Obudź się i zacznij doceniać to wszystko, co spotyka cię każdego dnia.
Czerp radość z każdej chwili życia,
zamiast czekać na jakiś moment w przyszłości,
w którym pozwolisz sobie na relaks.
Udane życie,
to życie pełne radości ze wszystkiego czego doświadczamy.
(Wayne W. Dyer)
Prywatny ogród Państwa Pudełek odwiedzam niemal każdego roku... W tutejszej Szkółce Krzewów Ozdobnych przez dwa tygodni trwa Święto Kwitnących Azalii... Właśnie teraz, majową porą ogród jest magiczny, jedyny w swoim rodzaju, pełen przepięknie kwitnących azalii i różaneczników... Mogę tutaj spacerować bez końca i podziwiać te cuda natury...
Uwielbiam te wspaniałe rośliny... Ich historia jest ciekawa i godna przedstawienia... To jest aż nieprawdopodobne ale już około 50 milionów lat temu, rododendrony znajdowały się na ziemi... Naukowcy znaleźli na terenie Ameryki Południowej oraz Europy skamieniałości... Na owych skamieniałościach znajdowały się zachowane fragmenty roślin, przypominające współczesne rododendrony...
Rośliny prawdziwą furorę w Europie zaczęły robić dopiero w XIX wieku... Rododendrony ruszyły w świat z okolic Nepalu, zachodnich Chin... Tam, mają idealne warunki rozwoju... W pisarzowickiej szkółce na początku lat 90.XX wieku zaczęły pojawiać się nowe odmiany krzewów ozdobnych z Europy Zachodniej... Wspaniałe okazy azalii i różaneczników upodobały sobie środowisko, glebę i warunki klimatyczne na Podbeskidziu...
Tu, w Pisarzowicach znajduje się największa kolekcja azalii i różaneczników... Dom założycieli szkółki, otoczony jest przepięknym ogrodem azaliowym... Takiego bogactwa kolorów nie znajdziemy nawet w ogrodzie botanicznym... Posadzone przez człowieka, mienią się barwami, które kontrastują... Tworzą wyjątkowe kompozycje, zachwycają swoim pięknem... Tym, czego nie odda żadna fotografia, jest unoszący się w powietrzu cudowny zapach, rechotanie żab i śpiew ptaków...
Bardzo lubię spacer po tym ogrodzie bo to prawdziwy relaks w naturze, który angażuje wszystkie zmysły: nos wypełnia się zapachem kwitnących azalii, wzrok chłonie setki kolorów i odcieni zieleni, a słuch wyłapuje śpiew ptaków...
W tym przydomowym ogrodzie rosną około pięćdziesięcioletnie drzewa... W ich cieniu, wśród uroków przyrody poustawiano żeliwne i drewniane ławki, białe krzesła i stoliki... W ogrodzie ukryte jest kilka stawów, między którymi przepływają szemrzące strumyki... Jest tutaj rekreacyjny basen, letni domek nad stawem...
Po zimnych nocach majowych, podczas których temperatury spadły wtedy do - 6 ° C, mróz zniszczył pąki kwiatowe wczesnych odmian różaneczników i azalii... Smutny to widok... Na tych krzewach dopiero za rok pojawią się kwiaty, o ile przymrozki znowu nie zaskoczą...
Bardzo dziękuje za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...






























Przecudne miejsce, naprawdę spektakularne. Uwielbiam takie miejsca, kocham maj, to chyba najpiękniejszy miesiąc. A najbardziej koją mnie młode, śliczne, zieloniutkie paprocie. Zawsze na nie czekam...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Łucjo, Kochana, mam nadzieję, że wróciłam do blogosfery. Dobrego czasu!
What a beautiful, enchanting place! Your photos are gorgeous and captivating, very pretty and refreshing!
OdpowiedzUsuńSuch beauty in your photographs.
OdpowiedzUsuńWonderful blooms and colours.
All the best Jan
You make the garden feel almost timeless, where history, fragrance, colour and birdsong all blend together into a living sanctuary for the senses.
OdpowiedzUsuńPrzepiękne bogactwo natury! Prawi czuje się zapach. Widzę kilka roślinek, które też mam u siebie.
OdpowiedzUsuńGorgeous flowers, gorgeous pictures !!!!!
OdpowiedzUsuńAnna
The colours of spring on glorious full display. How wonderful it all is - and it happens every year! Best wishes - David
OdpowiedzUsuńOhhoh, so beautiful. There are lots of really beautiful flowers in it. I like it very much.
OdpowiedzUsuńWhat a floral splendor. Thank you very much for the wonderful photos and blog.
OdpowiedzUsuńOh! So beautiful!
OdpowiedzUsuńIlość odmian i kolorów nie może nie zachwycić. Widać włożone w to całe serce właścicieli. Dzięki Lusia za taką barwną relacje. Pozdrawiam z Dźwirzyna 🌞
OdpowiedzUsuńTo prawda, ze czasami piękna naszego świata nie da się przekazać za pomocą zdjęć ale uważam, że zawsze trzeba próbować. I wierzyć w to, że czytelnicy mają trochę wyobraźni. Jestem zachwycona ilością pięknej roślinności w tym niemal rajskim ogrodzie ale moje serce bije szybciej na widok tego domku na jednym z ostatnich zdjęć i białego stolika z krzesłami. Zdecydowanie moje klimaty.
OdpowiedzUsuńPrzeserdeczne pozdrowienia i uściski.
W takim ogrodzie człowiek nabiera sił do życia, piękny. Miłego weekendu😊
OdpowiedzUsuńWitam.
OdpowiedzUsuńByłam pierwszy raz w tym roku i obiecuję sobie, że tak będzie co roku. Pozdrawiam - Małgorzata N
Magiczne miejsce, przepiękny opis. Cytat na początku świetnie pasuje do tej majowej oazy spokoju i królestwa barw. Szkoda krzewów zniszczonych przez mróz, ale i tak to prawdziwy raj na ziemi i idealny zakątek na odpoczynek w naturze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Gdybym miała duży ogród nasadziłabym całe mnóstwo różaneczników... Są przepiękne i te Twoje zdjęcia są cudowne :-) Pozdrawiam :-) Dawno mnie tu nie było :-)
OdpowiedzUsuńJak wspominałam kiedyś pozazdrościłam wszystkim blogerom ich wizyt w takich miejscach i w tym roku wybrałam się do Kórnika. Może tamtejsza roślinność nie jest tak bogata jak w innych miejscach w Polsce, ale mnie zachwyciła i zrobiła wrażenie swoją różnorodnością i ilością. Pani kasjerka też wspominała, że z powodu suszy roślinność nie jest tak bujna, jak zwykle, ale mnie to nie przeszkadzało, bo nie miałam skali porównawczej, a to co widziałam i tak cieszyło moje oczy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń