niedziela, 29 grudnia 2013

Życzenia Noworoczne 2014


Kolejny rok znowu minął
I jest już historią,
Nowa liczba starą przegoniła
I datę w kalendarzu zmieniła.

Każdy z nas jest o rok starszy
Lecz czy dojrzalszy?
Nie jednemu poleci łza
Że tak szybko mija czas.

Sentyment w tym dniu wszystkich ogarnia,
Coś się kończy coś zaczyna
Tego, co już było nie da się zatrzymać.
Przyszedł dzień na podsumowanie
Co dobrego się zdarzyło
A co złego nas spotkało.

Z nowymi postanowieniami
I czystymi myślami
Robimy do przodu krok
Z nadzieją, że będzie
 To Dobry Rok !!! 
(autor nieznany)



W Nowym Roku 2014,
życzę Wam nieustającego zdrowia, wiele szczęścia i miłości, sukcesów i pomyślności !

Łucja-Maria


Dzisiaj koniec Starego Roku... Idzie Nowy...
Jaki będzie? Czy lepszy? Co niebiosa ześlą nam w darze? 
Jedna wielka niewiadoma...
Kochani, bardzo dziękuję za przepiękne życzenia...
Jeszcze raz życzę,
aby ten nadchodzący Nowy Rok przyniósł Wam same piękne dary,
a niewiadoma znajdowała same pozytywne rozwiązania...
Każda łza była łzą radości, a uśmiech wyrazem pełni szczęścia...



piątek, 27 grudnia 2013

Krakowskie Planty...


         



Planty to jeden z największych parków w Krakowie... To zachwycające i wyjątkowe miejsce... Moje ulubione... Kiedy przyjeżdżam do Krakowa, zawsze znajduję chwilę aby przysiąść na którejś z ławeczek... Przymykam oczy i przenoszę się w klimat dawnych czasów... Wyobrażam sobie Marię Pawlikowską-Jasnorzewską siedzącą na jednej z ławeczek... Na Plantach lubiła  pisać swoje przepiękne wiersze...  Ja zaś uwielbiam je czytać...



Było wczesne rano kiedy przekraczałam Bramę Floriańską pozostawiony fragment krakowskich fortyfikacji... Przede mną znajdowały się Planty... Było cicho i pusto... W obrębie Plant znajduje się Barbakan, wspaniałe dzieło architektury obronnej... Obserwuję cudowny wschód słońca... Jego promienie rozświetlają budynki, złotem barwią mury, dachy, drzewa... W tle widzę Kościół Świętego Floriana i pomnik Jagiełły...






Zatrzymuję się przy pomniku Jana Matejki... Mamy Rok Matejkowski i  120 rocznica  śmierci  wielkiego Polaka... Autorem pomnika jest prof. Jan Tutaj prorektor Akademii Sztuk Pięknych... W ramie obrazu stoi fotel i na nim zasiada Matejko,  tak jak na swoim autoportrecie z 1892 roku... Malarz odwrócony jest plecami do miasta... Spogląda na swoją ukochaną Akademię Sztuk Pięknych... W obrębie Plantów, wśród drzew stoją inne pomniki wielkich postaci Krakowa i Polski.



 Krakowskie Planty to park, który obejmuje Stare Miasto zielonym pierścieniem... Od średniowiecza do XIX wieku Kraków oplatały mury obronne... Z czasem zaczęły się rozpadać i zamiast zdobić miasto szpeciły go... Krakowianie wyburzyli mury, zasypali fosę i stworzyli 20 ha ogród... Jego zielony pierścień ma 4 km długości... Planty jakie znamy obecnie, powstały w latach 1822 - 1830






 Alejki to wymarzone miejsce spacerowe i miejsce odpoczynku... Planty są piękne o każdej porze roku... Jest to miejsce pełne uroku, które jest ozdobą Krakowa... I chociaż jest połowa grudnia wyglądają bardzo malowniczo... Stąd w każdej chwili można skręcić w stronę Rynku Głównego... Spaceruję jak zahipnotyzowana... Planty spowija mgiełka tajemniczości i na myśl przychodzi mi J.I Sztaudynger...
"Mgła spada ciężko jak powieka
  I wdzięk Krakowa ustokratnia(...)"

"Tu mgły się w murach kochają,
  Tulą je i głaskają."

I jak nie kochać takiego magicznego miejsca, i jak nie zachwycać się Krakowem? Gdy tylko mam okazję, pędzę do mojego ukochanego, cudownego Miasta...


   Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
   Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...


środa, 25 grudnia 2013

Zwyciężyła tradycja


                                                  







" Jest w moim kraju zwyczaj, 
  że w dzień wigilijny
  Przy wzejściu pierwszej gwiazdy
  Wieczornej na niebie
  Ludzie gniazda wspólnego łamią
  Chleb biblijny,
  Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie. "

 (C.K.Norwid)



Święta  Bożego  Narodzenia,  jak  żadne  inne,  najchętniej  spędzam  w  domu,
w gronie najbliższych... Dużo wcześniej przygotowuję się na ich przyjście... Tak było w  moim  rodzinnym  domu...  Nic  nie  zostawiało  się  na  ostatni tydzień przed nadejściem świąt... Nigdy nie było tzw. nerwówki ze sprzątaniem,  zakupami, pieczeniem pierniczków, dekoracjami... Ze  wszystkich  sił  staram  się   wyczarować zapamiętany z lat dziecinnych nastrój, gromadzę prezenty, dekoruję dom i w ostatnim tygodniu stroję świeżą choinkę...









 Na  wigilijny  stół  przygotowuję  tradycyjne  świąteczne,  postne  potrawy...
 W centralnym miejscu kładę poświęcony opłatek - symbol wspólnoty, miłości
 i zgody...  Ze  wszystkich  sił  staram  się  nie  zrezygnować  z  żadnego  obrzędu... Nie upraszczam  wigilijnej  i  świątecznej  ceremonii...  Wielokrotnie deklarowałam się jako tradycjonalistka... Pragnę aby nie zaginęły tradycje wyniesione z rodzinnego domu...










Tradycje wzbogacają nasze przeżycia, spajają naszą niewielką rodzinę i co najważniejsze zbliżają do innych ludzi... Te przepiękne polskie tradycje przetrwały niejedną dziejową zawieruchę... Niektóre wywodzą się z bardzo zamierzchłych czasów... Kiedy wszystko jest przygotowane, wypatrujemy pierwszej gwiazdy...






Tradycyjne przygotowuję potrawy z tego co rosło w polu, sadzie, lesie i żyło w wodzie... U mnie jadłospis wigilijny nigdy nie zmienia się... Tak gotowała prawdopodobnie moja Babcia potem Mamusia i tak ja gotuję...
W święta Bożego Narodzenia zapominam o zgiełku codzienności i przez trzy dni żyję w innym tempie...




Po wieczerzy przychodzi czas prezentów i najcudowniejszy moment, śpiewanie pięknych kolęd... A potem, przychodzi czas Pasterki... To wyjątkowa msza o niezwykłym uroku... Uwielbiam ją...Może sprawiają to melodie starych, polskich kolęd, które towarzyszą mi od dzieciństwa a może odświętny nastrój kościoła, w którym króluje kolorowa szopka?


 Wigilia jest rzeczywiście szczególnym dniem dla nas Polaków... Krystyna Bockenhein tak o niej pisze: "Był to dzień radości i przymierza, dzień wybaczenia i zgody, święto ciepła i bezpieczeństwa, zapadające szczególnie w pamięci..." I to jest prawda.  Dla mnie, dzień wigilijny jest uczuciowo najważniejszy...


A i  dzisiejszy dzień upłynął nam, w cudownej rodzinnej atmosferze...Wczoraj i dzisiaj dopisała pogoda. Było bardzo ciepło, wiosennie...W ten cudowny czas, wybraliśmy się na długi świąteczny spacer...To było spotkanie z lasem, przyrodą, świeżym powietrzem, śpiewem ptaków...



    Bardzo dziękuję za odwiedziny i świąteczne życzenia...
    Życzę dalszego świętowania...
    Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...