...Stoję wpatrzona marząc na jawie
o jesieni życia, i o złocie w trawie,
także o wszystkim, co już nie powróci,
lecz nie pora, by teraz się smucić,
gdy przede mną łan cudownej trawy...
- los jest łaskawy.
Ewa - Willaume-Pielka
Pewnie pomyślicie, że jestem monotematyczna bo to któryś z kolei już post o Ogrodach w Goczałkowicach... I pisze go ktoś, kto twierdzi, że nie lubi jesieni...Tegoroczna jesień jest pełna uroku i bajkowości... Jest bardzo słonecznie i tym samym po prostu pięknie... Mam nadzieję, że jeszcze długo, długo nie będzie deszczowych, pochmurnych, zimnych dni...
Spacerując alejkami, zauważyłam, że trawy ozdobne to ważny element aranżacji, kompozycji w tym ogrodzie...Teraz to główne bohaterki ... Są bardzo dekoracyjne, spopielałe, rozmigotane barwami... Co chwilę przystaję i zachwycam się ich przepięknymi kwiatostanami, bardzo atrakcyjnymi, wybarwionymi liśćmi... Ogromne kępy traw urzekają swoją delikatnością, naturalnością, zwiewnością...
Tutejsza mnogość odmian i gatunków może przyprawić o zawrót głowy... Są w różnorakich barwach, wysokościach, kształtach...Wśród nich, króluje rozplenica. Jest bajkowa, zwiewna, lekka niczym baletnica... Przy dwumetrowych miskantach czuję się jak krasnoludek...Wyobrażam sobie ich szum i falowanie przy odrobinie wiatru... Mają wyjątkowy urok... W wielu miejscach tworzą malowniczy pejzaż...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego weekendu...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...