wtorek, 28 lipca 2015

Zamek królewski w Chęcinach


Tym  razem  celem  naszego  wyjazdu  były  Chęciny... To  był  świetny pomysł...  Tego  dnia świeciło  słońce   i  była  piękna,  letnia  pogoda... W  Chęcinach,  niewielkim  miasteczku  w  pobliżu  Kielc  znajdują  się  ruiny  zamku  królewskiego  z  bardzo  ciekawą historią sięgającą średniowiecza... Już raz w 2012 roku stanęłam u wrót chęcińskiego zamku... Szłam do niego z parkingu od strony zachodniej... Z niewyjaśnionych przyczyn w tym dniu zamek był jednak zamknięty... Tym razem zatrzymałam się na parkingu przed kościołem św. Bartłomieja... Zeszliśmy na Górny Rynek by w jednej z kawiarenek wypić kawę, zjeść szarlotkę i sernik...







Rynek w Chęcinach wygląda wyjątkowo pięknie... Położony jest na pochyłości wzgórza zamkowego... Elewacje domów są odnowione... W miasteczku jest bardzo czysto,  kolorowo i malowniczo... Na środku rynku, ciekawym obiektem  jest studnia przykryta drewnianym daszkiem...  Rynek pochodzi z okresu lokacji miasta a więc sprzed 1325 roku... W przeszłości pełnił rolę targową... Współcześnie jest miejscem spotkań mieszkańców i turystów...







Najważniejszym zabytkiem Chęcin jest zamek... Jego początki toną w mrokach dziejów... Potężną warownię z miejscowego wapienia wzniesiono  na grzbiecie skalistego wzgórza (367 m.n.p.m. prawdopodobnie na przełomie XIII wieku... Żadne źródła historyczne nie mówią kto był  jego fundatorem ale wskazują, że  już w 1306 roku Władysław Łokietek daje zamek na własność  krakowskiemu biskupowi  Janowi Muskacie... Do ruin prowadzi stroma ścieżka... Rozpoczyna się niemal przy kościele św. Bartłomieja... Przy ścieżce ustawiono drewniane rzeźby polskich władców; Jana III Sobieskiego i Kazimierz Jagiellończyka...





(Obraz Szermentowskiego z 1857 roku)


Zamek chęciński wybudowano na planie nieregularnego wieloboku... Patrząc na ruiny zauważam charakterystyczne cechy średniowiecznej budowli obronnej...  Południowe zbocze góry zostało prawdopodobnie sztucznie przerobione na stromiznę... Kamień wykorzystano do budowy...  Zamek składa się z zamku górnego z dwiema okrągłymi wieżami i murami grubymi na 2 metry... i dolnego z dużym dziedzińcem i kwadratową wieżą...




Grube  mury opasują ruiny warowni... Zostały zbudowane z wapienia...  Jednak widoczne są tutaj partie z piaskowca i cegły... Do zamku wchodzi się przez bramę w zachodnim murze... Z kwadratowej wieży w zamku dolnym i okrągłej w zamku górnym można podziwiać panoramę okolicy...  Na szczytach wież urządzono tarasy widokowe...






W chęcińskim zamku Wł. Łokietek organizował zjazdy rycerstwa... Tutaj, w obawie przed Krzyżakami został przeniesiony skarbiec katedry gnieźnieńskiej... Zamek przeszedł w posiadanie   Kazimierza Wielkiego...Ten rozbudował i umocnił zamek, czyniąc z niej twierdzę niezdobytą przez 250 lat...  Najbardziej kochliwy z polskich władców, Kazimierz Wielki  umieścił tutaj swoją bezpłodną, drugą żonę Adelajdę... Tym samym odsunął ją od dworu za brak potomka... Za Jagiellonów zamek był srogim więzieniem ale i bezpiecznym lokum dla rodziny władcy... W lochach przetrzymywano domniemanego kochanka żony Władysława Jagiełły... W czasie morowej zarazy ten właśnie Jagiełło  odesłał na zamek swoją czwartą żonę Zofię z synem Władysławem... W zamku przebywała królowa Bona... I to był ostatni moment chwały w dziejach warowni... Wyprowadzka Bony stała się początkiem upadku zamczyska...  W XVI wieku zamek zaczął tracić swój blask i świetność... Był trawiony przez pożar... Został odbudowany jednak w czasie "potopu szwedzkiego" ponownie zrujnowany... Warownia straciła swoją dawną świetność... Po wojnie przeprowadzono prace renowacyjne... Tutaj kręcono filmy "Pan Wołodyjowski" i "Milczenie". Dzisiaj zamek w Chęcinach posiada status trwałej ruiny i jest udostępniony do zwiedzania...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


niedziela, 26 lipca 2015

Skocznia Holmenkollen - Norwegia




To marzenie, które mamy
że cud nastąpi,
że się wydarzy -
że czas je otworzy,
że serce się otworzy,
że drzwi się otworzą,
że źródło wypłynie -
że sen się ziści,
że rankiem będziemy schodzić
do portu, który nigdy nie istniał.

"To jest marzenie"   Olav H. Hauge


Oslo to kwintesencja współczesności, a symbolem nowoczesności jest skocznia Holmenkollen... Zbudowana na malowniczym wzgórzu, którego wysokość to 529 m n.p.m.... Powyżej skoczni, zaczynają się rozległe, wprost bezkresne tereny leśne, a niżej, w oddali, lśni się Oslofjorden...  Stałam u  podstawy skoczni... Patrzyłam na nią... Jej widok zrobił na mnie ogromne wrażenie...




Przeszłam obok pomnika wielkiego Norwega, polarnika Fridtjofa Nansena... A jeszcze niżej,  z podziwem patrzyłam na rzeźbę przedstawiającą biegnącego psa, który uciekł właścicielowi... Na starej skoczni  Holmenkollen w przerwach między skokami odbywały się pokazy tresury... I chociaż były bardzo popularne, to jednak musiano z nich zrezygnować ponieważ psy bardzo często odmawiały zejścia z areny albo uciekały i tym samym opóźniała się druga seria skoków... Windą wyjechałam na szczyt skoczni... Powstał tutaj niesamowity punkt widokowy... Jednak przeokropnie wiało i mżyło... Ziąb, porywisty wiatr, i padający deszcz uniemożliwiały pobyt na platformie...  Zrobiłam dosłownie kilka zdjęć i zaraz windą zjechałam w dół...





Nowa skocznia Holmenkollen została otwarta 3 marca 2010 roku... To najbardziej nowoczesny obiekt sportowy ze stali i betonu... Wieża skoczni wznosi się 60 metrów nad ziemią... Ma punkt konstrukcyjny usytuowany na 120 m, jej wysokość to 134 m...  Patrzyłam na skocznię i miałam wrażenie, że jest to ogromny wijący się wąż, który wzbija się w niebo... Bardzo piękny "wąż"... I chociaż nie przepadam za nowoczesnością,  jednak skocznią byłam zachwycona...




W pomieszczeniach skoczni znajduje się Muzeum Narciarstwa...  Jest to najstarsze muzeum na świecie, poświęcone narciarstwu... Założono go w 1923 roku i znajdowało się w pobliżu skoczni...  Kiedy wybudowano nowy obiekt sportowy, tutaj zostały przeniesione wszystkie eksponaty...






Bardzo interesujące wystawy przedstawiają rozwój różnych dyscyplin m.in. skoki, biegi narciarskie, biathlon... W Muzeum przedstawiona jest historia narciarstwa a także historia wypraw Amundsena i Nansena... Znajdują się tutaj  sklepy z pamiątkami, kawiarnia... Cieszę się, że poznałam mekkę skoków narciarskich... Doznałam ogromnej radości, że moje oczy mogły na żywo zobaczyć skocznię i jej otoczenie... Narty to duma i narodowe dziedzictwo Norwegów a Holmenkollen to święte miejsce narciarstwa...






Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego tygodnia...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...