niedziela, 10 maja 2026

Kwietniowe bukiety

 






Kwiecień  za oknem nieśmiały 
Czeka wschodu pogodnej niedzieli
trawy zazielenić by się chciały
słonecznej zaznać wreszcie kąpieli

drzewa by chciały mieć krótsze cienie
rozprostować po śnie przykurczone gałązki
by niebieskie było wreszcie sklepienie
by ptaki budziły jak poranne dzwonki

wiosna się jeszcze sobą nie zachwyca
motyle odstrasza ze wschodu chłodem
kwiatem nie zapisana parku stronica
a pszczoły chcą już częstować miodem

płaszcze zapięte wysoko pod szyją
wszystko by chciało nowością zakwitać
przechadzki ludzi chmury ciemne kryją
kwietniowa wiosna jeszcze nie odkryta.









Moje bukietowe posty stały się już tradycją... Lubię się kwiatami otaczać bo wnoszą wiele dobrego do mojej ogrodowej i domowej przestrzeni... Po długich szarych zimowych miesiącach jestem  niezwykle stęskniona za wiosennymi kwiatami ogrodowymi... One bardzo często przewyższają te z kwiaciarni pod względem trwałości, zapachu, naturalnego piękna, szczególnie gdy są świeżo ścięte...

Pierwsze wiosenne kwiaty mają w sobie coś magicznego, być może dlatego, że są symbolem nadziei, odnowy i świeżego początku, a ich pojawienie się zwiastuje nadchodzące cieplejsze dni...  Zawsze delektuję się ich pięknem, kolorami i zapachem...

Kwiecień to  absolutny szczyt  sezonu dla narcyzy, tulipanów, hiacyntów, szafirków, zawilców... Przyniesione do domu, błyskawicznie wprowadzają do wnętrz wiosenny nastrój i zapach... Te przepiękne kwiaty są nie tylko ozdobą, ale także świetnym sposobem na "oszukanie' pogody gdy za oknem jeszcze chłodno... Wiosenne bukiety w domu,  to nie tylko dekoracja ale przede wszystkim świeżość i energia... Zapraszam do obejrzenia tego, co zagościło u mnie w kwietniu...

Poranny chłód  zieloność rosi,
promień zatańczył za firanką;
kos dźwięcznym trelem dzień ogłosił,
na niebie znów słoneczne tango.

Wiatr plącze się w nadwodnych łęgach,
w zapach czeremchy świt przystroił.
Złotem kaczeńców wiosna klęka
barwiąc swój czas do późnych godzin.

Wieczór w zwiastunach pierwszej burzy
kroplistą nutą w liście wskoczył.
O niepogodzie dziś mi mówisz?
Wiesz, kocham twoje ciemne oczy.










Oprócz wiosennych kwiatów, zwyczajowo pojawiły się goździki i róże...  Bardzo lubię goździki... Obecnie przeżywają swój wielki renesans i z powodzeniem wracają do łask, stając się jednym z ulubionych kwiatów florystów... Na szczęscie, odeszły w niepamięć jako symbol jedynie PRL-u, a zyskały miano trwałych i eleganckich roślin... One naprawdę są bardzo piękne i zasługują na uwagę...

Moja chrześnica Małgosia wie, jak bardzo kocham kwiaty i często mnie nimi obdarowuje... Sprawia mi nimi ogromną radość, są też pięknym gestem miłości, przyjaźni... W kwietniu ofiarowała mi bukiecik żonkili i bukiet żółtych tulipanów oraz koszyczek z hiacyntem i miniaturowymi żonkilami...  Te wspaniale kwiaty, długo cieszyły moje oczy...

W tym roku wyjątkowo obficie zakwitły szafirki... Uwielbiam je, wyglądają prześlicznie w wazonikach i na rabacie... Zagościła coraz piękniejsza, kolorowa i ukwiecona wiosna...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...




2 komentarze:

  1. Piękny i kojący wpis. Cudownie, że potrafisz oszukać pogodę i zaprosić wiosnę do domu, zanim ta na dobre rozgości się w ogrodzie. Bukiet od chrześnicy to najpiękniejszy dowód na to, że kwiaty niosą ze sobą czystą radość. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że otrzymywanie kwiatów to jeden z najpiękniejszych gestów, który sprawia, że czuję się wyjątkowo, kochana i doceniona. Kwiaty to przecież nie tylko prezent, ale symbol pamięci i uwagi, który błyskawicznie poprawia mój nastrój, niezależnie od okazji.
      Przesyłam serdeczności:)

      Usuń

Jeśli rozpoznasz siebie na zdjęciach i nie chcesz być na tym blogu, proszę poinformuj mnie o tym.
Ja bardzo szybko usunę te zdjęcia..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...