:)))
OdpowiedzUsuńJa to wspaniałe miasto ciągle odkrywam na nowo. I ciągle chciałabym tam wracać.
UsuńPozdrawiam:)
przepięknie :O
OdpowiedzUsuńMnie tez się bardzo podoba to wspaniale miasto.
UsuńPozdrawiam:)
Lusiu , sama sobie się dziwię, że chociaż w Krakowie byłam (o ile mnie pamięć nie myli) w 1997 roku, to wszystko pamiętam jakby to było wczoraj, więc zakątki, jakie pokazujesz na zdjęciach są mi dobrze znane, ale to jeszcze bardziej zwiększa mój apetyt na podobną wycieczkę. Kraków jest naprawdę do zakochania na stałe, bo nie da się go zapomnieć. Przesyłam uściski!
OdpowiedzUsuńElu!
UsuńSą takie miejsca gdzie ich obraz się nie zaciera a wręcz utrwala. Być może dlatego, że oglądamy je na blogach, w telewizji. Pięknie powiedziane: Kraków jest naprawdę do zakochania na stałe, bo nie da się go zapomnieć.
Buenos edificios has descubierto en esta ciudad y con muy buena arquitectura.
OdpowiedzUsuńUn abrazo.
Thanks, Antonia:)
UsuńPodzielam Twój zachwyt Krakowem, można tam być i ze sto razy i zawsze coś ciekawego zobaczyć. Klimatyczne zaułki, eleganckie kamienice, dostojne kościoły i niezliczona ilość muzeów do zwiedzania. Najbardziej lubię Kraków wiosną może dlatego że w czasie studiów często bywałem tam o tej porze roku. W każdym razie fajnie było znowu pospacerować w Twoim towarzystwie po naszym ulubionym mieście. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńElu!
UsuńWłaśnie za to kocham Kraków. Za te klimatyczne zaułki, eleganckie kamienice, dostojne kościoły i niezliczona ilość muzeów do zwiedzania.
Serdecznie pozdrawiam:)
Zawsze piękny...
OdpowiedzUsuńI dlatego zawsze chętnie wracam.
UsuńPozdrawiam:)
Kraków to piękne miasto, nie bywam w nim często, ale za każdym razem jestem zauroczona.
OdpowiedzUsuńBędę ponownie jeszcze w październiku i już się nie mogę doczekać.
I z pewnością także będę wędrować tymi ulicami i ścieżkami, które pokazałaś na swoich pięknych zdjęciach.
Przytulam Cię mocno, Lusiu i dziękuję za ten wspaniały reportaż.
Iwonko!
UsuńDomyślam się, ze tęsknisz za Krakowem i z wielką przyjemnością zagłębisz się w zaułki i malownicze uliczki.
Pozdrawiam:)
Kraków to nasza wielka Duma.
OdpowiedzUsuńZatęskniłam znowu za nim...
Stokrotka
Masz rację Stokrotko.
UsuńPozdrawiam:)
Kocham Kraków, ale tegoroczne upały uniemożliwiły mi odwiedzenie go podczas wakacji. Cieszę się zatem że mogę razem z Tobą spacerować znanymi ulicami, podziwiać to klimatyczne miasto i oddychać jego atmosferą. Serdeczności przesyłam :)))
OdpowiedzUsuńLusi!
UsuńMamy podobne upodobania.
Pozdrawiam:)
A Kraków ci sono stato è molto bella e mi ha entusiasmato.
OdpowiedzUsuńCiao buon autunno, un abbraccio
enrico
Ricordo che eri in Polonia e a Krakowie.
UsuńAbbracci e saluti.
Pięknie pokazałaś Kraków i jest on cudowny. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, Mary:)
UsuńKraków jest pięknym miastem, oby nigdy nie zatracił swego charakteru wyglądu. Tyle zabytków tyle ciekawej architektury. Przed wielu laty miałam możliwość zajrzeć a właściwie wejść to jednej z kamienic na ul. bodajże Sławkowa nazywała się. Od samego wejścia byłam zszokowana wyglądem klatki schodowej, mieszkań. To były piękne kamienice. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńOlu w wielu kamienicach, klatki schodowa mają piękne witraże secesyjne.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Po tylu latach spędzonych w Krakowie ciężko patrzyć na te obrazy okiem głodnego wrażeń turysty. Mimo to czasem uda mi się wcielić w "turystę we własnym mieście" i nigdy się nie zawodzę...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
Maksiu!
UsuńTy jesteś praktycznie Krakowianinem, więc Kraków jest Ci znany od podszewki. Najpierw liceum a teraz studia.
Serdecznie pozdrawiam:)
Pięknie przedstawiłaś Kraków.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, Małgosiu.
UsuńPozdrawiam:)
Łucjo, kochałam Kraków jeszcze zanim w nim byłam. To moje ukochane miasto zaraz po Gdańsku (bez urazy:))
OdpowiedzUsuńTwój piękny post obudził wspomnienia i marzenia, a one mogą się wkrótce spełnić, bo końcówkę listopada spędzę w Rabce i na pewno wybiorę się do Krakowa. Mam wiele planów do zrealizowania .
Pozdrawiam Cię serdecznie.:)
Cecylio!
UsuńSkoro będziesz w Rabce, to z pewnością dotrzesz również do Krakowa. Oby tylko dopisała pogoda bo listopad jaki jest wszyscy wiemy.
Zatem, życzę Ci wspaniałych niezapomnianych chwil w Rabce.
Pozdrawiam:)
Pięknie pokazałaś to wspaniałe miejsce:)))Pozdrawiam serdecznie:)))
OdpowiedzUsuńReniu!
UsuńCieszy mnie, że ten post Tobie się podoba.
Serdecznie pozdrawiam:)
Kraków jest przepiękny. Ja również jestem zakochana w Krakowie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)*
Wiele osób jest zachwycone Krakowem. To cieszy.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
It looks a lovely city, I did enjoy seeing your photograph.
OdpowiedzUsuńWishing you a happy weekend ahead.
All the best Jan
https://thelowcarbdiabetic.blogspot.com/
Jan, thank you very much. Krakow is a beautiful city with interesting monuments.
UsuńI wish you a sunny and warm autumn week.
Witaj Łucjo. Miło mi było pospacerować z Tobą po Krakowie. Byłam wielokrotnie ale wciąż odkrywam coś nowego. Na Twoich zdjęciach zwrócił moją uwagę kościół św. Andrzeja. Na zewnątrz jest zimny , niedostępny nie zachęca do zwiedzania a wewnątrz bardzo ciepły , przyjazny. Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą Teniu co do wnętrza kościoła świętego Andrzeja. Jest bardzo piękne, barokowa a ambona w kształcie łodzi zachwyca.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Wow! Great pastries!
OdpowiedzUsuńKrakow is famous for its delicious cakes and pretzels.
UsuńI wish you a sunny and warm autumn week.
Krakow is a beautiful looking city. And what a wonderful pastries.
OdpowiedzUsuńYes, Sami. This city is very beautiful.
UsuńGreetings.
Zgadzam się z Marcepanowy Kącik. Jeśli ktoś jeszcze nie był w Krakowie, dzięki Tobie mógł go właśnie poznać.
OdpowiedzUsuńJa byłam w Krakowie, piękne miasto, do którego chętnie wracam ♥
Pamiętam Kasiu Twój pobyt w Krakowie i jak byłaś tym miastem zachwycona.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Kraków ma naprawdę wiele do zaoferowania! Muszę wybrać się tam kiedyś z rodziną :)
OdpowiedzUsuńNiestety mamy tam bardzo daleko, ale może kiedyś w końcu się uda :)
Wierzę, że chociaż masz daleko, to jednak kiedyś dotrzesz do Krakowa i zobaczysz to piękne miasto.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
It does look appealing - and this from a person who avoids cities like the plague! Before I retired a fellow who worked for me was from Kraków. There are many Polish immigrants in Canada, one of whom is a very good friend of ours.
OdpowiedzUsuńDavid M. Gascoigne
Thank you for visiting and commenting.
UsuńGreetings.
Se ve que es una ciudad preciosa, que estaría encantada de visitarla, tal vez algún día pueda conocerla. Besos.
OdpowiedzUsuńHello Teresa!
UsuńYou love to travel and I'm sure you'll see Krakow someday.
I wish you that with all my heart.
Cudowny post droga Łucjo i przepiękne zdjęcia, ale to Twoja domena! Na Twoim blogu zawsze znajdę coś dla siebie... Moje dziecko Jowita Sylwia od tygodnia buszuje po grodzie Kraka (dziś wieczorem wraca) i aż mi serce rośnie, gdy wysyła mi zdjęcia. To znak, że muszę się tam wreszcie, nareszcie wybrać... Posyłam Ci moc uścisków i serdeczności!
OdpowiedzUsuńJoAsiu!
UsuńGdy wiosną zrobi się cieplej koniecznie pojedź do Krakowa. To miasto z pewnością Cię zachwyci. Ma ono wiele do zaoferowania.
Życzę Ci cudownego, słonecznego jesiennego tygodnia. Serdecznie pozdrawiam:)
t does look appealing - and this from a person who avoids cities like the plague! Before I retired a fellow who worked for me was from Kraków. There are many Polish immigrants in Canada, one of whom is a very good friend of ours.
OdpowiedzUsuń- David M. Gascoigne
David, you are right. Many Poles live in Canada and maybe there are also from Krakow. I also love nature but I visit cities for the monuments, museums and beautiful architecture. All the best - Łucja
UsuńPrzepiękne zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję.
UsuńPozdrawiam:)
Ostatnimi dniami bardzo często spacerowałam wirtualnie (goglemaps) po Krakowie śladami Marka Grechuty. Na żywo byłam w Krakowie tylko dwa razy i to dawno temu. Trzeci raz tylko przejazdem. Dziękuję Ci Lusiu za wspaniałą fotorelację:)
OdpowiedzUsuńAniu!
UsuńDomyślam się, że w ostatnim czasie czytałaś książkę biograficzną o Marku Grechucie i z tego powodu spacer wirtualny po Krakowie. Od Ciebie to spory kawałek do miasta Kraka.
Serdecznie pozdrawiam:)