Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka,
takiego jaki jest, a nie takiego,
jakim by się go mieć chciało.
(Lew Tołstoj)
Stolica Dolnego Śląska przyciąga wieloma wspaniałymi zabytkami... Jednym z nich jest gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego... Stanowi jeden z najciekawszych obiektów architektonicznych w mieście... Znajduje się zaledwie kilka minut spacerkiem od Rynku, przy Placu Uniwersyteckim... Jego największą ozdobą jest znajdująca się przed wejściem secesyjna Fontanna z Szermierzem z 1904 roku... Rzeźba Hugo Lederera przedstawia nagiego młodzieńca ze szpadą i jest symbolem miasta oraz studentów...
Budynek to dawny pałac królewski (będący niegdyś siedzibą jezuitów), który zachwyca barokową architekturą... Zatrzymuję się na chwilę przed głównym wejściem... Johann Albrecht Siegwitz ozdobił uniwersytecki portyk wizerunkami cnót kardynalnych, cech, którymi powinien wykazywać się absolwent jezuickiej akademii... Widzimy: Sprawiedliwość, Męstwo, Roztropność i Umiarkowanie...
Niezwykle fotogeniczna, niebiesko-złota Brama Wschodnia prowadzi do gmachu Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego... To historyczne wejście zachwyciło mnie bogatą ornamentyką i stanowi wstęp do barokowych wnętrz uczelni...
Na początku XVIII wieku dzięki staraniom jezuitów i cesarza Leopolda I Habsburga dochodzi do założenia we Wrocławiu Uniwersytetu Leopoldyńskiego... Gmach główny wznoszony był w latach 1728 -1740...
W barokowym holu znajduje się Kasa biletowa oraz paradna klatka schodowa prowadząca do Auli Leopoldina... W skład Muzeum wchodzą: Aula Leopoldyńska, Oratorium Marianum, Wieża Matematyczna oraz trzy sale wystawowe...
Na parterze gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego znajduje się Oratorium Marianum, właściwa nazwa: Oratorium Maryjne Kongregacji Łacińskiej, czasami opisywane pod nazwą Sala Muzyczna... Wnętrze w stylu barokowym emanuje przepychem złoconej sztukaterii, olśniewa ilością zdobień ręcznie robionych... Oratorium zrobiło na mnie imponujące wrażenie...
Sala Muzyczna powstała w 1731 roku według projektu Johannesa Petnera... Oratorium ozdabiają przepiękne freski przedstawiające sceny z życia Maryi... Ich autorem był wybitny przedstawiciel morawskiego malarstwa dojrzałego baroku, Jan Krzysztof Handke, który we Wrocławiu pracował w pierwszej połowie w XVIII wieku...
Oratorium Marianum od początku swego istnienia pełniło funkcję sali koncertowej.... Jej unikatową akustykę doceniało wielu artystów... Gościli tutaj koncertowali znamienici muzycy m.in. Brahms, Liszt, Rubinstein, Paganini, Klara Schumann, Wieniawski, którzy swoimi występami rozsławili to miejsce na całą Europę...
Niestety... Podczas bombardowania Wrocławia w 1945 roku, sala została zniszczona... Pocisk artyleryjski zniszczył dach, stropy i wspaniałe freski Handke... To co dziś oglądamy to rekonstrukcja...
Freski w latach 2013 - 2014 odtworzył Christoph Wenzel z Drezna i to odlew jego dłoni widnieje w miejscu, gdzie kiedyś można było oglądać dłoń Jana Krzysztofa Handke, barokowego malarza, który ozdobił Oratorium i Aulę Leopoldyńską...
Dzięki staraniom profesora Norberta Hessiga, profesora Uniwersytetu w Hamburgu znalazły się fundusze na odtworzenie fresków... Koszt renowacji to 150 tysięcy euro...
Bogato zdobiona klatka schodowa (zwana Cesarskimi Schodami) prowadzi do perły baroku - słynnej Auli Leopoldyńskiej (Leopoldiny)... Klatka schodowa pokryta jest iluzjonistycznymi freskami, które symbolicznie przedstawiają historyczny Śląsk...
Aula Leopoldina znajduje się na I piętrze gmachu głównego Uniwersytetu... Wchodzę do niej przez przepiękne zdobione dębowe podwoje... A w środku? zaniemówiłam z zachwytu... Oglądam wspaniałe dzieło baroku... Sala jest bogato zdobiona malowidłami, rzeźbami i freskami sufitowymi... Wewnątrz sali można wyróżnić trzy części: chór, audytorium, i podwyższone podium...
Na podium widzę Leopolda I Habsburga w zbroi... Towarzyszą mu dwie postaci: kobieta z laską, która symbolizuje pracowitość, a mężczyzna z lustrem i sercem reprezentuje roztropność... U jego stóp dwie postaci spadają w otchłań: głupota (młodzieniec z oślimi uszami) po prawej i niezgoda (anioł z rozczochranymi włosami) po lewej... Poniżej, po obu stronach, stoją posągi synów Leopolda I Habsburga, Karola VI (po prawej) i Józefa I (po lewej)...
Po bokach auli znajduje się galeria owalnych portretów rektorów, władców, uczonych, którzy przyczynili się do rozwoju Uniwersytetu...
Centralnym punktem odrestaurowanego sufitu jest Duch Święty w postaci gołębicy... Gołębicę otaczają czterej ewangeliści oraz inni święci i Ojcowie Kościoła... Galeria muzyczna znajduje się w tylnej części sali...
Aula Leopoldina alegorycznie przedstawia cały uniwersytet jako świątynię mądrości... Jej układ odzwierciedla hierarchię: podium przedstawia apoteozę władzy cesarskiej, galeria gloryfikację boskiej mądrości... Galeria wychwala też śląskich przedstawicieli władzy cesarskiej na Śląsku...
Aula Leopoldina została zbudowana jako kontrolowana iluzja... Malowane kolumny, belkowania i architektoniczne przedłużenia zacierają granicę między rzeczywistą strukturą a freskiem, tworząc wrażenia dodatkowej wysokości i głębi...
Chociaż nie przepadam za epoką baroku, która miała zamiłowanie do przepychu, teatralności, bogatej ornamentyki, złoceń to jednak mimo wszystko chciałam zobaczyć Oratorium Marianum i Aulę Leopoldina... Szczerze przyznaję, że te dwie sale uniwersyteckie oczarowały mnie swoim przepychem, artystycznym kunsztem... To nie była wizyta na żywioł... Sposobiłam się do niej od pewnego czasu... W końcu udało mi się zrealizować ten cel...
* Wrocław - Jarmark Bożonarodzeniowy *
* Wrocław - Panorama Racławicka *
* Wrocław - Spacer po mieście *
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...















































Przepiękne wnętrza, wprost wspaniałe. W pierwszej chwili skojarzyło mi się z Rudolfinum w Pradze i z Muzeum Leopoldów w Wiedniu. Doczytałam nawet, że jest też Wrocławska Orkiestra Kameralna Leopoldinum działająca od 1978 roku.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą co do wnętrz Rudolfinum. Są naprawdę pięknym przykładem stylu neorenesansowego, charakteryzującego się bogatą dekoracją, sztukaterią, malowidłami i wysokiej jakości materiałami. Cały budynek emanuje elegancją i wzniosłością, co czyni go idealnym miejscem do organizacji wydarzeń kulturalnych.
UsuńNatomiast Muzeum Leopoldów to wiedeńska secesja z obrazami Klimta i Egona Schiele i dla mnie zbyt ciemnymi ścianami. Klimta uwielbiam ale ekspresjonizm Schielego bywa przytłaczający i niepokojący. Jego styl celowo opierał się na rozbielonych barwach, powykręcanych ciałach oraz głębokim obnażeniu ludzkich lęków i słabości.
Serdecznie pozdrawiam:)
Przepych, bogactwo, niesamowite piękno. Aż nie wiadomo na czym skupić wzrok, tyle wspaniałych miejsc do podziwiania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Wnętrza przytłaczają swoim majestatem i przepychem ale mimo to są piękne i warto je zobaczyć. Te malowidła przytłaczają, oszołamiają i i jednocześnie budzą zachwyt.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Znam to miejsce, ale tylko do tej wspaniałej bramy 😉
OdpowiedzUsuńJa też wcześniej znałam to miejsce, do tej bramy.
UsuńPozdrawiam:)
Barok w czystej postaci, przesada, nadmiar i teatralność, oszołomienie i brak skromności. Robi wrażenie, choć jak mówiłyśmy z koleżanką, nie wyobrażamy, jak można było skupić się na muzyce w takim otoczeniu. Z wiekiem coraz bardziej doceniam skromniejsze wnętrza.
OdpowiedzUsuńNo tak. Barok odrzucał renesansowy umiar i harmonię na rzecz emocji, dynamiki oraz przytłaczającego bogactwa formy. Artyści barokowi dążyli do wywołania u widza oszołomienia. Stosowano efekty światłocienia (chiaroscuro) i malarstwo iluzjonistyczne (tzw. trompe-l'œil), które zacierało granicę między rzeczywistością a fikcją. Obie sale robią ogromne wrażenie i cieszę się, ze je zobaczyłam.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Byłam, widziałam i w pełni podzielam Twój zachwyt. Mam zdjęcie przy południku, bo jako geograf nie mogłam sobie tego odmówić:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę miłego nowego tygodnia:-)
Oczywiście. Nie mogłaś sobie odmówić zdjęcia przy wrocławskim południku.
UsuńO tym, że przez Wrocław przebiega 17 południk, wiadomo od dawna. Mało kto, jednak wie, gdzie ów południk leży naprawdę. W 1791 roku linia południkowa została wyznaczona przez prof. Longinusa Antona Jungnitza: przebiegała przez wieżę matematyczną Uniwersytetu Wrocławskiego. Okazało się jednak, że uczony pomylił się w swoich obliczeniach o 2 minuty i 5 sekund kątowych na zachód. Tym sposobem, prawdziwy południk jest nieco dalej – koło mostu Milenijnego.
Serdecznie pozdrawiam:)
Wow Łucja-Maria. Really great post.
OdpowiedzUsuńThanks, Sami:)
UsuńBeautiful post!
OdpowiedzUsuńThanks, Anne:)
UsuńWitam.
OdpowiedzUsuńTo miejsce jest warte zobaczenia we Wrocławiu.
Cieszę się, że spełniło się Twoje marzenie.
Pozdrawiam - Małgorzata N.
O tak. To miejsce we Wrocławiu, jest warte zobaczenia.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
To było marzenie mojego męża, spełniliśmy je kilka lat temu. Cudowne miejsce.
OdpowiedzUsuńMasz rację, Basiu! Cudowne miejsce.
UsuńPozdrawiam:)
Zawsze chciałam zobaczyć te miejsca we Wrocławiu i chociaż w mieście byłam wielokrotnie, to tam nigdy mi się nie udało. Są piękne.
OdpowiedzUsuńElu! Może kolejnym razem uda Ci się to zobaczyć.
UsuńPozdrawiam:)
Imponujące zabytkowe wrocławskiej wewnętrzna.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Te wnętrza są imponujące.
UsuńPozdrawiam:)
Your visit beautifully illustrates how even those who are not naturally drawn to Baroque grandeur can be captivated by the extraordinary artistry of the Marianum Oratory and Leopoldina Hall, where centuries of history, symbolism, scholarship, and painstaking restoration come together in one of Wrocław’s most remarkable architectural treasures.
OdpowiedzUsuńThank you very much:)
UsuńBarok w przepysznym wydaniu, musi robić wrażenie! A zaczyna się już od przepięknych drzwi. Nie miałam pojęcia o istnieniu tych sal w budynku uniwersyteckim, więc na pewno je odwiedzę przy kolejnym pobycie we Wrocławiu. Dzięki Lusia za podpowiedź. Pięknego długiego weekendu:)))
OdpowiedzUsuńUsiu!
UsuńByłam wcześniej (dwa razy) we Wrocławiu i zawsze brakowało mi czasu aby tam wejść i zobaczyć. W czasie majowej wizyty wiedziałam, ze tym razem nie odpuszczę i zobaczę te dwie perełki. Są warte zobaczenia.
Serdecznie Cię pozdrawiam:)
Niesamowite wnętrza! Nie wiadomo na czym zawiesić wzrok. Dziękuję Lusiu za ciekawy i wyczerpujący opis.
OdpowiedzUsuńAniu! Ja też byłam zachwycona Aulą Leopoldiną i Oratorium Marianum bo to bez wątpienia architektoniczne i artystyczne perły.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
The details, colors and architecture are gorgeous ! So much work and beauty !
OdpowiedzUsuńAnna
Dear Anna!
UsuńThese two Baroque halls are worth seeing. They are truly beautiful.
Best regards :)
El Dr. Jekawo, un gran médico herbolario (www.drjekawo.com y correo electrónico drjekawo@gmail.com), curó mi pancreatitis y la diabetes de mi madre por completo después de 15 días de tratamiento con hierbas. Estoy completamente curado. El Dr. Jekawo también curó el herpes de mi amigo. Tuve la gran fortuna de encontrar al Dr. Jekawo. Él prepara medicinas a base de hierbas y me las envía por UPS, que tarda 7 días en llegar a Estados Unidos. Recibí el paquete y estaba muy feliz porque al principio era muy escéptico, pero luego confié en el Dr. Jekawo y hoy no me arrepiento. El Dr. Jekawo cura todas las enfermedades con hierbas naturales. Cualquiera puede visitar su sitio web en www.drjekawo.com. Gracias al administrador del blog por esta maravillosa oportunidad.
OdpowiedzUsuńSiempre disfruto con tus reportajes tan preciosos. Me encantaría visitarla, me gusta mucho. Gracias y besos.
OdpowiedzUsuń