poniedziałek, 7 lipca 2025

Zwiedzanie pałacu Zamoyskich w Kozłówce

 








Kochać znaczy kochać to, co niekochane.

Przebaczać oznacza wybaczać niewybaczalne.

Wiara oznacza wierzyć w to, co niewiarygodne.

Nadzieja oznacza mieć nadzieję,

gdy wszystko wydaje się beznadziejne.

(Gilbert K. Chesterton)








Na jednym z blogów zobaczyłam perłę barokowej architektury, jeden z najlepiej zachowanych zespołów parkowo-pałacowych - rezydencję rodu Zamoyskich... Byłam nią oczarowana, więc nic dziwnego, że chciałam ją zwiedzić... Wreszcie udało się zobaczyć na własne oczy i zwiedzić, a co najważniejsze poznać historię pałacu w Kozłówce...

Pałac został wybudowany przez Bielińskich, jednak w 1799 roku zostaje zakupiony przez Zamoyskich, i to właśnie im zawdzięcza rozkwit... Jednym z najważniejszych etatów w historii Kozłówki było objęcie jej w 1870 roku przez Konstantego Zamoyskiego... Jego celem było stworzenie rezydencji przypominającej dawne siedziby magnackie, ale przy tym bardzo nowoczesnej... Prace budowlane rozpoczęto w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku... Zupełnej zmianie uległy wnętrza, które za zadanie miały potwierdzić znaczenie rodu Zamoyskich... Pałacowe salony urządzone zostały w stylu II Cesarstwa, zgodnie z panującymi gustami artystycznymi... Ściany zapełniono szczelnie obrazami i lustrami w bogato rzeźbionych, złoconych ramach... Wspaniałe kotary i lambrekiny okalali okna... Całość została dopełniona wspaniałymi meblami,  olbrzymimi kobiercami, świecznikami, porcelaną, srebrami, zastawą szklaną i kryształową...

Przychodzi wyznaczona godzina i w grupie 25 osób, zaczynamy zwiedzanie Pałacu Zamoyskich w Kozłówce... Sieńjest pierwszym pomieszczeniem, trochę mrocznym i przy sporej ilości zwiedzających, ciasnym... Na ścianach widzą dwie duże kopie obrazów: Polowanie na dzika oraz portret konny Augusta III Sasa... Pomieszczenie urządzone jest  XIX-wiecznymi sprzętami w typie barokowych mebli gdańskich m.in. stoły, szafki, fotele, lustra, piękny piec kaflowy, Drzewo genealogiczne Domu Zamoyskich, herbu Jelita... Po lewej stronie znajdują się drzwi prowadzące na reprezentacyjną klatkę schodową...










Reprezentacyjna klatka schodowa nie tylko na mnie robi ogromne wrażenie... Mówiąc szczerze, jej widok mnie zamurował... Wokół słyszę ochy i achy... Klatka schodowa zdobiona bogato sztukateriami, piękna, ekskluzywna, neobarokowa balustrada... Na ścianach mnóstwo ogromnych obrazów w złoconych ramach, przeważają portrety rodzinne m.in. Jana Sobiepana i Marii Kazimiery Zamoyskich, Tomasza i Katarzyny, biskupa Zamoyskiego... Jest portret Marii Leszczyńskiej  i jej męża Ludwika XV, Augusta II Mocnego, Henryka III Walezego...

Marmurowe schody pokryte czerwonym dywanem prowadzą na pierwsze piętro, pełniące -  zgodnie z dawną zasadą, funkcję piano nobile, najważniejszej kondygnacji... Tutaj znajdują się salony, jadalnia, biblioteka, jak i i pomieszczenia prywatne hrabiostwa... 








Przechodzimy do Gabinetu Hrabiego Konstantego Zamoyskiego zwanego również Pokojem Bielińskich, od wiszących tu XVIII-wiecznych portretów tej rodziny... Gabinet w kolorze zielonym, urządzony w stylu, który łączy elegancję, przytulność i tajemniczość... Na wprost wejścia francuskie biurko, fotele, kanapa, komoda, fortepian pionowy zwany żyrafą... Jeden z portretów przedstawia marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego... Na ścianach wiszą portrety Czartoryskich, dwie podobizny Marii Ludwiki Gonzagi oraz rysunek przedstawiający Zofię Zamoyską... Są obrazy pejzaże, portrety Wazów: Zygmunta III, Władysława IV, Jana Kazimierza z synami Konstantym i Władysławem...









Jestem zachwycona komnatami pałacowymi, jednak na delektowanie się ich pięknem, naprawdę brakuje czasu... Kolejnym pomieszczeniem jest Sypialnia Hrabiego Konstantego Zamoyskiego... Znajdują się tutaj głównie portrety jego najbliższych: rodziców Jana i Anny Mycielskich, babki Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej i jej brata księcia Adama Jerzego Czartoryskiego... Między oknami znajduje się intarsjowana sekretera, jest też łóżko i szafka na cygara, biurko- kantorek...


  











To przechodzenie z komnaty do komnaty jest jak fascynująca podróż przez historię i sztukę... Podziwiam różnorodność stylów dekoracyjnych, które odzwierciedlają gust i preferencje właścicieli... Ta komnata do 1930 roku pełniła funkcję Sypialni Hrabiny, kolejnych pań na Kozłówce... Później zamieszkiwali ją Jadwiga i Aleksander Zamoyscy...

Meble które tutaj widzimy pochodzą z XIX wieku... Pośrodku  francuski stół wykładany porcelanowymi płytkami, przy nim neorokokowe krzesełka, stolik do robót ręcznych, neorokokowy szezlong, na podłodze perski kobierzec, między oknami szafki-lodówki... Jest też piec kaflowy i jeden z najpiękniejszych kominków, który zdobi zegar francuski...  We wnęce łóżko, a nad nim obraz Świętej Rodziny... 

Na ścianie portret zbiorowy przedstawia Stanisława Zamoyskiego i Zofię z Czartoryskich Zamoyską, zwaną Matką Rodu Zamoyskich... Na obrazie ich szóstka dzieci... Obok pieca przykuwa uwagę portret siostry Anieli Zamoyskiej - Janiny z Potockich Konstantowej Potockiej, pięknej damy w niezwykle eleganckiej jedwabnej sukni... Nie wiadomo co bardziej przyciąga wzrok, uroda modelki czy jej strój ilustrujący epokę belle époque...









Wchodzimy do Salonu Czerwonego... Ze wszystkich pomieszczeń robi chyba największe wrażenie bo jest ogromny, wysoki, z  mnóstwem cennych przedmiotów, obrazów, wspaniałych mebli, luster w kunsztownych złoconych ramach, cudownych świeczników, figurek, waz, amfor... 

Okna i drzwi zdobią haftowane kotary, lambrekiny z czerwonego atłasu... W rogu stoi przepiękny piec z biało-niebieskich kafli... Na ścianach portrety ordynatów... Jest też para portretów: hetmana i kanclerza Jana Zamoyskiego, twórcy ordynacji zamojskiej i potęgi rodu oraz jego czwartej żony Barbary z Tarnowskich... Centralne miejsce zajmują dwie półkoliste kanapy... Na francuskich intarsjowanych szafkach w stylu Ludwika XIV kopie rzeźb antycznych... Na szafkach narożnych porcelanowe figurki Chińczyków z kiwającymi głowami... Przy fortepianie amerykańska pianola...  












Po wejściu do Salonu Białego uwagę przykuwają meble Ludwika XV i zachwycają precyzją wykonania i bogactwem zdobień... Muszę przyznać, że ten styl uosabia esencję bogactwa i elegancji, podkreśla wdzięk, lekkość... Wyróżnia się  też delikatną estetyką i dbałością o szczegóły... Są dwie witryny zdobione brązami, a w nich zgromadzona porcelana z różnych wytwórni europejskich, krzyż relikwiarzowy, drogocenne bibeloty m.in. Chinka z chryzantemami z kości słoniowej, agatowy dzik...

Dwa ogromne portrety zbiorowe budzą moje zainteresowanie... Pani przewodnik wyjaśnia, że jeden przedstawia:  kanclerza Andrzeja Zamoyskiego z dziećmi, a na drugim widzimy Zofię Zamoyską z synami Konstantym i Władysławem...








Jesteśmy w Jadalni, urządzonej w ciemnym i ciężkim stylu barokowym... Stoją tutaj dwie szafy gdańskie z przełomu XVII i XVIII wieku, wypełnione porcelanowymi i srebrnymi naczyniami stołowymi... Stół, bufet i lustra nad kominkiem są weneckie... Na bufecie fragment  szklanego serwisu herbowego Zamoyskich oraz osiemnastowieczne talerze  i waza do zupy z Miśni... Dekorację kominka stanowią piękne zegary... Nad szafami kopie portrety Sobieskich m.in. Jan II Sobieski z synem Jakubem i Marysieńka z córką Teresą Kunegundą... Nad drzwiami obraz o Herkulesie. Na stole przepiękna berlińska  zastawa porcelanowa, kryształowe karafki oraz srebrne sztućce pochodzące z wiedeńskiej firmy...








Pałacowa Biblioteka urządzona jest w stylu angielskim, z dębowymi, oszklonymi szafami, opatrzonymi herbami Jelita Zamoyskich i Pilawa Potockich... Księgozbiór liczy  około 6700 woluminów, w tym  572 starodruki najstarsze pochodzące z XVI wieku... Pośrodku biblioteki stół do karambola, nad nim potrójna lampa naftowa. Na kominku popiersie  wybitnego polityka i działacza gospodarczego Andrzeja Zamoyskiego...

Pałac Zamoyskich w Kozłówce jest jedyną w Polsce rezydencją, która w czasie II wojny światowej nie została zniszczona i obrabowana przez armię niemiecką  a także radziecką...
















Kaplica pałacowa w Kozłówce pw. Zwiastowania MNP została wzniesiona przez ordynata Konstantego Zamoyskiego w latach 1903 -1909... Autorem projektu był architekt Jan Heurich...  Kaplica pałacowa zaprojektowana na wzór kaplicy królewskiej w Wersalu z marmurową repliką nagrobka Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej... Nie sposób nie zauważyć pięknych witraży, świeczników ołtarzowych, kandelabrów, czy figur aniołów... 

Bardzo dziękuje za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Życzę pięknego, letniego tygodnia...

Serdecznie pozdrawiam...

czwartek, 3 lipca 2025

Czerwcowe bukiety

 








Piwonie kwitną, białe i różowe,

A w środku każdej, jak w pachnącym dzbanie,

Gromady żuczków prowadzą rozmowę,

Bo kwiat jest dany żuczkom na mieszkanie.


Matka nad klombem z piwoniami staje,

Sięga po jedną i płatki rozchyla,

I długo patrzy w piwoniowe kraje,

Dla których rokiem bywa jedna chwila.


Potem kwiat puszcza i, co sama myśli,

Głośno i dzieciom, i sobie powtarza.

A wiatr kołysze zielonymi liśćmi

I cętki światła biegną po twarzach.

(Czesław Miłosz)








Czerwiec  dla mnie, obok maja to  najpiękniejszy miesiąc w roku...  Uwielbiam go, właściwie to  kocham równie mocno jak maj... Czerwic to miesiąc moich urodzin, imienin i wypoczynku w blasku palącego słońca... 

I znowu czerwiec. I wiatr, i ty,

I znowu szczęście, i bzy, i łzy,

I znowu, jakby sen śniony za młodu.  


Gałązka dawno umarłego drzewa

I obłok płynie, i ptak śpiewa,

I słońce taje w nieba róż,

I drzwi otwarte: wejdź, wejdź już!


I stajesz w progu! Masz skrytą twarz,

Cienka ręka oczy zasłania,

Jeśli coś nie jest twoim - wszystko masz

W tym wierszu spóźnionego spotkania.

(Jarosław Iwaszkiewicza)

Czerwiec  czas rozkwitu piwonii... Właśnie wtedy można obserwować ich wdzięk w pełnej krasie... To jedne z najszlachetniejszych i najpiękniejszych roślin ozdobnych... Piwonie to prawdziwe królowe wiosny... Zachwycają swoimi pięknymi, dużymi kwiatami, wspaniałymi barwami oraz niezwykłym kształtem... Na dodatek, roznoszą wokół siebie cudowne zapachy... Te wspaniałe kwiaty, symbolizują bogactwo, zdrowie, radość, a często utożsamiane również z elegancją...

Dokładna ilość odmian piwonii nie jest znana, ale ich liczba na pewno  przekracza 10 tysięcy... Są takie, które pięknie  i intensywnie pachną, odmiany długo kwitnące... Niskie i wysokie, rozłożyste i o zwartej budowie, a wszystkie niezwykłe i ciekawe...

Słynny wenecki podróżnik Marco Polo około 1275 roku  przybył do letniego pałacu Kubilaj-chana w Szangdu (Xanadu) Chinach... Zachwycił się i oczarował przepychem pałacu i ogrodów...  Tutaj po raz pierwszy zobaczył przepiękne i ogromne piwonie... Nazwał je różami wielkimi jak kapusty... Chińczycy uprawiali te cudowne kwiaty już 2000 lat temu... Miały wartość złota i były tak bardzo cenione, że przekazywano je w spadku lub posagu...

Ogromną popularność zdobyły też w Japonii... Tam nie tylko podziwiano je w ogrodach, ale też używano do leczenia bólów głowy i astmy... Właściwości piwonii znali też starożytni Grecy...Według jednej z legend  nazwa kwiatu pochodzi od imienia lekarza bogów Paeona, ucznia samego Eskulapa, który próbował pozbyć się uzdolnionego konkurenta... Zeus jednak ulitował się nad medykiem i zamienił go w podziwiany przez śmiertelników na całym świecie cudowny kwiat...

Te bardzo wdzięczne kwiaty znakomicie wyglądające w bukietach...W miesiącu czerwcu nie mogło zabraknąć ich  w naszym domu... Były piękną, efektowną i zwiastującą nadchodzące lato dekoracją, a ich zapach przez wiele dni oszałamiał... 









Oprócz przepięknych piwonii w moim ogrodzie kwitły inne kwiaty, które cieszyły moje oczy swoim pięknem, bogactwem kolorów, zachwycały wdziękiem i czarowały zapachem... W moich skromnych bukiecikach pojawiła się tojeść kropkowana, dzwonki wysokie w kolorze białym i fioletowym, stokrotki pospolite, róże, lilie...

Uwielbiam lilie bo to przepiękne i eleganckie kwiaty... W moim ogrodzie zaczęły nieśmiało kwitnąc dopiero pod koniec czerwca... Zachwycają spektakularnym kwitnieniem, swym wyglądem i zniewalają intensywnym, słodkim aromatem...  

Kocham goździki, cudowne kwiaty, które pojawiły się najprawdopodobniej z francuskich Pirenejów... Są nie tylko bardzo piękne ale subtelne i pełne symboliki... Od Eryka w urodziny otrzymałam piękny bukiet z różowymi goździkami i białymi lewkoniami, natomiast w imieniny bukiet z białymi i bladoróżowymi goździkami oraz białymi i różowymi alstromeriami... Te kwiaty, które dostałam,  były tak piękne, i  sprawiły mi tak wiele radości, że aż musiałam się  nimi z Wami  podzielić...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...

Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...